Ludwik Hirszfeld – odkrywca grup krwi i przyczyny konfliktu serologicznego, tym samym ratując życie wielu noworodkom. Zostawił po sobie wstrząsające wspomnienia z getta

w Nauka


Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

Ludwik Hirszfeld urodził się 5 sierpnia 1884 r. w Warszawie, a zmarł 7 marca 1954 r. we Wrocławiu. Studiował medycynę w Wuerzburgu i Berlinie, gdzie uzyskał doktorat, a w wieku 30 lat obronił pracę habilitacyjną. Pracował też naukowo m.in. w Heidelbergu i Zurychu.

Po 1918 r. powrócił do Polski i w latach 1924-39 kierował Państwowym Instytutem Higieny w Warszawie. Ponownie się habilitował na Uniwersytecie Warszawskim.

W czasie II wojny światowej trafił do warszawskiego getta, z którego uciekł w 1942 r. Po wojnie pracował we Wrocławiu.

Do jego najważniejszych osiągnięć naukowych należy praca nad grupami krwi. Prowadził ją wraz z Emilem von Dungernem w Zurychu w latach 1907-11.

Odkrył wówczas prawa dziedziczenia grupy krwi i wprowadził oznaczenie grup krwi jako 0, A, B i AB, przyjęte w 1928 r. na całym świecie. Efekty swych badań zastosował m.in. do celów określania ojcostwa.

Oznaczył również czynnik Rh oraz odkrył przyczynę konfliktu serologicznego, co uratowało życie wielu noworodkom. To właśnie za wyjaśnienie zagadki zjawiska konfliktu serologicznego między matką a płodem w 1950 r. Hirszfeld był nominowany do Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny.

Warto również zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt życia Ludwika Hirszfelda. W książce „Historia jednego życia”, która stanowi relację z czasów okupacji, tak pisał o stosunkach polsko-żydowskich.

Relacjonując swój pobyt w więzieniu na Gęsiej, gdzie osadzeni byli Żydzi, ukarani za przejście na tzw. stronę aryjską, pisze:

„Słyszę ze wszystkich stron okrzyki starszych i dzieci, jakieś namiętne okrzyki tęsknoty i wdzięczności: O, Polacy są dobrzy, dawali mi chleb, zupę, a nawet skarpetki. A ja nawet mogłem przenocować. (…) Ci biedacy nie mogli wiedzieć, że mi rośnie serce na myśl, że mój naród, któremu opinia świata zarzuca antysemityzm, jest dobry. Mimo kary śmierci za pomoc i mimo odziedziczonej antypatii dla Żydów”.

O ks. prałacie Marcelim Godlewskim, który w wielu środowiskach uchodzi do dziś za antysemitę pisze:

gdy los zetknął go z tym dnem nędzy, odrzucił precz swoje nastawienie i cały żar swego kapłańskiego serca poświęcił Żydom

Oto inny fragment wspomnień:

Spotkałem tam Żyda z Mannheimu, gdzie miał sklep tytoniowy. Ma tam jeszcze przyjaciół Niemców, socjaldemokratów, ale nie mogą mu pomagać, gdyż grozi to obozem, Pytam go: „jeśli się wojna skończy i pozwolą panu wrócić do Mannheimu, czy pan wróci, czy wyemigruje?”. „Na kolanach tam wrócę”. Dziwni są Żydzi niemieccy. Biją ich, gardzą nimi, a oni wciąż chcą widzieć w Niemcach naród poetów i filozofów

W r. 1942 przybyli do getta Żydzi z Niemiec. Pozwolono im zabrać rzeczy, pieniądze, kosztowności. Odebrano im wszystko prawie dopiero na granicy polsko-niemieckiej lub w Warszawie. Chodziło o to, ażeby Niemcy w kraju sądzili, że się Żydów humanitarnie wysiedla, a nie okrada. Jedna z tych Żydówek mówi o Hitlerze „unser Führer” i zapewnia z dumą, że Niemcy są niezwyciężeni. Rację miał mój przyjaciel, gdy mówił, że Niemcy to beznadziejna i nieodwzajemniona miłość Żydów

Zwiedziłem również dom uchodźców z Gdańska. Była to elita, mówili kilkoma językami, rekrutowali się ze sfer zamożniejszych i inteligenckich. Tam można było sprawdzić wartość twierdzenia Hitlera, że Niemców cechuje prawdomówność, a Żydów kłamliwość. Tam bowiem widziałem, jak z okrucieństwem połączyła się u niemieckiego narodu nikczemność. Zakomunikowano Żydom w Gdańsku, że pojadą do Palestyny, że führer łaskawie pozwala im wy wędrować do ojczyzny, że mogą wziąć z sobą wszystkie kosztowności i pieniądze. Zawierzyli, ostrożniejsi zaszyli. W Tczewie odebrano im wszystko. Rewizja była tak ścisła, że krajano ubrania i obrywano guziki. Natomiast walutę gdańską kazano zamienić na polską. Bardzo łaskawie, prawda? Ale gdy przybyli do Warszawy, okazało się, że dano im polskie pieniądze niestemplowane, niebędące w obiegu. Wyjechali jako ludzie zamożni, przybyli do Warszawy jako nędzarze.

