Roberto de Mattei – Niezłomni.com https://niezlomni.com Portal informacyjno-historyczny Sun, 03 Dec 2023 21:00:15 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=4.9.8 https://niezlomni.com/wp-content/uploads/2017/08/cropped-icon-260x260.png Roberto de Mattei – Niezłomni.com https://niezlomni.com 32 32 Bogu będziecie musieli zdać rachunek w Dniu Sądu! Katolicy apelują do hierarchów o walkę z homolobby (wideo) https://niezlomni.com/bogu-bedziecie-musieli-zdac-rachunek-w-dniu-sadu-katolicy-apeluja-do-hierarchow-wideo/ https://niezlomni.com/bogu-bedziecie-musieli-zdac-rachunek-w-dniu-sadu-katolicy-apeluja-do-hierarchow-wideo/#respond Tue, 08 Jan 2019 06:18:09 +0000 https://niezlomni.com/?p=50552

Autorzy apelu pod tytułem „Ośmiel się prałacie” „Dare, monsignor” wzywają hierarchów do odwagi. „Czego się obawiacie? Świat może zaatakować cię zniesławieniem i oszczerstwem. Twoi przełożeni mogą pozbawić cię władzy i zewnętrznej godności. Jednak to Bogu musisz zdać rachunek, podobnie jak każdy z nas w Dniu Sądu”.

Grupa świeckich katolików wzywa biskupów i księży do przerwania ciszy w sprawie homoseksualnego lobby i kryzysu w Kościele. Apel wystosowała Fundacja Lepanto, któej przewodzi włoski profesor Roberto de Mattei. Informacja o apelu ukazała się na portalu pch24.pl. Publikujemy również treść apelu w języku angielskim.

Autorzy apelu pod tytułem „Ośmiel się prałacie” „Dare, monsignor” wzywają hierarchów do odwagi. „Czego się obawiacie? Świat może zaatakować cię zniesławieniem i oszczerstwem. Twoi przełożeni mogą pozbawić cię władzy i zewnętrznej godności. Jednak to Bogu musisz zdać rachunek, podobnie jak każdy z nas w Dniu Sądu”.

Apel opublikowano po włosku, hiszpańsku i angielsku. Jego autorzy wzywają hierarchów do odwagi. Roberto de Mattei zauważa, że wielu biskupów i księży, nawet tych sympatyzujących z wyrażaną przez kardynałów i świeckich troską o Kościół zaadoptowali ciszę jako najwyższą zasadę:

„Ośmiel się otwarcie zachęcać tych, co bronią Kościoła od wewnątrz i publicznie wyznają pełną prawdę katolickiej wiary. Ośmiel się szukać innych braci, którzy do ciebie dołączą i do nas w podnoszeniu krzyku wojny, który podniósł święty Ludwik Maria Grinion de Monfort w […] ogień! ogień! ogień! W domu Boga jest ogień! Jest nawet ogień w ramach sanktuarium!”.

Autorzy apelu powołują się na odważne świadectwa biskupa Atanazego Schneidera i arcybiskupa Carlo Marii Vigano. Zauważają, że “te odważne głosy pozostały izolowane aż do dzisiaj. Klimat obojętności i ukrywania faktów rządzący Kościołem ma głębokie moralne i doktrynalne korzenie sięgające II Soboru Watykańskiego, gdy hierarchie kościelne zaakceptowały proces sekularyzacji jako nieodwracalnego fenomenu. Jednak kiedy Kościół podporządkował się sekularyzmowi, Królestwo Chrystusa dostosowało się do tego świata i jest zredukowane do zwykłej struktury władzy. Duch wojowniczości rozmywa się, a Kościół, zamiast nawracać świat do prawa Ewangelii podporządkowuje ją żądaniom świata”.

Wskazują na głęboki podział Kościoła katolickiego. „W ramach każdego narodu, w ramach każdej diecezji, nawet w ramach każdej parafii niemożliwe jest, by zgodzić się na wspólną drogę życia zgodne z Ewangelią, ponieważ każdy doświadcza i przeżywa inne chrześcijaństwo – zarówno liturgicznie jak i dogmatycznie – każdy konstruuje własną religię w taki sposób, że pozostaje jedynie słowo “katolik” jednak esencja katolicyzmu nie jest już obecna” [Gal 11-14].

