Portal informacyjno-historyczny

fot. pch24.pl

Nic się nie zmieniło. Protestantyzm nadal jest potępiony przez papieży i Kościół katolicki. WIDEO

w Cytaty/Ważne książki/Wiara


Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

Protestancka reformacja  zapoczątkowana  wystąpieniem Marcina Lutra w 1517 roku była prawdziwym wstrząsem rewolucyjnym – pisze prof. Grzegorz Kucharczyk we wstępie do „Protestantyzmu potępionego przez papieży”.

Wołanie o reformę (odnowę) Kościoła in capita et in membra (w głowie i w członkach) słyszane było w całej christianitas przynajmniej od dwóch stuleci. Radzono nad nią już w czternastym wieku, gdy powstał skandal rozdwojenia papiestwa na Rzym i  Awignon. Mówiono o konieczności reformy w następnym stuleciu, przy okazji obrad soborowych w Konstancji (1414-1418) i we Florencji (1439-1445). A przecież dokładnie o tym samym mówiono w jedenastym  i dwunastym wieku, gdy Kościół łaciński dźwigał się z moralnego kryzysu wywołanego dominacją władzy świeckiej i upadkiem dyscypliny kościelnej (symonia, nikolaizm).

 

Można więc powiedzieć,  że przez lwią część średniowiecza – epoki propagandowo traktowanej jako czas „zastoju i martwoty” – zachodni Kościół głośno mówił o konieczności własnej odnowy i ją czynił. Jednak najważniejsze było to, że wszyscy autentyczni odnowiciele Kościoła, od czasów reform gregoriańskich po epokę piętnastowiecznych soborów, widząc wszystkie bolączki, a nawet poważne choroby trapiące Kościół, nigdy go nie opuszczali. Nie negowali samej zasady Kościoła. Tak jak nie opuszcza się chorej matki i nie  twierdzi się, gdy podupada na zdrowiu, że nigdy nie była dobrą matką. Cóż powiedzieć o dzieciach, które postępują odwrotnie, gdy w chorobie matki, dostrzegają okazję, by zakwestionować samą zasadę macierzyństwa.

Chora matka? Zawsze toczyła ją  śmiertelna choroba, niech więc umiera. Nic nas z nią nie łączy, bo my w ogóle matki nie potrzebujemy. Przez życie idziemy samodzielnie, opierając się na własnym rozeznaniu. Dokładnie w ten sposób postępowali w szesnastym wieku twórcy protestanckiej reformacji, którzy – co należy bardzo mocno podkreślić – nie tyle odrzucali trapiony rozmaitymi kryzysami (nie ma co tego negować) Kościół katolicki, ale odrzucali Kościół jako taki – bez względu na to czy oczyściłby się ze swoich brudów, czy też nie.

 

To zaś było rewolucją par excellence. Zważywszy na to, że cywilizacja łacińskiej (zachodniej) christianitas wyrosła w cieniu Kościoła, odrzucenie go oznaczało zakwestionowanie wszystkiego, czym do tej pory żyła na Zachodzie wspólnota ludzi wierzących w Chrystusa. Na nowo trzeba było opracować wizję teologii, filozofii, duchowości, relacji państwo – Kościół, kultury, życia codziennego. Nawet mierzenie czasu musiało czymś się odróżniać od „papistowskich przesądów”. Gdy pod koniec szesnastego wieku papież Grzegorz XIII ogłosił reformę kalendarza, tj. do dzisiaj obowiązujący kalendarz gregoriański, kraje protestanckie pryncypialnie odmówiły jego uznania. W imię walki z „rzymskim Antychrystem”.

 

Prawdziwa rewolucja dokonywała się od szesnastego wieku w sercach i umysłach. Najpierw tych, którzy byli  twórcami protestantyzmu, a którzy nie urodzili się protestantami, ale nimi się stali. Przecież zdecydowaną większość w tym gronie stanowiły osoby, które były księżmi katolickimi (Marcin Luter w Rzeszy, Ulrich Zwingli w Szwajcarii, arcybiskup Thomas Cranmer w Anglii) lub były określane przez papieży (zanim Biskup Rzymu z dnia na dzień stał się w ich oczach „Antychrystem”) zaszczytnym mianem „Obrońcy Wiary”  (tytuł przyznany w 1521 roku królowi Anglii Henrykowi VIII przez papieża Leona X za opublikowanie przez tego władcę traktatu broniącego katolickiej nauki o siedmiu sakramentach przed atakami na nią Marcina Lutra). Jednak na ich przykładzie potwierdziła się stara prawda o tym, że corruptio optima pessima  (zepsucie najlepszych rzeczą najgorszą).

