Gościem w programie Tomasza Lisa była Joanna Scheuring-Wielgus. Jednym z głównych tematów były sprawy związane z Kościołem w kontekście filmu ,,Kler". Posłanka starała się udowodnić, że przestępstwa seksualne są zapisane w dokumentach Kościoła. Jednak, kto to zrobił, wywołało zgrzyt podczas całej dyskusji.
- Od 2001 roku każdy biskup, każdy ksiądz...
- mówiła posłanka, który wcześniej wyjaśniała, że ,,papież Benedykt wrzucił do przestępstw kanonicznych przestępstwa seksualne".
2001 r. i Benedykt XVI? Tomasz Lis postanowił dopytać. Przypomniał posłance, że w tamtym okresie papieżem był jeszcze Jan Paweł II. Scheuring-Wielgus przez chwilę próbowała rozwiązać dylemat, po czym zrezygnowana rzuciła:
- Nieważne
Zapanowała mała konsternacja w studiu, ale w końcu posłanka autorytatywnie stwierdziła, że ,,w 2001 roku na pewno był Ratzinger". Tomasz Lis przytaknął (,,Oczywiście Pani ma rację"), by po chwili jedak się wycofać, stwierdzając, że Jan Paweł II jednak zmarł w 2005 r.
- Dobra...
- próbowała wybrnąć z zakłopotania posłanka.
https://www.facebook.com/100010735864356/videos/708136446220878/
Cały wywiad:
https://www.youtube.com/watch?v=6-7Dk_HXRtk
źródło: Newsweek
Artykuł Komiczna sytuacja w studiu. Scheuring-Wielgus i Tomasz Lis spierają się, kiedy zmarł Jan Paweł II. Bezcenna reakcja posłanki (wideo) pochodzi z serwisu Niezłomni.com.
]]>Prezes Fundacji Otwarty Dialog Ludmiła Kozłowska została deportowana z terenu Unii Europejskiej. Jednak jej powrotu z Ukrainy domagają się liczni politycy i dziennikarze. Lech Wałęsa, Seweryn Blumsztajn, Róża Thun, Michał Boni, Tomasz Lis, Elżbieta Bieńkowska, Marcin Święcicki to niektóre osoby, które podpisały się pod apelem.
Kozłowska została wpisana do Systemu Informacyjnego Schengen (SIS), co w praktyce uniemożliwia jej wjazd do krajów UE (została oznaczona najwyższym alertem). Negatywną opinię w s prawie Kozłowskiej wydała Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Opinia związana jest z poważnymi wątpliwościami dotyczącymi finansowania kierowanej przez nią Fundacji Otwarty Dialog, które mogą mieć dalsze skutki prawne
- czytamy w oświadczeniu opublikowanym przez rzecznika Stanisława Żaryna. Tymczasem powstał apel, podpisany przez osoby aktywne w przestrzeni publicznej, w obronie Kozłowskiej.
Zwracamy się do wszystkich polityków Unii Europejskiej o stanowczy wyraz solidarności i sprzeciwu wobec tego niesprawiedliwego postępowania. Apelujemy o umożliwienie powrotu Ludmiły Kozłowskiej do jej domu w Unii Europejskiej, najlepiej w formie nadania jej obywatelstwa kraju UE. Pozwoli to jej połączyć się z rodziną w Polsce oraz kontynuować działalność jej fundacji, działającej na rzecz praw człowieka, na terytorium UE bez obawy o kolejną deportację
- napisano. Czytamy również o ,,skandalicznym stosowaniu umowy Schengen przez władze w Polsce. Wykorzystano je jako narzędzia do prześladowania cudzoziemców i członków ich rodzin w Polsce".
Autorytarne władze demontują rządy prawa i demokrację w krajach członkowskich UE. Nie pozwólmy im zrobić tego samego z Unią Europejską i układem z Schengen!
- wzywają sygnatariusze.