Źródło: pch24.pl

TWENTY-FIVE YEARS LATER...

Twenty-five years ago, on 8 February 1994, the European Parliament voted on a resolution that invited the nations of Europe to promote and give legal protection to homosexuality. In his Angelus address on 20 February 1994, the Holy Father Pope John Paul II appealed to public opinion worldwide, affirming that “the legal approbation of active homosexuality is not morally admissible [...]. The Resolution of the European Parliament has called for the legitimization of a moral disorder.The Parliament has unduly given institutional value to deviant behaviors, which do not conform to God’s plan”.

In May of that same year, the Lepanto Cultural Center [Centro Culturale Lepanto] handed out a manifesto in Strasbourg to parliamentary representatives, called “Europe at Strasbourg: Represented or Betrayed?”. The manifesto made an indignant protest against the promotion of a vice condemned by both Christian and Western conscience, and asked the European bishops “to unite their voices to that of the Supreme Pastor [John Paul II] in order to multiply it in their dioceses, by publicly denouncing the moral fault with which the European Assembly has stained itself and warning the flock entrusted to their care of the growing attacks of anti-Christian forces in the world”.

Today, one after another, the principal European nations, including many of those with the most ancient Catholic tradition, have elevated sodomy to a legal right by recognizing, under different forms, so-called “same-sex marriage” and introducing the concept of the crime of “homophobia.” The Pastors of the Church, who should have formed an unbreakable dam of opposition against the homosexualization of society promoted by the political class and by the media-financial oligarchies, have in fact fostered it by their silence. Even at the highest levels of the Church, the practice of homosexuality and of a so-called “gay-friendly” culture that justifies and encourages homosexual vice has spread like a cancer.

Bishop Athanasius Schneider, auxiliary of Astana, Kazakhstan, said in a message dated 28 July 2018, that “We are witnessing an incredible scenario, in which some priests and even bishops and cardinals, without blushing, are already offering grains of incense to the idol of homosexuality or gender ideology, to the applause of the powerful ones of this world, that is, to the applause of politicians, social media giants and powerful international organizations”.

Archbishop Carlo Maria Viganò, in his historic testimony of 22 August 2018, denounced - using precise names and circumstances - the existence of a “homosexual current in favor of subverting Catholic doctrine regarding homosexuality” and the presence of “homosexual networks, which are now widespread in many dioceses, seminaries, religious orders, etc.,” and which “act under the concealment of secrecy and lies with the power of octopus tentacles, and strangle innocent victims and priestly vocations, and are strangling the entire Church”.

These courageous voices remain isolated even until today. The climate of indifference and cover-up which reigns within the Church has profound moral and doctrinal roots that date back to the Second Vatican Council, when the ecclesiastical hierarchies accepted the process of secularization as an irreversible phenomenon. But when the Church subordinates herself to secularism, the Kingdom of Christ becomes conformed to this world and is reduced to a mere power structure. The militant spirit dissipates, and the Church, instead of converting the world to the law of the Gospel, surrenders the Gospel to the world’s demands.

How we long to hear resounding once again the fiery words of a new Saint Peter Damian or Saint Bernardine of Siena, instead of the infamous statement of Pope Francis, “If a person is gay and is seeking the Lord and has good will, who am I to judge them?” If it is true that the meaning of this statement was distorted by the media, such misuse should have been combatted by means of clear and solemn documents condemning sodomy, as St. Pius V did with the two constitutions Cum Primum of 1 April 1566 and Horrendum Illud Scelus of 30 August 1568. Instead, Pope Francis’ Post-Synodal Apostolic Exhortation Amoris Laetitia of 8 April 2016 not only was silent about this most grave moral disorder but also relativized the precepts of the natural law, opening the path towards the approval of cohabitation and adultery.

And this is why we now make an appeal to you, Monsignor.