 

fot. pch24.pl

W ten sposób zaczął się ruch od góry na dół, bo protestantyzm w żadnym kraju, w którym ostatecznie zwyciężył, nie był na początku ruchem oddolnym, czy też „wczesnoburżuazyjną rewolucją społeczną” – jak głosiła swego czasu komunistyczna historiografia. Było dokładnie odwrotnie. Najpierw zepsucie „najlepszych”, do których szybko dołączyli władcy świeccy, którzy „odnowę” Kościoła widzieli przede wszystkim w konfiskacie jego majątków. Ta polityzacja reformacji na jej wczesnym etapie zapewniła jej sukces i odróżniała ją od wcześniejszych ruchów heretyckich. Ludowe powstania, które wybuchały w drugiej połowie szesnastego wieku od Szwecji po Anglię w obronie „wiary ojców” i ołtarzy, udowadniały, że to nie lud chciał reformacji rozumianej jako zanegowanie Kościoła.

 

fot. pl.wikipedia.org

Nowa edycja Protestantyzmu potępionego przez papieży, która dzięki staraniom Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi, trafia do  czytelników, jest zbiorem tekstów przypominających o rewolucyjnym charakterze ruchu zapoczątkowanego w 1517 roku przez Marcina Lutra. Na szczególną uwagę zasługują zamieszczone w tej publikacji orzeczenia papieskie o twórcach i samej istocie protestantyzmu – od pierwszego orzeczenia, czyli bulli papieża Leona X Exsurge Domini z czerwca 1520 roku potępiającej heretyckie – jak orzeczono w dokumencie – poglądy niemieckiego księdza i wzywającej go do opamiętania. W tym samym dokumencie Leon X zapowiadał karę ekskomuniki na niemieckiego mnicha, gdyby jednak nie doszło do odwołania błędnych poglądów przez Lutra.

 

Wiemy dobrze, jak dalej  potoczyła się historia. Marcin Luter jako drogę realizacji swojej „chrześcijańskiej wolności” wybrał zerwanie nie tylko z „rzymskim Antychrystem” (papieżem), ale i z całą „nierządnicą babilońską” (Kościołem). Paląc bullę wzywającą go do opamiętania, spalił jednocześnie kodeks prawa kanonicznego. Trudno o bardziej wymowny znak zerwania. Dalej już były tylko konsekwencje wyboru dokonanego przez Lutra. 3 stycznia 1521 roku ukazała się  bulla Leona X Decet Romanum Pontificem, która ogłaszała ekskomunikę zbuntowanego księdza.

 

Ks. Piotr Skarga

Wielką zasługą oddawanego do rąk czytelników wydawnictwa jest to, że zawarta w nim kolekcja dokumentów Magisterium Kościoła – od szesnastego do dwudziestego wieku – wyraźnie pokazuje ciągłość orzeczeń Urzędu Nauczycielskiego w odniesieniu do protestantyzmu. Właściwie nie ma większych różnic między tym, co na ten temat pisał papież Leon X na początku szesnastego wieku i jak określał istotę reformacji św. Pius X na początku wieku dwudziestego.

 

Bardzo dobrze się stało, że wydawcy kolejnej edycji Protestantyzmu potępionego przez papieży zdecydowali się ją uzupełnić o pochodzącą z 1910 roku encyklikę św. Piusa X Editae Saepe Dei. Powodem opublikowania tego dokumentu była przypadające wówczas trzechsetlecie kanonizacji mediolańskiego arcybiskupa Karola Boromeusza, jednego z ojców soboru trydenckiego  (1545-1563) i niestrudzonego implementatora jego postanowień, które kładły fundamenty pod „autentyczną odnowę Kościoła”, jak mówił w 1995 roku o dziele Trydentu św. Jan Paweł II. W swojej encyklice św. Pius X zarysował tło epoki, w której przyszło żyć św. Karolowi  Boromeuszowi, wspominając o duchowych korzeniach – mocno zatrutych pychą i moralną rozwiązłością – z których wyrastała protestancka reformacja, zestawiając ją z prawdziwą odnową Kościoła, opartą na Tradycji i dochowywaniu przykazań Bożych, co w swoim życiu heroicznie praktykował arcybiskup  Mediolanu.

 

Exsurge Domini i Editae Saepe Dei – to jakby dwie klamry spinające nauczanie Następców św. Piotra  o tym, co rozpoczęło się w 1517 roku. Obydwa dokumenty spotkały się z oporem w kraju, gdzie narodziła się reformacja. Wysoce wymowna była jednak różnica w skali oporu. W 1520 roku tylko Luter  rozpalił stos, w który wrzucił papieską bullę. Niemal czterysta lat później, przy okazji powszechnego wzburzenia, jakie w kręgach protestanckich i nacjonalistycznych w Niemczech wywołała encyklika św. Piusa X „stosów” płonęło o wiele więcej, jeśli rozumieć przez nie artykułowane w wielu miejscach (od prasowych łamów po ławy parlamentarne) mniej lub bardziej gwałtowne oburzenie na „ultramontańskie uroszczenia”.

