homoseksualiści – Niezłomni.com https://niezlomni.com Portal informacyjno-historyczny Sun, 03 Dec 2023 21:00:15 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=4.9.8 https://niezlomni.com/wp-content/uploads/2017/08/cropped-icon-260x260.png homoseksualiści – Niezłomni.com https://niezlomni.com 32 32 Jak homoseksualiści i liberałowie zniszczyli Kościół katolicki w USA. „Żegnajcie, dobrzy ludzie” Michaela S. Rose. [NASZA RECENZJA] https://niezlomni.com/jak-homoseksualisci-i-liberalowie-zniszczyli-kosciol-katolicki-w-usa-zegnajcie-dobrzy-ludzie-michaela-s-rose-nasza-recenzja/ https://niezlomni.com/jak-homoseksualisci-i-liberalowie-zniszczyli-kosciol-katolicki-w-usa-zegnajcie-dobrzy-ludzie-michaela-s-rose-nasza-recenzja/#respond Thu, 02 Apr 2020 15:00:46 +0000 https://niezlomni.com/?p=50977

Książka amerykańskiego dziennikarza Michaela S. Rose'a "Żegnajcie, dobrzy ludzie. Jak ateiści i homoseksualiści opanowali amerykańskie seminaria", która ukazała się nakładem wydawnictwa AA będzie dla czytelników wstrząsająca. Dla wielu przedstawione w niej fakty będą nie do przyjęcia. Ale udawanie, że czegoś nie ma, nic nie zmieni, nie sprawi, że fakty znikną. Część stwierdzi, że książka szkodzi Kościołowi. A ukrywanie sprawców skandali seksualnych mu pomaga?

Michael S. Rose pokazuje prawdę okrutną o tym, jak homoseksualna mafia i liberałowie opanowali amerykańskie seminaria. Zdaniem autora, diabelski plan zniszczenia Kościoła katolickiego przez homoseksualną klikę został precyzyjnie przygotowany i wprowadzony "przez zdeprawowanie, znieprawienie księży" oraz przez szykanowanie wierzących i prawowiernych kandydatów do kapłaństwa". Efektem było nie tylko zniszczenie życia niewinnym ofiarom seksualnych skandali, milionowe odszkodowania i bankructwa diecezji, ale upadek Kościoła katolickiego w Stanach Zjednoczonych.

Książka „Żegnajcie, dobrzy ludzie" "ukazuje rozmyślną infiltrację seminariów katolickich przez to coś, co Andrew Greeley nazwał <<Lawendową mafią>> - przez klikę homoseksualnych dyletantów i zakonspirowanych, liberalnych członków kadry seminaryjnej, z determinacją dążących do tego, by doprowadzić do zmiany doktryny, dyscypliny i misji Kościoła katolickiego, działając w jego wnętrzu”.

Autor  podobnie, jak wielu duchownych i wiernych stawia sobie zasadnicze pytanie: „Dlaczego się to stało?". I podkreśla: "Rozmiar skandali i nadużyć seksualnych oraz towarzyszących im ugód finansowych, ale także działań tuszujących zszokował wielu wiernych, którzy po prostu nie są w stanie zrozumieć, jak coś takiego mogło się wydarzyć, i dlaczego tak długi czas było to zamiatane pod dywan”.

Rose pokazuje również mechanizm postępowania z kandydatami do seminarium i z seminarzystami, którzy nie chcieli podporządkować się "lawendowej mafii". Jednym z nich było poradnictwo psychologiczne. Od pewnego czasu korzystanie z psychologów i psychoterapii zaczęto stosować również w polskich seminariach.

Ks. Amos Perry z diecezji Austin w książce "Żegnajcie, dobrzy ludzie" wspomina: „Jedną z klasycznych praktyk seminaryjnych jest tworzenie sytuacji, w których młody – a więc i na różne sposoby niedojrzały – prawowierny seminarzysta, młotowany ze wszystkich stron przez system wrogi jego wierze, jego seksualności, jego poczuciu dojrzałego ludzkiego zachowania zostaje udręczony aż do punktu o ‘odreagowania’. Jeżeli to konieczne, ta presja będzie zwiększana przez jego doradców, przez oceny kadry itd. Zwłaszcza gdy będą oni próbować przebudować lub zdławić przejawy sumienia kandydata. Kiedy ‘odreagowujesz’, już cię nie ma. Wtedy jesteś ‘niesubordynowany’, ‘masz probley z przełożonymi’, albo jesteś ‘rygorystą’. Otrzeźwiające jest w takim czasie zdać sobie sprawę, jak ściśle praktyka odpowiada strategiom prania mózgu w komunistycznych obozach reedukacyjnych. Nawet konotacje terminów ‘rygorystyczny’, ‘przedsoborowy’, ‘antywspólnotowy’ współbrzmią z komunistycznymi terminami ‘kapitalistyczny’, ‘burżuazyjny’, ‘antydemokratyczny’ ".

