Portal informacyjno-historyczny

Jan Matejko, Stefan Batory pod Pskowem

Królobójstwo? Zginął, bo chciał podbić Moskwę? Tajemnica śmierci króla Stefana Batorego

w Historia do 1918 r./Zakazana historia


Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

Badanie  nad istotną przyczyną śmierci króla Stefana musi być przeprowadzone  metodą  procesu poszlakowego.

Gdy  nie ma pewnego dowodu,  że  zbrodnia  została  dokonana, szuka się poszlak –  tropów; a gdy wszystkie poszlaki  prowadzą w  jednym kierunku i  motyw  zbrodni  jest oczywisty,  można  uznać za dowiedzione, że zbrodni dokonano. Dotychczas poszukiwano wyłącznie poszlak,  które odprowadzały od zbrodni królobójstwa,  a  prowadziły w  kierunku naturalnej śmierci. W  dostępnej mi literaturze nie  znalazłem ani  jednej  pracy, ani  nawet najmniejszej wzmianki o jakiejś pracy, która starałaby się udowodnić,  że zaszedł  tu wypadek królobójstwa.

Nawet  ci historycy, którzy  zanotowali te podejrzenia,  od  Heidensteina   począwszy,  a na Konopczyńskim skończywszy, cofnęli się  pod   takim  czy innym pozorem przed wniknięciem w głąb  tego zagadnienia.

A przecież  to jest jedno z najtragiczniejszych  wydarzeń w   naszej  historii;  wydarzenie, którego  konsekwencje  – i to coraz cięższe   konsekwencje  – ponosi nasz naród do  dnia  dzisiejszego. Dlaczegóż  więc  tak  się dzieje?  Przecież nie  z  braku  szacunku  do historii  „mistrzyni życia”.  Przyczyną  tego może być tylko nacisk,  jakaś przemożna presja, którą wywiera się na  historyków w tym zgubnym kierunku.

 

Gdyby  tego  nacisku  nie  było,  to przecież  znalazłby  się w  ciągu tak  długiego czasu i przy tak obfitej literaturze dotyczącej okresu panowania i śmierci króla Stefana ktoś,  który zainteresowałby się tą  sprawą,  tak jak znalazło się wielu,  którzy zainteresowali  się przeprowadzeniem  dowodu,  że  był  to tylko tragiczny zbieg okoliczności i że król  Stefan umarł z przyczyn naturalnych w przeddzień realizacji  swoich wielkich planów.

 

Jak widzieliśmy powyżej  (str. 15 i nast.)  istnieją też bardziej bezpośrednie  dowody na to, że jest ktoś,  najprawdopodobniej jakaś tajna organizacja, której   zależało na ukryciu przed publicznością prawdziwej  przyczyny śmierci króla Stefana. Stąd: zatajanie czy przez oczyszczanie archiwów, czy przez usiłowanie konfiskaty źródłowych dzieł historycznych,  lub też fałszowania historycznych dokumentów,  odnoszących się do  tego  zagadnienia.

Jeżeli więc stwierdza się niezbicie fakt „przykrawywania” archiwów do fałszywej informacji historycznej, to tym bardziej można przypuścić, że istnieje ukryty nacisk  w tym samym kierunku  na historyków. W sumie oba fakty udowadniają, że starano się ukryć przed publicznością  fakt  królobójstwa, co  jest niezbitym dowodem na to, że tego królobójstwa dokonano. Te trzy fakty wykraczają już poza pojęcie poszlak, a są dowodami dokonanej zbrodni; jeśli by nie było zbrodni, nie byłoby czego ukrywać. Ale oprócz nich istnieją  jeszcze i dalsze poszlaki.

scheu9

Dalszą poszlaką jest to, że pomimo stronniczości naszej  historiografii w tym wypadku – z której zresztą publiczność nie zdaje sobie  sprawy  — utrzymuje się  w  polskiej  opinii publicznej, od chwili śmierci króla, aż po dzień dzisiejszy, tj. prawie przez 400 lat,  głuche, ale uporczywe podejrzenie, że pomimo wszystko król został otruty. Uczyniono wszystko możliwe  aby stłumić to podejrzenie, odwołano się nawet do  najsilniej do Polaków przemawiającego  argumentu uczuciowego,  że  wśród  nas  nie  było  nigdy królobójcy, a wszystko to bezskutecznie. Podejrzenie istnieje nadal, jak dowodzą tego ustawiczne usiłowania  przekonania społeczeństwa o naturalnej śmierci króla.

