Portal informacyjno-historyczny

Komorowski powołuje się na ojca – żołnierza niezłomnego, by skrytykować obecną politykę historyczną. Czy rzeczywiście walczył on u boku Łupaszki?

w Wiadomości z Polski/Żołnierze Wyklęci

(2163)

Niezłomni Bohaterowie

Bronisław Komorowski odniósł się do mody, jaka zapanowała w związku z odkrywaniem historii Żołnierzy Wyklętych. Jego zdaniem, niezłomni padli ofiarą upolitycznienia historii.

Jego zdaniem, politycy historią manipulują.

uczciwość w interpretacji historii polega na tym, by starać się dostrzegać różne wrażliwości i punkty widzenia. Nic nie jest czarno-białe. Żołnierze wyklęci to dobry przykład. Mam prawo o tym mówić, bo mój ojciec był w partyzantce powojennej

– powiedział w rozmowie z Onetem.

O tym, że nie brał udziału w wojnie bratobójczej, między Polakami, zawsze mówił z wielką ulgą. Miał szczęście, że to go ominęło. Dziś wszelkie próby czynienia wzorca do naśladowania z jakiejkolwiek formy walki bratobójczej są według mnie politycznie błędne. Ludziom, którzy poszli do zbrojnego podziemia po wojnie, należy się pamięć i zrozumienie dla ich niesłychanie skomplikowanych losów. Gdy słyszę to określenie: „żołnierze niezłomni” to myślę sobie, o co tu chodzi ?. Czy żołnierze Armii Krajowej, którzy wyszli z podziemia, poszli do pracy i założyli rodziny, zostali złamani? To nonsens. Trzeba rozumieć złożoność polskiej historii. Wtedy, po 45 roku, większość szła do pracy, a część jedynie czekała na III wojnę światową. I jednym i drugim należy się zrozumienie

– podkreślał.

Warto w tym miejscu przywołać dokumenty, aby zapytać, czy ojciec Komorowskiego był naprawdę żołnierzem wyklętym. Według Komorowskiego, Zygmunt Komorowski służył w czasie wojny w 6. Wileńskiej Brygadzie AK. Dowódcą jego plutony był Zygmunt Błażejewicz, ps. Zygmunt, po wojnie prawa ręka Łupaszki. Kompanią dowodził zaś legendarny Żołnierz Wyklęty Adam Boryczka, ps. Tońko, który mimo swojego bohaterstwa w walce z Niemcami i Sowietami po wojnie przesiedział w ubeckich katowniach i więzieniach wiele lat i trzy razy był skazywany na karę śmierci.

– Właśnie z „Tońkiem” mój ojciec przebijał się już po przyjściu frontu rosyjskiego i rozbrojeniu wileńskiej AK w kierunku Polski, po to, aby iść walczyć z Niemcami. Oddział podzielił się w okolicach Puszczy Grodzieńskiej. Jedna grupa została dopadnięta przez NKWD, kilkudziesięciu żołnierzy AK zginęło niedaleko leśniczówki w Surkontach. Druga grupa pod dowództwem „Łupaszki” przedarła się, a ojciec razem z „Tońkiem” wrócił pod Wilno, by walczyć z Sowietami

– opowiadał.

Po dostaniu się do niewoli cudem uniknął śmierci. Tata ukrył się w armii Berlinga. Walkę zakończył w Dreźnie jako podporucznik – mówi prezydent. – Nie chciał jednak składać broni. Postanowił wstąpić do partyzantki antysowieckiej. Nawiązał kontakt z konspiracją w Częstochowie. Ale spotkał tam jednego mądrego człowieka, który mu powiedział: „Ty lepiej nie idź do lasu, bo takich jak ty jest tam dużo. Idź na studia

Jednak Marek Mądrzak, badający archiwa IPN i publikujący na blogu Lustrator Polski, pisał:

Nie słucham i nie oglądam Prezydenta, ale podobno miał zaliczyć ojca do Żołnierzy Wyklętych. Podaję za Salonem i dla Salonu, że rewelacje Bronisława nie znalazły potwierdzenia w wiedzy UB/SB. Według zachowanego w warszawskim IPN dokumentu Zygmunt Komorowski figurował w ewidencji operacyjnej pionu „C” (za okres do 1956 r.) jako:

czł. org. „Związek Wolnych Polaków” ujawnił się w 1947 r. Od 1944 r. czł. org. wojsko polskie wchodząca w skład AK, w 1945 zdezerterował z WP. mat. do nr. 356/IV Poznań

Nawet gdybym poprawił interpunkcję, w żaden sposób nie znajdzie się tam wzmianka o oddziale „Łupaszki”.

Chociaż zasób archiwalny po SB nie wyczerpuje wiedzy o całym podziemiu, Zygmunt Komorowski na Wyklętego nie wyglądał. Zrobił karierę naukową, uczestniczył w akcji petycyjnej przeciwko zamieszczeniu kierowniczej roli PZPR w Konstytucji, napisał list do „Trybuny Ludu” przeciwko traktowaniu protestujących w Radomiu i Ursusie ’76. Dla mnie dowodzi to uczestnictwa, afirmacji systemu, pragnienia jego demokratyzacji „Socjalizm tak, wypaczenia – nie”. O ile wiem, Wyklęci nie mieli złudzeń co do oparcia władzy na radzieckich bagnetach i dlatego działalność społeczną omijali.

Powątpiewam także w nieskuteczność organów. Myślę, że prędzej czy później życzliwi znaleźliby się. Natomiast w całej teczce Zygmunta Komorowskiego jest 1 (słownie: jeden) donos i to na temat jego pozycji na UW

więcej TUTAJ

Zostaw swój komentarz

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Loading Facebook Comments ...
Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Najnowsze z Wiadomości z Polski

Idź na górę