Portal informacyjno-historyczny

,,Zobaczyłem przyszłość Polski”. Ten kraj pokazuje, co stanie się w Polsce już niebawem. ,,Najbardziej wstrząsające wrażenie zrobiła na mnie wizyta w jednym mieście…”

w Wiadomości ze świata

Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

Polska idzie drogą Japonii. Ale nie chodzi o rozwój technologii, ale o demografię. Ta jest nieubłagana dla obydwu krajów. Jednak Kraj Kwitnącej Wiśni w pułapkę demograficzną wpadł wcześniej i stanowi ostrzeżenie przed tym, co stanie się w naszym kraju.

obejrzałem brytyjski program z 2013 r. „Wielka japońska emerytura”. Dotyczy on zapaści demograficznej w tym kraju, w którym jeszcze 5 dekad temu rodziło się prawie 1,5 mln ludzi rocznie więcej niż umierało. Dzisiaj, rocznie, umiera tam około 300 tys. ludzi więcej niż się rodzi, przy czym tempo wymierania Japończyków z roku na rok przyspiesza. Niedługo ma to być 1 mln rocznie!

– napisał historyk Radosław Sikora i wyjaśnia, dlaczego użył sformułowania: ,,zobaczyłem przyszłość Polski”.

w Polsce wskaźnik dzietności kobiet utrzymuje się na tym samym, dramatycznie niskim poziomie (około 1,2-1,4). Tyle, że w Polsce spadł on poniżej progu odtwarzalności pokoleń o 17 lat później niż w Japonii. To znaczy, że będziemy mieli podobną sytuację, jaką mają w Japonii za jakieś 17 lat

– podsumowuje. Co zatem czeka Polskę?

Najbardziej wstrząsające wrażenie zrobiła na mnie wizyta reporterki w dawniej 100-tys. japońskim mieście, w którym dziś nie rodzi się ani jedno dziecko. Sala porodowa w szpitalu zamieniona została na magazyn szpitalnego sprzętu. Fakt, że miasto było dość specyficzne, bo (do 1990 r.) miało ono górniczy charakter. Po zamknięciu kopalni młodzi Japończycy nie mogąc znaleźć pracy, masowo z niego emigrowali. W skali kraju nie wygląda to aż tak tragicznie, choć z tego co znalazłem w Internecie, liczba Japończyków jaka się urodziła w 2016 roku jest najniższa od chwili, gdy zaczęto je rejestrować (w 1899 r.).

– pisze. Co powinna zrobić Japonia?

Reporterka brytyjskiej TV jako rozwiązanie sugerowała multikulti, czyli masowe sprowadzanie do Japonii imigrantów

– kończy Sikora. To pokazuje, skąd taka determinacja w forsowaniu projektu multikulturalizmu w wielu krajach Europy, które również zmagają się z demograficzną zapaścią.

wykres przedstawiający liczbę narodzin (linia biała) i zgonów w Japonii od 1947 roku.

(10916)

Chcesz podzielić się z Czytelnikami portalu swoim tekstem? Wyślij go nam lub dowiedz się, jak założyć bloga na stronie.
Kontakt: niezlomni.com(at)gmail.com. W sierpniu czytało nas blisko milion osób!
Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

1 komentarz

  1. Bzdura, to nie stą „taka determinacja w forsowaniu projektu multikulturalizmu w wielu krajach Europy, które również zmagają się z demograficzną zapaścią”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Idź na górę