Portal informacyjno-historyczny

Współpracował z doktorem Mengele, kiedy prowadzono eksperymenty na kobietach. Został uhonorowany w Gdańsku

w Wiadomości z Polski


Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

Gdańskie tramwaje mają swoich patronów – noszą imiona osób zasłużonych dla miasta. W tym gronie znalazła się jednak postać niezwykle kontrowersyjna. Były współpracownik hitlerowców.

Jeden z gdańskich tramwajów nosi imię Adolfa Friedricha Johanna Butenandta, biochemika, który przysięgał wierność Adolfowi Hitlerowi i należał do NSDAP.

Decyzja władz Gdańska o upamiętnieniu Butenandta oburzyła posła PiS Arkadiusza Czartoryskiego.

I on jest patronem tramwaju w Gdańsku? To, że był w Gdańsku profesorem i wykładowcą to jedna rzecz, ale ewidentnie był hitlerowcem. Nie każdy Niemiec przed II wojną światową był członkiem NSDAP. Poza tym wstąpienie do NSDAP w 1933 roku nie było przymusowe, tylko na ochotnika. W Gdańsku to jednak lekceważą, uważają, że jego zasługi dla nauki przedwojennej Gdańska są wyższe, niż jego członkostwo w NSDAP

powiedział poseł w rozmowie z Wpolityce.pl i nazwał skandalem fakt nadania tramwajowi imienia naukowca.

Butenandt prowadził badania nad kobiecymi hormonami płciowymi, a jest też podejrzewany o udział w doświadczeniach prowadzonych przez doktora Mengele w Auschwitz.

Decyzja władz Gdańska nie podoba się także profesorowi Piotrowi Niwińskiemu z IPN w Gdańsku, który wskazuje, że prezydent Paweł Adamowicz coraz bardziej skręca w kierunku podkreślania niemieckiego charakteru miasta. Odrestaurowano także starą granicę Wolnego Miasta Gdańska – na otwarciu była budka wartownicza i szlaban oraz jego symbole.

Lokalne środowiska nie zainteresowały się poważniej tym problemem, bo po kilkudniowej burzy w szklance wody emocje opadły i po Gdańsku niestety jeździ tramwaj imienia Adolfa Butenandta

– podsumowuje Niwiński.

W 2005 roku, na długo zanim wybuchła afera, prasa pisała:

Do niedawna sądzono, że doktor Josef Mengele – najbardziej znany spośród hitlerowskich lekarzy przestępców, który od 1943 r. w KL Auschwitz przeprowadzał zbrodnicze eksperymenty na dzieciach więźniach – działał w pojedynkę. Okazuje się jednak, że był on wykonawcą i podległym współpracownikiem niektórych „czołowych” niemieckich uczonych tych czasów: Otmara von Verschuera oraz Adolfa Butenandta. Ten ostatni otrzymał m.in. w 1939 r. Nagrodę Nobla, a w 1994 tytuł doktora h.c. Politechniki Gdańskiej. W 1939 r. za wyodrębnienie i syntezę hormonów ludzkich Butenandt dostał Nagrodę Nobla. Jednak trzy lata temu media oskarżały go o udział w doświadczeniach prowadzonych przez Josefa Mengele na więźniach w Oświęcimiu. Są dane wskazujące, że właśnie tam przeprowadzono na kobietach pierwsze „kuracje” hormonalne i potwierdzono ich rakotwórcze działanie. Jednak niepomne tego faktu środowiska związane z przemysłem aborcyjnym do dziś wychwalają Butenandta za stworzenie podwalin pod produkcję hormonalnych środków antykoncepcyjnych, czyli produkowanych obecnie na masową skalę pigułek hormonalnych, które blokują zapłodnienie bądź uśmiercają poczęte życie w łonach matek. Osoba Butenandta wręcz diabolicznie połączyła dwa koszmary XX w.: holokaust niemieckich obozów koncentracyjnych i współczesny przemysł aborcyjny. […] Nawet macierzysta strona internetowej Instytutu Maxa Plancka informuje o głośnej książce roku 2004 autorstwa Achima Trunka „Biochemie im Krieg. Adolf Butenandt und sein Institut 1939 bis 1945” („Biochemia w czasie wojny. Adolf Butenandt i jego Instytut w latach 1939-1945”). Wynika z niej jednoznacznie, iż Butenandt ściśle współpracował w zbrodniczych eksperymentach z doktorem Mengele. Książce patronowała Komisja Prezydencka „Historia Kaiser-Wilhelm-Gesellschaft w czasach narodowego socjalizmu”.

Sprawa przeszłości Butenandta stała się głośna w samych Niemczech. Na łamach antyfaszystowskiej strony internetowej z Bremy Martin Guenthner pisze, że „Butenandt był mocno związany z reżimem nazistowskim i przestępczymi badaniami nad człowiekiem. Prawdopodobnie nisko sobie cenił ludzkie życie i dla reżimu był naukowo ‚produktywny'”. Po wojnie Butenandt udawał, że o niczym nie wiedział i „starał się wybielać morderców”. „Taki oto jest honorowy obywatel Bremenhaven, gdzie jego imieniem nazwana jest ulica, co jest policzkiem dla tych tych, którzy cierpieli pod narodowymi socjalistami” – ubolewa Guenthner. Autor informuje, że z Butenandtem ściśle współpracowali inni „naukowcy”: Guenter Hillmann, Otmar Fraiherr Verchuer wraz z Josephem Mangele z Auschwitz. Badali oni otrzymane próbki krwi i różne części ciała ludzkiego. „Butenandt musiał wiedzieć, skąd ten ‚materiał’ pochodzi i co tam się działo”.

(11009)

Chcesz podzielić się z Czytelnikami portalu swoim tekstem? Wyślij go nam lub dowiedz się, jak założyć bloga na stronie.
Kontakt: niezlomni.com(at)gmail.com. W sierpniu czytało nas blisko milion osób!
Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Idź na górę