 

W naszych czasach, gdy słyszymy z ust prominentnych duchownych Kurii rzymskiej, że w „teologii dwa razy dwa nie zawsze jest cztery” i  że „prozelityzm wśród protestantów” byłby „zbrodnią”, teksty zamieszczone w Protestantyzmie potępionym przez papieży czyta się jak opowieść z zaginionego dawno świata. Ba, już sam tytuł jest skandalem,  godzącym w klimat ekumenicznego dialogu.  Ale ten zaginiony świat nie jest światem zgubionym. Trzeba go odkryć  na nowo. Bo to jest nasz świat. Ten, który wiedział przez stulecia, że droga do odnowy prowadzi przez świętość, że sumienie potrzebuje formacji w prawdzie, że Kościół założony na Skale Piotrowej jest Kościołem Chrystusa,  a nie tego czy innego papieża. Ten obraz został odrzucony przez protestanckich  „reformatorów” począwszy od 1517 roku. Uważna lektura niniejszego tomu pomoże wyruszyć na jego poszukiwania.

Praca zbiorowa, Protestantyzm potępiony przez papieży, wydawnictwo: SKCH im. Ks Piotra Skargi, Rok wydania: 2017, Ilość stron: 320, Numer wydania: Wydanie II uzupełnione. Redakcja merytoryczna wydania II: Grzegorz Kucharczyk, Krzysztof Stanios. Książkę można nabyć TUTAJ.

O książce:

Przez wielu wierzących chrześcijan, również i katolików, bardzo entuzjastycznie obchodzone są wydarzenia, które zapoczątkował 500 lat temu augustiański mnich Marcin Luter. Wielu jest także takich, którzy po dzień dzisiejszy wierzą w szczere intencje wielkiego reformatora i wskazują na dobre owoce jego radykalnych działań. Są również tacy, którzy z dystansem i krytycznie podejmują temat protestantyzmu. Należą do nich m.in. pasterze Kościoła katolickiego, którzy na przestrzeni wieków opisywali istotę reformacji zakorzenioną w antykatolickich motywacjach naszych „odłączonych Braci”. W dobie powszechnej „ekumenizacji” życia religijnego nie jest to łatwy temat.

Nowa edycja „Protestantyzmu potępionego przez papieży”, która dzięki staraniom Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi, trafia do czytelników, jest zbiorem tekstów przypominających o rewolucyjnym charakterze ruchu zapoczątkowanego w 1517 roku przez Marcina Lutra. Na szczególną uwagę zasługują zamieszczone w tej publikacji orzeczenia papieskie o twórcach i samej istocie protestantyzmu – od pierwszego orzeczenia, czyli bulli papieża Leona X „Exsurge Domini” z czerwca 1520 roku potępiającej heretyckie – jak orzeczono w dokumencie – poglądy niemieckiego księdza i wzywającej go do opamiętania. (…)

Wielką zasługą oddawanego do rąk czytelników wydawnictwa jest to, że zawarta w nim kolekcja dokumentów Magisterium Kościoła – od szesnastego do dwudziestego wieku – wyraźnie pokazuje ciągłość orzeczeń Urzędu Nauczycielskiego w odniesieniu do protestantyzmu. (…) Bardzo dobrze się stało, że wydawcy kolejnej edycji „Protestantyzmu potępionego przez papieży” zdecydowali się ją uzupełnić o pochodzącą z 1910 roku encyklikę św. Piusa X „Editae Saepe Dei”. Prof. Grzegorz Kucharczyk

Spis treści:

Wstęp od wydawcy
Wprowadzenie. Protestantyzm jako zjawisko religijne i kulturalne

 

DOKUMENTY MAGISTERIUM KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO
Leon X. Bulla Exsurge Domine
Leon X. Bulla Decet Romanum Pontificem
Sobór Trydencki (1545–1563). Kanony dogmatyczne
Pius IV. Bulla Iniunctum nobis
Bł. Pius IX. List apostolski Iam vos omnes
Leon XIII. List Apostolski Apostolicae curae
Leon XIII. Militantis Ecclesiae
Św. Pius X. Encyklika Editae saepe

 

TEKSTY NA TEMAT TWÓRCY REFORMACJI
Ks. Marceli Nowakowski. Marcin Luter
Ks. Jean-Joseph Rivaux. O języku Lutra
Ks. Zygmunt Baranowski. Reformy małżeńskie Lutra
Przegląd Lwowski. „Apostolska łagodność” Marcina Lutra

ARTYKUŁY O PROTESTANTYZMIE
Abp Stanisław Karnkowski. O wieczerzy zborów protestanckich
Ks. Piotr Skarga SI. O kąkolu heretyckim
Ks. Jakub Wujek SI. O prawdziwym Kościele Chrystusowym
Ks. Piotr Semenenko CR. Poza Kościołem nie ma zbawienia
Ks. Paweł Smolikowski CR. Katechizm sporny
Ks. Franciszek Pouget. Religia Kanta
Ks. Jan Jakub Scheffmacher SI. Katechizm polemiczny
Ks. Marceli Godlewski. Anglikanizm
Albert von Ruville. Metody pseudoreformatorów w walce z Kościołem
Ks. Władysław Szcześniak. Protestantyzm: Rewolucja – nie reformacja

 

Modlitwy o nawrócenie heretyków

(613)


Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Korzystając z formularza, zgadzam się z polityką prywatności portalu

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Idź na górę