husaria – Niezłomni.com https://niezlomni.com Portal informacyjno-historyczny Sun, 03 Dec 2023 21:00:15 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=4.9.8 https://niezlomni.com/wp-content/uploads/2017/08/cropped-icon-260x260.png husaria – Niezłomni.com https://niezlomni.com 32 32 11 czerwca 1694 r. doszło do bitwy zwanej polskimi Termopilami. 400 kontra 40 tys. Tatarów! https://niezlomni.com/11-czerwca-1694-r-doszlo-do-bitwy-zwanej-polskimi-termopilami-400-kontra-40-tys-tatarow/ https://niezlomni.com/11-czerwca-1694-r-doszlo-do-bitwy-zwanej-polskimi-termopilami-400-kontra-40-tys-tatarow/#respond Tue, 12 Jun 2018 12:14:35 +0000 https://niezlomni.com/?p=48957

11 czerwca 1694 roku kilkuset polskich husarzy i pancernych skutecznie odparło atak nawet sto razy liczniejszej armii tatarskiej. Z powodu olbrzymiej dysproporcji sił bitwa pod Hodowem bywa nazywana polskimi czy też husarskimi Termopilami. Jak walczącym pieszo elitarnym polskim kawalerzystom udało się obronić przed przeważającymi liczebnie siłami wroga?

W obronie przed Turkami i Tatarami

[caption id="" align="alignright" width="300"]Hetman Stanisław Jabłonowski Hetman Stanisław Jabłonowski na obrazie Piotra Michałowskiego (domena publiczna).[/caption]

Od 1683 do 1699 roku Rzeczpospolita pozostawała w stanie wojny z Imperium Osmańskim. Konflikt, który kojarzony jest głównie z wiktorią wiedeńską po kolejnej nieudanej wyprawie do Mołdawii w roku 1691 przybrał nowy wymiar. Wyniszczona została armia koronna, a Jan III Sobieski stracił siłę, by wpływać na sprawy państwa. Kolejne niepowodzenia, pogarszający się stan zdrowia i wyczerpanie psychiczne nie spowodowały oczywiście zupełnego braku kontroli nad sprawami państwa, ale na polu polityki zagranicznej król oddał duże pole do popisu Marysieńce.

Dominujący wpływ na toczącą się wojnę mieli od tej pory hetmani koronni, wśród nich zwłaszcza Stanisław Jabłonowski. Konieczności odbudowy wojska przeszkadzały konflikty natury politycznej i parcie opinii szlachty ku zawarciu pokoju przy mediacji tatarskiej – taką propozycję przedstawił w 1692 poseł chana krymskiego, zachęcając jednocześnie do wojny z Rosją. Rola pośrednika nie przeszkodziła jednak Tatarom w najeździe na Wołyń.

Po odparciu tego najazdu przystąpiono do budowy szeregu fortyfikacji, które miały za zadanie chronić pas graniczny i jednocześnie pomagać w przerywaniu dostaw do zajętego przez Turków Kamieńca Podolskiego. Hetman Jabłonowski, który nakazał tworzenie tych umocnień wiedział, że wobec skromnych sił niemożliwym jest odbicie tej kresowej twierdzy siłą, ale realne jest późniejsze odzyskanie jej z rąk tureckich, o ile mahometanie nie umocnią się w niej na stałe.

W kwietniu 1694 pojawiły się wiadomości o gromadzeniu się zaopatrzenia dla Kamieńca Podolskiego, połączone z możliwością ataku ordy na Wołyń. Wiadomość okazała się wówczas fałszywa. Właściwy transport tzw. zachara ruszył dopiero w dwa miesiące później. Przez Dniestr ogromna dostawa potrzebnych odciętej twierdzy towarów miała przepłynąć na podczepionych do koni wielkich snopach sitowia. Był to znany tatarski sposób, stosowany także przy transporcie ludzi. Tatarzy pomyślnie dostali się do Kamieńca odpychając próbującego im przeszkodzić gen. Brandta. Stamtąd ruszyli na północ, wzdłuż rzeki Strypy i po kilku dniach rozbili obóz koło Złoczowa, który położony jest w odległości mniejszej niż 70 kilometrów od Lwowa.

Wojciech Kossak, „Chorągiew husarska”

Gdy we Lwowie – w którym wówczas przebywał król – bito w dzwony, małe oddziały kawalerii z południowych szańców zmierzały na północ w ślad za Tatarami. Rozpoznając koncentrację wojsk polskich, najeźdźcy odbili zwartymi siłami na południe w kierunku Pomorzan. Mimo dobrej organizacji strony polskiej, w bitwie przyszło walczyć tylko dwóm oddziałom dowodzonym przez Konstantego Zahorowskiego z Okopów Świętej Trójcy i Mikołaja Tyszkowskiego z Szańca Panny Maryi. Łącznie siedmiu chorągwiom, które musiały stawić czoła całemu najazdowi tatarskiemu.

Bitwa pod Hodowem

Oddziały Zahorowskiego i Tyszkowskiego zetknęły się ze strażą przednią liczącą około 500-600 jeźdźców, wówczas do niewoli miał trafić dowodzący jednym z oddziałów Tyszkowski. Orientując się w sytuacji Polacy cofnęli się do Hodowa, gdzie mogli liczyć na skuteczną obronę. Chłopi we wsi często odwiedzanej przez zagony tatarskie mieli przygotowane środki do obrony – kobylice, a oprócz tego użyto jako osłony płotów, dylów, stołów, drzwi czy nawet beczek z chłopskich chałup. Innym atutem Hodowa było to, że z jednej strony znajdował się staw, co ograniczało pole ruchu atakujących.

I Polacy, i Tatarzy zeszli z koni. Atakujący również kryli się za prowizorycznymi zasłonami z desek i koszy. W toku walki dała o sobie znać największa słabość Tatarów, czyli kompletny brak siły ogniowej. Jednak w końcu w broniącym się Hodowie zabrakło amunicji. Poradzono sobie z tym w bardzo prosty sposób – poprzez ładowanie broni grotami z tatarskich strzał, a tych było pod dostatkiem. Według przekazów zebrano ich po bitwie kilka wozów. W podobny do przedstawionego sposób postąpiono dwa lata wcześniej w oblężonym Martynowie, z tą różnicą, że tam użyto porąbanych mis cynowych.

Obustronny ostrzał trwał przez pięć lub sześć godzin. Wieczorem z atakującego obozu wysłano Lipków, czyli polskich Tatarów, którzy od czasu niesławnego buntu przeszli na stronę turecką. Wysłannicy zażądali poddania się oblężonych, ci jednak kategorycznie odmówili. Żołnierz, który napisał relację wspomniał, że Lipkowie powróciwszy do obozu powiedzieli, że oblężeni Polacy, to „ludzie niezwalczeni” i napastnicy „wprzód wyginą” nim dostaną ich w swoje ręce. Tylko skąd autor mógł wiedzieć, o czym mówiono w obozie wroga i jakich chwytów retorycznych przy tym używano? Tak czy inaczej Tatarzy ustąpili i skierowali się na Kamieniec, a potem na Budziak.