Brzmi znajomo? Oczywiście, bo przypomina sowieckie totalitarne praktyki. Ks. John Trigilio z diecezji Harrisburg czyni w "Żegnajcie, dobrzy ludzie" takie porównanie:

„Książką, która pomogła mi przetrwać moje lata w seminarium – mówił – był Archipelag Gułag Aleksandra Sołżenicyna. Jego uwięzienie i stały nadzór nad nim były pod wieloma względami identyczne z moim życiem seminaryjnym, w którym rewolucjoniści kulturalni dążyli do „zredukowania” człowieka prawowiernego przez przekształcenie go we w pełni dojrzałego członka partii nowego, zbuntowanego wyznania”.

Michael S. Rose, "Żegnajcie, dobrzy ludzie. Jak ateiści i homoseksualiści opanowali amerykańskie seminaria", Wydawnictwo AA, Kraków 2020. Książkę można nabyć na stronie religijna.pl.

Źródło ilustracji głównej: pixabay.com

Dobrym uzupełnieniem książki Michaela S. Rose'a będą wspomnienia wpływowej działaczki Komunistycznej Partii Stanów Zjednoczonych Belli V. Dodd, która zeznając w 1953 r. pod przysięgą w amerykańskim Senacie stwierdziła, że komuniści wprowadzili do seminariów ponad 1000 mężczyzn, w tym homoseksualistów.

„W latach trzydziestych wprowadziliśmy tysiąc stu mężczyzn do kapłaństwa, aby zniszczyć Kościół od wewnątrz. Chodziło o to, aby ci ludzie zostali wyświęceni, a następnie wspięli się po drabinie wpływów i władzy jako prałaci i biskupi”.

Wśród nich mieli być m.in. homoseksualiści.

Bella V. Dodd, Szkoła ciemności, Wstrząsające świadectwo działaczki Komunistycznej Partii USA, Wyd. AA, Kraków 2020. Książkę można nabyć na stronie wydawnictwa AA.

https://www.religijna.pl/zegnajcie-dobrzy-ludzie-michael-s-rose

Artykuł Jak homoseksualiści i liberałowie zniszczyli Kościół katolicki w USA. „Żegnajcie, dobrzy ludzie” Michaela S. Rose. [NASZA RECENZJA] pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

]]>
https://niezlomni.com/jak-homoseksualisci-i-liberalowie-zniszczyli-kosciol-katolicki-w-usa-zegnajcie-dobrzy-ludzie-michaela-s-rose-nasza-recenzja/feed/ 0
Wstrząsające świadectwo wpływowej działaczki Komunistycznej Partii USA. „Wprowadziliśmy tysiąc stu mężczyzn do kapłaństwa, aby zniszczyć Kościół od wewnątrz” https://niezlomni.com/wstrzasajace-swiadectwo-wplywowej-dzialaczki-komunistycznej-partii-usa-wprowadzilismy-tysiac-stu-mezczyzn-do-kaplanstwa-aby-zniszczyc-kosciol-od-wewnatrz/ https://niezlomni.com/wstrzasajace-swiadectwo-wplywowej-dzialaczki-komunistycznej-partii-usa-wprowadzilismy-tysiac-stu-mezczyzn-do-kaplanstwa-aby-zniszczyc-kosciol-od-wewnatrz/#respond Fri, 27 Mar 2020 22:19:35 +0000 https://niezlomni.com/?p=50964

Niezwykle wstrząsająca książka wreszcie ukazała się w Polsce. Jedna z najbardziej wpływowych działaczek Komunistycznej Partii USA ujawnia w jak perfidny sposób działacze komunistyczni walczą z Kościołem katolickim.