TO SERVE THE CHURCH

The term “Monsignor” evokes a certain dignity, not a power or a bureaucratic function. Each one of the bishops, as Successors of the Apostles, are recognized with the title of “Monsignor,” but simple priests are also able to receive this title. The word “dignity” seems to have lost its meaning today, despite the fact that there was an entire declaration of Vatican II dedicated to it. Dignity means an awareness of a role and mission given by God. Respect for a person’s dignity is the source of a feeling of honor. Your dignity, Monsignor, derives from the honor which you have of serving the Church, without seeking either your own interests or the approval of the powerful. You have received the dignity of Monsignor from the Church, not from the men of the Church, and it is to the Church that you must render an account. The Church is the divine society founded by Jesus Christ, ever-perfect and ever-victorious, both in time and in eternity. The men of the Church may either serve the Church or betray her. Serving the Church means placing the interests of the Church, which are those of Jesus Christ, ahead of one’s personal interests. Betraying the Church means placing the interests of a family, a religious institute, or an ecclesiastical authority taken as a private person ahead of the Truth of the Church, which is the Truth of Jesus Christ, the one Way, Truth and Life (John 14:6).

We would be insulting your intelligence, Monsignor, were we not to suppose that you already have a certain awareness of the crisis in the Church. Certain eminent cardinals, on various occasions, have manifested their unease and concern over what is happening in the Church. The same unease is displayed by the common man, who is profoundly disoriented by the new religious and moral paradigms. In the face of this unease, Monsignor, many times you have put up your hands, seeking to calm the person speaking to you, using words like: “There is nothing we can do but be silent and pray. The Pope is not immortal. Let’s wait for the next conclave”. That’s all we can do, you say. We cannot speak; we cannot act. You adopt silence as the supreme rule of your behavior. Is this attitude the result of human self-serving; of a selfishness that seeks above all else to live quietly; of the opportunism of those who are able to adapt themselves successfully to every situation? To assert this would be to make a judgment about your intentions, and a judgment about intentions cannot be made by men; only God can do this on the Day of Judgment, when we will each stand alone before Him, to listen to His lips pronounce the un-appealable sentence that will send us either to eternal happiness or to eternal damnation.

We who live on earth can only judge facts and words as they objectively appear. And the words with which you explain your behavior, Monsignor, at times appear to be more noble than your true feelings “We ought to follow the Pope, even when he displeases us, because he is the Rock on which Christ has founded His Church,” you say; or “we ought to avoid a schism at any cost, because this would be the most serious disaster for the Church".

Noble words, because they state truths. It is true that the Pope is the foundation of the Church, and that the Church can fear nothing worse than a schism. But what we would like you to reflect on, Monsignor, is that the path of absolute silence that you want to follow will bring harm to the Papacy and will hasten a schism in the Church.

It is true that the Pope is the foundation of the Church, but before being founded on him, the Church is founded on Jesus Christ. Jesus Christ is the primary and divine foundation of the Church, while Peter is the secondary and human foundation - even if it is true that he is divinely assisted. The divine assistance does not exclude the possibility of error or the possibility of sin. In the history of the Church, there has been no lack of popes who have sinned or erred, without this fact ever prejudicing the institution of the papacy. To say that “we need to always follow the Pope and never depart from him,” while refusing to respectfully correct him in exceptional cases, means attributing to the Church all of the errors which, over the course of the centuries, have been made by the men of the Church. The absence of this distinction between the Church and the men of the Church enables the enemies of the Church to attack her, and many false friends of the Church to refuse to truly serve Her.