Podobno każdy z Polaków odniósł mniejsze lub większe rany. Dwa tygodnie później król obdarował żołnierzy nagrodami, końmi, które w większości wyginęły w czasie bitwy, i pieniędzmi na leczenie. Niestety nie żył już wtedy drugi z dowodzących, Konstanty Zahorowski.

Zwycięskie polskie Termopile – dlaczego się udało?

Przykład Hodowa miał pokazywać zderzenie szlachetnych obrońców ojczyzny z napastnikami nastawionymi nie na rację stanu własnego państwa, ale na grabież, gwałty i osobisty zysk. Przyjrzawszy mu się bliżej, odnajdujemy tutaj i inną dychotomię między dwiema stronami – co oczywiście nie świadczy o tym, że morale obu stron nie odegrało znaczącej roli. Tak się bowiem złożyło, że rok wcześniej z inicjatywy hetmana Jabłonowskiego zobowiązano kawalerzystów (husarzy i pancernych) mających nie dopuszczać do dostaw aprowizacji do Kamieńca – czyli właśnie oddziały z Okopów Trójcy Świętej i Szańca Panny Maryi – do wyposażenia w długą broń palną, co dało Polakom tak dużą przewagę ogniową. Byli to tzw. „towarzysze kommenderowani”, którzy oprócz lepszego uzbrojenia mieli wykazywać się także ponadprzeciętną wartością bojową. Dlatego całkiem słuszne jest skojarzenie z oddziałami specjalnymi.

Z kolei po stronie tatarskiej na pewno nie walczyły oddziały specjalne. Główne siły chana były w tym czasie zajęte walką z Austriakami w Serbii. Można śmiało założyć, że większość wśród nich stanowiła „tatarska czerń”. Tych biedaków tak opisywano kilka dekad wcześniej: „Orda licha, nieśmiała i niepozorna, w kożuchach i siermięgach, bez szabel, bez łuków, najwięcej z masłakami, to jest kość osadzona na gibkie drzewo, co jest gorsze niż szabla”. Ponadto autor relacji na początku stwierdza, że ci, którzy wtargnęli na Ukrainę, pochodzili z ordy nogajskiej, budziackiej i białogrodzkiej, czyli z terenów podległych chanowi, ale oddalonych od Rzeczpospolitej, przez co można przypuszczać, że nie znali oni tak dobrze terenu, który chcieli ograbić.

Inną istotna kwestia jest liczba uczestników bitwy. Przyjmuje się, że po stronie tatarskiej walczyło aż 40 tysięcy jeźdźców, którzy zostali pokonani przez 400 Polaków. Daje to nam symboliczny stosunek sił 1:100. Sprawa jednak nie jest tak oczywista. Na siedem chorągwi spod Hodowa mogło składać się od 400 do 600 jeźdźców. Niższą liczbę podał król w trakcie rozmowy, wyższą natomiast nieznany żołnierz uczestniczący w tych wydarzeniach i autor relacji z opisywanej operacji wojskowej. Jednak znacznie bardziej sporną pozostaje kwestia liczebności Tatarów. Zarówno w pamiętnikach Kazimierza Sarneckiego, jak i w relacji znajdziemy liczbę 40 tysięcy. Wydaje się ona jednak znacznie przesadzona. Na jesieni tego samego roku pod Kamieniec z dostawą zachary podeszło ich dwa razy mniej, wspartych jednak przez kilka tysięcy Turków. Niektórzy badacze, jak na przykład Marek Wagner, szacują siły tatarskie na 4 tysiące ordyńców, co i tak dawałoby znaczącą przewagę liczebną przeciwnikowi. Bardziej znaczący będzie jednak fakt, że w następnym roku 10 tysięcy Tatarów wystarczyło do spalenia przedmieść Lwowa. Nakłada się jednak na to problem poziomu wyszkolenia – pod Lwowem mieliśmy zapewne do czynienia ze znacznie lepiej uzbrojonymi i doświadczonymi wojownikami. Żołnierzami z prawdziwego zdarzenia.

Za liczbą 40 tys. opowiada się historyk Radosław Sikora.

Uważam, że Tatarów mogło być rzeczywiście około 40 tys. Trzeba jednak wiedzieć, że ówczesne armie składały się z wojowników/żołnierzy oraz znacznie liczniejszej części wspierającej ich. W XVII-wiecznej polskiej terminologii ten drugi komponent nazywano luźną czeladzią. Byli to ci, którzy zdobywali żywność, pomagali walczącym, podając broń, podprowadzając zapasowe konie. Stąd ta wielka liczba 40 tys. Tatarów. Wśród nich wojowników mogło być około 10–15 tys

- mówił w rozmowie z miesięcznikiem Historia Do Rzeczy.

[caption id="" align="alignright" width="600"] Juliusz Kossak, Taniec tatarski (domena publiczna).[/caption]

Na koniec warto wspomnieć o tym, że powracający spod Hodowa Tatarzy musieli cierpieć na spadek poczucia własnej wartości. Po drodze zaatakowali słabo ufortyfikowaną Jagielnicę, dowiedziawszy się, ze broni jej rzekomo nie więcej niż 15 (sic!) żołnierzy. Chłop, u którego zasięgnęli języka okazał się jednak niezbyt uczciwy. I tak spod „szczupłej forteczki” armie tatarską odparło „półtorasta z samopałami Kozaków i chłopstwa z strzelbami między nimi”.

Warto docenić bohaterstwo nie tylko bogatych wojowników ze skrzydłami, ale i zwykłych ludzi. Żaden z nas husarzem nie zostanie, ale być może kiedyś ktoś z nas będzie musiał wykazać się odwaga cywilną – tak jak jak wspomniany chłop wprowadzający w błąd cały tatarski czambuł.

Szymon Aleksander Grzegrzółka, źródło: Histmag.org

ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Artykuł 11 czerwca 1694 r. doszło do bitwy zwanej polskimi Termopilami. 400 kontra 40 tys. Tatarów! pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

]]>
https://niezlomni.com/11-czerwca-1694-r-doszlo-do-bitwy-zwanej-polskimi-termopilami-400-kontra-40-tys-tatarow/feed/ 0
Co husaria ma wspólnego z uchodźcami i homoseksualistami? Mateusz Kijowski wyjaśnia – internet pęka ze śmiechu https://niezlomni.com/husaria-wspolnego-uchodzcami-homoseksualistami-mateusz-kijowski-wyjasnia-internet-peka-ze-smiechu/ https://niezlomni.com/husaria-wspolnego-uchodzcami-homoseksualistami-mateusz-kijowski-wyjasnia-internet-peka-ze-smiechu/#respond Mon, 15 Jan 2018 21:18:56 +0000 https://niezlomni.com/?p=46061

Patrioci odwołują się często do triumfów polskiego oręża w okresie I Rzeczypospolitej. Najgłośniej w takich przypadkach o husarii, której wygrane bitwy do dziś napawają dumą. Jednak okazuje się, że do jej dorobku nawiązuje również opozycja - w niepodrabialny sposób.

