Ta pieśń stała się niemal hymnem Polski. „Śpiewając ją, płakaliśmy wszyscy”. Gdy grała ją orkiestra, nikt nie tańczył [wideo]

w Bohaterowie/Pieśni


Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze
maki
Na fotografii Karpatczycy słuchają „Czerwonych Maków” w wykonaniu orkiestry Alfreda Schuetza.

9 stycznia 1907 roku urodził się Feliks Konarski, znany Jako Ref-Ren, autor słów do słynnych „Czerwonych maków na Monte Cassino”. Był także podporą przedwojennych kabaretów oraz emigracyjnych teatrów i rewii Londynu i Chicago.

[quote]- O jedenastej w nocy po bitwie Konarski miał już gotowe słowa, obudził Alfreda Schuetza i kazał mu siąść do fortepianu i skomponować melodię. Potem zawołali mnie: Gidek, mamy dla ciebie nową piosenkę – powiedzieli.[/quote]

A sam Konarski tak mówił o pieśni:

Śpiewając po raz pierwszy Czerwone maki u stóp klasztornej góry, płakaliśmy wszyscy. Żołnierze płakali z nami. Czerwone maki, które zakwitły tej nocy, stały się jeszcze jednym symbolem bohaterstwa i ofiary – i hołdem ludzi żywych dla tych, którzy przez miłość wolności polegli dla wolności ludzi…

Tak wspominał narodziny jednej z najsłynniejszych polskich pieśni Gwidon Borucki, żołnierz armii Andersa, ale także wykonawca przedwojennych kabaretów, który pierwszy zaśpiewał „Czerwone maki na Monte Cassino”.

Było to 19 maja 1944 roku, nazajutrz po zwycięskiej i krwawej bitwie. Na widowni wśród żołnierzy 12. Pułku Ułanów Podolskich, zdobywców klasztornej góry, byli generałowie Anders i Sulik, a także oficerowie alianccy. Wypisane na transparencie słowa refrenu razem z Boruckim śpiewali żołnierze.

[quote]Później „Maki” stały się niemal drugim polskim hymnem, symbolem przywiązania do wolnej Polski i wartości zbrukanych przez komunistów. Po wojnie, gdy w knajpach nad Wisłą orkiestra zaczynała grać „Maki” wstawali wszyscy, ale nikt nie odważył się tańczyć.[/quote]

Tekst „Czerwone maki na Monte Cassino”

czerwone-makiCzy widzisz te gruzy na szczycie?
Tam wróg twój się ukrył jak szczur.
Musicie, musicie, musicie
Za kark wziąć i strącić go z chmur.
I poszli szaleni zażarci,
I poszli zabijać i mścić,
I poszli jak zawsze uparci,
Jak zawsze za honor się bić.

Czerwone maki na Monte Cassino
Zamiast rosy piły polską krew.
Po tych makach szedł żołnierz i ginął,
Lecz od śmierci silniejszy był gniew.
Przejdą lata i wieki przeminą.
Pozostaną ślady dawnych dni
I tylko maki na Monte Cassino
Czerwieńsze będą, bo z polskiej wzrosną krwi.

Runęli przez ogień ,straceńcy,
niejeden z nich dostał i padł,
jak ci z Somosierry szaleńcy,
Jak ci spod Racławic sprzed lat.
Runęli impetem szalonym,
I doszli . I udał się szturm.
I sztandar swój biało czerwony
Zatknęli na gruzach wśród chmur,

Czerwone maki…

Czy widzisz ten rząd białych krzyży?
Tam Polak z honorem brał ślub.
Idź naprzód, im dalej ,im wyżej,
Tym więcej ich znajdziesz u stóp.
Ta ziemia do Polski należy,
Choć Polska daleko jest stąd,
Bo wolność krzyżami się mierzy,
Historia ten jeden ma błąd.

Czerwone maki…

Feliks Konarski
Feliks Konarski

Konarski Ref Ren przeszedł do historii przede wszystkim dzięki „Makom”. Ale w swoim długim życiu miał wiele innych osiągnięć. Zadebiutował w 1925 roku. Początkowo tylko jako autor, później także jako wykonawca, kompozytor i aktor współpracował z teatrzykami Qui Pro Quo, Mignon, Wesoły Murzyn i Morskie Oko. Prowadził we Lwowie teatr rewiowy, pisał wiersze i piosenki, między innymi dla Zuli Pogorzelskiej.