 

[quote]Następną ważną poszlaką, omówioną już powyżej (str. 26) – jest fakt,  że  król Stefan  zmarł nie zaopatrzony  św.  Sakramentami. Jest faktem historycznie stwierdzonym, że król Stefan, jakikolwiek był jego osobisty  stosunek do  religii, formalnie był  praktykującym  katolikiem. Jeżeli więc  nie posłuchał rad otoczenia i  nie przyjął  św. Sakramentów,  to nie dla  jakiejś demonstracji, lecz tylko  dlatego, że nie czuł  się śmiertelnie chorym;  gdy zaś się spostrzegł  —  o ile się w ogóle spostrzegł — było już za późno! Przemawia to za tym, że zmogła go nie choroba,  której nie czuł, lecz trucizna, którą ewentualnie  poczuł za późno i nie miał już czasu przygotować się po chrześcijańsku na śmierć.[/quote]

Rzeczpospolita w 1582 r.
Rzeczpospolita w 1582 r.

Piątą  poszlaką jest celowe  bezczeszczenie  pamięci wielkiego króla trwające  po dzień  dzisiejszy.  Jeszcze w roku 1962 otrzymałem  z Kraju  ordynarną „karykaturę”  tego  wielkiego  człowieka, starającą się pomniejszyć  go w  oczach nieuświadomionej opinii publicznej.  Po  jego śmierci okazało się mnóstwo pamfletów, ulotnych pisemek i wierszyków oczerniających jego pamięć. Prawdziwym wyrazem stosunku  narodu do  króla nie  były  jednak te pisemka, lecz uchwały sejmików  wyrażających zgodę  na  proponowane podatki  na wznowienie  wojny z Moskwą. Był to chyba najwyższy,  bo  połączony z materialną  ofiarą wyraz  uznania narodu dla króla.  Pamflety zaś były  tylko  sztuczną  propagandą, mającą  na celu  odwrócenie  uwagi narodu od  niepowetowanej klęski, którą poniósł  przez jego  przedwczesną śmierć.

Jan Matejko, Stefan Batory pod Pskowem
Jan Matejko, Stefan Batory pod Pskowem

Szóstą poszlaką jest dobór lekarzy,  którzy go mieli pod swoją „opieką”, o czym była mowa  powyżej. Nosi  on  wyraźne cechy przygotowywania  się  „na wszelki wypadek”.

Siódmą poszlaką, związaną z doborem lekarzy, jest wyprawa do Polski dra Dee,  który  jeśli nie  był agentem, to z  pewnością dobrym znajomym, a  nawet przyjacielem królowej Elżbiety I i jej wiernego  sługi truciciela Lorda  Leicestera, a  zarazem najprawdopodobniej członkiem trucicieli-Różokrzyżowców.  Teza ta zgadza się ze  szczególną opieką, jaką otaczał go Olbracht Łaski, zaciekły i nie przebierający w środkach  wróg króla Stefana.

Potwierdzenie przez Stefana Batorego na sejmie koronacyjnym 4 maja 1576 r. praw i przywilejów szlachty Rzeczypospolitej, Archiwum Główne Akt Dawnych
Potwierdzenie przez Stefana Batorego na sejmie koronacyjnym 4 maja 1576 r. praw i przywilejów szlachty Rzeczypospolitej, Archiwum Główne Akt Dawnych

Ósmą  jest  otwarcie po  śmierci  ciała królewskiego, na usprawiedliwienie  czego nie  może  służyć  żadne naiwne, zupełnie anachroniczne bajdurzenie  o jakiejś „sekcji”, „obdukcji” czy „autopsji”, czy w  końcu o „balsamowaniu”. Tutaj  nasuwa się reminiscencja religijnych wierzeń  egipskich. Starożytni  Egipcjanie wierzyli, że  po  upływie wielu lat  po śmierci dusza zmarłego  łączy się z  powrotem  z ciałem  i  wtedy  może przejść do wiecznego życia razem z bogami. To jest religijna podstawa  egipskiego  zwyczaju balsamowania ciał zmarłych; do osiągnięcia  życia wiecznego należało zachować ciało (Budce, 11, str. 156). Przy balsamowaniu usuwano wnętrzności, ale ich  nie  niszczono,  lecz  przechowywano wraz z ciałem w czterech  urnach,  które pozostawały  pod opieką bożków Hadesu  (ibid. str.  158).

