Portal informacyjno-historyczny

Stepan bandera - pomnik (źr. Kresy.pl)

Dlaczego Ukraińcy nienawidzą Polaków – twarde fakty na temat przyczyny konfliktów. Jak naprawdę wyglądała ich sytuacja przed wojną

w II RP/II wojna światowa


Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze
Stepan bandera - pomnik (źr. Kresy.pl)
Stepan Bandera – pomnik (źr. Kresy.pl)

KRZYSZTOF RÓŻYCKI: – W jaki sposób narodziła się niechęć, a może nienawiść ukraiń­sko-polska, skoro Rosja wyrządzi­ła Ukraińcom zdecydowanie wię­cej krzywd? Wieszcz ukraiński Taras Szewczenko twierdził, że tożsamość polska i ukraińska wzajemnie się wykluczają, a zmarły niedawno prof. Bohdan Osadczuk pisał, że ukraińska świadomość narodowa kształtowała się w ustawicznej wal­ce z Polakami. Na stosunki polsko­-ukraińskie przez wieki wpływały różnice kulturowe, wyznaniowe, a w XX wieku rozbieżne dążenia polityczne. Ukraińcy przez stulecia żyli w granicach Rzeczypospolitej, więc może to my popełniliśmy ja­kiś błąd we wzajemnych rela­cjach?

DR LUCYNA KULIŃSKA: Trudno mówić o błędach. Są to problemy wszystkich krajów wielo­narodowych, a takim była Rzecz­pospolita. Kłopoty zaczynają się, gdy państwo słabnie. Wtedy jego atrakcyjność i zdolność do asymi­lacji maleje. Można zaryzykować twierdzenie, że gdyby nie rozbiory, duża część naszych Kresów była­by równie silnie zintegrowana z resztą państwa, jak pozostałe dzielnice. Ukraińcom nie udało się przez wieki utworzyć własnego państwa. Mają kompleks „narodu niepaństwowego” i braku własnej historii. Rozpoczęli więc budowa­nie swej tożsamości przez „zapo­życzenia” lub wręcz negację prze­szłości, co prowadzi do tworzenia niekończącej się listy oskarżeń wo­bec sąsiadów. To tak, jakby Polacy mieli za złe Niemcom, że nasze miasta lokowane były kiedyś na prawie magdeburskim, albo Fran­cuzom, że polskie elity posługiwały się przez wieki językiem francu­skim.

– Trudno uznać, że przedwojen­na Polska traktowała żyjących w jej granicach Ukraińców jako obywateli pierwszej kategorii.
DR LUCYNA KULIŃSKA: – Polska nie była krajem wrogim dla Ukraińców. Funkcjonowały teatry ukraińskie, chóry regionalne, dziesiątki organizacji, placówek kul­turalnych, towarzystw. W 1928 roku były w Polsce 573 szkoły z ukraiń­skim językiem wykładowym, a w nich 70 700 uczniów. Młodzież ukraińska mogła kształcić się bez problemów na polskich uczelniach (2 tys. osób w 1928). Do tego do­chodzi znaczna liczba słuchaczy se­minariów duchownych (w 1939 roku 1452 osoby). Ukraińcy wydawali w Polsce 81 czasopism. W roku 1939 istniały w Polsce 4892 spół­dzielnie ukraińskie, które (w 1936 r.) dostały od państwa polskiego aż 9,8 mln zł pożyczki! Warunki rozwo­ju stworzone Ukraińcom w Polsce na tle państw ościennych były zu­pełnie przyzwoite.

– Mimo tych liczb tak różowo Ukraińcom w Polsce się nie żyło.
DR LUCYNA KULIŃSKA: – Obciążanie Polaków jedyną wi­ną za zacofanie mas ukraińskich zamieszkujących w przedwojennej Polsce to twierdzenie na kilometr pachnące „walką klas”. Przecież przez ponad 100 lat naszego pań­stwa nie było. Kiedy jednak popatrzymy obiek­tywnie na okres międzywojenny, to – wbrew twierdzeniom wielu Ukra­ińców – ten bilans był dla ukraiń­skiej społeczności bezsprzecznie dodatni. Nie udało się wszystkiego zrobić od razu, szczególnie gdy ko­muniści i nacjonaliści ukraińscy na Kresach torpedowali każdą próbę wspólnego rozwiązywania proble­mów. Reformy wojewody Henryka Józewskiego na Wołyniu były bar­dzo daleko idące, a tam – jak na ironię – doszło do rzeczy najstrasz­niejszych.

terror– W PRL-u uczono nas, że przy­czyną ukraińskiego terroru była pacyfikacja Małopolski Wschod­niej w 1930 r.
DR LUCYNA KULIŃSKA: – Na początku lat trzydzie­stych XX w. doszło do kolejnej wiel­kiej antypolskiej akcji terrorystyczno-sabotażowej zorganizowanej przez ukraińskich nacjonalistów na­zwanej „drugim wystąpieniem UWO”. Sama organizacja OUN nie stanowiłaby dla Polski zagrożenia. Jednak wszechstronna pomoc logi­styczna, szkoleniowa, finansowa Niemiec, Litwy, Czechosłowacji, a nawet w pewnych okresach Rosji sowieckiej, czyniła działalność ukra­ińskich nacjonalistów niebezpiecz­ną dla integralności terytorium i funkcjonowania państwa.

