Portal informacyjno-historyczny

Przez pięćdziesiąt lat wypominano mu występ w przegranym finale Mistrzostw Świata

w Zagranica/Zakazana historia


Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

W 1950 r. piłkarskie Mistrzostwa Świata również odbyły się w Brazylii. Reprezentacja gospodarzy przegrała z Urugwajem 1:2 w finale (właściwie był to ostatni mecz grupy finałowej) i mistrzostwo świata pojechało do Urugwaju. Najbardziej dostało się bramkarzowi Barbosie.

d078741c81685767802b2ee00dc1384e

Najbardziej ucierpiał Barbosa. Mimo że został wybrany przez dziennikarzy na najlepszego bramkarza mistrzostw, w reprezentacji zagrał potem tylko raz. Bardziej niż ktokolwiek inny stał się uosobieniem narodowej tragedii. Jego cień wciąż wisi nad brazylijskimi bramkarzami – kiedy Dida został wybrany do reprezentacji na turniej Copa América w 1999 roku, dziennikarze zaznaczyli, że po raz pierwszy od 50 lat czarnoskóry bramkarz znalazł się w podstawowym składzie kadry. Nigdy nie dano Barbosie zapomnieć finału z 1950 roku. Zanim zmarł w kwietniu 2000 roku, bez grosza przy duszy, powiedział, że najsmutniejszym dniem w jego życiu był ten 20 lat po finale. W sklepie zauważyła go jakaś kobieta.

10251898_633142806754579_476484619332826577_n

[quote]„Zobacz, przez tego człowieka płakała cała Brazylia” – powiedziała do swojego dziecka. Dla wielu Barbosa padł ofiarą największej niesprawiedliwości w historii piłki nożnej. Znajomi się od niego poodwracali. Kiedy w 1993 roku chciał odwiedzić obóz reprezentacji, nie wpuszczono go z obawy, że przyniesie pecha. – W brazylijskim prawie najwyższy wyrok to 30 lat – powtarzał. – Ale moja kara trwa już 50.[/quote]

10430838_10152175382511375_5346760055331119613_n

W 1963 roku Barbosa zaprosił znajomych na grilla do swojego domu w północnym Rio. Dopiero kiedy goście przybyli na miejsce, zrozumieli, o co mu chodziło. Płomień był niezwykle wysoki i słychać było syczenie palonej farby. Barbosa nie używał zwykłego drewna. Palił słupki z Maracany, obracał w popiół przedmiot, który położył się cieniem na całym jego życiu. Opisał to ognisko jako „liturgię oczyszczenia”.

10463925_666026926799500_6950785049152960078_n

Majaczył: – Ten dobrze przypieczony stek z cebulą w sosie winegret, który przed chwilą zjadłem, mógłby symbolizować nogę Ghiggii pulsującą jeszcze z wysiłku. Jeśli cokolwiek pulsowało, to wyobraźnia Barbosy. Nie chodzi jednak o ujawnienie pierwszego przypadku kanibalizmu w piłce nożnej, ten soczysty literacki kawałek pokazuje, że apetyt na Feralne Historie nigdy nie został zaspokojony”.

Alex Bellos, Futebol. Brazylijski styl życia, Wyd. Kopalnia, Warszawa 2014.

(39)

Chcesz podzielić się z Czytelnikami portalu swoim tekstem? Wyślij go nam lub dowiedz się, jak założyć bloga na stronie.
Kontakt: niezlomni.com(at)gmail.com. W sierpniu czytało nas blisko milion osób!
Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Korzystając z formularza, zgadzam się z polityką prywatności portalu

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Idź na górę