Oto ich lista ze strony petycji:
Podpisane dnia 21 sierpnia 2018 w Brukseli
Lech Wałęsa, Laureat Pokojowej Nagrody Nobla, b. Prezydent Polski
Lord Ashdown of Norton-sub-Hamdon, b. Wysoki Przedstawiciel Bośni i Hercegowiny
Elżbieta Bieńkowska, Europejski Komisarz ds. Rynku wewnętrznego i usług,
Michał Boni, Poseł do Parlamentu Europejskiego (EPP, Polska), były Minister ds. Cyfryzacji
Seweryn Blumsztajn, Polski działacz podziemia antykomunistycznego, więzień polityczny,
Tom Gerald Daly, Democratic Decay Resource (DEM-DEC), Melbourne Law School
Anna Garmash, Prezes, Ukraine Action
Quentin GUILLEMAIN, Prezes, Cosmopolitan Project Foundation
Rebecca Harms, Poseł do Parlamentu Europejskiego (Greens, Niemcy)
Laura Harth - Przedstawiciel przy ONZ - Nonviolent Radical Party Transnational Transparty
Krzysztof Król, Polski działacz podziemia antykomunistycznego, więzień polityczny
Tomasz Lis, Redaktor naczelny, Newsweek Polska
Marcin Matczak, prof. Dr. hab nauk prawnych Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego
Martin Mycielski, korespondent zagraniczny Gazety Wyborczej w Brukseli
Bartłomiej E. Nowak, Sekretarz ds. Spraw Zagranicznych (Nowoczesna, Polska),
Evan O'Connell, paryski ekspert ds stosunków europejskich
Laurent Pech, Profesor prawa europejskiego, Kierownik Wydziału Prawa i Politologii, Middlesex University
Christine Révault d’Allonnes Bonnefoy, Poseł do Parlamentu Europejskiego (S&D, France)
Marietje Schaake, Poseł do Parlamentu Europejskiego, (ALDE, Netherlands)
Ryszard Schnepf, b. Ambasador RP w Stanach Zjednoczonych i Hiszpanii, Wiceminister Spraw Zagranicznych
Maximilian Steinbeis, Redaktor naczelny, Verfassungsblog
Towarzystwo Dziennikarskie (Polska)
Alice Stollmeyer, Prezes, Defending Democracy
Marcin Święcicki, Poseł do Sejmu RP, b. Prezydent m.st. Warszawy i Minister Współpracy Gospodarczej z Zagranicą
Róża Thun, Poseł do Parlamentu Europejskiego (EPP, Polska)
Bakhytzhan Toregozhina, Prezes fundacji «Ar.Rukh.Khak” (Kazachstan)
Julie Ward, Poseł do Parlamentu Europejskiego (S&D, Wielka Brytania)
Jakub Urbanik, prof. Dr. hab nauk prawnych Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego
Svitlana Zalishchuk, Poseł do Sejmu Ukrainy. Członek podkomisji ds. Integracji Europejskiej i Transatlantyckiej
Artykuł Domagają się powrotu Kozłowskiej. Oto lista osób, które podpisały się pod specjalnym apelem pochodzi z serwisu Niezłomni.com.
]]>Wczoraj hitem sieci było spotkanie Patryka Jakiego z kibicem Legii. „Pan bierze ich wszystkich za mordę i robi porządek z nimi” (więcej TUTAJ) - usłyszał kandydat na prezydenta Warszawy. Te słowa nie spodobały się Tomaszowi Lisowi, który w dobitny sposób wyraził to na Twitterze.
Nie rozumiem oburzenia. Pan menel ma swego kandydata i przedstawił mu swoje postulaty. W demokracji zwykła sprawa
- napisał naczelny ,,Newsweeka".
Nie rozumiem oburzenia. Pan menel ma swego kandydata i przedstawił mu swoje postulaty. W demokracji zwykła sprawa.😉 https://t.co/jq9a6XTatV
— Tomasz Lis (@lis_tomasz) 7 sierpnia 2018
Tweet dziennikarza nie spotkał się z aplauzem. Najwyżej oceniane komentarze były wyjątkowo krytyczne.
Łatwo Panu przychodzą takie kategoryczne oceny, ale idąc tym (skądinąd całkowicie mi obcym) tokiem rozumowania przedstawiam Panu zdjęcie menela i menelicy. pic.twitter.com/HrnfVuBPQh
— Jędrek (@jedrekjanek) 7 sierpnia 2018
Dlaczego pan mierzy wszystkich swoja miarą?
