„Pomorza nom ani kusi purtok zabrac ni może”, czyli jak Kaszubi wywalczyli kawałek Polski kosztem Niemiec dla Ojczyzny

w II RP


Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

(…) Kiedy się w lutym 1919 r. rozeszła wieść, że Lloyd George przeciwny jest przyłączeniu Pomorza do Polski, Podkomisarjat [Podkomisarjat Naczelnej Rady Ludowej w Gdańsku – przyp. red.] zamierzał Gdańsk wziąć siłą. Zamachu dokonać mieli sami Kaszubi. Nawet gdańscy Niemcy zwątpili o ocaleniu i z rezygnacją przyjmowali możliwość powrotu do Rzeczypospolitej. Plany zostały pokrzyżowane nadejściem większych oddziałów pruskiej straży granicznej, t. zw. Grenzschutz.

(…) Położenie stawało się tem groźniejsze, że i swoi w Warszawie zwątpili o tem, czy mocarstwa zachodnie zechcą Pomorze przyłączyć do Polski. Ze strony niemieckiej szły raz za razem z Pomorza i Gdańska zapewnienia, że kraj nadmorski jest nawskroś niemiecki.

Król Kaszub: walczył o ich polskość. „Czujcie tu, z serca głębi, Skład nasz Apostolski: Nie ma Kaszub bez Polonii, a bez Kaszub Polski!” Niemcy wytoczyli mu 36 procesów

polskaWówczas Podkomisarjat gdański na własną rękę wyprawił 3 delegatów do Paryża z memorjałem, zawierającym dowody polskości Pomorza, i żądaniem przyłączenia go do Polski. Na delegatów przeznaczono adwokata gdańskiego, dra Mieczysława Marchlewskiego, Tomasza Rogalę z Kościerzyny i Antoniego Abrahama z Oliwy jako reprezentantów Kaszub. W delegacji miał też wziąć udział Antoni Miotk z Pucka, jednakże ścisły nadzór pruskiego „grenzschutzu” uniemożliwił mu połączenie się z towarzyszami wyprawy dyplomatycznej. Abraham przyjął zaszczytną misję jak najochotniej, z gorącem sercem.

(…) Tutaj [w Paryżu – przyp. red.] przedstawili się najpierw polskiemu komitetowi narodowemu, przyjęci zostali również przez Paderewskiego i Pilca, wreszcie poczęli wizyty składać w ambasadach państw obcych. Zaglądali też do redakcyj największych dzienników, wszędzie dowodząc polskości Pomorza. Przytaczali racje historyczne, a na dowód, że Kaszubi to Polacy, że język kaszubski zupełnie zbliżony jest do języka polskiego, że jest jego narzeczem, głośno rozmawiali po kaszubsku.

[quote]Kiedy w rozmowie z Lloyd Georgem i Wilsonem zapytano ich podstępnie: „Czego wy chcecie, kiedy wasz rząd Pomorza się zrzekł?” — wtedy w pewnym momencie odpowiedzi Abraham uderzył pięścią w stół, wołając groźnie: „Pomorza nom ani kusi purtok zabrac ni może”. Zapewniał też, że on nigdy nie dopuści, żeby Pomorze pozostać miało przy Rzeszy. W takim razie na jego apel stanie 4000 Kaszubów, olbrzymów, jak on sam, i bez niczyjego poparcia, sami siłą zagarną Pomorze wraz z Gdańskiem dla Polski.[/quote]

Ulica Sobieskiego w Wejherowie. Fragment ulicy z usytuowanymi przy niej zabudowaniami
Ulica Sobieskiego w Wejherowie. Fragment ulicy z usytuowanymi przy niej zabudowaniami

Zajęcie tak zdecydowanej postawy przez delegację kaszubską ułatwiło dyplomacji polskiej ostre domaganie się dostępu Polski do morza. Ostateczny skutek był pozytywny. Jedynie Gdańskowi wyznaczono rolę inną niż tego wymagał interes Polski.

Źródło: Władysław Pniewski, „Antoni Abraham (1869-1923). Wielki patrjota z ludu kaszubskiego”, Polski Związek Zachodni, Warszawa 1936. [cytaty za: Wielcy II RP]

(634)

Chcesz podzielić się z Czytelnikami portalu swoim tekstem? Wyślij go nam lub dowiedz się, jak założyć bloga na stronie.
Kontakt: niezlomni.com(at)gmail.com. W sierpniu czytało nas blisko milion osób!
Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Korzystając z formularza, zgadzam się z polityką prywatności portalu

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.