Bella Dodd w latach 30. i 40. XX wieku była jedną z najbardziej wpływowych osób w Komunistycznej Partii Stanów Zjednoczonych i szefową Związku Zawodowego Nauczycieli. Doskonale wykształcona nauczycielka i prawnik przez długie lata naiwnie wierzyła, że jej partia walczy z faszystami o pokój i szczęście ludzkości.

Po dziesiątkach lat nauki w tej „szkole ciemności” ostatecznie została wyrzucona z partii komunistycznej w 1949 roku. Wkrótce, dzięki abp. Nowego Yorku Fultonowi Sheenowi, nawróciła się na katolicyzm, przyjmując sakrament Chrztu św. w dniu 7 kwietnia 1952 roku. Jej zeznania przed Komisją do spraw Działalności Antyamerykańskiej są ważnym źródłem w badaniu dziejów komunistycznej konspiracji na świecie.

Ta książka to opowieść Belli Dodd o jej niezwykłym życiu, o dążeniu do prawdy i wolności poprzez manowce kłamstwa i zniewolenia. To świadectwo tego, czym był i czym nadal jest komunizm, przybierający obecnie rozmaite twarze, ale mający wciąż te same, destrukcyjne dla człowieka i ludzkości zamiary.

W 1953 roku, zeznając pod przysięgą w amerykańskim Senacie przed Komisją Śledczą ds. Działalności Antyamerykańskiej, Bella Dodd stwierdziła między innymi:

„W latach trzydziestych wprowadziliśmy tysiąc stu mężczyzn do kapłaństwa, aby zniszczyć Kościół od wewnątrz. Chodziło o to, aby ci ludzie zostali wyświęceni, a następnie wspięli się po drabinie wpływów i władzy jako prałaci i biskupi”. Wśród nich mieli być m.in. homoseksualiści.

Bella Dodd twierdziła, że był to pomysł Stalina, który sam w młodości był prawosławnym seminarzystą i zdawał sobie sprawę, jaką rolę odgrywa Kościół w życiu publicznym. To on nakazał sięgać po ludzi bez wiary i moralności, by – zgodnie z zasadami sztuki wojny Sun Tsy – rozkładać społeczeństwo wroga od wewnątrz.

Fragment książki Belli V. Dodd, Szkoła ciemności, Wstrząsające świadectwo działaczki Komunistycznej Partii USA, Wyd. AA, Kraków 2020. Książkę można nabyć na stronie wydawnictwa AA.

Podczas hiszpańskiej wojny domowej Partia zaapelowała do swoich licznych członków zajmujących się public relations, piszących hasła reklamowe dla firm sprzedających mydło, whisky i papierosy, a ci ogromnie jej pomogli w kształtowaniu amerykańskiej mentalności. Ludzie rozmaitych proweniencji połączyli się w zgodnej kampanii poparcia dla republikanów: pacyfiści i humanitaryści, polityczni awanturnicy i artyści, śpiewacy i aktorzy, nauczyciele i kaznodzieje, zarówno oni, jak i wielu innych, dokładali wszelkich wysiłków, by ją wspomóc.

Podczas hiszpańskiej wojny domowej Partia Komunistyczna potrafiła wykorzystać najlepszych ludzi w kraju przeciwko Kościołowi katolickiemu, powtarzając stare oskarżenia i insynuacje, jakoby Kościół nie dbał o biednych i gnębił tych, którzy jedynie pragną wolności. Partyjni publicyści przejęli od hiszpańskich republikanów słowo „Francofaszysta”, by określać nim wszystkich swoich oponentów. Był to swego rodzaju literacki zamach stanu, który wywołał wiele zamieszania. Radykalna literatura komunistyczna raz po raz wrzucała hierarchię Kościoła katolickiego do jednego worka z „faszystami”, usiłując w ten sposób zniszczyć Kościół za pomocą ataku na jego księży. Zagranie stare jak świat – wielokrotnie widziałam, jak używano go w naszym kraju.