— Kasia Kasia (@zielinsk15) 7 sierpnia 2018
a ty kto jesteś ,żebyś obrażał człowieka , jesteś zwykłym burakiem i prostakiem
— Krzysiek PIS (@KrzysiekPis) 7 sierpnia 2018
Poproszę więcej takich wpisów. Wrzutką o córce Dudy przyczyniłes się do jego wygranej. Nic się nauczyłeś. I bardzo dobrze 😀
— Wąsata antifa (@WaldiJaszczuk) 7 sierpnia 2018
Tomasz Lis, jako kibic Legii, był często krytyczny wobec fanów tego klubu. Wyjątkowo nie poodobała mu się zeszłoroczna oprawa poświęcona Powstaniu Warszawskiemu.
— Legia.Net (@LegiaNet) 2 sierpnia 2017
Zgodna z linia PIS, niemądra, nie oddająca hołdu ofiarom tylko budząca nienawiść do narodu, z którego byli oprawcy. Żałość. Wybitnie głupia. Patriotyzm 2.0- T-shit z kotwicą, wrzaski przeciw wszelkim "obcym", skandowanie "śmierć wrogom ojczyzny". W skrócie zaprzeczenie idei PW'44
- komentował na Twitterze Lis.
Już w 2014 roku Weszlo.com relacjonowało teksty Lisa, pisząc, że dziennikarz domaga się od władz Legii, by wytoczyły zdecydowaną wojnę „kibolstwu”.
Córka dziennikarza po zdobyciu przez Legię mistrzostwa nazwała kibiców klubu ,,bydłem". Tweet szybko skasowała, ale zachowały się screeny.
Mistrzostwo ligi podwórkowej zdobyła Legia zgodnie z przewidywaniami. Feta potrwa cała noc, klasycznie zostanie zdemolowane pół miasta, a bydło przeniesione z Poznania do Warszawy
- wyrokowała.
Jakie świadectwo wystawiają sobie osoby tak łatwo osądzające innych? Każdy odpowie sobie sam...
Artykuł Kibic Legii poparł Patryka Jakiego. Tomasz Lis nie wytrzymał. Na Twitterze zamieścił obraźliwy wpis. Kibice nie mogą uwierzyć pochodzi z serwisu Niezłomni.com.
]]>Kuba Strzyczkowski w audycji Trójki ,,Za, a nawet przeciw" zadał pytanie: „Czy sąsiedzi homoseksualiści mi przeszkadzają?”. Nie musiał nic dodawać: zewsząd popłynęła na niego fala krytyki.
Zdaniem Tomasza Lisa samo pytanie jest kompromitacją:
Nie słucham Trójki, ale samo zadanie pytania „czy nie przeszkadza ci sąsiad homoseksualista” totalnie kompromituje pytającego.
Mikołaj Lizut z TOK FM ubolewał:
Ręce opadają. Mógłbym rozwinąć twórczo sondy: czy Żydzi nam przeszkadzają jako sąsiedzi? Czy nie przeszkadzają nam jako sąsiedzi ludzie innych ras i innych wyzwań? Nie wierzę w dobre intencje autorów tego typu sond
Daniel Adamski, socjolog i były dyrektor informacji Radia Zet, kpi:
równie dobrze moglibyśmy zadać pytanie: "Czy autor tej sondy jest cymbałem?”
Dziennikarza broni m.in. dyrektor radiowej Trójki, Wiktor Świetlik:
Zapraszam do wysłuchania i przekonania się, czy Kuba #Strzyczkowski faktycznie złamał jakikolwiek standard jak chcą tego domorośli cenzorzy @RadiowaTrojkahttps://t.co/PzVM2pznrK
— Wiktor Świetlik (@WiktorSwietlik) 8 czerwca 2018
Warto zwrócić uwagę, że krytyka nie odnosi się do jakichkolwiek tez stawianych przez dziennikarza radiowej Trójki, a w ogóle faktu poruszania przez niego tematu sąsiedzkich relacji osób hetero i homoseksualnych, a także prezentacji zróżnicowanych poglądów na ten temat
- zwrócił uwagę. Sam Strzyczkowski mówił Wirtualnym Mediom:
W audycji pytanie tytułowe pełni rolę pomocniczą, czasami jest prowokacją, czasami pretekstem. Tak naprawdę w tej audycji chodziło o to, żeby pomóc zrozumieć słuchaczom, co tak naprawdę jest w sentencji wyroku Trybunału Sprawiedliwości w sprawie pary jednopłciowej, która wzięła ślub w Belgii, a kiedy postanowiła zamieszkać w Rumunii, napotkała kłopoty. Co z tego wynika dla innych państw Unii, w tym Polski?
