Bitwa pod Chocimiem – najazd zatrzymany i ogromne straty tureckie. „Sułtan Osman II rozpłakał się z bezsilności”

w I RP/I RP - rocznice


Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

W dniach 2 września – 9 października 1621 rozegrała się bitwa pod Chocimiem, dzięki której udało się zatrzymać ofensywę turecką na ziemie Rzeczypospolitej. Jak wyglądała ostatnia batalia stoczona przez Jana Karola Chodkiewicza?

Obraz powyżej: Bitwa pod Chocimiem (aut. Józef Brandt)

Przyczyny ówczesnej wojny polski-tureckiej są złożone – na złe stosunki wzajemne miały wpływ w głównej mierze prywatne wyprawy magnatów na Mołdawię, ekspedycje kozaków na wybrzeża Morza Czarnego, najazdy tatarskie na Podole i Ukrainę oraz wojna trzydziestoletnia. W 1620 r. Turcy zgromadzili niezbyt duże siły w Mołdawii. Hetman wielki koronny Stanisław Żółkiewski ostrzegał Zygmunta III, że wojna z Turcją jest niemal pewna, jednocześnie zaś nie chciał podejmować walki. Oskarżony o tchórzostwo i zrzeczenie się wpływów za Dniestrem hetman zmienił zdanie. Źle przygotowana wyprawa wyruszyła na południe we wrześniu. Łukasz Miaskowski, uczestnik ekspedycji, pisał 15 września: „w Barze kiedyśmy wyjeżdżali, kazano wozy układać żywnością jeno na sześć niedziel, a już to jutro będą trzy niedziele, jakośmy wyjechali”.

Do tragicznych wydarzeń doszło w drugiej połowie września. 19 dnia tego miesiąca po raz pierwszy wojska Żółkiewskiego starły się z wojskami tureckimi pod wodzą Iskandera paszy pod Cecorą. Starcie oceniane jest jako nierozstrzygnięte. W nocy z 20 na 21 września ze swoim wojskiem zbiegł z obozu polskiego hospodar mołdawski. Wywołało to panikę, którą część uczestników wyprawy wykorzystała do grabienia namiotów, w tym należących do hetmana. Od 29 września trwał odwrót z Mołdawii. W nocy z 6 na 7 października pod Mohylowem, w pobliżu Dniestru doszło do rozerwania pierścienia wozów polskich i zagłady wojsk koronnych w starciu z wojskami tatarsko-tureckimi. W jej trakcie zginął Żółkiewski, a jego głowę odcięto i przesłano do sułtana Osmana II jako trofeum. Do niewoli trafił również syn głównodowodzącego Jan oraz hetman polny koronny Stanisław Koniecpolski.

Ze ślubnego kobierca na wojnę

Po porażce Żółkiewskiego Zygmunt III zdawał sobie sprawę, że konieczna będzie kolejna ekspedycja na tereny mołdawskie. Król rozesłał dyplomatów na dwory europejskie, wzywając do obrony świata chrześcijańskiego. Biskup wileński Eustachy Wołłowicz zwrócił się z podobną prośbą do papieża Pawła V. Nie przyniosły one jednak żadnego efektu – władcy europejscy skupieni byli bowiem na wojnie trzydziestoletniej.

Sejm, który zebrał się w listopadzie 1620 r., zdecydował o zaciągnięciu 36 tys. wojska na wyprawę mołdawską i uchwalił podatki na wyprawę. Król dostał również pozwolenie na zwołanie pospolitego ruszenia i wezwania do walki kozaków. Parlament zatwierdził, że wodzem wyprawy zostanie hetman wielki litewski Jan Karol Chodkiewicz, schorowany 60-letni bohater spod Kircholmu. Rozkaz królewski dotarł do Litwina w dniu ślubu z Anną Alojzą Ostrogską. Od razu po weselu wojskowy udał się na dwór królewski.

Śmierć Chodkiewicza w obozie pod Chocimiem (aut. Franciszek Smuglewicz)
Śmierć Chodkiewicza w obozie pod Chocimiem (aut. Franciszek Smuglewicz)

Chodkiewicz tak pisał do Zygmunta III o planach wojennych: „Nie masz nic mizerniejszego jak w swojej ziemi wojować. Teraz możemy, broniąc Osmanowi przepraw, odciąć ordę siłami Kozaków, a padyszacha pozbawić pomocy Multan (Mołdawii) i Wołoch”. Nie były one jednak możliwe do realizacji, zdecydowano więc, że miejscem walki będzie Chocim – warowny obóz na prawym brzegu Dniestru. Wojska obrońców liczyły 25-26 tys. pospolitego ruszenia oraz 30 tys. kozaków zaporoskich na czele z Piotrem Konaszewiczem-Sahajdacznym. Zaporożcy zostali wezwani do walki przez patriarchę jerozolimskiego Teofanesa, a król polski wypłacił im odpowiedni żołd. Na wyprawę zgłosił się też królewicz Władysław. Sporą część armii stanowiły prywatne wojska magnatów z województwa ruskiego, obawiających się niebezpieczeństwa ze strony Turków i Tatarów. Siły polsko-litewsko-kozackie podzieliły się nad Dniestrem na dwa obozy – kozacy znaleźli się w jednym, a pozostałe wojsko w drugim.