Znalezione w sieci...
Podaj dalej!
Zawsze w obronie słabszych:
kobiet, uchodźców,
mniejszości narodowych
i seksualnych.

- napisał na Facebooku Mateusz Kijowski, prezentując przygotowane w tym celu grafiki.

Internauci prześmiewczo komentowali rewizjonizm historyczny Kijowskiego - jak widać wyobraźnie ma granic....

źródło: Facebook Mateusza Kijowskiego

Artykuł Co husaria ma wspólnego z uchodźcami i homoseksualistami? Mateusz Kijowski wyjaśnia – internet pęka ze śmiechu pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

]]>
https://niezlomni.com/husaria-wspolnego-uchodzcami-homoseksualistami-mateusz-kijowski-wyjasnia-internet-peka-ze-smiechu/feed/ 0
Oglądając ten klip, poczujesz się dumny z historii Polski. Nagranie podbiło serca internautów [WIDEO] https://niezlomni.com/ogladajac-klip-poczujesz-sie-dumny-historii-polski-nagranie-podbilo-serca-internautow-wideo/ https://niezlomni.com/ogladajac-klip-poczujesz-sie-dumny-historii-polski-nagranie-podbilo-serca-internautow-wideo/#comments Tue, 09 Jan 2018 14:15:19 +0000 https://niezlomni.com/?p=45856

Husaria zapisała się na dobre w historii Polski. Jej fenomen przebił się również do świadomości młodego pokolenia Polaków, którzy z dumą wspominają wielkie triumfy polskiej jazdy. Także za sprawą takich nagrań jak to poniżej.

Oto klip, który pokazuje momenty chwały husarii. Świetne zestawienie cieszy się też dużą popularnością wśród internautów - nagranie zostało udostępnione już blisko 3 tysiące razy.

Artykuł Oglądając ten klip, poczujesz się dumny z historii Polski. Nagranie podbiło serca internautów [WIDEO] pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

]]>
https://niezlomni.com/ogladajac-klip-poczujesz-sie-dumny-historii-polski-nagranie-podbilo-serca-internautow-wideo/feed/ 3
Polska husaria podbiła serca Brytyjczyków. Kilkusetmetrowa kolejka w oczekiwaniu na wejściówki. ,,Polacy to naród, który już od setek lat…” [WIDEO] https://niezlomni.com/polska-husaria-podbila-serca-brytyjczykow-kilkusetmetrowa-kolejka-w-oczekiwaniu-na-wejsciowki-polacy-to-narod-ktory-juz-od-setek-lat-wideo/ https://niezlomni.com/polska-husaria-podbila-serca-brytyjczykow-kilkusetmetrowa-kolejka-w-oczekiwaniu-na-wejsciowki-polacy-to-narod-ktory-juz-od-setek-lat-wideo/#respond Tue, 29 Aug 2017 09:56:30 +0000 http://niezlomni.com/?p=42907

Chorągiew husarska zdobyła serca Brytyjczyków. Formacja z zamku w Gniewie zaprezentowała się podczas pokazów w królewskim muzeum Royal Armouries w Leeds, jednym z najstarszych na świecie i najstarszym w Wielkiej Brytanii. I zachwyciła publiczność.

To doskonały sposób na propagowanie polskiej historii, kultury i obyczaju. Jeśli dzisiaj stanęliśmy w Anglii, w najbardziej prestiżowym muzeum na świecie Royal Armouries, to znaczy, że jesteśmy dalej potrzebni i czynimy to z największą radością

- powiedział Jarosław Struczyński, kasztelan gniewski i twórca pomorskiej chorągwi husarskiej.

Tłumaczył też, że fenomen husarii polegał nie tylko na perfekcyjnej jeździe konno i mistrzowskim opanowaniu broni. Wielkie wrażenie na wrogach robił także wizerunek rycerzy.

Naprzeciw wroga, który nie znał tej formacji stawał żołnierz nie z tej ziemi, ze skrzydłami anioła śmierci

- stwierdził Struczyński.

Jego zdaniem pokazy w Leeds służyły przekazaniu Brytyjczykom, że Polacy jako naród od setek lat stoi na straży chrześcijaństwa i cywilizacji europejskiej.

Popisy jeźdźców z kopiami, koncerzami, pałaszami, szablami i pistoletami obejrzało około dwóch tysięcy ludzi przez dwa dni. Na trybunach zasiadło także wielu Polaków. Widzowie, żeby zdobyć wejściówki, ustawili się w kolejkach, mimo że większość rozeszła się jeszcze w przedsprzedaży.

Niech będą dumni, że są potomkami polskiej husarii

- zwrócił się do Polaków dowódca husarzy.

https://www.youtube.com/watch?v=7147BcRMzU4

https://www.youtube.com/watch?v=8-g_Gaq63Ug

https://youtu.be/XwOlvYWbGnE

Artykuł Polska husaria podbiła serca Brytyjczyków. Kilkusetmetrowa kolejka w oczekiwaniu na wejściówki. ,,Polacy to naród, który już od setek lat…” [WIDEO] pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

]]>
https://niezlomni.com/polska-husaria-podbila-serca-brytyjczykow-kilkusetmetrowa-kolejka-w-oczekiwaniu-na-wejsciowki-polacy-to-narod-ktory-juz-od-setek-lat-wideo/feed/ 0
,,Obciach i komunistyczna propaganda”. Dziennikarz GW oburzony na… słynną dewizę husarii. Przypomniano mu ostre słowa [FOTO] https://niezlomni.com/obciach-komunistyczna-propaganda-dziennikarz-gw-oburzony-slynna-dewize-husarii-przypomniano-mu-ostre-slowa-foto/ https://niezlomni.com/obciach-komunistyczna-propaganda-dziennikarz-gw-oburzony-slynna-dewize-husarii-przypomniano-mu-ostre-slowa-foto/#respond Thu, 22 Jun 2017 09:02:06 +0000 http://niezlomni.com/?p=40467

,,Gazeta Wyborcza" po raz kolejny uderzyła w promocję patriotyzmu - tym razem piórem Wojciecha Maziarskiego. Problem w tym, że porównanie, którego użył dziennikarz, nijak się ma do rzeczywistości...

Maziarski oburza się, że w centrum Warszawy zawisł ,,baner z archiwalnymi fotografiami ludzi w mundurach i bełkotliwym napisem PGNiG. Rozgrzewamy polskie serca. Fundacja PGNiG. Amor Patriae nostra lex [Miłość Ojczyzny naszym prawem]. Cześć i chwała bohaterom".