Internauci byli zdziwieni, że samo pytanie stanowi problem. Oto wymowny komentarz:
Paranoja już nawet spytać nie można bo zaraz krzyczą że to homofobia:
"Czy sasiedzi homoseksualisci mi przeszkadzaja?" https://t.co/f0tAm36bJP— calogero (@Calogero78) 8 czerwca 2018
Słuchałem audycji, p. Kuba był bardzo correct, a głosy słuchaczy w większości wyważone!
— DominEm (@domin_em) 8 czerwca 2018
Jakie były odpowiedzi w związku z sondą? 77 procent osób uznało, że nie ma nic przeciwko takiemu sąsiedztwu, z kolei 23 procent ma z tym kłopot.
Wydaje mi się, że w związku z tym, że aż 23 procent ma z tym kłopot, pytanie było zasadne. Warto o tym dyskutować, rozmawiać i nie udawać, że problemu nie ma
- podkreślił Strzyczkowski, cytowany przez Press.pl.
Artykuł Wystarczyło, że dziennikarz zadał jedno pytanie na temat homoseksualistów w Polsce. Wywołał lawinę krytyki. Internauci nie mogą uwierzyć: ,,Nawet zapytać nie można?” pochodzi z serwisu Niezłomni.com.
]]>W Sejmie od dłuższego czasu trwa protest niepełnosprawnych i ich opiekunów. Media nakręcają emocje, a sami protestujący zapewniają, że zamierzają zwrócić uwagę przedstawicieli NATO obecnych w Polsce. W całej awanturze umyka to, co jest najważniejsze, czyli dobro osób pokrzywdzonych przez los.
Tomasz Lis na Twitterze przyznał zupełnie szczerze, że protest toczy się nie tylko o niepełnosprawnych.
Niepełnosprawni protestują w imieniu swoim, ale także gorszego sortu, uchodźców, gejów, Żydów, poniewieranych z powodów politycznych i apolitycznych, w imieniu wszystkich, którzy w starciu z państwem i siłą, przy zupełnie rożnych okazjach, czują się równie bezsilni i bezradni
- napisał. Czyli nie tylko chodzi o niepełnosprawnych, ale i uchodźców, Żydów i gejów? Internauci nie mogli uwierzyć i kontynuowali wyliczankę.
A także w imieniu świadków Jehowy, ateistów, muzułmanów, rowerzystów, wegan, notariuszy, transwestytów, Hindusów, czarnoskórych i kornika drukarza. pic.twitter.com/75SrM39mOG
— Waldemar Kowal (@waldemar_kowal) 24 maja 2018
Zapomniał pan jeszcze o: pic.twitter.com/KzZS2tW2tS
— Katarzyna Stróżyk (@Katarzyna_str) 25 maja 2018
Przypominano, że protest w swoich zamierzeniach nie był polityczny:
Bzdura. Protstują w imieniu swoich dzieci. Tylko i wyłącznie i proszę nie dorabiać do tego ideologii bo to słabe. W ten sposób Pan ich definiuje podobnie jak prawa strona.
— Stanisław Anioł (@PiotrZakrzewski) 24 maja 2018
Ale jak widać, po fiasku kilku innych protestów opozycji do uderzenia w rząd posłużono się niepełnosprawnymi...
Artykuł Nie chodzi tylko o niepełnosprawnych? Tomasz Lis zdradził, jaki cel sejmowego protestu – mocna odpowiedź internautów (wideo) pochodzi z serwisu Niezłomni.com.
]]>Słowa Kornela Morawieckiego na temat zagłady Żydów wywołały dużo kontrowersji. Ojca premiera atakowali zarówno rodzimi publicyści, jak i prasa izraelska. Tymczasem w obronę wziął go Paweł Jędrzejewski z Forum Żydów Polskich.
