Portal informacyjno-historyczny

Gotowy scenariusz na hollywoodzki hit, czyli jak mały wielki bokser wygrał walkę o życie

w Bohaterowie/Recenzje


Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze
Tadeusz Pietrzykowski na wycinkach z gazet
Tadeusz Pietrzykowski na wycinkach z gazet

„Więcej potu na treningu, mniej krwi w walce” to zasada wpajana adeptom sztuk walki. Była to też zasada, którą bardzo szybko przyswoił sobie Tadeusz Pietrzykowski, bokser, który największe sukcesy osiągnął w obozie koncentracyjnym. Stawką walk było jedzenie i życie. Nie przegrał ani razu.

Tadeusz Pietrzykowski urodził się 8 kwietnia 1917 r. w Warszawie. Należał do pokolenia „Polski niepodległej”, ludzi, których dzieciństwo i młodość toczyło się już w wolnej Polsce. Nauka nie sprawiała mu kłopotów, był uczniem wszechstronnie uzdolnionym. Ale prawdziwy przełom w jego życiu nastąpił, kiedy został harcerzem. Wtedy odkrył, że sport jest dla niego czymś najważniejszym.

Boks nie był jedynym sportem, który uprawiał w młodości Pietrzykowski. Zaczynał od piłki nożnej w WKS Warszawianka, ale to nie był sport dla niego, nie ze względu na umiejętności, bo tych mu nie brakowało, ale ze względu na charakter, który predysponował go bardziej do sportów indywidualnych. Rozpoczął treningi w warszawskiej Legii. Walczył w wadze koguciej, na ringu występował jako „Teddy” – gimnazjaliści nie mogli w II RP zawodowo uprawiać boksu, więc trener Feliks Stamm nadał mu taki przydomek.

Robił bardzo szybkie postępy, podczas turnieju o mistrzostwo Warszawy w 1936 r., jeszcze jako siedemnastolatek, w ćwierćfinale turnieju wygrał z mistrzem Polski, Antonim Czortkiem. Był chwalony przez trenerów i prasę za szybkość, serce do walki i mocne uderzenie, szybko zdobył sobie drugi przydomek „Żelazna Pięść”. Nie były to pochwały na wyrost, potwierdziły je wygrane walki i zdobyte tytuły.

Kiedy we wrześniu 1939 r. wybuchła II wojna światowa, Pietrzykowski nie przypuszczał, że boks będzie miał tak duży wpływ na jego dalsze życie. Nie zdawał sobie sprawy, że umiejętności zdobyte w sali treningowej i na ringu przydadzą mu się w walce o przetrwanie. Podczas kampanii wrześniowej brał udział w obronie Warszawy. Już w listopadzie 1939 r. rozpoczął działalność konspiracyjną, wstąpił też do oddziału szturmowego ZWZ.

Wiosną 1940 r. próbował przedostać się do polskiego wojska do Francji. Z niepowodzeniem, po krwawym przesłuchaniu na Gestapo, po pobycie w więzieniach w Nowym Sączu i Tarnowie, trafił w pierwszym transporcie do Oświęcimia. Otrzymał nr 77.

teddy2Pierwszą walkę bokserską stoczył w kwietniu 1941 r. z niemieckim kapo, Walterem Dunningiem, ważącym 70 kg, Pietrzykowski ważył zaledwie 40 kg. Stawką walki było pół bochenka chleba i pół kostki margaryny. Niemiec poddał się po drugiej rundzie. Była to nie tylko pierwsza walka Pietrzykowskiego w obozie, ale i pierwsza walka bokserska w obozie z udziałem więźniów. Tak rozpoczęła się obozowa kariera bokserska Pietrzykowskiego.

Wkrótce został mistrzem wszechwag KL Auschwitz. Zwycięstwa pomagały przetrwać jemu i jego kolegom, za każdą walkę zdobywał jedzenie. Pietrzykowski w Oświęcimiu nie tylko pracował i boksował, był zaangażowany w podziemie zorganizowane przez rotmistrza Pileckiego. Obozową karierę bokserską kontynuował w KL Neuengamme i KL Bergen-Belsen.

Po wojnie był nauczycielem w szkołach w Bielsku-Białej, trenował następne pokolenie polskich bokserów.

Gdyby „Teddy” był Amerykaninem jego historię opowiedziałby film na miarę „Człowieka ringu” opowiadający historię bokserskiego mistrza świata z czasów wielkiego kryzysu, Jamesa Braddocka.

[quote]Film o Pietrzykowskim do popularnej historii wniósłby historię boksera walczącego o chleb i przetrwanie, człowieka, który nie dał złamać się, który nawet w obozie zachował swoją godność. [/quote]

Takiego filmu pewnie nie będzie, nadwiślańskie „fabryki snów” wolą nagrywać filmy o fikcyjnych wydarzeniach. Dlatego nie zobaczyliśmy do tej pory na ekranach losów rotmistrza Pileckiego, ani dobrego filmu o powstaniu warszawskim. Jest za to „Pokłosie”. Ale na szczęście dobre książki cały czas się ukazują.

Matusz Rawicz, tekst ukazał się w tygodnik „Nasza Polska” (nr 3 (898), 15 stycznia 2013 r.)

Marta Bogacka, „Bokser z Auschwitz. Losy Tadeusza Pietrzykowskiego”, Demart, Warszawa, 2013 r.

(149)


Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Korzystając z formularza, zgadzam się z polityką prywatności portalu

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Idź na górę