Maziarski nie ukrywa swojej irytacji i kpi:

Domyślam się, że to m.in. ja, płacąc rachunki za gaz, sfinansowałem ten wykwit obciachu, którego autor nawet nie zdaje obie sprawy, że kontynuuje tradycje komunistycznej propagandy

- napisał, przypominając hasła z okresu Polski Ludowej:

Naród z Partią, Partia z Narodem

Na tekst zwrócił uwagę redaktor naczelny Super Expressu Sławomir Jastrzębowski.

Dla Red. Maziarskiego miłość ojczyzny to obciach i komunistyczna propaganda. Z Gazety Wyborczej


Tymczasem właśnie: ,,Amor Patriae Nostra Lex" było dewizą husarii, podobnie jak rodziny Krasińskich, stąd te słowa na fasadzie Biblioteki Ordynacji Krasińskich w Warszawie. Motyw jest wykorzystywany obecnie, stąd książka o komandorze Stanisławie Mieszkowskim (notabene zamordowanym przez komunistów) ,,Amor patriae nostra lex. Rzecz o komandorze Stanisławie Mieszkowskim". Hasło to wykorzystane zostało jako nazwa koncertu w hołdzie Żołnierzom Wyklętym, mordowanym właśnie przez komunistów.

Utożsamianie żywego w polskich sercach patriotyzmu z siermiężnymi akademiami ku czci klasyków komunizmu z okresu Polski Ludowej? Jak widać, red. Maziarski potrafi...

Na koniec Jastrzębowski przypomniał słowa prof. Chodakiewicza:

Artykuł ,,Obciach i komunistyczna propaganda”. Dziennikarz GW oburzony na… słynną dewizę husarii. Przypomniano mu ostre słowa [FOTO] pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

]]>
https://niezlomni.com/obciach-komunistyczna-propaganda-dziennikarz-gw-oburzony-slynna-dewize-husarii-przypomniano-mu-ostre-slowa-foto/feed/ 0
Wymowne słowa wodza tureckiego skierowane do sułtana na temat husarii https://niezlomni.com/wymowne-slowa-wodza-tureckiego-skierowane-sultana-temat-husarii/ https://niezlomni.com/wymowne-slowa-wodza-tureckiego-skierowane-sultana-temat-husarii/#respond Fri, 24 Feb 2017 09:40:36 +0000 http://niezlomni.com/?p=32789

22 października 1633 roku - wojna polsko-turecka: wojska hetmana polnego koronnego Stanisława Koniecpolskiego zatrzymały szturm Turków na Kamieniec Podolski.

Starcie to zwane jest także jako Bitwa pod Paniowcami.  Silny ogień polskiej artylerii zaskoczył przeciwników i załamał pierwszy szturm na warowny obóz polski. Podczas kolejnego ataku Turcy i Tatarzy uderzyli na lewe skrzydło polskie, a Wołosi na prawe. Tatarom udało się nawet wedrzeć na pozycje polskie, zostali jednak stamtąd wyparci. Wobec zaciętej obrony polskiego obozu Abazy postanowił zwinąć oblężenie i wycofać się w kierunku Dniestru.

Warto przy okazji przytoczyć poniższe słowa:

Wydaje mi się, że nie wiesz, władco, jak trudno jest wydrzeć zwycięstwo polskiemu żołnierzowi. Nie liczba tam walczy, lecz mężowie. Mają zaś taki rodzaj wojska, zwany jazdą husarską (miał na myśli kopijników – red.), których komendanci, wiedz, że cieszą się takim poważaniem, że gdyby stanęli przed tym murem (sułtan akurat w czasie rozmowy siedział zwrócony w stronę okna pałacu, przez które widać było obwarowania miasta – red.) i polecili wojsku uderzyć w niego kopiami, sam nie wiem czy nie przesunęliby go”.

(Abazy pasza, wódz turecki, do sułtana Murada IV)

Artykuł Wymowne słowa wodza tureckiego skierowane do sułtana na temat husarii pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

]]>
https://niezlomni.com/wymowne-slowa-wodza-tureckiego-skierowane-sultana-temat-husarii/feed/ 0
Polska husaria opanowała Grodno. Wzbudziła żywe zainteresowanie mieszkańców miasta [FOTO] https://niezlomni.com/polska-husaria-opanowala-grodno-wzbudzila-zywe-zainteresowanie-mieszkancow-miasta-foto/ https://niezlomni.com/polska-husaria-opanowala-grodno-wzbudzila-zywe-zainteresowanie-mieszkancow-miasta-foto/#respond Sun, 04 Dec 2016 21:34:19 +0000 http://niezlomni.com/?p=34155

Ulicami Grodna przeszła w niedzielę husaria - polscy rekonstruktorzy, którzy przyjechali na Białoruś z okazji 430. rocznicy śmierci króla Stefana Batorego.

Poniżej kilka z zdjęć z fotogalerii portalu Hrodna.life (całość TUTAJ). Jak informuje portal Magna Polonia:

centralnym punktem była msza św., odprawiona w katedrze p.w. św. Franciszka Ksawerego, do której uczestnicy uroczystości przemaszerowali w barwnym pochodzie z Nowego Zamku. Mieszkańcy miasta tłumnie dołączali się do pochodu, owacyjnie witając rekonstruktorów.

h2 h3 h4 h5

Artykuł Polska husaria opanowała Grodno. Wzbudziła żywe zainteresowanie mieszkańców miasta [FOTO] pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

]]>
https://niezlomni.com/polska-husaria-opanowala-grodno-wzbudzila-zywe-zainteresowanie-mieszkancow-miasta-foto/feed/ 0
10 najciekawszych dokonań husarii https://niezlomni.com/10-najciekawszych-dokonan-husarii/ https://niezlomni.com/10-najciekawszych-dokonan-husarii/#respond Thu, 24 Nov 2016 08:17:18 +0000 http://niezlomni.com/?p=33828

Dokonania husarii do dziś owiane są legendami. A jak wyglądały naprawdę? Poniżej grafika, która prezentuje największe osiągnięcia tej polskiej jazdy.


Artykuł 10 najciekawszych dokonań husarii pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

]]>
https://niezlomni.com/10-najciekawszych-dokonan-husarii/feed/ 0
27 września 1605: jedno z największych zwycięstw ze względu na stosunek sił w historii świata. „Tak pełnych zwycięstw mało zna historia, ani jednego zaś odniesionego przeciw takiej przewadze” https://niezlomni.com/27-wrzesnia-1605-bitwa-pod-kircholmem/ https://niezlomni.com/27-wrzesnia-1605-bitwa-pod-kircholmem/#comments Tue, 27 Sep 2016 05:29:46 +0000 http://niezlomni.com/?p=21025

Konflikt polsko-szwedzki miał szerokie tło polityczne. Po utracie korony szwedzkiej przez Zygmunta III władzę z Sztokholmie przejął jego stryj Karol Sudermański, który dążył do wojny z Rzeczpospolitą w sojuszu z Moskwą.

