Portal informacyjno-historyczny

Juan Carreńo de Miranda "Św. Jakub w bitwie pod Clavijo" Juan Carreńo de Miranda "Św. Jakub w bitwie pod Clavijo"

Matamoros – Zabójca Maurów. „Przybył na białym rumaku wprost z Nieba”

w historia Hiszpanii/Historia kościoła

Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

Pojawił się w zgiełku bitwy nie wiadomo skąd. Mówiono, że przybył na białym rumaku wprost z Nieba.

Na ilustracji: Juan Carreńo de Miranda „Św. Jakub w bitwie pod Clavijo”

Z impetem wdarł się w szeregi Maurów. Włócznia w jego dłoni raz po raz zadawała śmierć. Potem chwycił za miecz – o ziemię zadudnił grad odciętych głów. Przeszedł przez szyki muzułmanów niczym anioł zagłady.

Po bitwie zniknął. Nie znaleziono go wśród żywych, ani wśród poległych. Niektórzy powątpiewali w jego istnienie, choć odnotowano jego obecność w kolejnych bojach. Uczestnicy batalii pod Clavijo (844 r.), którzy na własne oczy oglądali tajemniczego rycerza i jego krwawe dzieło, nie mieli wątpliwości. Był to Syn Gromu – święty Jakub Apostoł.

Syn Gromu

„Ustanowił więc Dwunastu: Szymona, któremu nadał imię Piotr, dalej Jakuba, syna Zebedeusza i Jana, brata Jakuba, którym nadał przydomek Boanerges, to znaczy Synowie Gromu” (Mk 3, 16-17).

Św. Jakub, zwany Starszym lub Większym był człowiekiem czynu. Gdy Jezus wezwał go, właśnie naprawiał sieć, po cudownie wielkim połowie. Nie wahał się ani chwili. Poszedł za Nauczycielem, towarzyszył Mu aż do tragicznych godzin w Ogrójcu.

Miał nieco popędliwy charakter. Zdarzyło się raz, w Samarii, że mieszkańcy pewnego miasta odmówili Jezusowi gościny. „Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?” (Łk 9, 54). Jezus powstrzymał gorliwców. Ogień nie spopielił nieprzystępnej mieściny.

Kiedyś Jakub usłyszał od Nauczyciela:

„Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie” (Mk 10, 39).

Ścięcie św. Jakuba, obraz Albrechta Dürera
Ścięcie św. Jakuba, obraz Albrechta Dürera

Jakub wypił ów kielich jako pierwszy z Apostołów. W 44 r. król Herod Agryppa I (wnuk Heroda Wielkiego), namówiony przez żydowskich kapłanów, rozpoczął prześladowanie Kościoła. Wśród aresztowanych znalazł się Jakub Starszy. Nie stanął przed sądem. Na rozkaz Heroda został ścięty mieczem w jerozolimskim więzieniu.

Przed egzekucją Syn Gromu uściskał serdecznie i pocałował swego kata. Wkrótce żydowski oprawca, jak kiedyś setnik Longinus z Golgoty, nawrócił się i poniósł męczeńską śmierć za Chrystusa…

Tradycja głosi, iż św. Jakub spędził kilka lat na wyprawie misyjnej w Hiszpanii. Po egzekucji Apostoła w jerozolimskim więzieniu jego uczniowie mieli wykraść zwłoki męczennika. Uciekając łodzią przebyli Morze Śródziemne; znaleźli się u wybrzeży hiszpańskiej Galicji. Następnie, żeglując po rzece Ulloa dotarli do Padrón. Tam pochowali Apostoła na wzgórzu Libredón. Odkrycie grobu w 813 r. dało początek masowym pielgrzymkom chrześcijan. Jako że w lokalizacji grobu pomógł deszcz spadających gwiazd, miejsce nazwano Compostelą (Campus Stellae – Pole Gwiazdy).

Inwazja z Afryki

W 711 r. Półwysep Iberyjski padł ofiarą obcego najazdu. Armia muzułmańskich Arabów (Maurów) sforsowała Cieśninę Gibraltarską i rozpoczęła podbój. Wyznawcy Proroka mocno usadowili się w Europie; nie ukrywali, że traktują zdobyte ziemie jako przyczółek do dalszej ekspansji w głąb Starego Kontynentu.

Iberyjscy chrześcijanie nie zamierzali biernie znosić obcej okupacji. Już w 718 r. Don Pelayo, władca Asturii, wzniecił powstanie, rozpoczynając trwającą bez mała osiem wieków epokę rekonkwisty – zbrojnego wyzwalania Półwyspu Iberyjskiego.