Zrzeszając katolickich robotników – Irlandczyków, Polaków, Włochów – w robotniczych organizacjach, komuniści zawsze próbowali poróżnić wiernych z księżmi, poprzez schlebianie świeckim i atakowanie kapłanów. Podczas hiszpańskiej wojny domowej komuniści w Stanach Zjednoczonych postępowali według wytycznych z Moskwy. Stanowili oni daleko wysuniętą placówkę sowieckiego imperium i w każdym szczególe współpracowali z Międzynarodówką Komunistyczną. Otrzymawszy polecenie utworzenia amerykańskiego kontyngentu Brygad Międzynarodowych, komunistyczni agenci portowi z Krajowego Związku Morskiego na Wschodnim Wybrzeżu zapewnili fałszywe paszporty i wysłali ową tajną armię do sojuszniczego kraju.

Ochotników do Brygady Abrahama Lincolna, czyli amerykańskiego oddziału Brygad Międzynarodowych, wyszukiwano w różnych związkach. Komuniści wykorzystali nazwisko Lincolna, jak zwykli to czynić z nazwiskami innych patriotów, ażeby poruszyć ludzi dla celów propagandowych. Muszę przyznać, że sama gładko przełykałam kłamstwa Partii na temat hiszpańskiej wojny domowej. Niewiele można się było na ten temat dowiedzieć od przywódców narodu amerykańskiego. Od czasu do czasu Partia wyciągała skądś kilku biednych, oszołomionych księży z Hiszpanii, którzy – jak nam wmawiano – byli republikanami, a więc „kapłanami ludu”, w przeciwieństwie do innych, faszystowskich księży. Patrząc wstecz łatwo mi dostrzec, jak zupełnie Partia wykrzywiła amerykańskie umiłowanie wolności i sprawiedliwości, żeby zyskać wsparcie emocjonalne dla sowieckiej awantury w Hiszpanii.

 

 

 

Artykuł Wstrząsające świadectwo wpływowej działaczki Komunistycznej Partii USA. „Wprowadziliśmy tysiąc stu mężczyzn do kapłaństwa, aby zniszczyć Kościół od wewnątrz” pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

]]>
https://niezlomni.com/wstrzasajace-swiadectwo-wplywowej-dzialaczki-komunistycznej-partii-usa-wprowadzilismy-tysiac-stu-mezczyzn-do-kaplanstwa-aby-zniszczyc-kosciol-od-wewnatrz/feed/ 0
Bogu będziecie musieli zdać rachunek w Dniu Sądu! Katolicy apelują do hierarchów o walkę z homolobby (wideo) https://niezlomni.com/bogu-bedziecie-musieli-zdac-rachunek-w-dniu-sadu-katolicy-apeluja-do-hierarchow-wideo/ https://niezlomni.com/bogu-bedziecie-musieli-zdac-rachunek-w-dniu-sadu-katolicy-apeluja-do-hierarchow-wideo/#respond Tue, 08 Jan 2019 06:18:09 +0000 https://niezlomni.com/?p=50552

Autorzy apelu pod tytułem „Ośmiel się prałacie” „Dare, monsignor” wzywają hierarchów do odwagi. „Czego się obawiacie? Świat może zaatakować cię zniesławieniem i oszczerstwem. Twoi przełożeni mogą pozbawić cię władzy i zewnętrznej godności. Jednak to Bogu musisz zdać rachunek, podobnie jak każdy z nas w Dniu Sądu”.

Grupa świeckich katolików wzywa biskupów i księży do przerwania ciszy w sprawie homoseksualnego lobby i kryzysu w Kościele. Apel wystosowała Fundacja Lepanto, któej przewodzi włoski profesor Roberto de Mattei. Informacja o apelu ukazała się na portalu pch24.pl. Publikujemy również treść apelu w języku angielskim.

Autorzy apelu pod tytułem „Ośmiel się prałacie” „Dare, monsignor” wzywają hierarchów do odwagi. „Czego się obawiacie? Świat może zaatakować cię zniesławieniem i oszczerstwem. Twoi przełożeni mogą pozbawić cię władzy i zewnętrznej godności. Jednak to Bogu musisz zdać rachunek, podobnie jak każdy z nas w Dniu Sądu”.