Turcy przygotowywali się do wyprawy od marca, co wynikało z potrzeby mobilizacji wojska z odległych prowincji Imperium Osmańskiego. Kronikarz turecki Naima pisał: „Ówczesny wielki wezyr Ali nie przestawał zachęcać padyszacha do wypowiedzenia wojny Lachom (…) Młody sułtan, jedynie pałając chęcią toczenia świętej wojny niedowiarkom sam na te wyprawę ciągnąć postanowił”. Społeczeństwo tureckie nie chciało wojny, a przedstawiciele zamożniejszych kręgów chcieli nawet opłacić poniesione koszty i wynagrodzić szkody wywołane przez kozaków. Ostatecznie Osmana II zebrał wojsko w sile 100 tys. żołnierzy. Jego straż przednia dotarła do Chocimia 2 września 1621 r. Rozpoczęła się bitwa, która miała trwać do przełomu września i października i przynieść ogromne straty stronie tureckiej.

Mapa z epoki przedstawiająca bitwę pod Chocimiem
Mapa z epoki przedstawiająca bitwę pod Chocimiem

„Rydel, muszkiet i kopija zwycięstwo gotują”

Pierwsze ataki tureckie nie przyniosły żadnego sukcesu – wojskom Chodkiewicza udawało się odeprzeć kolejne szturmy 2 i 3 września. Hetman swoich żołnierzy zagrzewał do walki słowami: „Walczymy za wiarę przeciw poganom, krzyża świętego nieprzyjaciołom, walczymy za króla, za naród cały, walczymy za ocalenie na potem życia i majątków. Woła do nas o zemstę krew braci pobitych, jeszcze niedobrze wsiąkła w tę ziemię, po której depcecie”. Tabor kozacki dobrze chronił przed ostrzałem artyleryjskim, podobnie jak wały obozu polskiego. Trzeciego dnia walk siły tureckie dysponowały już znaczną przewagą i zdecydowały się na zmianę taktyki – tym razem wojska Osmana podjęły atak pod osłoną ognia artyleryjskiego. Nie przyniosło to również oczekiwanych efektów. Tego dnia Kozacy zdecydowali się na kontruderzenie, zdobyli w nim kilka armat, a nawet dotarli do obozu nieprzyjaciela. Turcy jednocześnie dążyli do budowy własnego mostu na Dniestrze, dzięki czemu łatwiejsze byłoby ostrzeliwanie sił polskich. Pierwszy sukces agresor odniósł piątego dnia walk: udało mu się dostać na wały obozu polskiego. Odparł ich osobiście Chodkiewicz, dowodzący jazdą Rzeczypospolitej.

Jak pisał dr Radosław Sikora, 7 września 1621 roku, szarża około 600 husarzy rozbiła i spędziła z pola około 10 000 żołnierzy Imperium Osmańskiego, na widok czego młody sułtan Osman II rozpłakał się z bezsilności.

Turcy uszykowali swoje szyki, […] 15 000 ludzi ponownie wyciągnęło w pole i z wielką siłą, i gwałtownością ruszyło prosto w kierunku bramy polskiego obozu, gdzie stacjonował hetman polny [Stanisław Lubomirski], jako że były tam 2 bramy od strony tureckiej. Przy innej bramie stał hetman [Jan Karol Chodkiewicz]. W bramie hetmana [Chodkiewicza], jako dzienna straż stały 3 roty [husarii], które niczego się nie spodziewały. Ale widząc, że niewierni poszli prosto na bramę hetmana polnego [Lubomirskiego], w mgnieniu oka hetman [Chodkiewicz] ruszył konno przeciwko nim. Wtedy owe 3 roty [husarii], widząc wielki zapał hetmana [Chodkiewicza], nie dopuściły aby ruszył on [samotnie] do walki. Ale naprzód kasztelan połocki i Prokop Sieniawski zaatakowali nieprzyjaciela swoimi chorągwiami, zrobiła to również chorągiew [husarska] hetmana [Chodkiewicza], która była tam jako rezerwa. Wzywając Boga na pomoc, 300 ludzi [husarzy]  rzuciło się do walki tak, że żadna z ich kopii nie pozostała pusta, ponieważ mocnymi dłońmi potkali się jedni z drugimi, od razu [uderzając] ze skrzydła a nie z frontu. I każdy z nich powalił 2-3 ludzi, gdyż taki tam był ścisk. Potem wyciągnęli pałasze i zabili tylu ilu chcieli. Kiedy niewierni [Turcy] to zobaczyli, ratowali się ucieczką, tratując się nawzajem. A nasi ludzie ścigali ich aż do obozu Turków, bijąc  ich i zabijając. […] Wśród Turków poległo mniej więcej 1200.”

przytoczył relację Auxenta, ormiańskiego tłumacza i uczestnika bitwy.

