Dziś zmarł bohater przez duże ,,B”: Józef Bandzo ,,Jastrząb”. Uczestnik brawurowych akcji, jeden z najdzielniejszych żołnierzy 5 Brygady. ,, Nie wyobrażam sobie, by jego pogrzeb nie odbył się z honorami państwowymi”

w Żołnierze Wyklęci/Żołnierze Wyklęci - rocznice

(1513)

Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze:

O 5 rano 16 października 2016 r. zmarł Józef Bandzo ps. „Jastrząb” (ur. 1923 r.) – żołnierz Armii Krajowej, partyzant 3 Brygady AK „Szczerbca” na Wileńszczyźnie, 5 Brygady AK „Łupaszki” na Podlasiu, Białostocczyźnie i Pomorzu, 3 Brygady NZW „Burego” na Białostocczyźnie, dowódca patrolu dywersyjnego Okręgu Wileńskiego AK. W lutym 1947 roku ujawnił się w czasie „amnestii”, co jednak nie zapewniło mu bezpieczeństwa – był inwigilowany i prześladowany. Skazany w latach 60. na dożywocie, wiele lat spędził w więzieniu.

Znający go dziennikarz wSieci Marcin Wikło pisze:

był Bohaterem przez duże „B”. Dla mnie wciąż nim jest. W czasach walki u boku mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” musiał wykonywać najbardziej niebezpieczne zadania. Do tego trzeba było prawdziwego charakteru. Nie wyobrażam sobie, by jego pogrzeb nie odbył się z honorami państwowymi. Należy go pożegnać tak, jak na Bohatera przystało. Wielu nam Ich już nie pozostało.

Biogram za Głos Bohatera:

W lipcu 1942r. został zaprzysiężony w szeregach Armii Krajowej. W październiku 1943 roku został żołnierzem 3 Brygady dowodzonej przez kpt. Gracjana Fróga ps. „Szczerbiec”, jednej z pierwszych i jednocześnie największej jednostki partyzanckiej na Wileńszczyźnie. Był więc jednym z pierwszych partyzantów na Wileńszczyźnie.

Po ukończeniu kursu podchorążych w listopadzie 1943r. został awansowany do stopnia kaprala i objął stanowisko dowódcy drużyny w 1 kompanii dowodzonej przez por. Romualda Rajsa ps. „Bury”. Był to w tej jednostce elitarny pododdział, nazywany „kompanią szturmową”, wsławiony licznymi bojami i wspaniałą postawą żołnierzy. Używany w najtrudniejszych walkach, nigdy nie zawiódł swoich przełożonych. W ramach „kompanii szturmowej” wziął udział we wszystkich ważniejszych akcjach i bitwach tej Brygady na Wileńszczyźnie.

W czasie jednej z największych bitew partyzanckich stoczonych na ziemiach polskich (wzięło w niej udział blisko 1500 żołnierzy z obu stron), 14 maja 1944 roku pod Murowaną Oszmianką z litewskimi siłami niemieckich kolaborantów, został ciężko ranny. Tydzień później został przez dowódcę 3 Brygady kpt. „Szczerbca” przedstawiony do odznaczenia Krzyżem Walecznych. Z oddziałem tym wziął udział w operacji „Ostra Brama”, której celem było zdobycie Wilna przez skoncentrowane jednostki partyzanckie AK. Warto tutaj nadmienić, iż 3 Brygada poniosła w tym ataku jedne z najcięższych strat, osiągając sukces i wkraczając do miasta.

17 lipca 1944 roku skoncentrowane pod Wilnem oddziały AK zostały jednak podstępnie okrążone przez rzekomo sojusznicze oddziały sowieckie i w większości internowane. „Jastrząb” uniknął losu inych partyzantów i wrócił do Wilna, gdzie kontynuował konspirację.

W listopadzie 1944 roku, jak wielu innych Polaków, został jednak aresztowany przez NKWD. I to jednak nie był koniec jego drogi. Po udanej ucieczce, korzystając z fałszywych dokumentów, ewakuował się w lutym 1945 roku do Polski centralnej. Osiedlił się na Lubelszczyźnie. Tam dotarły do niego informacje o prowadzonych na Podlasiu ze stalinowskim reżimem walkach oddziałów 5 Wileńskiej Brygady AK majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Przyjechał więc na Podlasie i w Siemiatyczach spotkał dowódcę 1 szwadronu tejże brygady por. Zygmunta Błażejewicza „Zygmunta”, zgłaszając swój akces do dalszej walki.

Został ponownie dowódcą drużyny w 2 szwadronie, także tutaj dowodzonym przez „Burego” (podobnie jak wielu Polaków przedarł się na Zachód i wstąpił ponownie w szeregi partyzanckie). Gdy we wrześniu 1945 roku 5 Wileńska Brygada została rozwiązana, nie chcąc zaprzestać walki o niepodległość, wraz z niemal całym szwadronem „Burego” przeszedł do Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, kontynuującego walkę zbrojną. W ramach NZW walczył do końca 1945 roku.

Na początku 1946 roku ponownie wrócił pod rozkazy majora „Łupaszki”. Zameldował się w lutym tego roku w Jodłówce pow. Sztum, tymczasowej siedzibie mjra „Łupaszki”. Został wtedy mianowany dowódcą patrolu dywersyjnego. Przeprowadził w różnych miejscach Polski brawurowe, niezwykle niebezpieczne akcje w celu zdobycia środków na prowadzoną dalszą działalność konspiracyjną i planowaną działalność partyzancką.

Wiele razy jemu i jego kolegom z patrolu udało się wychodzić z olbrzymich opresji, m.in. zdołał kilkakrotnie uniknąć aresztowania, salwując się ucieczką pod ostrzałem nieprzyjaciela. Był jednym z najdzielniejszych i najbardziej odważnych żołnierzy 5 Brygady. Po powrocie z kolejnego rajdu w głąb Polski, w maju 1946 roku dołączył do majora „Łupaszki” i znalazł się w jego osobistym poczcie. Posiadając doskonałe wyczucie terenu, świetnie posługując się mapą i kompasem, stał się jednym z najbardziej zaufanych żołnierzy Majora. To jemu dowódca 5 Brygady powierzał swoje bezpieczeństwo w trakcie przemarszów przez Bory Tucholskie, Warmię i Mazury.

Przy boku majora Łupaszki był do sierpnia 1946 roku, kiedy to na własną prośbę został urlopowany. Zamierzał rozpocząć „cywilne” życie, kontynuując naukę i podejmując pracę. Nie zapomniał jednak o swoich towarzyszach broni, gotowy w każdej chwili do powrotu do walki zbrojnej. W lutym 1947 roku ujawnił się w czasie ogłoszonej przez ówczesny rząd amnestii. To nie zapewniło mu jednak bezpieczeństwa. Był przez wiele lat inwigilowany i prześladowany. Skazany w latach 60-tych na dożywocie, wiele lat spędził w więzieniu, płacąc za wierność niepodległej Polski. Przeżył komunistyczne represje i więzienia.

Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze:

Zostaw swój komentarz

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Loading Facebook Comments ...
Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*