„Podczas wojny nie spotkałem ani jednego dobrego Polaka. Wszyscy chcieli mnie zabić”. Oraz o „odkryciu”, że NSZ polowały na Żydów (sic!)

w Bez kategorii


Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze
baruch
Baruch Bergman podczas II wojny światowej

Baruch Bergman dla „Gazety Wyborczej”

Mieliście jakąś pomoc po aryjskiej stronie?

– Żadnej.

[…] – Jak witałem się z kolegami, którzy nie wiedzieli, że jestem Żydem, mówiliśmy zamiast dzień dobry: „Te skurwysyny Żydy”. W każdym sklepie warszawskim był wtedy afisz, że jest wystawa, która się tytułuje „Żydowska zaraza”, i że wszyscy powinni ją zobaczyć. Poszedłem na tę wystawę i tam naukowo stwierdzono, że krew żydowska jest inna od chrześcijańskiej i że Żydzi fizycznie mają inne składniki niż chrześcijanie.

[To była wystawa zrobiona przez Polaków?]

– Nie, przez Niemców. Podżegali ludność polską i z dobrym skutkiem, bo nienawiść Polaków do Żydów była tak zapalczywa, tak obłędna… Wspominam to ze zgrozą. Wszyscy chcieli mnie zabić. Naprawdę. Pamiętam dwa takie wypadki, kiedy byłem głodny i zmarznięty, nie wiedziałem, gdzie spać, więc zapukałem do drzwi i poprosiłem o pomoc, a tam ludzie zaczynali wołać policję, bo poznali, że jestem Żydem. Gdyby nie to, że biegałem szybciej od policji, to by mnie tu dzisiaj nie było. Potem już więcej nie próbowałem. Ten obłęd narodowy był tak bezgraniczny, i mówię to z całą świadomością, że podczas tych prawie sześciu lat wojny ja nie spotkałem ani jednego dobrego Polaka. Ani jednego.

[Nie widział pan żadnego przykładu pomocy chrześcijańskiej dla Żydów?]

– Przeciwnie! Gdziekolwiek się obróciłem, była nienawiść. Kupiłem sobie katechizm, żeby się nauczyć, bo słyszałem, że jak biorą na gestapo, to wypytują o katechizm…[..] Nauczyłem się wszystkiego prawie na pamięć, tylko nie byłem pewny, jak się człowiek żegna (śmiech), to postanowiłem iść w niedzielę do kościoła św. Anny na Krakowskim Przedmieściu poobserwować. I tego nigdy chyba nie zapomnę… Ksiądz z ambony powiedział tak: „Ja wiem, że są wśród was tacy, którzy pomagają Żydom, że są tacy, którzy ukrywają Żydów, ale ja wam zabraniam! Nie wolno! Oni ukrzyżowali Pana Jezusa! Gdyby Pan Bóg chciał, to on wiedziałby lepiej, jak im pomóc. Ja wam zabraniam!”. Wtedy się zachwiałem na nogach… I już więcej do żadnych kościołów nie poszedłem.

I to mnie otaczało codziennie, od rana do wieczora. Sąsiedzi, koledzy, wszyscy pałali nienawiścią. […] W ciągu całej wojny nie spotkałem ani jednego dobrego Polaka, ani jednego dobrego Niemca. Każdy chciał mnie zabić.

O SWOIM RZEKOMYM POBYCIE W ODDZIALE NARODOWYCH SIŁ ZBROJNYCH [W WYPOWIEDZI BRAK PODSTAWOWYCH DANYCH, BY MÓC ZIDENTYFIKOWAĆ, O JAKI ODDZIAŁ CHODZI]

Wzięli mnie do komendy, porucznik „Szary”, komendant plutonu, najpierw mnie wypytywał, w końcu wyciągnął ramiona powiedział: „Witam”, i przyjął mnie w ich szeregi.

– Nie przyznał się pan, że jest Żydem?

– (Śmiech) By mnie natychmiast udusili, własnymi rękoma, przekonany jestem. Dowiedziałem się – wieczorem porucznik miał pogawędkę polityczno-wychowawczą – że jestem w szeregach Narodowych Sił Zbrojnych! (Śmiech).

Powoli wgrałem się w to życie, dali mi karabin i stałem się jednym z nich. Nikt nie wiedział, że jestem Żydem. Żydem w Narodowych Siłach Zbrojnych… Ale żyłem. I byłem szczęśliwy! Jedzenie było. Pewnego razu widzę, że czterech z nas idzie wieczorem w las, z karabinami. Pytam: „Gdzie oni idą?” I słyszę: „Tam się Żydy chowają w lesie, oni idą ich wyłowić” – i co wieczór czterech lub sześciu szło w las, żeby szukać Żydów. Przyszedł czas i na mnie.