[quote]Masowo podpalano polskie gospodarstwa chłopskie i ziemiańskie, stogi ze zbożem, ścinano słupy telegraficz­ne, rabowano urzędy skarbowe i pocztowe. Organizatorzy dążyli do sprowokowania reakcji władz, czyli represji, aby ogłosić światu, że sprawa ukraińska nie jest zamknię­ta, a Polska nie radzi sobie z proble­mem. Przekonać międzynarodowe środowiska polityczne, że współist­nienie Polaków i Ukraińców w ra­mach jednego państwa jest niemoż­liwe.[/quote]

Władze dość długo zwlekały z reakcją. Najpierw nasilono wywiad wewnętrzny, nakazano wystawiać warty nocne, legitymowano obcych, dokonywano rewizji, wprowadzono przyśpieszony tryb postępowania w sprawach o niszczenie mienia i obciążano gminy odpowiedzialno­ścią finansową za straty materialne. Sprowokowało to nacjonalistów ukraińskich do jeszcze większej agresji. Zaczęli ostrzeliwać warty strzegące dobytku. Brak reakcji na zorganizowaną działalność terrorystyczno-przestępczą mógł dopro­wadzić – zgodnie z nadziejami szo­winistów – do wojny domowej. Roz­poczęcie kontrakcji było dla rządu i dla Piłsudskiego decyzją drama­tyczną, gdyż on i jego otoczenie sprzyjali Ukraińcom. Jednak każdy kraj ma prawo do przywrócenia porządku wewnętrznego, obrony prze­śladowanych obywateli i integralno­ści granic. Rozumieli to przedstawi­ciele Ligi Narodów, odrzucając ukraińskie skargi.

Relacja prasowa z rozpoczęcia procesu w sprawie zabójstwa Bronisława Pierackiego 20 listopada 1935.
Relacja prasowa z rozpoczęcia procesu w sprawie zabójstwa Bronisława Pierackiego 20 listopada 1935.

– 15 czerwca 1934 roku w War­szawie na ulicy Foksal Hryhorij Maciejko, członek OUN, zastrzelił ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego, polityka, który był zwolennikiem liberalnej polityki wobec Ukraińców.
[quote]- W wyniku prowadzonego przez UWO i OUN terroru w latach 1922 – 1939 straciło życie lub zo­stało okaleczonych kilkaset osób. Byli to Polacy, Ukraińcy, Żydzi, a nawet Rosjanie. Ofiarami zama­chów padali zarówno przedstawi­ciele władz politycznych, jak i administracyjnych: poseł Tadeusz Hołówko, kurator szkolny Stanisław Sobiński i wpływowi Ukraińcy: Sy­dor Twerdochlib, Sofron Matwijas czy Iwan Babij. O krok od śmierci w zamachach znaleźli się: marsza­łek Józef Piłsudski oraz prezydent Stanisław Wojciechowski. Przygotowywane były zamachy na ministra Augusta Zaleskiego, ministra Sławoja Składkowskiego, wojewodów: Henryka Józewskiego i Bronisława Nakoniecznikowa-Klukowskiego, komendanta policji Czesława Grabowskiego.[/quote]

W Krakowie przy Rynku Dębnickim mieściło się laboratorium, gdzie konstruowano bomby dla zamachowców. Jego kierownikiem był Jarosław Karpyniec, ukraiński student chemii Uni­wersytetu Jagiellońskiego.

Obiektem ataków i zabójstw byli policjanci, żołnierze (szczególnie żołnierze KOP), nauczyciele, wójto­wie i sołtysi, leśnicy, członkowie „Strzelca”, listonosze, koloniści i zwykli chłopi. Bardzo dużą grupę ofiar stanowili Ukraińcy lojalni wo­bec państwa. Terroryści wydali wy­roki śmierci na posłów Petra Pew­nego i Michała Baczyńskiego, do­konali nieudanego zamachu na dy­rektora gimnazjum ukraińskiego Michała Hrycaka, zastraszali nie­chętnych ich ideologii księży grec­kokatolickich oraz nauczycieli ukra­ińskich. Atakowani byli też Żydzi osiadli na roli lub zajmujący się handlem.