Equally fraught with consequences is the assertion that to break silence, to tell the truth, and to denounce – if necessary – the infidelity of the same Supreme Pastor, would lead to a schism. The word “schism” means division, and never as in this moment of her history has the Church appeared so internally divided and fragmented. Within each nation, within each diocese, even within each parish, it is impossible to agree on a common way of living according to the Gospel, because each one experiences and lives a different Christianity – both liturgically and dogmatically – with each one constructing their own religion in such a way that the only thing remaining in common is the name “Catholic”, but the essence of Catholicism is no longer present. What are the reasons for this fragmentation? The star that lights the way has disappeared, and the faithful make their way in the darkness of night, following opinions and personal sentiments, without even one voice being raised to remind them of the unchanging doctrine and praxis of the Church. The schism is being caused by the darkness, which is the daughter of silence. Only clear voices, crystalline voices, voices which are entirely faithful to the Tradition, are able to dispel the shadows and permit good Catholics to overcome the divisions which have been provoked by this pontificate, and to avoid new humiliations to the Church beyond those which have already been inflicted upon her by Pope Francis. There is only one way to save the Church from schism: Proclaim the Truth. By remaining silent we will only further the schism.

AN URGENT APPEAL

Monsignor, you who enjoy a certain dignity, you who exercise a moral authority, you who have received an inheritance –what are you afraid of? The world may attack you with defamation and slander. Your superiors may deprive you of your authority and external dignity. But it is to the Lord that you must render an account, as must each one of us on the Day of Judgment, when everything will be weighed and judged according to measure. Do not ask us what you ought to do concretely. If you will dare to ask Him, the Holy Spirit will not fail to suggest to your conscience times, ways, and tones of coming out into the open, in order to be “the light of the world, a city set on a hill, a lamp set on a lampstand” (Matthew 5:13-16).

What we ask of you, Monsignor, is that you assume an attitude of filial criticism, of deferential resistance, of devout moral separation from those responsible for the Church’s self-destruction. Dare to openly encourage those who defend the Church from within, and who publicly profess the entire Truth of the Catholic Faith. Dare to seek out other confreres who will join you and us in issuing that cry of war and of love which St. Louis Marie Grignon de Montfort raised in his “Fiery Prayer” [Prière embrasée] with these prophetic words: “Fire! Fire! Fire! There is a fire in the house of God! There is fire within souls! There is fire even within the Sanctuary!”.

Tongues of fire like those of the day of Pentecost, as well as flashes of fire like those of Hell, seem to be hanging over the earth. A destroying fire, a purifying fire, a restoring fire – destined to engulf the entire world, to consume it and transform it. May the divine fire flare up within us before the fire of God’s wrath does, which will reduce our society to ashes as happened to Sodom and Gomorrha. And this is the reason why, twenty-five years after the unfortunate resolution of the European Parliament, I now make this appeal to you, for the good of souls, for the honor of the Church, and for the salvation of society.

Monsignor, please accept this appeal, which is also an invocation to the Blessed Mother and to the Angels, that they may intervene, as soon as possible, in order to save the Church and the whole world.

Dare, Monsignor, to take up this holy cause in 2019, and you will find us battling at your side in this good fight!

Roberto de Mattei

President of the Lepanto Foundation

Artykuł Bogu będziecie musieli zdać rachunek w Dniu Sądu! Katolicy apelują do hierarchów o walkę z homolobby (wideo) pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

]]>
https://niezlomni.com/bogu-bedziecie-musieli-zdac-rachunek-w-dniu-sadu-katolicy-apeluja-do-hierarchow-wideo/feed/ 0
Skutki nowej koncepcji Kościoła po II Soborze Watykańskim. Problem soboru okiem historyka https://niezlomni.com/o-micie-ii-soboru-watykanskiego-i-jego-skutkach/ https://niezlomni.com/o-micie-ii-soboru-watykanskiego-i-jego-skutkach/#respond Mon, 07 Apr 2014 17:45:39 +0000 http://niezlomni.com/?p=12882

Roberto_de_MatteiMamy dziś do czynienia z tendencją traktującą ostatni sobór jako „superdogmat”. To wydarzenie historyczne, które musi być ujmowane wraz z jego duchem i dokumentami, przyczynami i skutkami - mówi profesor Roberto de Mattei, historyk, publicysta, autor pracy „Sobór Watykański II. Historia dotąd nieopowiedziana” w rozmowie z „Corsia dei Servi”.