Apel opublikowano po włosku, hiszpańsku i angielsku. Jego autorzy wzywają hierarchów do odwagi. Roberto de Mattei zauważa, że wielu biskupów i księży, nawet tych sympatyzujących z wyrażaną przez kardynałów i świeckich troską o Kościół zaadoptowali ciszę jako najwyższą zasadę:

„Ośmiel się otwarcie zachęcać tych, co bronią Kościoła od wewnątrz i publicznie wyznają pełną prawdę katolickiej wiary. Ośmiel się szukać innych braci, którzy do ciebie dołączą i do nas w podnoszeniu krzyku wojny, który podniósł święty Ludwik Maria Grinion de Monfort w […] ogień! ogień! ogień! W domu Boga jest ogień! Jest nawet ogień w ramach sanktuarium!”.

Autorzy apelu powołują się na odważne świadectwa biskupa Atanazego Schneidera i arcybiskupa Carlo Marii Vigano. Zauważają, że “te odważne głosy pozostały izolowane aż do dzisiaj. Klimat obojętności i ukrywania faktów rządzący Kościołem ma głębokie moralne i doktrynalne korzenie sięgające II Soboru Watykańskiego, gdy hierarchie kościelne zaakceptowały proces sekularyzacji jako nieodwracalnego fenomenu. Jednak kiedy Kościół podporządkował się sekularyzmowi, Królestwo Chrystusa dostosowało się do tego świata i jest zredukowane do zwykłej struktury władzy. Duch wojowniczości rozmywa się, a Kościół, zamiast nawracać świat do prawa Ewangelii podporządkowuje ją żądaniom świata”.

Wskazują na głęboki podział Kościoła katolickiego. „W ramach każdego narodu, w ramach każdej diecezji, nawet w ramach każdej parafii niemożliwe jest, by zgodzić się na wspólną drogę życia zgodne z Ewangelią, ponieważ każdy doświadcza i przeżywa inne chrześcijaństwo – zarówno liturgicznie jak i dogmatycznie – każdy konstruuje własną religię w taki sposób, że pozostaje jedynie słowo “katolik” jednak esencja katolicyzmu nie jest już obecna” [Gal 11-14].

Źródło: pch24.pl

TWENTY-FIVE YEARS LATER...

Twenty-five years ago, on 8 February 1994, the European Parliament voted on a resolution that invited the nations of Europe to promote and give legal protection to homosexuality. In his Angelus address on 20 February 1994, the Holy Father Pope John Paul II appealed to public opinion worldwide, affirming that “the legal approbation of active homosexuality is not morally admissible [...]. The Resolution of the European Parliament has called for the legitimization of a moral disorder.The Parliament has unduly given institutional value to deviant behaviors, which do not conform to God’s plan”.

In May of that same year, the Lepanto Cultural Center [Centro Culturale Lepanto] handed out a manifesto in Strasbourg to parliamentary representatives, called “Europe at Strasbourg: Represented or Betrayed?”. The manifesto made an indignant protest against the promotion of a vice condemned by both Christian and Western conscience, and asked the European bishops “to unite their voices to that of the Supreme Pastor [John Paul II] in order to multiply it in their dioceses, by publicly denouncing the moral fault with which the European Assembly has stained itself and warning the flock entrusted to their care of the growing attacks of anti-Christian forces in the world”.

Today, one after another, the principal European nations, including many of those with the most ancient Catholic tradition, have elevated sodomy to a legal right by recognizing, under different forms, so-called “same-sex marriage” and introducing the concept of the crime of “homophobia.” The Pastors of the Church, who should have formed an unbreakable dam of opposition against the homosexualization of society promoted by the political class and by the media-financial oligarchies, have in fact fostered it by their silence. Even at the highest levels of the Church, the practice of homosexuality and of a so-called “gay-friendly” culture that justifies and encourages homosexual vice has spread like a cancer.

Bishop Athanasius Schneider, auxiliary of Astana, Kazakhstan, said in a message dated 28 July 2018, that “We are witnessing an incredible scenario, in which some priests and even bishops and cardinals, without blushing, are already offering grains of incense to the idol of homosexuality or gender ideology, to the applause of the powerful ones of this world, that is, to the applause of politicians, social media giants and powerful international organizations”.

Archbishop Carlo Maria Viganò, in his historic testimony of 22 August 2018, denounced - using precise names and circumstances - the existence of a “homosexual current in favor of subverting Catholic doctrine regarding homosexuality” and the presence of “homosexual networks, which are now widespread in many dioceses, seminaries, religious orders, etc.,” and which “act under the concealment of secrecy and lies with the power of octopus tentacles, and strangle innocent victims and priestly vocations, and are strangling the entire Church”.

