Portal informacyjno-historyczny

Kariery w III RP: Od Che i Mao, przez KOR do gabinetu Kwaśniewskiego. Potem ambasador „od buddyzmu”. Odznaczona za wybitne zasługi

w III RP/PRL


Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze
Barbara Labuda z Aleksandrem Kwaśniewskim
Barbara Labuda z Aleksandrem Kwaśniewskim (fot. Wyborcza.pl)

Barbara Labuda po wydarzeniach Marca 68 wyjeżdża do Francji, gdzie działa w ruchu trockistowskim. Zafascynowana Herbertem Marcusem, Mao, Che, południowoamerykańską guerillą komunistyczną, organizuje w Paryżu wiece antyamerykańskie przeciw wojnie w Wietnamie.

Po powrocie do Polski w latach 70. współpracuje z KOR. Od 1989 r. jest posłanką na Sejm, najpierw z poparcia Komitetu Obywatelskiego, potem UD (której jest założycielką). Zdeklarowana feministka i lewaczka, od początku swej parlamentarnej kariery walczy z Kościołem, aktywnie sprzeciwia się konkordatowi, zwraca się do rzecznika praw obywatelskich, aby zaskarżył nauczanie religii w szkołach.

Od 1994 r. członkini UW. Odeszła z niej rok później, publicznie opowiadając się w drugiej turze wyborów prezydenckich po stronie Kwaśniewskiego, przeciwko Wałęsie. W nagrodę od 1995 do 2005 r.  pełni funkcję ministra w Kancelarii Prezydenta. Pod koniec jego drugiej kadencji została powołana na urząd ambasadora w Luksemburgu. Na stanowisku tym tolerowali ją zarówno Fotyga, jak i Sikorski. Na odwołaną z Luksemburga w lipcu 2010 r. w kraju czekało już stanowisko ministra – „ministra ds. świeckości państwa i wielokulturowości” w tzw. gabinecie cieni Kongresu Kobiet.

[quote]W lipcu 2011 r. prezydent Komorowski odznacza ją Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.[/quote]

Barbara Labuda, Danuta Huebner, Jolanta Kwaśniewska i Olga Krzyżanowska
Barbara Labuda, Danuta Huebner, Jolanta Kwaśniewska i Olga Krzyżanowska

Placówka w Luksemburgu utworzona została specjalnie dla niej, na wniosek jej przyjaciela Kwaśniewskiego. Do swojej wyłącznej dyspozyji miała tam w pałacowej willi skromne 700 metrów kwadratowych.

Koszt utrzymania placówki przekroczył milion złotych rocznie! Były to jednak pieniądze wyrzucone w błoto. Nie wypromowała skutecznie niczego. Nawet spichconej tam pospiesznie książki „Poszukiwania”, o przemianach kobiet odrywających się od katolicyzmu po odkryciu wschodnich praktych duchowych.

O jej aktywności dyplomatycznej nikt nie słyszał. W wywiadach dla „Gazety Wyborczej” informowała natomiast bez przerwy MSZ i polską publikę o swych poszukiwaniach w obszarze duchowości.

Skompromitowana w polityce krajowej znalazła spokojną synekurę w Wielkim Księstwie, gdzie oddawała się głównie buddystycznym medytacjom, uprawianiem jogi i promowaniem wegetarianizmu, aborcji i wszelkich innych mniejszowściowych praktyk. Uważa się za buddystkę, ale – jak sama twierdzi – dobiera to, co atrakcyjne, z różnych szkół i praktyk duchowych.

[quote]W swoim gabinecie, zamiast godła RP, wywiesiła tablice z sentencjami staroindyjskimi.[/quote]

Nawet dla postępowych Luksemburczyków Labuda okazała się zbyt prowokacyjna. Do resortu napływały informacje, że głoszone przez nią poglądy nie odzwierciedlają, delikatnie mówiąc, stanowiska polskiego rządu. I to nie tylko dlatego, że były jawnie antypolskie.

Krzysztof Baliński, „MSZ – polski czy antypolski?”

(280)

Chcesz podzielić się z Czytelnikami portalu swoim tekstem? Wyślij go nam lub dowiedz się, jak założyć bloga na stronie.
Kontakt: niezlomni.com(at)gmail.com. W sierpniu czytało nas blisko milion osób!
Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Korzystając z formularza, zgadzam się z polityką prywatności portalu

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Idź na górę