Portal informacyjno-historyczny

Zapomniany bohater. Prezydent okupowanej walczącej Warszawy. ,,Dostał od Niemców propozycję nie do odrzucenia…”

w II wojna światowa/Zapowiedzi wydawnicze

Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

Dzień aresztowania Stefana Starzyńskiego rozpoczął najtrudniejszy okres życia Juliana Kulskiego. Objął stanowisko Komisarycznego Burmistrza Miasta Warszawy, czyli szefa polskich władz miejskich, działających pod niemieckim zwierzchnictwem.

„Nie przeczuwałem, że wypadnie mi trwać przy nim przez niemal pięć lat, bowiem aż do dnia 5 sierpnia 1944 roku”zapisał.

„Miałem natomiast świadomość tego, że przyszłość będzie niosła wielkie ryzyko i niebezpieczeństwa oraz, że nie podobna liczyć na zmianę dotychczasowych metod okupanta, chyba na jeszcze groźniejsze. W żadnej jednak chwili owego decydującego dnia nie przyszło mi do głowy, że mogę próbować uchylić się od spadającego na mnie ciężaru odpowiedzialności. Byłem przecież spadkobiercą testamentu ideowego prezydenta Stefana Starzyńskiego: «należy trwać w służbie miastu stołecznemu i polskiemu interesowi narodowemu, jak długo to jest w ogóle możliwe»”.

Po prawej syn prezydenta J. S. Kulskiego, Julian E. Kulski.

– Ta krótka deklaracja chyba najlepiej oddaje nastawienie ojca – wyjaśniał mi syn zastępcy Starzyńskiego, Julian Eugeniusz Kulski, gdy po raz pierwszy spotkaliśmy się w Warszawie, w upalny lipcowy dzień 2014 roku. Przyjechał z Waszyngtonu z okazji siedemdziesiątej rocznicy wybuchu powstania. Teraz osiemdziesięciopięcioletni pan, jako piętnastolatek walczył na Żoliborzu w Kompanii „Żniwiarz”. – Ta deklaracja wyjaśnia motywy jego działania i podejmowanego ryzyka – kontynuował. – Tłumaczy wytrwałość, a nawet upór, które nie malały, mimo narastającej z każdym miesiącem grozy. Ojciec słusznie uważał, że nie wolno pozbawiać ludności stolicy usług polskich służb miejskich.

W tych strasznych czasach niósł nieocenioną pomoc. Oczywiście nie miał wątpliwości, że praca Zarządu Miejskiego musi być prowadzona w ścisłej współpracy z władzami podziemnego państwa. Stale kontaktował się z kolejnymi Delegatami Rządu na Kraj. Jego łącznikiem z władzami wojskowymi był „Emil”, czyli Emil Kumor, przychodzili też Antoni Sanojca i Ludwik Muzyczka. Ściśle współpracował również z Radą Główną Opiekuńczą i Polskim Czerwonym Krzyżem. Utrzymywał regularne kontakty z Adamem Czerniakowem, o którym mówił, że stał na najtrudniejszym z jawnych posterunków w kraju. (…)

Julian S. Kulski, „Światowid” 1935

Podczas okupacji praca w Zarządzie Miejskim była bardzo poszukiwana. Nie ze względów finansowych, bo uposażenia na żądanie Niemców zostały bardzo obniżone, lecz ze względu na tak zwane mocne papiery. Liczba etatów szybko wzrastała i doszła do trzydziestu tysięcy. Niemcy zareagowali na to żądaniem redukcji zatrudnienia o czterdzieści procent. Zwolnieni mieli być odesłani do Arbeitsamtu, czyli urzędu pracy, co było równoznaczne z wysłaniem ich na roboty do Rzeszy. Z wykonaniem tego żądania Zarząd Miejski zwlekał tak długo, aż znaleziono rozwiązanie bezbolesne.

Zwolniono na piśmie większość pracowników sezonowych, którym i tak wygasł już termin zatrudnienia lub niedługo wygasał, oraz formalnie zwolniono tych, którzy w rzeczywistości odeszli na własne żądanie.

W ten sposób liczba zatrudnionych zmniejszyła się o cztery tysiące osób, co zadowoliło Niemców. Gdy ci zabronili przyjmowania nowych pracowników umysłowych, zatrudniano ich na stanowiskach fizycznych, które po pewnym czasie zmieniano na urzędnicze.