Borys Godunow wyrażał zainteresowanie tymi propozycjami, szukając możliwości stworzenia koalicji przeciwko państwu polsko-litewskiemu. Położenie Rzeczypospolitej komplikowało także jej zbrojne zaangażowanie w księstwach naddunajskich. Zygmunt III, chcąc zapobiec tworzonemu sojuszowi moskiewsko-szwedzkiemu, poparł pretensje Dymitra Samozwańca do tronu carów.

Wojska szwedzkie już od drugiej połowy 1599 roku były przerzucane do Estonii i przygotowywane do uderzenia na północne posiadłości państwa polsko-litewskiego, co nastąpiło na początku kolejnego roku. W Rzeczypospolitej dostrzegano niebezpieczeństwo szwedzkie. Spodziewając się wojny, chcąc zmobilizować izbę poselską do większej ofiarności na rzecz obronności państwa, Zygmunt III wydał podczas sejmu 1600 roku akt inkorporacji szwedzkiej części Estonii w granice Rzeczypospolitej, wypełniając tym samym pacta conventa. Sejm został jednak wskutek działań opozycji zerwany. Na wieść o tym, że stany rozeszły się bez podjęcia środków zabezpieczających granice, Karol Sudermański zdecydował się na szybkie rozpoczęcie działań wojennych.

kScena polityczna Rzeczypospolitej była wówczas areną starć między stronnictwem regalistycznym a opozycją kierowaną przez kanclerza Jana Zamoyskiego oraz wojewodę krakowskiego Mikołaja Zebrzydowskiego. Rywalizacja ta niekorzystnie wpływała na funkcjonowanie najważniejszych instytucji ustrojowych państwa. Z czterech sejmów obradujących w latach 1600–1605 aż trzy zerwano. Chociaż senatorowie oraz posłowie wielokrotnie dyskutowali nad problemem wojny w Inflantach, sejmy – targane wewnętrznymi sporami w atmosferze przedrokoszowej – nie były w stanie zdobyć się na trwałe rozwiązania w kwestii finansowania działań wojennych.

Kampanie inflanckie z lat 1601–1604 były na ogół szczęśliwe dla strony polsko-litewskiej i doprowadziły do opanowania szeregu twierdz, nie rozstrzygnęły jednak jednoznacznie konfliktu. Pomimo błyskotliwego zwycięstwa odniesionego we wrześniu 1604 roku przez hetmana polnego litewskiego Jana Karola Chodkiewicza pod Białym Kamieniem, Karol Sudermański zaplanował nową kampanię, której celem był klucz do zdobycia Inflant: Ryga.

Siły walczących stron

[caption id="attachment_31785" align="aligncenter" width="426"]Husaria przed bitwą pędzla Józefa Brandta Husaria przed bitwą pędzla Józefa Brandta[/caption]

W połowie 1605 roku Riksdag szwedzki uchwalił duże podatki na zaciąg żołnierzy. Szwecja uzyskała także niemałe wsparcie finansowe od cara Borysa Godunowa. Dzięki temu już w lipcu szwedzka armia polowa była gotowa do działań wojennych. Podzielono ją na trzy części, a następnie przerzucono do Inflant. Z 14 tys. armii, która znalazła się ostatecznie pod Rygą, większość pomaszerowała później pod Kircholm, by stawić czoła wojskom prowadzonym przez Chodkiewicza. Według Juliusa Mankella w jednostkach walczących w bitwie znalazło się etatowo 2 700 jazdy i 9 200 piechoty. Z kolei Bertil Barkman szacował faktyczny stan armii szwedzkiej pod Kircholmem na około 2 500 jazdy, 8 700 piechoty oraz 11 falkonetów jednofuntowych, co wydaje się najbliższe prawdzie. Stosunek jazdy do piechoty wynosił zatem w przypadku Szwedów 22% do 78%. Wyraźna przewaga elementu pikiniersko-muszkieterskiego miała zapewnić możliwość prowadzenia długotrwałego oblężenia Rygi. W przypadku armii Karola IX – odwrotnie niż w wojsku Chodkiewicza – jazda miała stanowić jedynie wsparcie dla regimentów piechoty.

[caption id="attachment_31786" align="aligncenter" width="807"]Po bitwie pod Kircholmem pędzla Januarego Suchodolskiego Po bitwie pod Kircholmem pędzla Januarego Suchodolskiego[/caption]

W latach 1600–1603 wydatki skarbu litewskiego wyniosły 531 tys. zł. Skarb koronny wyasygnował w tym czasie na wojnę w Inflantach 705 tys. zł, co daje w sumie 1,2 mln zł. Na sejmie 1603 roku Litwini nie uchwalili łanowego. Sejmiki deputackie z września również odmówiły wniesienia do skarbu tego podatku, finansowanie wojny stało się więc problematyczne. Chociaż wypłacono wojsku żołd za sześć ćwierci (kwartałów), zabrakło środków na bieżące potrzeby wojenne. Nieopłacone wojsko litewskie zawiązało w grudniu 1604 roku konfederację wojskową pod przewodnictwem Aleksandra Lisowskiego. W związku z tym, że dochody skarbu litewskiego były niewielkie, postanowiono sięgnąć do skarbu koronnego. Pieniądze z Korony w latach 1603–1605 praktycznie finansowały wojnę w Inflantach, z nich również uregulowano zaległości wobec konfederatów, które wyniosły 0,5 mln zł.

[caption id="attachment_31787" align="alignright" width="320"]Jan Karol Chodkiewicz Jan Karol Chodkiewicz[/caption]

Zdając sobie sprawę, że wojna w Inflantach nadal wymaga kontynuowania, Zygmunt III zwrócił się do szlachty na sejmie 1605 roku o uchwalenie nowych podatków. Sejm został jednak zerwany wskutek działań opozycji. W tej sytuacji król odwołał się bezpośrednio do konwokacji wileńskiej, która uchwaliła w Wielkim Księstwie Litewskim cło, czopowe oraz pogłówne żydowskie na rok. Niektóre sejmiki litewskie zgodziły się ponadto na łanowe (1 złoty z łanu). O postawie szlachty i senatorów na konwokacji w znacznym stopniu zadecydowała działalność świeżo mianowanego hetmana wielkiego litewskiego Jana Karola Chodkiewicza oraz kanclerza wielkiego litewskiego Lwa Sapiehy. Dzięki podjęciu tych decyzji oraz udzieleniu wsparcia kwartą ze skarbu koronnego, wojsko w Inflantach zdołano utrzymać z problemami do marca 1606 roku, przeznaczając na nie 350 tys. zł.