Jako żołnierz II Korpusu Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie był członkiem Teatru Żołnierza Polskiego, stacjonującego pod Monte Cassino. Był szefem artystycznym Czołówki Teatralnej Polish Parade, z którą przeszedł cały szlak bojowy.

Po wojnie nie wrócił do Polski. Napisał o tym w wierszu „Jałta”.

Zjechali się gdzieś nad morzem,
by w ścisłym „te-jot”
Radzić o losach świata,
Tego dnia pocisk z niemieckiej p-lot
Zabił mojego brata!…
Mówili, że demokracja, że pokój, że ład,
Że sprawy związane z frontem…
W tym czasie podchorąży Jóźwiak padł,
Na którymś tam Monte…
Genialnie uzgodnili genialny plan:
Podstawy nowej niewoli…
A gazeta pisała: „Na odcinku bez zmian…
Akcja patroli…”.
Zoperowali mapę, nie widząc krwi,
Lancetem z Lublina…
A za dwa miesiące i kilka dni
Rocznica Monte Cassina…!
Natchnienie… przyjaźń… błędny krąg…
Slogany dawno starte…
Judasz zamiast srebrników wziął
do rąk Atlantycką Kartę…!

Najpierw zamieszkał w Londynie. Przez dwadzieścia lat, był jednym z najważniejszych twórców polskiego emigracyjnego życia artystycznego. Z Marianem Hemarem stworzył ponad trzydzieści przedstawień teatralnych i rewiowych.

W 1965 r. osiadł w Chicago, gdzie kontynuował działalność estradową z własnym kabaretem. Prowadził także teatrzyk „Pod anteną”. Komponował, pisał monologi, skecze i wiersze. Koncertował dla Polonii w USA i Kanadzie. Zmarł 12 września 1991 roku, na kilkanaście dni przed zamierzoną podróżą do Polski. Nie widział jej od 1939 roku….

IPN

(27028)


Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

4 komentarze

  1. A CZY WIADOMO, ŻE PRAWA AUTORSKIE DO TEJ PIEŚNI ODZYSKALIŚMY DOPIERO W LIPCU UB. ROKU? AUTOR MUZYKI ALFRED SCHUTZ PO KAMPANII WŁOSKIEJ WYEMIGROWAŁ DO BRAZYLII, GDZIE OŻENIŁ SIĘ Z NIEMKĄ. W 1961 ROKU PRZEPROWADZIŁ SIĘ DO NIEMIEC, GDZIE ZMARŁ. PRAWA DO „MAKÓW'” ODZIEDZICZYŁA NAJPIERW WDOWA PO KONARSKIM, A PO JEJ ŚMIERCI PRZESZŁY NA NIEMIECKĄ ORGANIZACJA GEMA, KTÓRA W BAWARII ZARZĄDZA PRAWAMI AUTORSKIMI. DOPIERO WE WRZEŚNIU 2015 ROKU, NA MOCY POROZUMIENIA ZOSTAŁY PRZENIESIONE NA PRZEDSTAWICIELI POLSKICH WŁADZ. A WIĘC TRUDNO UWIERZYĆ, ALE TA PIEŚŃ, PRZY KTÓREJ SIĘ NIE TAŃCZYŁO, A NAWET SŁUCHAŁO W POZYCJI STOJĄCEJ PRAWIE NIE NALEŻAŁA DO POLSKI. DOBRZE, ŻE TO SIĘ ZMIENIŁO.

  2. Mój ojciec tam walczył a po powrocie do kraju musiał się ukrywać, tak przywitała go Polska a właściwie jej ówczesny rząd. Pozostały mi tylko jego opowieści i kilka zdjęć … 🙁

  3. A tantiemy za publiczne wykonanie tego utworu trzeba placić rządowi Bawarii.To nie zart ale gorzka prawda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Korzystając z formularza, zgadzam się z polityką prywatności portalu

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.