Portal informacyjno-historyczny

Komorowski powołuje się na ojca – żołnierza niezłomnego, by skrytykować obecną politykę historyczną. Czy rzeczywiście walczył on u boku Łupaszki?

w Wiadomości z Polski/Żołnierze Wyklęci
Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

(2268)

Bronisław Komorowski odniósł się do mody, jaka zapanowała w związku z odkrywaniem historii Żołnierzy Wyklętych. Jego zdaniem, niezłomni padli ofiarą upolitycznienia historii.

Jego zdaniem, politycy historią manipulują.

uczciwość w interpretacji historii polega na tym, by starać się dostrzegać różne wrażliwości i punkty widzenia. Nic nie jest czarno-białe. Żołnierze wyklęci to dobry przykład. Mam prawo o tym mówić, bo mój ojciec był w partyzantce powojennej

– powiedział w rozmowie z Onetem.

O tym, że nie brał udziału w wojnie bratobójczej, między Polakami, zawsze mówił z wielką ulgą. Miał szczęście, że to go ominęło. Dziś wszelkie próby czynienia wzorca do naśladowania z jakiejkolwiek formy walki bratobójczej są według mnie politycznie błędne. Ludziom, którzy poszli do zbrojnego podziemia po wojnie, należy się pamięć i zrozumienie dla ich niesłychanie skomplikowanych losów. Gdy słyszę to określenie: „żołnierze niezłomni” to myślę sobie, o co tu chodzi ?. Czy żołnierze Armii Krajowej, którzy wyszli z podziemia, poszli do pracy i założyli rodziny, zostali złamani? To nonsens. Trzeba rozumieć złożoność polskiej historii. Wtedy, po 45 roku, większość szła do pracy, a część jedynie czekała na III wojnę światową. I jednym i drugim należy się zrozumienie

– podkreślał.

Warto w tym miejscu przywołać dokumenty, aby zapytać, czy ojciec Komorowskiego był naprawdę żołnierzem wyklętym. Według Komorowskiego, Zygmunt Komorowski służył w czasie wojny w 6. Wileńskiej Brygadzie AK. Dowódcą jego plutony był Zygmunt Błażejewicz, ps. Zygmunt, po wojnie prawa ręka Łupaszki. Kompanią dowodził zaś legendarny Żołnierz Wyklęty Adam Boryczka, ps. Tońko, który mimo swojego bohaterstwa w walce z Niemcami i Sowietami po wojnie przesiedział w ubeckich katowniach i więzieniach wiele lat i trzy razy był skazywany na karę śmierci.

– Właśnie z „Tońkiem” mój ojciec przebijał się już po przyjściu frontu rosyjskiego i rozbrojeniu wileńskiej AK w kierunku Polski, po to, aby iść walczyć z Niemcami. Oddział podzielił się w okolicach Puszczy Grodzieńskiej. Jedna grupa została dopadnięta przez NKWD, kilkudziesięciu żołnierzy AK zginęło niedaleko leśniczówki w Surkontach. Druga grupa pod dowództwem „Łupaszki” przedarła się, a ojciec razem z „Tońkiem” wrócił pod Wilno, by walczyć z Sowietami

– opowiadał.

Po dostaniu się do niewoli cudem uniknął śmierci. Tata ukrył się w armii Berlinga. Walkę zakończył w Dreźnie jako podporucznik – mówi prezydent. – Nie chciał jednak składać broni. Postanowił wstąpić do partyzantki antysowieckiej. Nawiązał kontakt z konspiracją w Częstochowie. Ale spotkał tam jednego mądrego człowieka, który mu powiedział: „Ty lepiej nie idź do lasu, bo takich jak ty jest tam dużo. Idź na studia

Jednak Marek Mądrzak, badający archiwa IPN i publikujący na blogu Lustrator Polski, pisał:

Nie słucham i nie oglądam Prezydenta, ale podobno miał zaliczyć ojca do Żołnierzy Wyklętych. Podaję za Salonem i dla Salonu, że rewelacje Bronisława nie znalazły potwierdzenia w wiedzy UB/SB. Według zachowanego w warszawskim IPN dokumentu Zygmunt Komorowski figurował w ewidencji operacyjnej pionu „C” (za okres do 1956 r.) jako:

czł. org. „Związek Wolnych Polaków” ujawnił się w 1947 r. Od 1944 r. czł. org. wojsko polskie wchodząca w skład AK, w 1945 zdezerterował z WP. mat. do nr. 356/IV Poznań

Nawet gdybym poprawił interpunkcję, w żaden sposób nie znajdzie się tam wzmianka o oddziale „Łupaszki”.

Chociaż zasób archiwalny po SB nie wyczerpuje wiedzy o całym podziemiu, Zygmunt Komorowski na Wyklętego nie wyglądał. Zrobił karierę naukową, uczestniczył w akcji petycyjnej przeciwko zamieszczeniu kierowniczej roli PZPR w Konstytucji, napisał list do „Trybuny Ludu” przeciwko traktowaniu protestujących w Radomiu i Ursusie ’76. Dla mnie dowodzi to uczestnictwa, afirmacji systemu, pragnienia jego demokratyzacji „Socjalizm tak, wypaczenia – nie”. O ile wiem, Wyklęci nie mieli złudzeń co do oparcia władzy na radzieckich bagnetach i dlatego działalność społeczną omijali.

Powątpiewam także w nieskuteczność organów. Myślę, że prędzej czy później życzliwi znaleźliby się. Natomiast w całej teczce Zygmunta Komorowskiego jest 1 (słownie: jeden) donos i to na temat jego pozycji na UW

więcej TUTAJ

Chcesz podzielić się z Czytelnikami portalu swoim tekstem? Wyślij go nam lub dowiedz się, jak założyć bloga na stronie. Kontakt: niezlomni.com(at)gmail.com. W sierpniu czytało nas blisko milion osób!
Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Najnowsze z Wiadomości z Polski

Idź na górę