Niedostatki w skarbie uniemożliwiały utworzenie odpowiednio liczebnej armii, jednak w połowie 1605 roku udało się wesprzeć wojsko litewskie nowymi oddziałami. Zaciągnięto dodatkowo 400 piechurów na dwie ćwierci oraz 300 husarzy do pocztu hetmańskiego. Henryk Wisner na podstawie rachunków sejmowych wyliczył, że w przeddzień bitwy armia Rzeczypospolitej liczyła: 15 chorągwi husarskich (1650 ludzi), 4 tatarskie (350), 3 kozackie (400), 4 petyhorskie (400), jedną arkebuzerską (210), 5 rot piechoty (1040) oraz 4–7 dział. Przed samą bitwą chorągwie Chodkiewicza zostały wsparte przez 300 rajtarów bądź kirasjerów z Kurlandii księcia Fryderyka Kettlera, którzy przeprawili się przez bród na Dźwinie. W sumie armia ta składała się, zgodnie z ustaleniami H. Wisnera, z 3310 jazdy oraz 1040 piechoty. Chorągwie jazdy stanowiły zatem 76% wojska. Faktyczna liczebność wojsk polsko-litewskich z pewnością była jednak niższa, wiadomo bowiem, że z powodu chorób, ran i dezercji do walki stawało mniej żołnierzy. Nadto rachunek sejmowy zawiera jedynie porcje żołdu, a nie faktyczną liczbę żołnierzy (ok. 10% stanowiły tak zwane ślepe porcje, czyli puste etaty, z których finansowano żołd oficerski).

[caption id="attachment_31788" align="aligncenter" width="1192"]Jan Karol Chodkiewicz w czasie bitwy pod Kircholmem Jan Karol Chodkiewicz w czasie bitwy pod Kircholmem[/caption]

Leszek Podhorodecki, Jan Wimmer i Stanisław Herbst twierdzili, że liczebność jazdy Rzeczypospolitej pod Kircholmem wyniosła nie więcej niż 3000 koni. Piechota natomiast, jak twierdził Konstanty Górski, składała się głównie z wybrańców z Mazowsza i Wielkopolski w sile 790 ludzi. Dotychczas nie ustalono dokładnego składu wojska, w szczególności zaś nazwisk oficerów niższego szczebla. W 1606 roku z polecania Chodkiewicza wielu żołnierzom przyznano nagrody w postaci posiadłości ziemskich. Dokładne prześledzenie wpisów do Metryki Koronnej oraz Litewskiej z pewnością pozwoliłoby ustalić, przynajmniej częściowo, z których prowincji Rzeczypospolitej pochodzili.

Podsumowując, naprzeciwko siebie stanęły dwie armie różne liczebnie oraz zupełnie inaczej zorganizowane. Bez względu na niepełne stany etatowe obydwu stron, stosunek sił wynosił około 1 do 3 na niekorzyść wojsk litewskich.

Początek kampanii

W początkach sierpnia 1605 roku flota Karol IX mająca na pokładzie około 14 000 żołnierzy opuściła brzegi Szwecji. Pod koniec miesiąca wysadzono koło Dźwinoujścia desant liczący 4000 ludzi pod dowództwem Fryderyka Joachima Mansfelda. Statki szwedzkie zablokowały ujście rzeki. Dźwinoujście było niewielką fortecą bastionową liczącą 150 hajduków załogi. Mansfeld nie chciał jednak tracić czasu na jej oblężenie i przesunął armię pod Rygę.

W tym czasie Chodkiewicz stał obozem pod Dorpatem. Niezadowolenie wśród żołnierzy udało się zażegnać za pomocą 100 000 zł przywiezionych na wypłatę zaległego żołdu. Hetman pozostawił małe załogi w Dorpacie i Białym Kamieniu i podjął decyzję o marszu na Rygę. Jego plany uległy zmianie, kiedy dowiedział się w Wolmierzu, że nieopodal Rewla wylądował pięciotysięczny korpus dowodzony przez Andersa Lennartssona. Hetman postanowił ruszyć armię w stronę Fellina, licząc, że rozbije wojska Lennartssona, zanim te połączą się z resztą wojsk szwedzkich. Do spotkania doszło pod Fikelmojzą. Pomimo udanych harców (według niektórych źródeł Szwedzi mieli w nich stracić 200 ludzi, co wydaje się mocno przesadzone) „Pan hetman nie mogąc z onego miejsca Lennartssona wyciągnąć do bitwy […] powrócił pod Fellin”.

[caption id="attachment_31789" align="aligncenter" width="2820"]Jan Gniewosz na czele chorągwi husarskiej, dzieło Juliusza Kossaka Jan Gniewosz na czele chorągwi husarskiej, dzieło Juliusza Kossaka[/caption]

W połowie września pod Parnawą wylądował Karol IX z armią liczącą 5000 ludzi. Lennartsson zwinął obóz i połączył się z królem. Szwedzi maszerowali teraz nadmorskim traktem na Rygę. Chodkiewicz przeprawił się przez Gawię i posuwał się równolegle do Szwedów aż do Kiesi. Tam okopał swoją armię, zatrzymując ją w obozie na tydzień. Jak informują „Nowiny z Inflant”, Karol IX początkowo zamierzał wydać hetmanowi bitwę. Zmienił jednak zamiary i poszedł na Rygę.

23 września połączone wojska szwedzkie stanęły pod miastem. Mieszkańcy pomimo apelów nie mieli zamiaru się poddać, wierząc w odsiecz hetmana. Ryga była wówczas drugim co do wielkości miastem nad Bałtykiem, bogatym i bardzo istotnym dla dalszego prowadzenia wojny o Inflanty. Jej utrata równałaby się de facto z przegraną Rzeczypospolitej w tej wojnie. Posiadała ona załogę złożoną z milicji miejskiej (2000–3000 ludzi), setki piechoty litewskiej oraz wystarczającą ilość silnej artylerii. Pomimo tego zapasy żywności zgromadzone w mieście były skromne. Szwedzi mieli już przygotowane szańce, drabiny i podziemne korytarze, dzięki którym mieli wysadzić miejskie mury minami. Czas działał na niekorzyść obleganych.

24 września, po dotarciu taboru z Dorpatu, Chodkiewicz ruszył armię spod Kiesi pod Kircholm (dzisiejsze Salaspis), leżący 20 kilometrów na południowy-wschód od Rygi, skąd miał zamiar prowadzić działania przeciw Szwedom. Nie wiemy, dlaczego hetman litewski podjął właśnie taką decyzję. Litwini dotarli na miejsce w niespełna dwa dni, pokonując w tym czasie 80 kilometrów mimo obciążenia tysiącem wozów. Chodkiewicz założył obóz otoczony trzyrzędowym taborem na brzegu rzeki, w pobliżu brodu. Dzięki przesłuchaniu towarzysza chorągwi husarskiej, Pawła Krajewskiego, Karol IX dowiedział się o ruchach Litwinów jeszcze tego samego dnia. Znając pozycję oraz małą liczebność polsko-litewskich chorągwi, Szwedzi zdecydowali podążyć prawie całą armią pod Kircholm. Zostawili pod Rygą około 1600 żołnierzy oraz służbę obozową, zabierając 11 000 żołnierzy na pole bitwy. Wyruszyli z obozu późnym wieczorem, maszerując całą noc. Dotarli do celu nad ranem, zmęczeni i mokrzy.