Poszedł pan szukać Żydów?

– Nie! W panice udałem, że mam atak ślepej kiszki! (śmiech)

Baruch Bergman (ur. 20.09.1925 w Poznaniu) w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” – dodatek „Duży Format”. Cały wywiad TUTAJ

Wywiad przeprowadzał Rafał Betlejewski z Radia Dla Ciebie. Co ciekawe, w wywiadzie w papierowej GW brakuje passusu, kiedy Bergman twierdzi , że o organizacji Żegota, pomagającej Żydom, usłyszał dopiero po wojnie (sic!) [fragment jest w nagraniu audycji RDC]

O kłamstwach w sprawie NSZ i Żydów. A jak było naprawdę?

(227)


Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

11 komentarzy

  1. Warszawa przed wojną – Polak otwierał sklepik, w sąsiednich sklepikach żydowskich pojawiały się ceny dumpingowe, Polak bankrutował. Sławne: wasze ulice ( Polaków), nasze kamienice ( Żydów) – no to za co mamy ich kochać? za to, ze uważaja siebie za cos lepszego i obnosili sie z tym? gdziekolwiek by zyli, ci ortodoksyjni zawsze na dystans do rdzennych mieskańców…

  2. To jak i gdzie On przeżył tę wojnę, skoro, jak pisze, „podczas tych prawie sześciu lat wojny ja nie spotkałem ani jednego dobrego Polaka. Ani jednego”

  3. To kompletne jaja. Facio nawet nie wie, że aby dostać się w szeregi NSZ trzeba było mieć 2 wprowadzających żołnierzy organizacji, którzy mogli potwierdzić, że człowieka znają i rekomendują. Z AK było prościej.
    Warto sprawdzić o jakim „Szarym” opowiada. To jest do sprawdzenia.
    Podobnych bredni już dawno nie czytałem. Zwyczajna k****.

  4. Szkoda czasu na podniecanie się tą kłamliwą opowieścią.
    Koleś urodził się w 1925 r. – w 1939 r. miał 14 lat, w 1945 – 20 lat. Jaki oddział NSZ i kiedy przyjął by takiego gówniarza? Co on umiał?
    Był „głodny i zmarznięty” i był szybszy od policji?! A od kuli policyjnej też?!
    Wszyscy go chcieli zabić?! Żydzi też??? Jeśli tak, to kawał skur…na był. Swoim też musiał nieźle zajść za skórę 😉
    Udawał „atak ślepej kiszki”, czyli ostre zapalenie wyrostka robaczkowego.Musiał więc być operowany. Jeśli nie, to w lesie by umarł z powodu zapalenia otrzewnej. Nie mógł tego udawać. Bzdura.
    Jest 2014, koleś – jeśli jeszcze żyje – ma 89 lat. Albo ma zaawansowane otępienie starcze, albo zespól urojeniowy.
    Szkoda czasu.
    P.S. A w jakim mundurze jest na tym zdjęciu?

  5. Jeden z czołowych izraelskich duchownych porównał nie-Żydów do zwierząt pociągowych

    Rabin Owadia Josef to nie tylko powszechnie szanowany kapłan, ale także polityk. Jest duchowym przywódcą religijnej partii Szas wchodzącej w skład obecnej koalicji rządzącej. Rabin znany jest z kontrowersyjnych wypowiedzi, jednak tym razem – zdaniem większości Żydów – grubo przesadził.

    – Goje rodzą się tylko po to, by nam służyć. Bez tego nie mieliby po co istnieć na tym świecie – powiedział Josef podczas wystąpienia w synagodze. – Po co goje są tak naprawdę potrzebni? Będą pracować, będą orać, będą zbierać plony. My zaś będziemy tylko siedzieć i jeść jak panowie – podkreślił. Potem porównał nie-Żydów do zwierząt

  6. Trzeba zdecydowanie i najlepiej u źródła komentować takie wypowiedzi. Musi powstać w każdej organizacji komórka wykazująca dla innych czytelników brednie wypowiadane przez Borucha Bergmana. Absolutnie nie wolno tego przemilczeć bo inaczej za jakiś czas to stanie się prawdą i tak pójdzie ta w świat. Autor pytań Rafał Betlejewski sam powinien reagować na takie wypowiedzi Żyda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Korzystając z formularza, zgadzam się z polityką prywatności portalu

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.