Zapytany o zakończenie współpracy z włoskim Radiem Maryja prof. de Mattei odpowiedział, że prowadził swój program na antenie tej rozgłośni przez cztery lata, spotykając się przez to z wieloma atakami ze strony liberalnych mediów. Faktyczne powody zakończenia współpracy nie są dla niego jasne, tym bardziej, że wielokrotnie wyrażał swoje przywiązanie do Stolicy Apostolskiej.

- Może niektóre spośród moich inicjatyw, w tym zbieranie podpisów pod petycją poparcia dla Franciszkanów Niepokalanej, nie spodobały się niektórym wysoko postawionym hierarchom kościelnym, którzy prosili ks. Livio o moją głowę, tak jak i o głowy Alessandro Gnocchiego i Mario Palmaro; oceniając, że jesteśmy zbyt niezależni względem nowego kursu obranego przez Kościół. Wbrew temu uważam, że jako osoby ochrzczone mamy obowiązek wyrażać wątpliwości i problemy związane z niektórymi decyzjami władz kościelnych, oczywiście zachowując szacunek. Posłuszeństwo posiada określone granice, nie jest służalstwem. W lipcu ubiegłego roku w Domu św. Marty papież Franciszek powiedział, że jeśli istniałby „dowód osobisty” chrześcijan, byłby on związany z określonymi wolnościami – podkreślił prof. de Mattei.

Osoby przyznające się do przywiązania do katolickiej tradycji są bezwzględnie atakowane w samym Kościele, „jakby chodziło o wywrotowców sprawiających problemy, albo o heretyków”, zauważył dziennikarz. – Ta postawa oddaje nowy kurs Kościoła obrany po Drugim Soborze Watykańskim. Z jednej strony w imię miłosierdzia i dialogu z braćmi odłączonymi uczono o końcu epoki ekskomunik i potępień. Z drugiej, z zaciśniętą pięścią podchodzono do wszystkich tych wewnątrz Kościoła, którzy nie chcieli odchodzić od niezmiennej Tradycji. Poruszający jest tu przypadek Franciszkanów Niepokalanej. W tragicznym okresie posoborowym w życiu Kościoła seminaria pustoszeją, domy zakonne i klasztory są wystawiane na sprzedaż, liczba powołań spadła, nikt nie podjął w związku z tym żadnych działań. Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego chce zniszczyć Franciszkanów Niepokalanej ponieważ to zgromadzenie zakonne kwitnie dzięki wierności wobec Tradycji, co jest dla progresistów skandalem – powiedział prof. de Mattei.

Jak następnie dodał, celem publikacji „Soboru Watykańskiego II. Historii dotąd nieopowiedzianej” było podjęcie źródeł tego problemu z perspektywy historyka. Nie był to głos w teologicznej debacie nad „hermeneutyką” ostatniego soboru. – Jakiekolwiek przyjęte zostanie stanowisko dotyczące interpretacji dokumentów soborowych, podstawowym problemem nie jest sama interpretacja, ale zrozumienie natury wydarzenia historycznego, wydarzenia, które naznaczyło nas i cały wiek XX. W perspektywie historycznej Drugi Sobór Watykański jest całością tworzoną tak przez jego ducha, jak i przez dokumenty, przez to, co wydarzyło się w trakcie soboru w kuluarach, jak przez atmosferę kulturalną i medialną, w jakiej toczono te debaty. To także intencje i ich rezultaty. To wydarzenie historyczne. Sobór widziany w świetle jego dokumentów nie może być oddzielany od okresu posoborowego, w którym został wcielony w życie. Próby odcięcia go od okresu posoborowego są tak samo niemożliwe jak próby oderwania dokumentów soborowych od duszpasterskiego kontekstu, w którym powstały – podkreślił włoski historyk.

Obserwujemy, jak jedno wydarzenie stało się miarą dla całej historii Kościoła. „Musimy pracować, by obalić ten mit” – podkreślił.

sobor-okladka.600px___.600px

Źródło: rorate-coeli.blogspot.com

Artykuł Skutki nowej koncepcji Kościoła po II Soborze Watykańskim. Problem soboru okiem historyka pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

]]>
https://niezlomni.com/o-micie-ii-soboru-watykanskiego-i-jego-skutkach/feed/ 0