fot. Replika

Rosyjska Dywizja Grenadierów SS „Kaminski” ‒ szczególnie „zasłużeni” kolaboranci Hitlera [WIDEO]

w II wojna światowa


Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

W drugiej połowie lipca 1944 r. Brygada RONA przekroczyła [dwukrotnie] granicę Generalnego Gubernatorstwa, podążając do Ratibor (Racibórz), Gau Oberschlesien.

Praktycznie nie otrzymując żywności, na terytorium Rzeszy żołnierze Kaminskiego po drodze wykopywali ziemniaki, bezprawnie konfiskowali żywność i majątek miejscowych. Podobne działania prowadziły do konfliktów, ponieważ konfiskatę przeprowadzano również u Reischdeutschów. W związku z tym Niemcy rozstrzelali kilku żołnierzy i oficerów RONA, w tym dowódcę 3. pułku, majora N.I. Proszyna. Pod koniec lipca niedaleko Opola, gdzie podówczas znajdowały się oddziały brygady, B.W. Kaminskiego wezwano do Berlina. Wreszcie otrzymał wiadomość od SS-Obergruppenführera Kurta von Gottberga, który uzyskał dla niego audiencję u Reichsführera-SS Henricha Himmlera.

Różne wersje emblematów dywizji RONA, fot. Sevgart/wikimediacommons.org

Dodać należy, że jeszcze w czerwcu 1944 r. jednostka Kaminskiego została włączona do Waffen-SS i przemianowana na Brygadę Szturmową SS RONA (Waffen-Sturmbrigade der SS RONA)326. Himmler, który po 20 lipca 1944 r. (czyli nieudanym zamachu na Hitlera) został dowódcą Armii Rezerwowej, otrzymał pełnomocnictwa do tworzenia nowych jednostek wojskowych. RONA była zdolna do walki, a na jej bazie Niemcy planowali rozwinięcie dywizji SS. W ten sposób można wyjaśnić fakt rozmieszczenia grupy rosyjskich kolaborantów na Górnym Śląsku zamiast pozostawienia jej na terenie Generalnego Gubernatorstwa, gdzie Wehrmacht z trudem powstrzymywał napór Armii Czerwonej.

31 lipca 1944 r. miało miejsce spotkanie Kaminskiego i Himmlera. Dowódca „Czarnego Zakonu” podziękował Kaminskiemu za skuteczne działania brygady i odznaczył go Krzyżem Żelaznym I klasy.

SS-Führungshauptamt (SS-FHA) wydał 1 sierpnia 1944 r. rozkaz przekształcenia RONA w 29. Dywizję Grenadierów SS (pierwszą rosyjską) – 29. Waffen-Grenadier-Division der SS (russische nr 1). Niemcy planowali sformowanie 72. (z 1. pułku strzeleckiego), 73. (z 2. i 3. pułku strzeleckiego) oraz 74. (z 4. i 5. pułku strzeleckiego) pułków grenadierów SS, 29. pułku zaopatrzenia, batalionów fizyleriów, saperów i rezerwowego, dywizjonu artylerii przeciwpancernej, batalionu łączności, dywizjonu artylerii przeciwlotniczej, kompanii sanitarnej i weterynaryjnej.

Pułk artylerii brygady został przeformowany w 29. pułk artylerii (faktycznie w sile dywizjonu). Pododdziały batalionu gwardyjskiego rozmieszczono w pułkach i oddziałach nowej dywizji. Jednostka dysponowała około 20 armatami, 30 moździerzami i ponad 100 karabinami maszynowymi.

Szczególnie interesująca wydaje się ilość sprzętu pancernego w dywizji. Na przykład na początku 1944 r. dywizjon pancerny liczył 12 czołgów (jeden KW-1, osiem T-34, trzy BT-7) i sześć samochodów pancernych329. Wiadomo jednak, że tradycyjnie nie tylko on posiadał sprzęt/wyposażenie pancerne. Dysponowały nim – i to w sporej ilości – również oddziały strzeleckie.

Zatem do pacyfikacji Powstania Warszawskiego zostało skierowane działo samobieżne SU-76. Istnieje fotografia samochodu pancernego BA-10, który również działał w Warszawie. W listopadzie 1944 r. w na poły rozbitej dywizji były także dwa KW-1 oraz dwanaście T-34.
Podczas osobistego spotkania Himmler obiecał Kaminskiemu skierowanie jego jednostki i przekształcenie jej w dywizję na terenie poligonu pod miejscowością Neuhammer (obecnie Świętoszów), a także ewakuację na Węgry ludności cywilnej (około 10 500 osób), gdy tylko pozwolą na to warunki. Jednak historyk S. Drobiazko zauważa, że wtedy pojawiły się nowe problemy. Funkcjonujący w Budapeszcie komitet ds. ewakuacji nie został poinformowany o przerzuceniu cywilów, a rządu Węgier, którego nikt nie prosił o pozwolenie, wcale nie ucieszyła perspektywa przybycia ludzi Kaminskiego. Między Budapesztem i Berlinem trwała żywa wymiana radiotelegramów, która zakończyła się tym, że Wyższy Dowódca Policji i SS Węgry (HSSPF „Ungarn”), SS-Obergruppenführer Otto Winkelmann otrzymał pozytywną odpowiedź władz węgierskich na prośbę Himmlera, dotyczącą przyjęcia uchodźców. Ci jednak stwarzali nowe trudności, żądając, by część Brygady RONA wraz z uzbrojeniem pozostała, by bronić swoich rodzin. Wielu liczyło także na to, że będą mogli utworzyć podobną autonomię, jak w Łoktiu, Lepelu czy Diatłowie. Co oczywiste, strona węgierska nie przystała na takie żądania, przynoszące ograniczenie jej suwerenności.