Celem, poza rabunkiem, było wyeliminowanie ich jako kon­kurencji, aby ułatwić prowadzenie interesów ukraińskim kooperaty­wom. Do morderczych porachun­ków dochodziło też w łonie samych organizacji terrorystycznych. Nawet cień podejrzenia o współpracę z władzami prowadził do egzekucji. Tak było w wypadku Jakuba Ba­czyńskiego i Michała Huka.

DR LUCYNA KULIŃSKA: – W roku 1931 UWO planowała pro­wokację na skalę międzynarodową. Chodziło o wysadzenie pociągów w korytarzu pomorskim, co w zamy­śle miało sprowokować atak armii niemieckiej na Polskę. Szczególnie spektakularny był zamach na Targi Wschodnie we Lwowie z września 1929 r., gdzie wysadzono główny pawilon wystawy, próbowano spalić Dworzec Główny i bez powodzenia dokonać zamachu na ministra prze­mysłu i handlu Eugeniusza Kwiatkowskiego oraz wojewodę lwow­skiego hr. Wojciecha Gołuchowskiego.

– Czy Polska nie ponosi żadnej winy za ukraiński terror?
DR LUCYNA KULIŃSKA:
[quote]– II Rzeczpospolita posiadła i za­rządzała dzielnicami kresowymi le­galnie i za zgodą gremiów między­narodowych. W takiej sytuacji stałe podważanie owej legalności i obar­czanie Polaków winą za wszystkie możliwe nieszczęścia i krzywdy, ja­kie dotknęły Ukraińców w ich dro­dze do narodowego usamodziel­nienia, jest nieuzasadnione. Trud­no robić Polakom zarzuty, że po pierwszej wojnie światowej nie chcieli bliżej niedookreślonemu i zanarchizowanemu bytowi politycznemu dobrowolnie oddać tere­nu zamieszkanego w dużym pro­cencie przez siebie, ze zdecydo­wanie polską infrastrukturą, nieru­chomościami i własnością ziem­ską. Z takich ziem i jego polskich mieszkańców nie można było po prostu zrezygnować…[/quote]

– Do dziś żywą raną w polsko-ukraińskich relacjach jest rzeź wołyńska (II 1943 – II 1944).
DR LUCYNA KULIŃSKA: – Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na kreso­wych Polakach było planowe i nie­wyobrażalnie okrutne. Współmał­żonkom z mieszanych rodzin naka­zywano zabijanie swoich dzieci, żon i mężów. Normalnym ludziom nie mieści się w głowach rozkaz OUN-UPA nakazujący „Lachów w pień ciąć”. Zbrodni dopuszczali się w większości prości, biedni i niewykształceni chłopi, także kobiety i wyrostki, ale inicjatorami i nierzad­ko kierującymi rzezią byli: ukraińska inteligencja, nauczyciele, greckoka­toliccy księża.

[quote]Właśnie te osoby, często w mundurach niemieckich, jak Roman Szuchewycz, stają się dziś „bohaterami Ukrainy”. Ku czci Bandery, Szuchewycza, Kłaczkiwskiego sypie się kurhany, buduje po­mniki, nazywa ulice, organizuje mar­sze i manifestacje. Przypisuje się im główną zasługę w uzyskaniu przez Ukrainę niepodległości. To boli, bo dowodzi, że zbrodnicza ideologia OUN zwycięża na Ukrainie.[/quote]

rozmawiał: KRZYSZTOF RÓŻYCKI, wywiad ukazał się w tygodniku Angora, nr 24, 17 VI 2012.

(13998)


Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

2 komentarze

  1. To temat bardzo istotny ale i delikatny. Tu przedstawiony jest raczej obiektywnie, ale oczami Polaków. Uważam, że konieczna jest współpraca aby dojść do wspólnego dialogu, przekonać drugą stronę do naszych dobrych intencji. Są
    rachunki krzywd ale i wzajemne położenie geograficzne. A tego nie zmienimy…Bardzo trudno jest cokolwiek napisać czy powiedzieć, aby nie spotęgować wzajemnych relacji budowanych , głównie na uprzedzeniach.Musimy wzajemnie wyciągnąć ręce do siebie. Z poważaniem, w dobrej sprawie, Jerzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Korzystając z formularza, zgadzam się z polityką prywatności portalu

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Centrum preferencji prywatności

Polityka Prywatności Google

W celu podwyższenia jakości prezentowanych treści nasze Serwisy korzystają z usług firmy Google takich jak Google AdSense (usługi reklamowe), Google Analytics (analiza) oraz YouTube (zamieszczenie wideo). Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na temat tego, jakie dane zbierane są przez Google oraz jak możesz nimi zarządzać przejdź tutaj: https://policies.google.com/technologies/partner-sites

Idź na górę