Po pierwszych dniach klęsk Osman II zdecydował się na zmianę taktyki. Jego siły otoczyły polski i kozacki obozy, odcinając dostęp do dostaw zapasów, oraz skupiły się na ostrzale artyleryjskim. W kolejnych dniach obrońców zaczął męczyć głód, gdyż do obozów udawało się docierać jedynie silnym konwojom. W takiej sytuacji hetman zadecydował o stoczeniu walnej bitwy, kilkukrotnie wyprowadzając wojsko przed obozy. Turcy jednak nie podjęli rękawicy i nie zmienili dotychczasowej strategii. W połowie miesiąca do obozu Osmana II dotarły kolejne posiłki, 15 września podjęto więc kolejną próbę szturmu. Strona polska odparła atak. Widząc to sułtan usunął głównych dowódców swojego wojska i wyznaczył nowych, którzy zdecydowali o skupieniu się na ostrzale artyleryjskim.

Morale polskiego wojska spadało, obrońcom brakowało żywności, konie umierały, żołnierze zaczynali chorować. Coraz częstsze były myśli o dezercji. Co najgorsze, od 11 września Chodkiewicz poważnie chorował i niezdolny do większego wysiłku fizycznego leżał w swoim namiocie, czasem tylko starając się dowodzić na polu bitwy. 20 dnia walk, wyczerpany, nie mogący mówić wódz przekazał swoją buławę regimentarzowi Stanisławowi Lubomirskiemu. Hetman wielki zmarł 24 września. Nowemu dowódcy nie chciała podporządkować się cześć chorągwi litewskich, która sprzeciwiała się temu, by rozkazywał im koroniarz. Dzięki mediacjom w których uczestniczył Władysław Waza udało się jednak zakończyć konflikt. Widząc pogarszającą się sytuację nowy wódz nakazał zmniejszenie obozu i otoczeni go nowymi szańcami.

Jan Karol Chodkiewicz (aut. Leon Kapliński)
Jan Karol Chodkiewicz (aut. Leon Kapliński)

Osłabło również morale wojsk tureckich, nie przyzwyczajonych do jesiennej pogody Europy Środkowo-Wschodniej. Poddani Osmana coraz częściej chorowali, ponadto zaczynały kończyć się zapasy dla ludzi oraz koni. Po tym jak dowiedzieli się o śmierci Chodkiewicza spróbowali wykorzystać złe nastroje wśród obrońców i przypuścić atak 25 września. Podobnie jak wcześniej obóz obronił się. Sułtan obawiający się nadejścia nowych sił polski-litewskich zdecydował o przyspieszeniu rokowań pokojowych.

Rozpoczęły się one 28 września, a ich wynikiem był pokój zawarty jedenaście dni później. Strona polska zobowiązała się do powstrzymania wypadów kozackich na tereny tureckie. Osman II miał zdecydować się na podobny krok w stosunku do Tatarów. Granicę ustanowiono wzdłuż Dniestru, Rzeczypospolita zgodziła się na wypłacenie „upominków” Osmanowi II, odrzucając żądanie płacenie haraczu. Sam Zygmunt III uznał bitwę za zwycięską, zwrócił się nawet do papieża Grzegorz XV z pomysłem ustanowienia święta na pamiątkę ocalenia chrześcijaństwa.

Straty obrońców wyniosły 2 tysiące poległych żołnierzy, 3 tysiące zmarłych od głodu i chorób oraz 2,7 tysiąca dezerterów. Kozacy stracili 6,5 tysiąca ludzi. Straty tureckie były nieporównanie większe – w sumie wyniosły one 40 tysięcy żołnierzy, w głównej mierze zmarłych podczas szturmów na obozy polski i kozacki.

Mikołaj Kwiatkowski, źródło: Histmag.org

ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

(3951)

Chcesz podzielić się z Czytelnikami portalu swoim tekstem? Wyślij go nam lub dowiedz się, jak założyć bloga na stronie.
Kontakt: niezlomni.com(at)gmail.com. W sierpniu czytało nas blisko milion osób!
Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Korzystając z formularza, zgadzam się z polityką prywatności portalu

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.