W Archiwum Wojskowym we Fryburgu zgromadzone jest całe dossier kampanii wrześniowej w 1939 roku. M.in. znajdują się szczegóły używania metamfetaminy – środka, który jest pochodną amfetaminy, ale ma silniejsze działanie psychoaktywne.
Podawana w niewielkich ilościach powoduje, że żołnierze czuli się bardziej energiczni, pewni siebie, a organizm doprowadzony został do stanu euforii. Człowiek czuje się także, jakby groziło mu niechybne niebezpieczeństwo.
W dokumentach 3 Dywizji pancernej zachował się raport:
Często obserwuje się euforię, wydłużony okres okres koncentracji oraz skupionej uwagi, wzmożoną gotowość do działania, intensyfikację efektywności. Praca idzie bez najmniejszego wysiłku. Żołnierze są na nogach cały dzień, bez objawów depresji, po jakimś czasie wracają do normalnego nastroju.
Żołnierze na polu walki byli pozbawieni hamulców, co ułatwiało stawianie czoła wrogowi. W jednym z raportów lekarza czytamy:
Jestem przekonany, że jeśli trzeba wycisnąć ostatnią kroplę potu z żołnierzy metamfetamina jest niezastąpiona.
więcej o używaniu metamfetaminy w czasie II wojny światowej w artykule niemieckiego autora Normana Ohlera:
(2700)