These courageous voices remain isolated even until today. The climate of indifference and cover-up which reigns within the Church has profound moral and doctrinal roots that date back to the Second Vatican Council, when the ecclesiastical hierarchies accepted the process of secularization as an irreversible phenomenon. But when the Church subordinates herself to secularism, the Kingdom of Christ becomes conformed to this world and is reduced to a mere power structure. The militant spirit dissipates, and the Church, instead of converting the world to the law of the Gospel, surrenders the Gospel to the world’s demands.

How we long to hear resounding once again the fiery words of a new Saint Peter Damian or Saint Bernardine of Siena, instead of the infamous statement of Pope Francis, “If a person is gay and is seeking the Lord and has good will, who am I to judge them?” If it is true that the meaning of this statement was distorted by the media, such misuse should have been combatted by means of clear and solemn documents condemning sodomy, as St. Pius V did with the two constitutions Cum Primum of 1 April 1566 and Horrendum Illud Scelus of 30 August 1568. Instead, Pope Francis’ Post-Synodal Apostolic Exhortation Amoris Laetitia of 8 April 2016 not only was silent about this most grave moral disorder but also relativized the precepts of the natural law, opening the path towards the approval of cohabitation and adultery.

And this is why we now make an appeal to you, Monsignor.

TO SERVE THE CHURCH

The term “Monsignor” evokes a certain dignity, not a power or a bureaucratic function. Each one of the bishops, as Successors of the Apostles, are recognized with the title of “Monsignor,” but simple priests are also able to receive this title. The word “dignity” seems to have lost its meaning today, despite the fact that there was an entire declaration of Vatican II dedicated to it. Dignity means an awareness of a role and mission given by God. Respect for a person’s dignity is the source of a feeling of honor. Your dignity, Monsignor, derives from the honor which you have of serving the Church, without seeking either your own interests or the approval of the powerful. You have received the dignity of Monsignor from the Church, not from the men of the Church, and it is to the Church that you must render an account. The Church is the divine society founded by Jesus Christ, ever-perfect and ever-victorious, both in time and in eternity. The men of the Church may either serve the Church or betray her. Serving the Church means placing the interests of the Church, which are those of Jesus Christ, ahead of one’s personal interests. Betraying the Church means placing the interests of a family, a religious institute, or an ecclesiastical authority taken as a private person ahead of the Truth of the Church, which is the Truth of Jesus Christ, the one Way, Truth and Life (John 14:6).

We would be insulting your intelligence, Monsignor, were we not to suppose that you already have a certain awareness of the crisis in the Church. Certain eminent cardinals, on various occasions, have manifested their unease and concern over what is happening in the Church. The same unease is displayed by the common man, who is profoundly disoriented by the new religious and moral paradigms. In the face of this unease, Monsignor, many times you have put up your hands, seeking to calm the person speaking to you, using words like: “There is nothing we can do but be silent and pray. The Pope is not immortal. Let’s wait for the next conclave”. That’s all we can do, you say. We cannot speak; we cannot act. You adopt silence as the supreme rule of your behavior. Is this attitude the result of human self-serving; of a selfishness that seeks above all else to live quietly; of the opportunism of those who are able to adapt themselves successfully to every situation? To assert this would be to make a judgment about your intentions, and a judgment about intentions cannot be made by men; only God can do this on the Day of Judgment, when we will each stand alone before Him, to listen to His lips pronounce the un-appealable sentence that will send us either to eternal happiness or to eternal damnation.

We who live on earth can only judge facts and words as they objectively appear. And the words with which you explain your behavior, Monsignor, at times appear to be more noble than your true feelings “We ought to follow the Pope, even when he displeases us, because he is the Rock on which Christ has founded His Church,” you say; or “we ought to avoid a schism at any cost, because this would be the most serious disaster for the Church".

Noble words, because they state truths. It is true that the Pope is the foundation of the Church, and that the Church can fear nothing worse than a schism. But what we would like you to reflect on, Monsignor, is that the path of absolute silence that you want to follow will bring harm to the Papacy and will hasten a schism in the Church.