Hetmana litewskiego nie udało się zaskoczyć. Chodkiewicz nie spieszył się, zaalarmowany przybiciem nieprzyjaciela kazał obudzić żołnierzy i odprawić mszę.

Bitwa

Ustawienie walczących wojsk względem Dźwiny budzi żywe zainteresowanie historyków. Jak zauważył Henryk Wisner, w źródłach nie znajduje potwierdzenia fakt, że Chodkiewicz ustawił wojsko do rzeki równolegle. Musiało ono stać do niej prostopadle, pytaniem pozostaje, dlaczego hetman w mowie wygłoszonej do żołnierzy powiedział, że stoją do Dźwiny tyłem? Możliwe, że wojsko polsko-litewskie ustawiono względem rzeki na skos. Tłumaczyłoby to boczny wiatr od strony morza, który ułatwił szarżę husarii oraz Dźwinę płynącą z boku i z tyłu armii Chodkiewicza. Wszyscy badacze zgodnie podkreślają, że pod wzgórzem, na którym stali żołnierze Rzeczypospolitej, rozciągała się równina idealna do przeprowadzenia szarży kawaleryjskiej.

Karol IX uszykował wojsko w tzw. szachownicę. W pierwszym i trzecim rzucie stanęła piechota, w drugim i czwartym jazda. Armaty ustawiono przed armią. Trudno jednoznacznie wskazać, w jakim szyku walczyła armia szwedzka, w historiografii istnieją bowiem rozbieżności w tej kwestii. Najczęściej wskazuje się na szkołę holenderską ze szwedzkimi modyfikacjami lub szyk hiszpańsko-niemiecki.

Z kolei wojska Rzeczypospolitej – w zależności od relacji – miały stanąć w następującym szyku: lewe skrzydło złożone z 900 lub 1250 jazdy pod Tomaszem Dąbrową, centrum 1000 jazdy i cała piechota lub 800 jazdy i cała piechota pod Wincentym Wojną oraz prawe skrzydło z 1050 lub 650 jazdy pod Janem Sapiehą. Tatarzy wraz z artylerią zajęli stanowisko przy obozie. Rajtarzy kurlandzcy w centrum. Piechota o czysto strzelczym przeznaczeniu miała w zamyśle hetmana pełnić jedynie funkcję pomocniczą wobec jazdy. Szyk wojsk polsko-litewskich był maksymalnie ściśnięty, tak „żeby nieprzyjaciela gardzącego drobną garstką naszych tym bardziej ubezpieczyć w zuchwalstwie”. Chorągwie jazdy uszykowano płytko, w dwie linie.

Po rozmieszczeniu obydwu armii rozpoczęły się harce. Około południa Hetman litewski postanowił wycofać harcowników, „próbując nieprzyjaciela w równe pole z fortelów wyciągnąć”. Obawiając się, że manewr ten może zostać odczytany przez jego żołnierzy jako sygnał do odwrotu, Chodkiewicz uprzedził o swoim planie rotmistrzów. Trudno przypuszczać, aby Karol IX uwierzył, że hetman porzuca obóz. Być może pewny siebie król szwedzki dał sygnał do marszu ze zniecierpliwienia; wiemy skądinąd, że dowódcy szwedzcy kłócili się z monarchą, aby ten wstrzymał się z atakiem. Niemniej Szwedzi rozpoczęli marsz naprzeciw stanowiskom chorągwi hetmana. Do natarcia ruszył pierwszy rzut, na który złożyło się ponad 5500 piechoty i 9 dział. Rajtaria drugiego rzutu Henryka Brandta w sile 1200 koni weszła na lewe skrzydło, a konnica Mansfelda licząca 1000 koni przeszła na prawą flankę z zamiarem wejścia na tyłu armii Chodkiewicza.

Hetman litewski przewidział, że bitwa rozstrzygnie się na jego lewym skrzydle, Szwedzi bowiem nie mogli okrążyć armii polsko-litewskiej na jej prawym skrzydle ze względu na bagna. „Wydano zatem znak do walnej bitwy z obu stron we wszystkie trąby, kotły i bębny”. Na Szwedów ruszyły z centrum chorągwie husarskie Wojny oraz jazda księcia Fryderyka (600 koni), wiążąc zaciętą walką piechotę wroga. W ślad za nimi z lewego skrzydła ruszyły chorągwie Dąbrowy, wsparte ogniem z dział. Zataczając łuk, wzniosły tumany kurzu i z impetem wbiły się w skrzydło Mansfelda, które załamało się pod szarżą husarską i wpadło w ucieczce na 3000 piechoty Fryderyka księcia lüneburskiego ustawionej w trzecim rzucie.

Za uciekającymi rajtarami Mansfelda Chodkiewicz pchnął chorągwie tatarskie, natomiast husaria Dąbrowy rzuciła się do ataku na piechotę lüneburczyka. Tymczasem na szwedzkim lewym skrzydle sygnał do atak dał Brandt. Czujny Sapieha ruszył chorągwie husarskie i petyhorskie, aby powstrzymać natarcie rajtarów. Karol IX zdecydował się wspomóc swoje lewe skrzydło, rzucając mu do pomocy kilkuset rajtarów czwartego rzutu. Aby nie dopuścić do rozbicia Sapiehy, do boju włączono dwie chorągwie husarskie Teodora Lackiego, które skutecznie odrzuciły rajtarów.

Był to decydujący moment bitwy. Hetman litewski zdecydował o użyciu piechoty, która miała definitywnie rozbić pierwszy rzut piechoty wroga. Następnie pozostałe chorągwie jazdy uderzyły na stawiający jeszcze opór trzeci rzut Szwedów. Wszystko rozegrało się błyskawicznie. Próby przegrupowanie wojsk Szwedzkich nie powiodły się wobec bezładnej ucieczki. Jak pisał później Karol IX „nasi uciekali jak gromada kurcząt, choć było ich czterech alb pięciu przeciw jednemu”. Król szwedzki sam zresztą otarł się o śmierć lub niewolę i tylko dzięki poświęceniu Henryka Wrede, który podał mu nowego konia, zdołał zbiec. Rozzłoszczony po klęsce, po powrocie na statek Sudermańczyk zabił Pawła Krajewskiego, owego nieszczęsnego husarza wziętego do niewoli.

Straty walczących stron

Mankell na podstawie rolli popisowych doliczył się w trzydziestu szwedzkich jednostkach 3854 poległych. Historyk ten nie był jednak w stanie wskazać zabitych w przypadku pozostałych trzydziestu czterech oddziałów. Prawdopodobnie ich straty były nie mniej dotkliwe. Barkman był zdania, że liczbę ocalałych z pogromu należy szacować na 3000 do 3500 ludzi. Oznacza to, że z 11 000 armii Szwedzi zostawili na polu bitwy około 73% żołnierzy. Z dowódców szwedzkich zginął Lennartsson, któremu Chodkiewicz wyprawił uroczysty pogrzeb, książę lüneburski, pułkownicy Forbes i Stigel. W ręce żołnierzy Chodkiewicza wpadło 60 sztandarów oraz wszystkie armaty, wzięto również setki (jedna z niemieckojęzycznych gazet ulotnych twierdziła nawet, że 1500) jeńców. Do niewoli dostał się m.in. Brandt, który po przewiezieniu do Krakowa został stracony za zdradę Zygmunta III.