Panowie wiedzą, kto przepędzał Żydów do warszawskiego getta? Panowie myślą, że Niemcy ich zaganiali do getta? Nie. Żydzi sami poszli, bo im powiedzieli, że tam będzie enklawa, że nie będą mieli z tymi wstrętnymi Polakami do czynienia. A to, że ich potem zagłodzili na śmierć i wywieźli do Treblinki… To tak było!
- za te słowa na Morawieckiego spadła lawina krytyki, czy wręcz hejtu (więcej o wypowiedzi na PrawdaObiektywna.pl)
W pierwszym szeregu atakujących był Tomasz Lis:
"Żydzi sami szli do getta, bo im powiedzieli, że nie będą mieli z tymi wstrętnymi Polakami do czynienia" - mówi Morawiecki senior. Jak się Mateuszek w domu takich debilizmów nasłuchał to się nie ma co dziwić jego kompromitującym wpadkom.
— Tomasz Lis (@lis_tomasz) 20 marca 2018
Czytelnicy izraelskich portali szli dużo dalej:
"Israeli nuke would make a pretty mushroom cloud over Poland." Czyli "fajny byłby grzybek atomowy nad Polską". To komentarz pod tekstem o najnowszej wypowiedzi Kornela Morawieckiego jaki znalazł się dziś w "The Jerusalem Post". To już nie antypolonizm. To atomowy antypolonizm.
— Tomasz Sommer (@1972tomek) 21 marca 2018
Tymczasem Jędrzejewski uważa, że krytyka pod adresem Kornela Morawiecka jest niesłuszna, przypominając, że tego samego zdania jest Żydowski Instytut Historyczny, na stronie którego czytamy:
Niemcy tłumaczyli tworzenie gett z jednej strony obawą przed szerzeniem się chorób zakaźnych oraz potrzebą zwalczania spekulacji żydowskiej i antyniemieckiej propagandy, z drugiej – przekonywali Żydów, że mury zapewnią im bezpieczeństwo
Jędrzejewski przypomina też słowa Antoniego Słonimskiego, który przytaczał słowa jednego z Żydów:
Zadziwił mnie raz jeszcze zanik instynktu samozachowawczego czy też uparta wiara Żydów w cywilizację niemiecką. [...] Tak samo ironicznie zapytał mnie stary Żyd w Brodach: "Pan wierzy, że taki kulturalny naród może rabować?" Nie bał się Niemców. Bał się pogromów."
Jędrzejewski podkreśla, że inicjowane przez Niemców ekscesy antyżydowskie w marcu 1940 r. ,,stanowiły bezpośrednie i propagandowe uzasadnienie utworzenie getta. Argumentem była ochrona Żydów przed atakami Polaków".
Artykuł Fala hejtu pod adresem Kornela Morawieckiego po jego słowach. Tymczasem publicysta Forum Żydów Polskich… przyznaje mu rację pochodzi z serwisu Niezłomni.com.
]]>Media informują, że nad słynną parą dziennikarską Tomasz i Hanna Lis zebrały się czarne chmury. Nie chodzi jedynie o rozpadające się małżeństwo, ale o karierę redaktora naczelnego Newsweeka. - Tomek dostał od szefów ultimatum - mówi w rozmowie z pismem ,,Dobry Tydzień" osoba z redakcji tygodnika prowadzonego przez Lisa.
Posada Lisa jest zagrożona. Chodzi o spadki sprzedaży, które dotknęły również flagowy tygodnik wydawcy Ringier Axel Springer Polska - ,,Newsweek". Pod znakiem zapytania stoi także autorski program Lisa, który można oglądać w internecie. Problem w tym, że zdarza się, iż na żywo widownię stanowi... kilkadziesiąt osób.
[caption id="attachment_47049" align="aligncenter" width="1080"] fot.: twitter.com/MarcinRola89[/caption]
Utrata intratnego stanowiska to poważny cios finansowy, który zaboli tym mocniej, że Lis musi wspierać finansowo dwie córki Polę i Igę, a także wspólnie z żoną spłacać wysoki kredyt we frankach zaciągnięty na zakup willi w Konstancinie. Sprzedaż może się okazać nie taka łatwa, kiedy mamy w pamięci fakt, że Kinga Rusin nie znalazła nabywcy na dom, który dzieliła z Lisem.