Wśród nowych, wojennych pracowników było wielu ludzi młodych, szczególnie zagrożonych wywiezieniem na przymusowe roboty. Liczną grupę stanowili oficerowie i inni członkowie organizacji podziemnych a także naukowcy, lekarze, prawnicy z różnych stron kraju.

„Chyba nigdy przedtem, ani nigdy potem Zarząd Miejski nie miał tylu, tak wysoko wykwalifikowanych pracowników, jak w okresie okupacji” – pisał Henryk Pawłowicz. „Znaleźli się, więc w szeregach pracowników miejskich profesorowie wyższych uczelni z rektorem prof. Antoniewiczem na czele. Literatów reprezentowali m. in.: Juliusz Kaden-Bandrowski, Michał Rusinek, Witold Hulewicz, Władysław Zawistowski, poeta Jan Szczawiej i inni. Dla dziennikarzy, oprócz tych, którzy pracowali od początku okupacji w różnych instytucjach miejskich, stworzono specjalną spółdzielnię i przekazano jej ściąganie należności szpitalnych. (…)

Szpitale miejskie zatrudniały bardzo wielu profesorów z wyższych uczelni z całego kraju. Najliczniej w tym okresie wśród pracowników miejskich byli reprezentowani wojskowi. Rzadko pod własnym, częściej pod przybranymi nazwiskami, lokowano ich dosłownie we wszystkich instytucjach miejskich. Wśród pracowników miejskich znaleźli się najwyżsi rangą oficerowie Armii Krajowej z gen. „Grotem” Stefanem Roweckim) i Armii Ludowej z płk. Marianem Spychalskim na czele”. (…)

Wśród tysięcy nowo zatrudnionych osób była również maturzystka Zofia Sudrawska, która po przymusowym opuszczeniu Bydgoszczy, razem z rodziną zamieszkała w domu Kulskich, na Żoliborzu. Jej książkę W zakamarkach pamięci, napisaną już pod nazwiskiem Łaszkiewicz, znalazłam w bibliotece Wandy Trandowej. Dedykacja autorki: „Drogiej Wandeczce z wyrazami pamięci i sympatii – autorka” oraz data „15.03.2005”, zostały wpisane sześćdziesiąt pięć lat po przedstawionych wydarzeniach.

Tak opisała swoją pracę w ratuszu: „Zajmowałam się podatkami. Pracę tę załatwił mi pan Kulski. Najważniejsze, że chroniła mnie przed wywózką do Niemiec. Pracowałyśmy od godziny ósmej do siedemnastej. W południe wszyscy pracownicy magistratu dostawali zupę. (…) W tym czasie urzędnicy magistraccy stanowili tak różnorodną zbieraninę, że trudno sobie wyobrazić ten zespół. Oczywiście najważniejsi byli pracownicy przedwojenni, zawodowi urzędnicy. Drugą część stanowili ci wojenni, którzy musieli przecież z czegoś żyć, a co ważniejsze posiadać Ausweisy, że są zatrudnieni w ważnej placówce. To urzędnicze towarzystwo rekrutowało się z osób w różnym wieku, od młodzieży szkolnej do profesorów wyższych uczelni (…) i panie, których mężowie byli na wojnie lub w obozach jenieckich. (…) Oprócz bardzo mizernych pensji były tzw. deputaty, głównie składające się z alkoholu i papierosów”.

Magdalena Stopa, Julian Kulski. Prezydent okupowanej walczącej Warszawy, Editions Spotkania, Warszawa 2017. 

Książka opisuje nieznane dzieje Juliana Kulskiego, zastępcy prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego i komisarycznego burmistrza Warszawy podczas okupacji.

Po aresztowaniu Starzyńskiego przez gestapo 27 października 1939 roku, Julian Kulski otrzymał od niemieckich władz okupacyjnych „propozycję nie do odrzucenia” – objęcia stanowiska komisarycznego burmistrza Warszawy, kierowania zarządem miasta i całą podległą mu administracją oraz infrastrukturą pod bezpośrednim nadzorem Niemców. Była to rola trudna, skrajnie niebezpieczna i niewdzięczna. Mimo, że praca Zarządu Miejskiego była prowadzona w ścisłej współpracy z władzami podziemnego państwa, to odbywała się w codziennym kontakcie z wrogiem, z pełną świadomością stałego narażenia życia.

