Portal informacyjno-historyczny

Fot. Flickr.com (CC BY-SA 2.0) / screen Facebook

Szokujące słowa ukraińskiego dziennikarza mieszkającego w Polsce o symbolu PW. Wcześniej rozliczał Polaków za zbrodnie na Żydach (wideo)

w Wiadomości z Polski


Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

1 sierpnia ruszyła akcja edukacyjna przeciwko zawłaszczaniu znaku Polska Walcząca przez środowiska nacjonalistyczne – informuje tygodnik ,,Polityka”. Nosi nazwę ,,Polska Walcząca Przeciw Faszyzmowi”. Jak jednak twierdzi Igor Isajew, ukraiński dziennikarz mieszkający w Polsce, ,,dla niego symbol Polski Walczącej kojarzy się bardziej z dzisiejszą ksenofobią”.

Isajew opublikował tweeta z załączonym artykułem, pisząc:

Jako mieszkający w Polsce Ukrainiec muszę stwierdzić, że dla mnie symbol Polski Walczącej kojarzy się bardziej z dzisiejszą ksenofobią, niż ze zrywem

Isajew sam przedstawia się jako dziennikarz mieszkający w Warszawie, pisujący dla portalu Prostir.pl. Jego prowokacyjne słowa wywołały wiele komentarzy. Najwyżej oceniany komentarz brzmiał:

Wcześniej opinie Isajewa prezentowały takie media jak TVN czy Newsweek. Dowiadujemy się z nich, że Ukrainiec protestuje przeciw rządowi PiS razem z Obywatelami RP. W związku z tym skarży się na zalewający go hejt. Sam tak tłumaczy swoją, jak również obecność innych Ukraińców podczas protestów.

Ukraińcy, z którymi rozmawiałem, poszli na protest w obronie sądów dlatego, że niezależny sąd to też ich sprawa. To możliwość zaskarżenia nierzetelnej decyzji urzędnika, związanej m.in. z pobytem obcokrajowca. A kto wie, czy rozszerzając poszukiwania „piątej kolumny”, władze nie zechcą cofnąć zezwolenia na pobyt obcokrajowcowi, który te władze krytykuje? Dałoby się, bo to, jak pracuje sąd w reżimie „telefonu z góry”, Ukraińcy dobrze poznali w czasach Janukowycza

– żali się w rozmowie z TVN.

Media nie wspominają o formie protestu. Tymczasem jak zauważył serwis wPrawo.pl, Isajew wcześniej na Facebooku prezentował wulgarne przypinki z napisem ,,PiS, idź w ch…j”. Czy w taki sposób ,,poszerza ukraińską soft power w świat”, o czym sam pisze?

Tymczasem Isajew widzi pewne analogie między Polską a Ukrainą.

cała moja generacja to ludzie, którzy brali udział w dwóch majdanach. Co drugi czy co trzeci ukraiński dziennikarz uczestniczył w manifestacjach i nikt się z tym nie krył. Myślę po prostu, że są momenty w życiu, kiedy dziennikarze biorą na siebie odpowiedzialność za państwo. Przecież na Ukrainie masowy protest zaczął się właśnie wtedy, gdy do mediów przyszły wytyczne z góry, a te nie chciały się temu podporządkować. Tak jest też w moim przypadku w sprawie ustawy o IPN

– wyjaśniał Newsweekowi. Dodaje, że jest nierozumiany przez polskie społeczeństwo:

Wyobrażam sobie, że polskim kolegom trudno jest wcielić się moją sytuację: człowieka z Ukrainy, który jest otwartym gejem i ma matkę żydówkę. Wszystko to naraz trafiło w szczelinę sporu polsko-polskiego

Ciekawe stanowisko ma zajmować w stosunku do rzezi wołyńskiej:

Tymczasem zdecydowanie bardziej wyraziste poglądy ma na temat zbrodni Polaków na Żydach:

(3771)


Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

3 komentarze

  1. Znamienne jest to, że obywatele krajów, gdzie panuje kompletny burdel na kółkach lub skrajny szowinizm siedzą w naszym kraju, plując na niego bez opamiętania. Inna sprawa, na czyje zlecenie to robią.
    Ale te marksistowskie metody przynajmniej na mnie nie działają. Wszystkie te rodzynki chowam skrupulatnie w pamięci…, a na razie mogę powiedzieć:
    nie podoba się, to wypier…..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Korzystając z formularza, zgadzam się z polityką prywatności portalu

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Idź na górę