Niezłomni.com

Oto co znaleźli w domu podpalacza biura posłanki PiS. Świetnie pasuje do Kijowskiego i innych ,,prominentnych” członków opozycji

Sebastian K. podpalił biuro poselskie minister Beaty Kempy w Sycowie na Dolnym Śląsku. Teraz przyznał się do stawianych mu zarzutów. Grozi mu do 20 lat więzienia – usłyszał zarzuty o charakterze terrorystycznym (zarzut wprowadzenia zagrożenia życia i zdrowia dla wielu osób).

Mężczyzna oblał cieczą łatwopalną drzwi do budynku i podłożył ogień. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Podczas zatrzymania 40-latek wykrzykiwał, że nienawidzi PiS. W tej samej kamienicy mieszka 15 osób, w tym 6 dzieci. Do tragedii nie doszło tylko dzięki szybkiej akcji gaśniczej.

Mężczyzna utrzymuje, że czyn miał wpłynąć na PiS, aby partia zaprzestała pewnych działań, tj. reforma wymiaru sprawiedliwości i zmiana ordynacji wyborczej.

W mieszkaniu mężczyzny znaleziono także marihuanę – usłyszał zarzuty w związku z posiadaniem i produkcją.

Dziennikarz Wojciech Biedroń komentował:

Sebastian K., który podpalił biuro Beaty Kempy, trzymał w domu towar na ponad 600 działek dilerskich. To są właśnie obrońcy demokracji i autorytety opozycji: diler narkotykowy, zapity ochroniarz, handlarz kobietami, przekręciarz, alimenciarz i złodziej. Powinszować