23 maja 844 r. rozegrał się jeden z epizodów tej epopei. Pod Clavijo wojsko króla Asturii, Ramiro I, zajęło pozycje naprzeciw sił arabskich emira Abderramana II. Wódz chrześcijan był dobrej myśli. W noc poprzedzającą bitwę miał ukazać mu się św. Jakub Apostoł, z obietnicą zwycięstwa.

Santiago Matamoros

Podstawową siłą uderzeniową Iberyjczyków była konnica. Zapewne, zgodnie z odwieczną taktyką, bitwę rozpoczęła zarzucając przeciwnika gradem oszczepów. Potem doszło do bezpośredniego starcia – w ruch poszły półtorametrowe włócznie, długie, obosieczne miecze, podwójne topory i młoty.

I wtedy, jak podają kroniki, zjawił się on – nieznany jeździec na białym wierzchowcu, dzierżący w jednej ręce włócznię, w drugiej śnieżnobiały sztandar z czerwonym krzyżem. Chrześcijańskie wojsko wzniosło radosny okrzyk: „Santiago! – Święty Jakub!”

wizerunek w Carrión de los Condes
wizerunek w Carrión de los Condes

Gdy było już po wszystkim, kiedy przerażeni Maurowie rzucili się do ucieczki, a po tajemniczym rycerzu nie pozostał ślad, Synowi Gromu nadano uroczyście nowy przydomek: Matamoros – Zabójca Maurów.

Jeździec na białym koniu, identyfikowany z św. Jakubem, pojawił się jeszcze wielokrotnie. Widziano go w bitwach pod Simancas (939), Ourique (1139), Navas de Tolosa (1212), Alcácer do Sal (1217)… Wedle średniowiecznych kronikarzy, co najmniej czterdzieści razy wziął udział w ziemskich zmaganiach.

Można stawiać pytania, co w starych kronikach jest precyzyjnym zapisem zdarzeń, co zaś poetycką metaforą, zgodną z duchem epoki. Ale jeden fakt jest niepodważalny: muzułmańscy wojownicy, prowadzący niepowstrzymany podbój w imię nauk Proroka Mahometa, znaleźli wreszcie godnego przeciwnika. Islamska święta wojna, pustosząca ówczesny świat na podobieństwo kataklizmu, została okiełznana przez rycerzy Chrystusa. Armie chrześcijan kontratakowały wzywając pomocy świętego Apostoła.

Dziedzictwo

Wkrótce powstały hiszpańskie zakony rycerskie, szybko opromienione wojenną sławą – Calatrava, Alcantara, wreszcie potężny Zakon św. Jakuba z Composteli. Ten ostatni ochraniał pielgrzymów zmierzających do grobu Apostoła, nade wszystko zaś prowadził nieustanny bój z Maurami.

Przez setki lat okrzyk „Santiago!” rozbrzmiewał nad polami bitew, towarzysząc hiszpańskim wojskom zmagającym się z wrogami Wiary. Wsparcia Syna Gromu wzywali żołnierze Wielkiej Krucjaty Iberyjskiej (1936-1939), m.in. podczas decydującej batalii nad rzeką Ebro.

ołtarz w katedrze w Santiago de Compostela
ołtarz w katedrze w Santiago de Compostela

A dziś…

Dzisiaj wysuwa się oskarżenia, że idea Santiago Matamoros to „wypaczenie Ewangelii”. Pojawiły się żądania usunięcia rzeźby Zabójcy Maurów z katedry w Santiago de Compostelo, by nie „raniła uczuć” mahometan. Żołnierzy hiszpańskich z brygady Plus Ultra służących w Iraku, noszących na mundurach tradycyjny Krzyż św. Jakuba madrycka prasa oskarżyła o ignorancję i butę.

Rycerz na białym rumaku, broniący mieczem Ojczyzny i Wiary, przestał pasować do współczesnej, uładzonej, „politycznie poprawnej” rzeczywistości. Wielu chciałoby napiętnować go, albo pogrzebać na zawsze w mrokach niepamięci. Inni wszakże wierzą, że kiedyś powróci w chwale.

Andrzej Solak, źródło: „Wzrastanie” lipiec-sierpień 2009

(345)

Chcesz podzielić się z Czytelnikami portalu swoim tekstem? Wyślij go nam lub dowiedz się, jak założyć bloga na stronie. Kontakt: niezlomni.com(at)gmail.com. W sierpniu czytało nas blisko milion osób!
Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Idź na górę