Nagrobek Stefana Batorego w kaplicy Mariackiej na Wawelu autorstwa Santi Gucciego, lata 90. XVI w., wikipedia.pl
Nagrobek Stefana Batorego w kaplicy Mariackiej na Wawelu autorstwa Santi Gucciego, lata 90. XVI w., wikipedia.pl

Opisane  powyżej pastwienie  się nad  zwłokami straconych  katolików  w  Anglii  oraz  cytowany ustęp z przysięgi masońskiej III stopnia (str. 199 i 200), nabierają sensu dopiero w  tym naświetleniu. Chodziło  tutaj nie tylko  o  zabranie  skazańcowi życia doczesnego, ale  i wiecznego „tak, aby ślad pamięci  nie pozostał po mnie  pomiędzy ludźmi”. A ci, którzy takie wyroki  wydają, mocno  wierzą  w ich skuteczność; bowiem nie tylko  nie nadają  im rozgłosu,  ale  wprost  przeciwnie, starają się ukryć ich  wykonanie.  Nie  chodzi im o  ostrzeżenie innych, lecz tylko i  wyłącznie o zemstę, o  zabicie ciała  i duszy na całą wieczność. Za tą tezą  przemawiają  także oszczercze  pamflety, które pojawiły się masowo  po śmierci króla  Stefana, a w jeszcze większej  mierze wniosek na sejmie konwokacyjnym skonfiskowania dzieła Heidensteina  umotywowany tym,  że  jest tendencyjne na korzyść króla  Stefana (Konopczyński, 32,  173); w  ten sposób usiłowano  zabić  pamięć  króla  w jego  narodzie.  Co  się  stało z wnętrznościami  królewskimi —  nie wiadomo.

W  związku  z  tym pozostaje dziewiąta poszlaka,  którą  jest przetrzymanie  ciała  królewskiego  w Grodnie, „na uboczu”, tak długo,  aż dobrze  przegniło i  wszelkie ślady  dokonanej zbrodni zostały — przynajmniej  jak na  ówczesne  czasy — bezpowrotnie zatarte.

Dalszą,  dziesiątą poszlaką, pozostającą również w bezpośrednim związku z powyższym, jest  staranne  ukrycie  grobu króla na Wawelu, tak  że  odnaleziono go dopiero  w r.  1877, prawie w 300  lat po śmierci, w „straszliwym  stanie”, jak referuje ks. dr.  Kruszyński (38).

Jedenastą — wskazującą także na rodzaj trucizny, której użyto – jest lepsze  zachowanie  się królewskiego ciała, pomimo braku dostępu powietrza, przyspieszającego  procesy  gnilne,  co spowodowało większe zniszczenie, któremu uległ sarkofag.

Medal z wizerunkiem króla Stefana Batorego oraz jego herb, lata 80. XVI w., wikipedia.pl
Medal z wizerunkiem króla Stefana Batorego oraz jego herb, lata 80. XVI w., wikipedia.pl

Dwunastą  jest  zaniedbanie  przeprowadzenia  dochodzeń, które zapowiadali senatorowie bezpośrednio po zgonie króla, a związaną z tym  trzynastą jest  zaniedbanie przeprowadzenia nowoczesnymi metodami zbadania  resztek  królewskich  w  czasie  powtórnego otwarcia  grobu w r.  1932,  pomimo  wielkiego i ogólnego zainteresowania się  przyczyną  jego zgonu  i to na najwyższym szczeblu naukowym, czego dowodzi szereg prac ogłoszonych w tym właśnie czasie, tak  w  prasie codziennej jak i naukowej,  z pracą prof. Waltera na  czele.

[quote]Mamy więc  co najmniej  trzynaście  poszlak,  z  których każda wykazuje, że starano się wszelkimi  sposobami,  przez blisko 400 lat  i w różnych,  odległych od  siebie krajach  ukryć przed społeczeństwem  świadomość,  że król Stefan nie umarł śmiercią naturalną; wprost  przeciwnie — starano się w nie wmówić, że przyczyna  jego  śmierci  była naturalna.  To  wszystko  dowodzi, że zbrodnia została dokonana i że  winni jej jeszcze  istnieją i działają, a kierunek ich działania pozostał przez ten cały czas  nie zmieniony.[/quote]

Sarkofag Stefana Batorego na Wawelu, wikipedia.pl
Sarkofag Stefana Batorego na Wawelu, wikipedia.pl

A motyw  zbrodni przedstawiliśmy w pierwszej części  tej pracy: był  to cały przebieg panowania  i działalności króla Stefana, z  jego wielkimi,  a tak  bliskimi  realizacji  planami  podboju  Moskwy i  wyrzucenie Turcji  z Europy  przede wszystkim.

Herman Zdzisław Scheuring (doktor medycyny), Czy królobójstwo? Krytyczne studium o śmierci króla Stefana Wielkiego Batorego, Londyn 1964.

(3427)

Chcesz podzielić się z Czytelnikami portalu swoim tekstem? Wyślij go nam lub dowiedz się, jak założyć bloga na stronie.
Kontakt: niezlomni.com(at)gmail.com. W sierpniu czytało nas blisko milion osób!
Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

1 komentarz

  1. A bliżej naszych czasów..R. Dmowski coś b. krotko chorował i po kilku chyba dniach /7″?/ umarł. Są tacy, którzy twierdzą, że został otruty…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Korzystając z formularza, zgadzam się z polityką prywatności portalu

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Idź na górę