Portal informacyjno-historyczny

„Gdy przekraczałem tę granicę, zawsze czułem się jak u siebie”. Jerzy Stuhr nie ukrywa, że bardziej niż Polakiem jest…

w Wiadomości z Polski


Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

Jerzy Stuhr może pochwalić się Złotym Krzyżem Zasługi czy Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, ale nie ukrywa, że nie czuje się w 100 procentach Polakiem. Wybitny aktor uważa wręcz, że Polaka jest w nim mniej niż… Uświadomiła mu to szklaneczka wody?

Powiem coś, co nie jest może popularne, ale ja bardziej czuję się Mitteleuropejczykiem niż Polakiem. Polakiem czuję się głównie przez język, i nie chodzi tylko o mowę, ale o zanurzenie w literaturze, studiowanie języka, o myślenie w nim

– przyznał Jerzy Stuhr w rozmowie z „Newsweekiem”.

Aktor nie ukrywa, że są w Polsce rzeczy, które go denerwują. Uważa, że to przez to, z jakiego kręgu wywodzi się jego rodzina i do jakich wartości jest on sam przez to przywiązany.

Gdy przekraczałem austriacką granicę, zawsze czułem się jak u siebie. Na słowiańską fantazję jestem zbyt porządny i zbyt do porządku przywiązany. Nie siądę do pracy, gdy nie mam na biurku wszystkiego poukładanego. Nie wyjdę z domu, dopóki nie mam pościelonego łóżka. Mitteleuropa to mój świat

– stwierdził Stuhr, którego przodkowie pochodzili z Austrii i do Polski przyjechali pod koniec XIX wieku.

Jerzy Stuhr od wielu lat sporo czasu poświęca badaniu swoich rodzinnych korzeni i docieraniu do historii swoich przodków. Zaczęło się od szklanki wody w Wiedniu w 1974 roku, gdy Polska grała z Argentyną w finałach MŚ w Niemczech.

Ważny był szok, który przeżyłem, gdy poszedłem do kawiarni na kawę i kelnerka podała mi ją ze szklaneczką wody. W tej samej chwili przypomniał mi się mój dziadek Oskar Stuhr, który nie wziął kawy bez szklaneczki wody albo – jak to się nazywało w Krakowie – krachli, czyli oranżady lub wody sodowej. Jako mały chłopak ganiałem z syfonami do napełniania, żeby dziadek miał krachlę do kawy. Dzisiaj to jest normalna w Polsce rzecz, w każdej kawiarni podają wodę do kawy, ale wtedy, za PRL piło się tylko kawę plujkę i człowiek się cieszył, że w ogóle ma prawdziwą kawę, a nie zbożową. Aż tu nagle w wiedeńskiej kawiarni taki drobiazg jak szklaneczka wody uświadamia, skąd tak naprawdę jestem. Z jakiego kręgu kulturowego wywodzi się moja rodzina

– przyznał Stuhr, który w Polsce otrzymał wiele państwowych odznaczeń za wybitne osiągnięcia w dziedzinie sztuki.

(25405)


Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

2 komentarze

  1. i po co Josek takie ganianie po pustym sklepie..? Napij się wody i przestań mówić nam o twoim rodzinnym Osterreich…Joj..! Przecież My goje, nie tylko czujemy…ale też widzimy..jaki to skandal,że ty się tak czujesz….Ale powiedz Josek, kto ciebie,mame i tate uratował w wojne…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Korzystając z formularza, zgadzam się z polityką prywatności portalu

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Idź na górę