źródło: Wirtualna Polska
Artykuł Dramat Tomasza Lisa. Media alarmują o jego kłopotach finansowych, a dziennikarz zdradza: właśnie dostał ultimatum pochodzi z serwisu Niezłomni.com.
]]>W ostatnim okresie liczba wypowiedzi wymierzonych w Polskę jest bardzo niepokojąca. Mediom zagranicznym wtórują krajowe. Doskonałym przykładem jest rozmowa Tomasza Lisa z Konstantym Gebertem (vel Dawidem Warszawskim). Przeprowadzający wywiad szef ,,Newsweeka" stwierdził na początku, że w czasie wojny Polacy zabili sto tysięcy Żydów, a być może nawet więcej. Później głos zabrał jego rozmówca...
Miałem w rodzinie krewnych, którzy z własnej woli wrócili do getta, uznawszy, że w getcie jest bezpieczniej, bo przynajmniej nie ma tam Polaków
- powiedział Gebert.
Serio?I?
- nie mógł uwierzyć Lis. Gebert jednak przyznał:
I zginęli, a mój dziadek ocalał, bo go ratowali go Polacy
Jednak chwilę później usłyszeliśmy:
Żydzi bali się nas bardziej niż Niemców. Niemcy nie chodzi po domach i nie szukali Żydów, chodzili jak dostali donos
Lis przytacza wypowiedź Władysława Bartoszewskiego, że Żydzi bardziej bali się Polaków niż Niemców i nazywa to ,,oczywistą oczywistością".
Rozmowa przybierała również wymiar groteskowy:
A pan się czuje u siebie, gdy szambo wybija?
- pytał zaniepokojny redaktor.
(…) czuć to można gówno, a ja jestem u siebie
- odparł publicysta ,,GW", który mówił także:
Największym nieszczęściem jest to, że znowu utrudniamy sobie rozeznanie co się stało. Boimy się tego co wyjdzie z czasów wojny. Są dziadkowie, którzy zrobili straszne rzeczy.(…) Turcy oddali władzę ludziom, którzy twierdzą, że ludobójstwa Ormian nie było
- wyrokował Gebert, porównując przypisywanie Polsce odpowiedzialności za Holokaust z doskonale udokumentowanym ludbójstwem 1,5 mln Ormian.
Reszta jest milczeniem...
Cały program (od 6:30):
https://youtu.be/KxS_azSB_lI?t=6m30s
źródło: własne / wPolityce.pl
Artykuł ,,Serio!?”. Nawet Tomasz Lis nie mógł uwierzyć. Konstanty Gebert wyjaśnił, dlaczego jego krewni woleli wrócić do getta [WIDEO] pochodzi z serwisu Niezłomni.com.
]]>Tomasz Lis znany jest z wykorzystywania Twittera do rozmaitych apeli. Ale tym razem poziom dramatyzmu rozbawił internautów. Redaktor naczelny ,,Newsweeka" ogłosił ,,alarm i mobilizację".
Alarm!!! PIS może iść na przyspieszone wybory juz za kilka tygodni. Opozycjo, obywatele, patrioci, mogą chcieć nas pozamiatać do końca. Mobilizacja!
- ogłosił. Apel wywołał liczne kpiny:
Zastanawiam się tylko, do czego to jest wezwanie - do schowania szufelki czy zmiotki? pic.twitter.com/k1Y6Ik5Rbj
— Kamil Zaradkiewicz (@zaradkiewicz) 11 stycznia 2018
Alarm! Idą te miliony, które zapowiadałem! Ratunku! https://t.co/qEnpfZtHuu
— Rafał A. Ziemkiewicz (@R_A_Ziemkiewicz) 11 stycznia 2018
O co chodzi Lisowi? Opozycja twierdzi, że PiS ma plan, aby zorganizować przedterminowe wybory.
PiS przesunął ostat. uchwalenie budżetu na 24.01. Jeśli Kuchciński prześle Prezydentowi budżet 30.01. - Duda może rozw.Sejm. Przyspiesz. wybory muszą się odbyć do 45 dni,a zgłoszenie list-do 20 dni. Uwaga opozycja!Nie możecie dać się zaskoczyć! Jest jeszcze czas,aby się przygot.