Magdalena Stopa odkrywa przed czytelnikami nieznane fakty i dowody bohaterstwa wielu zapomnianych postaci, a także kulisy pracy miasta między wymaganiami okupanta a działaniem na rzecz podziemia.

Julian Spitosław Kulski (1892–1976) urzędnik państwowy i społecznik, żołnierz legionów Józefa Piłsudskiego, uczestnik wojny polsko-sowieckiej 1920 roku, kawaler Orderu Virtuti Militari, przedwojenny wiceprezydent Warszawy, zastępca i przyjaciel Stefana Starzyńskiego.

Po aresztowaniu Starzyńskiego przez gestapo, 27 października 1939 roku Julian S. Kulski otrzymuje od niemieckich władz okupacyjnych „propozycję nie do odrzucenia” – objęcia stanowiska komisarycznego burmistrza Warszawy.

Za zgodą władz Polskiego Państwa Podziemnego, delegata Rządu RP na Kraj Cyryla Ratajskiego oraz przy aprobacie podziemnych władz wojskowych, gen. Michała Tokarzewskiego- Karaszewicza, komendanta Służby Zwycięstwu Polski, obejmuje to stanowisko i pełni je do pierwszych dni Powstania Warszawskiego w sierpniu 1944 roku.

Magdalena Stopa historyk sztuki i dziennikarka. Autorka książek o Warszawie i jej mieszkańcach.

Laureatka Nagrody KLIO (2015–2016), Nagrody Literackiej m. st. Warszawy (2011) i dwóch dyplomów honorowych Towarzystwa Przyjaciół Warszawy za najlepsze publikacje roku (2009–2010 i 2010–2011) w dziedzinie varsavianów oraz Nagrody im. Witolda Hulewicza (2013).

Wkrótce po klęsce wrześniowej, 26 października 1939 roku utworzono Generalne Gubernatorstwo z Hansem Frankiem jako generalnym gubernatorem na czele. Jednocześnie Frank wydał zarządzenie o odbudowie administracji okupowanych ziem polskich. Przedwojenny samorząd terytorialny uległ likwidacji, a stojący na czele gmin burmistrzowie oraz wójtowie stali się funkcjonariuszami administracji okupacyjnej, posługującej się samorządem terytorialnym jako organem wykonawczym. Mianowani przez niemieckich szefów dystryktów polscy burmistrzowie i wójtowie stawali się wykonawcami zarządzeń niemieckich naczelników miast, którzy mieli dodatkowo prawo zmiany każdego zarządzenia burmistrza, mimo iż ten odpowiedzialny był za zarząd miasta.

Po kapitulacji Warszawy Zarząd Miejski – w myśl umowy kapitulacyjnej – miał wznowić działalność i nadal sprawować pod nadzorem władz okupacyjnych (komisarza Rzeszy, a potem starosty miejskiego) szereg funkcji porządkowych i administracyjnych.

Następnego dnia po utworzeniu GG, 27 października 1939 roku Niemcy aresztowali prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego. Równocześnie powołano urząd Komisarycznego Burmistrza Warszawy, którego szefem został dotychczasowy zastępca Starzyńskiego, Julian Kulski. Pełnił on swoje obowiązki do wybuchu Powstania Warszawskiego, kiedy przekazał swoje uprawnienia Okręgowemu Delegatowi Rządu na miasto Warszawę Marcelemu Porowskiemu.

Postawa Kulskiego, który przyjął strategię pełnej współpracy z przedstawicielami polskiego Państwa Podziemnego oraz wykonywania zarządzeń niemieckich jedynie o tyle, o ile było to konieczne oraz przeforsowywania wszędzie tam, gdzie to możliwe interesów polskich nie budziła wątpliwości ani podczas okupacji ani w okresie powojennym.

 

(2283)

Chcesz podzielić się z Czytelnikami portalu swoim tekstem? Wyślij go nam lub dowiedz się, jak założyć bloga na stronie. Kontakt: niezlomni.com(at)gmail.com. W sierpniu czytało nas blisko milion osób!
Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Idź na górę