Litwini i Polacy stracili prawdopodobnie 100 żołnierzy, mieli także 200–400 rannych. Zginęło wiele koni. Relatywnie niewielkie straty strony litewskiej znajdują potwierdzenie w licznych relacjach oraz dokumentach, nie ma więc powodu, aby w nie wątpić. Ta ogromna dysproporcja poległych wynikła z dwóch czynników: po pierwsze, właściwa część bitwy (czyli bez harców i pogoni) trwała dwadzieścia, może trzydzieści minut, po drugie zdecydowana większość Szwedów straciła życie podczas ucieczki. Część potopiła się w Dźwinie, inni zginęli pod szablami ścigającej ich jazdy.

Zakończenie

Kircholm ze względu na stosunek sił zwyciężonych do zwycięzców był jednym z największych zwycięstw taktycznych w historii świata. Chodkiewicz dopasował taktykę swojej armii do warunków terenowych. Wódź litewski wykorzystał lewe skrzydło do rozstrzygnięcia bitwy, wchodząc na tyły wroga po przełamaniu jego prawej flanki. Płytkie uszykowanie litewskich chorągwi pozwoliło wprowadzić do bitwy więcej szabel. Szwedzkie oddziały ustawione w cztery szeregi – chociaż liczniejsze – pozwoliły się otoczyć i rozbić. Karol IX popełnił wiele błędów. Przede wszystkim był zadziwiająco pewny siebie, mimo iż w ostatnich latach wojska szwedzkie ponosiły w polu same klęski. Dzieląc piechotę na dwa rzuty, Sudermańczyk umożliwił Chodkiewiczowi zniwelowanie znacznej przewagi liczebnej strony szwedzkiej.

Bitwa pod Kircholmem pokazała wyższość w polu staropolskiej sztuki wojennej nad Szwedzką, wzorowaną na holenderskiej szkole wojskowej Maurycego Orańskiego, która faworyzowała regimenty pikiniersko-muszkieterskie kosztem jazdy. Jak słusznie zauważył po latach Jakub Sobieski, „przyszłe pokolenia bardziej się dziwować, niźli wierzyć będą” w wynik tej bitwy.

Chociaż wiktoria kircholmska sparaliżowała działania szwedzkie w Inflantach na kilkanaście miesięcy, strona polsko-litewska nie zdołała tego wykorzystać. Zygmunt III już na sejmie 1605 roku proponował konkretne projekty reform, jak np. głosowanie większościowe w sprawach skarbowo-wojskowych oraz powołanie niezależnego od uchwał sejmowych, stałego i jednolitego skarbu wojskowego. Część obywateli szlacheckich, ulegając demagogicznym hasłom głównych opozycjonistów, dała się jednak przekonać, że król dążył do absolutyzmu.

Istnieją podstawy źródłowe do wysunięcia tezy, że Jan Zamoyski już od 1603 roku planował zbrojne wystąpienie szlachty. W tej sytuacji trudno było znaleźć porozumienie. Rozpoczęty w 1606 roku rokosz siłą rzeczy zepchnął sprawy inflanckie na dalszy plan. Warto jednak napisać w tym miejscu, że rokoszanie upominali się o zaległe nagrody pieniężne dla żołnierzy spod Kircholmu, zapominając, że to oni swoją działalnością paraliżowali funkcjonowanie państwa.

Wskutek nieszczęśliwego splotu wydarzeń potencjał wygranej bitwy kircholmskiej został zmarnowany. Zdobyć bowiem Inflanty oraz utrzymać je przy Rzeczypospolitej mogła armia, której struktura była odmienna od dotychczasowej. Należało bowiem zmienić jej skład, wprowadzając do niej jednostki piechoty z silną artylerią i pododdziałami specjalistycznymi. Z drugiej strony nawet porządne opatrzenie Inflant nie zniechęciłby Szwedów to zaniechania wojny. Mogli oni przecież ciągle odnawiać swoje siły w samej Szwecji. Z tego powodu Rzeczpospolita musiała także stworzyć silną flotę osłaniającą wybrzeże (ten aspekt również wykorzystywała opozycja to swoich rozgrywek, zrzucając winę za brak floty na króla) i ewentualnie pokusić się o wyprawę na samą Szwecję, by zmusić nieprzyjaciół do podpisania pokoju. Aby jednak osiągnąć te cele, należało przeprowadzić w kraju reformy skarbowo- wojskowe.

Kircholm został do pewnego stopnia wykorzystany jedynie na polu polityki zagranicznej. Opis bitwy rozprzestrzenił się bowiem po całej Europie, docierając także do egzotycznej Persji. Wzmocnił on tym samym przekonanie o dużej wartości polsko-litewskiego żołnierza, skłaniając monarchów europejskich do poparcia pretensji Zygmunta III do korony szwedzkiej.

Maciej Adam Pieńkowski, źródło: Histmag.org

ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

[caption id="attachment_31790" align="aligncenter" width="1600"]Pomnik bitwy pod Kircholmem w Salaspils k. Rygi z napisami łotewskim i polskim oraz herbami Litwy, Polski i Kurlandii Pomnik bitwy pod Kircholmem w Salaspils k. Rygi z napisami łotewskim i polskim oraz herbami Litwy, Polski i Kurlandii[/caption]

Artykuł 27 września 1605: jedno z największych zwycięstw ze względu na stosunek sił w historii świata. „Tak pełnych zwycięstw mało zna historia, ani jednego zaś odniesionego przeciw takiej przewadze” pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

]]>
https://niezlomni.com/27-wrzesnia-1605-bitwa-pod-kircholmem/feed/ 1
Polska husaria po 333 latach znowu pod Wiedniem [wideo] https://niezlomni.com/polska-husaria-333-latach-wiedniem-wideo/ https://niezlomni.com/polska-husaria-333-latach-wiedniem-wideo/#respond Mon, 12 Sep 2016 12:47:33 +0000 http://niezlomni.com/?p=31228

W sobotę, 10 września 2016 r., odbyły się uroczystości Husarskie Upamiętnienie 333-lecia Wiktorii Wiedeńskiej.

W Muzeum Historii Militarnej – Arsenał w Wiedniu można było podziwiać pokaz szermierki polską szablą, manewry jeździeckie husarii czy konny pokaz walki szablą. W bogatym programie znalazły się także pokaz sprawności jeździeckiej i władania bronią husarii. Uroczystości zakończyła szarża husarska.

https://youtu.be/f7Jw2O8tzxk

Artykuł Polska husaria po 333 latach znowu pod Wiedniem [wideo] pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

]]>
https://niezlomni.com/polska-husaria-333-latach-wiedniem-wideo/feed/ 0