— Marek Borowski (@MarekBorowski) 10 stycznia 2018
Tymczasem sami przedstawiciele PiS-u dementują. Na Twitterze napisał o tym marszałek Senatu Stanisław Karczewski:
Spekulowanie o możliwych problemach z terminowym uchwaleniem budżetu i o ewentualnym rozwiązaniu #parlament.u jest niepoważne - @PolskiSenat na 100% sprosta zadaniu! #DobraZmiana jest odporna na tego typu insynuacje i nic nie zagrozi zmianom na jakie #Polska czekała od lat!
— Stanisław Karczewski (@StKarczewski) 10 stycznia 2018
Panika Lisa nie dziwi, bo nawet postronni obserwatorzy sceny politycznej przyznają, że znaczenie opozycji spadło po ostatniej rekonstrukcji rządu i przepadnięciu obywatelskiego projektu proaborcyjnego po tym, jak w głosowaniu nie wzięło udziału wielu posłów opozycji.
Jarosław w 24 godziny ostatecznie zakończył żywot polskiej opozycji.
— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) 10 stycznia 2018
Dalsze pobieranie wynagrodzenia poselskiego przez członków PO i N należy traktować jako wyłudzenie.
— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) 10 stycznia 2018
Oni mieli nadzieję, że stanie się to z użyciem czołgów, ale niestety okazało się, że wystarczy dać małpie karabin i nie przeszkadzać.
— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) 10 stycznia 2018
Nie no spoko. Generalnie wszystko macie z góry przegrane, więc tak jak pisałem - szkoda hajsu na wypłaty.
— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) 11 stycznia 2018
Artykuł Co mu się stało? Tomasz Lis ogłasza: ,,Alarm!!! Mogą chcieć nas pozamiatać do końca!”. Wyjaśnienie jest bolesne dla opozycji pochodzi z serwisu Niezłomni.com.
]]>Dzisiaj wiele osób żyje sprawą Mateusza Kijowskiego i kuriozalnej zbiórki pieniędzy na utrzymanie byłego lidera KOD-u. Z inicjatywy postanowił zadrwić dziennikarz Krzysztof Stanowski- tymczasem w polemikę starała się z nim wejść Pola Lis, córka znanego dziennikarza, sama mająca za sobą swój debiut na łamach Onetu.
Każdy może wydawać pieniądze na co chce, ale żeby wydawać pieniądze na pozostanie w Polsce Kijowskiego, to chyba trzeba mieszkać za granicą.
- kpił Stanowski na Twitterze.
Każdy może wydawać pieniądze na co chce, ale żeby wydawać pieniądze na pozostanie w Polsce Kijowskiego, to chyba trzeba mieszkać za granicą.
— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) 28 listopada 2017
Zdaniem Lis, nie ma prawa oceniać Kijowskiego, bo...
Ja rozumiem, ze trzeba szukać "lajków" i poparcia wśród kiboli, ale niech Pan się zajmie tym, na czym się Pan zna - czyli na sporcie
- napisała początkująca dziennikarka Onetu.
Ja rozumiem, ze trzeba szukać "lajków" i poparcia wśród kiboli, ale niech Pan się zajmie tym na czym się Pan zna- czyli na sporcie. https://t.co/I3aQk99RmK
— Pola Lis (@PolaLis96) 28 listopada 2017
Stanowski skwitował:
Proszę się więc zająć... Sam nie wiem, czym się ma Pani zająć. https://t.co/fO49skvlUP
— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) 28 listopada 2017
Czytelnicy wyrażali nieudanym początkiem świeżo upieczonej dziennikarki w mediach społecznościowych:
Matkobosko jakbym jej ojca czytał. Biedne dziewcze :(
— Piotr Potępa (@peters97pl) 28 listopada 2017
Artykuł Córka Tomasza Lisa postanowiła pójść w ślady ojca. Z wiadomym skutkiem. Zabrała głos na temat Mateusza Kijowskiego – to się musiało tak skończyć pochodzi z serwisu Niezłomni.com.
]]>