W tych moich wędrówkach po dnie nędzy chodziłem i do więzienia przy ul. Gęsiej. Jako przewodniczący Rady Zdrowia miałem prawo wnikania wszędzie. Zresztą w więzieniu był i dur plamisty, i czerwonka… po kilku minutach muszę się wycofać, mam wrażenie, że zemdleję. Mówi mi dr Beiles, świetny lekarz, ordynator szpitala, że odwiedził chorego przyjaciela po stronie „aryjskiej”, przy czym został schwytany i osadzony w tym więzieniu. Dobrowolnie pomaga lekarzowi więziennemu. Powiada mi, że codziennie umiera po kilka osób przy objawach zatrucia dwutlenkiem węgla. Skazańcy duszą się tam formalnie. Pytam, za jakie przestępstwa siedzą. Wszyscy za to samo: inteligencja, gdyż pozostała poza murami, proletariat — gdyż przekraczał mury w poszukiwaniu pracy lub Chleba. „No, i jak wam tam było po tamtej stronie?” — pytam. I słyszę ze wszystkich stron okrzyki i starszych i dzieci, jakieś namiętne okrzyki tęsknoty i wdzięczności: „O, Polacy są dobrzy, dawali mi chleb, zupę, a nawet skarpetki. A ja nawet mogłem przenocować”. Byłem tam z opaską na ramieniu. Ci biedacy nie mogli wiedzieć, że mi serce rośnie na myśl, że mój naród, któremu opinia świata zarzuca antysemityzm, jest dobry. Mimo kary śmierci za pomoc i mimo odziedziczonej antypatii dla Żydów. I myślę, że jeśli Jehowa prowadzi rejestr wszystkich krzywd żydowskich, to skreśli i Przytyk, i bójki uniwersyteckie, i ławki, bo antypatia Polaków trwała tak długo, jak długo trwała wizja potężnego Żyda. A ustąpiła litości, gdy przyszedł nędzarz. Tak było w czasie męczeńskiej śmierci Żydów”

Źródło:www.naukawpolsce.pap.pl / własne /  ,,Historia jednego życia” Wydawnictwo Czytelnik Spółdzielnia Wydawnicza 1946 rok

Niemcy próbowali zrzucić winę za nazizm na… polskiego uczonego. Polska strona odpowiedziała

(12074)

Chcesz podzielić się z Czytelnikami portalu swoim tekstem? Wyślij go nam lub dowiedz się, jak założyć bloga na stronie.
Kontakt: niezlomni.com(at)gmail.com. W sierpniu czytało nas blisko milion osób!
Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

1 komentarz

  1. TO JEST ZYD PRAWDZIWY TAKICH NALEZY SZANOWAC ZA PRAWDE ZA PRACE ZA PATRYJOTYZM NIE TYCH CO URODZILISIE GDZIES TAM MOWIA ZE SA ZYDAMI Z RELIGIA NIE MAJA NIC WSPOLNEGO BO SA ATEISTAMI LUB CZYMS TAM MASONAMI KOMUNISTAMI ITP KIM SA NIKIM BO SA OBYWATELAMI DANEGO PANSTWA W PRZYPATKU IZRAELA OBYWATELAMI TEGO PANSTWA ZYDAMI TYLKO WTEDY JAK SA WYZNAWCAMI JUDEIZMU A KTOS KTO MOWI ZE JEST ZYDEM URODZIL SIE GDZIES TAM I JEST OBYWATELEM TEGO KRAJU ALE MU SZKODZI BO MOWI ZE JEST ZYDEM Z RELIGIA NIE MA NIC WSPOLNEGO BO JEST ATEISTA JESZCZE RAZ POWTARZAM JEST NIKIM URODZONY WYCHOWANY MOWIACY PO POLSKU Z PASZPORTEM POLSKIM ZYD JEST OBYWATELEM POLSKIM POLAKIEM WYZNANIA ZYDOWSKIEGO BO TAKA JEST JEGO WIARA TAK WIEC W GETTACH OBOZACH KONCENTRACYJNYCH NIEMCY MORDOWALI NIE FASZYSCI NIEMCY POLAKOW WYZNANIA ZYDOWSKIEGO TAKA PRAWDE I ZYDZI I KATOLICY I POLACY CALY SWIAT POWINIEN WIEDZIEC A NIE JAKIES TAM BZDURY O NAZISTACH I OBOZACH W POLSCE BO WTEDY NA SWIECIE NIKT NIE WIE O CO NAPRAWDE CHODZI KIM BYLI CI ZYDZI SKAD SIE W POLSCE WZIELI KIM BYLI CI NAZISCI SKORO OBOZY BYLY W POLSCE NIEMCOM BARDZO ZALEZY ABY SIE WYBIELAC I KLAMAC ALE I POLAKOM I POLSKIM ZYDOM I IZRAELOWI POWINNO ZALEZEC ABY MOWIC I MOWIC I MOWIC DO TAD ABY WSZYSCY NA SWIECIE WIEDZIELI PRAWDE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Korzystając z formularza, zgadzam się z polityką prywatności portalu

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.