It is true that the Pope is the foundation of the Church, but before being founded on him, the Church is founded on Jesus Christ. Jesus Christ is the primary and divine foundation of the Church, while Peter is the secondary and human foundation - even if it is true that he is divinely assisted. The divine assistance does not exclude the possibility of error or the possibility of sin. In the history of the Church, there has been no lack of popes who have sinned or erred, without this fact ever prejudicing the institution of the papacy. To say that “we need to always follow the Pope and never depart from him,” while refusing to respectfully correct him in exceptional cases, means attributing to the Church all of the errors which, over the course of the centuries, have been made by the men of the Church. The absence of this distinction between the Church and the men of the Church enables the enemies of the Church to attack her, and many false friends of the Church to refuse to truly serve Her.

Equally fraught with consequences is the assertion that to break silence, to tell the truth, and to denounce – if necessary – the infidelity of the same Supreme Pastor, would lead to a schism. The word “schism” means division, and never as in this moment of her history has the Church appeared so internally divided and fragmented. Within each nation, within each diocese, even within each parish, it is impossible to agree on a common way of living according to the Gospel, because each one experiences and lives a different Christianity – both liturgically and dogmatically – with each one constructing their own religion in such a way that the only thing remaining in common is the name “Catholic”, but the essence of Catholicism is no longer present. What are the reasons for this fragmentation? The star that lights the way has disappeared, and the faithful make their way in the darkness of night, following opinions and personal sentiments, without even one voice being raised to remind them of the unchanging doctrine and praxis of the Church. The schism is being caused by the darkness, which is the daughter of silence. Only clear voices, crystalline voices, voices which are entirely faithful to the Tradition, are able to dispel the shadows and permit good Catholics to overcome the divisions which have been provoked by this pontificate, and to avoid new humiliations to the Church beyond those which have already been inflicted upon her by Pope Francis. There is only one way to save the Church from schism: Proclaim the Truth. By remaining silent we will only further the schism.

AN URGENT APPEAL

Monsignor, you who enjoy a certain dignity, you who exercise a moral authority, you who have received an inheritance –what are you afraid of? The world may attack you with defamation and slander. Your superiors may deprive you of your authority and external dignity. But it is to the Lord that you must render an account, as must each one of us on the Day of Judgment, when everything will be weighed and judged according to measure. Do not ask us what you ought to do concretely. If you will dare to ask Him, the Holy Spirit will not fail to suggest to your conscience times, ways, and tones of coming out into the open, in order to be “the light of the world, a city set on a hill, a lamp set on a lampstand” (Matthew 5:13-16).

What we ask of you, Monsignor, is that you assume an attitude of filial criticism, of deferential resistance, of devout moral separation from those responsible for the Church’s self-destruction. Dare to openly encourage those who defend the Church from within, and who publicly profess the entire Truth of the Catholic Faith. Dare to seek out other confreres who will join you and us in issuing that cry of war and of love which St. Louis Marie Grignon de Montfort raised in his “Fiery Prayer” [Prière embrasée] with these prophetic words: “Fire! Fire! Fire! There is a fire in the house of God! There is fire within souls! There is fire even within the Sanctuary!”.

Tongues of fire like those of the day of Pentecost, as well as flashes of fire like those of Hell, seem to be hanging over the earth. A destroying fire, a purifying fire, a restoring fire – destined to engulf the entire world, to consume it and transform it. May the divine fire flare up within us before the fire of God’s wrath does, which will reduce our society to ashes as happened to Sodom and Gomorrha. And this is the reason why, twenty-five years after the unfortunate resolution of the European Parliament, I now make this appeal to you, for the good of souls, for the honor of the Church, and for the salvation of society.

Monsignor, please accept this appeal, which is also an invocation to the Blessed Mother and to the Angels, that they may intervene, as soon as possible, in order to save the Church and the whole world.

Dare, Monsignor, to take up this holy cause in 2019, and you will find us battling at your side in this good fight!

Roberto de Mattei

President of the Lepanto Foundation

Artykuł Bogu będziecie musieli zdać rachunek w Dniu Sądu! Katolicy apelują do hierarchów o walkę z homolobby (wideo) pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

]]>
https://niezlomni.com/bogu-bedziecie-musieli-zdac-rachunek-w-dniu-sadu-katolicy-apeluja-do-hierarchow-wideo/feed/ 0