Ostatecznie udało się osiągnąć porozumienie. Lecz gdy tylko transporty z uchodźcami wyruszyły na Słowację, przez którą miały być przerzucane, wybuchło Słowackie Powstanie Narodowe, a ewakuację Niemcy zatrzymali. Rodziny żołnierzy, nie mając możliwości zakwaterowania się gdziekolwiek, mieszkały w wagonach, co denerwowało w szczególności przedstawicieli Reichsbahn, którzy domagali się szybkiego powrotu transportu do przewozów wojskowych. Wkrótce zakończyły się także zapasy żywności uchodźców, którzy zaczęli grabić niemiecką ludność. Gauleiter Prowincji Oberschlesien Fritz Bracht zagroził oddaniem do sądu oficerów SS towarzyszących eszelonom, jeżeli nie usuną oni uchodźców z podległego mu terytorium.

Krzyż upamiętniający bitwę Powstańczych Oddziałów Specjalnych Jerzyki z formacją RONA pod Pociechą w Puszczy Kampinoskiej w dniach 28 sierpnia-2 września 1944 r., Mathiasrex Maciej Szczepańczyk/wikimediacommons

Wszystkie te przykre incydenty rozgrywały się równocześnie w czasie powstania, które w sierpniu 1944 r. wybuchło w Warszawie. Jak wiadomo, Komendant Główny Armii Krajowej, gen. bryg. Tadeusz Komorowski ps. „Bór”, wydał podległym oddziałom w stolicy (ok. 50 tysięcy żołnierzy) rozkaz rozpoczęcia otwartej zbrojnej walki z niemieckim garnizonem w mieście. Zdecydował się on na ten ruch, mając nadzieję, że Polacy wyzwolą Warszawę, zanim nadejdzie Armia Czerwona, i w ten sposób wywalczą sobie niepodległość, a wojska sowieckie, których celem – jak sądził – było zagarnięcie polskiej stolicy, dokończą rozbicia Niemców.

Niestety los powojennej Polski został już rozstrzygnięty na konferencji w Teheranie pod koniec 1943 r., a Stalin nie zamierzał pomagać militarnie wojskom, które i tak zamierzał spacyfikować (kierownictwo ZSRS ograniczyło się do przesyłania broni i żywności [w końcowej fazie walk – od drugiej połowy września – przyp. red.]).

„29 dywizja grenadierów SS „KAMINSKI” – Dmitryj Żukow, Iwan Kowtun, Replika, Poznań 2017. Książkę można nabyć TUTAJ.

29. Dywizja Grenadierów SS „Kaminski” ‒ szczególnie „zasłużeni” kolaboranci Hitlera

Brygada gen. Kaminskiego, znana także jako Rosyjska Wyzwoleńcza Armia Ludowa (Russkaja oswoboditielnaja narodnaja armija, RONA) i 29. Dywizja Grenadierów SS, zajmuje szczególne miejsce pośród kolaboracyjnych formacji powstałych na okupowanym przez nazistów terenie ZSRS.

Nie stanowiła jednostki propagandowej, lecz faktyczną siłę bojową, niekiedy zadającą bolesne ciosy sowieckim partyzantom i konspiratorom. Fakt ten pozwolił władzom SS w Trzeciej Rzeszy nadać Bronisławowi Kaminskiemu stopień Waffen-Brigadeführera der SS oraz szeroką autonomię.

Choć w 1943 roku oddziały RONA nie wytrzymały naporu Armii Czerwonej, niemieckie dowództwo ewakuowało brygadę na terytorium Białorusi, gdzie żołnierze Kaminskiego musieli udowodnić, że stanowią jedną z najbardziej zdatnych do walki antypartyzanckich jednostek kolaborantów.

Sukcesy dowodzonego przez Kaminskiego zgrupowania sprawiły, że brygadę włączono do Waffen-SS. W ten sposób została ona pierwszą rosyjską dywizją „Czarnego Zakonu”.

Dla autorów niniejszej książki najistotniejsze były dwie kwestie. Po pierwsze, wiele już napisano o Brygadzie Kaminskiego. Po drugie, niewiele z dotychczasowych opracowań można nazwać pełnymi, obiektywnymi i rzetelnymi analizami dostępnych dziś źródeł. Piszą więc: Postawiliśmy więc siebie przed zadaniem: maksymalnie obiektywnie przedstawić historię formowania i działalności RONA, począwszy od stworzenia pododdziałów Volkswehr – „milicji ludowej” – w gminie łokockiej, a kończąc na uczestnictwie pułku zbiorczego 29. Dywizji Grenadierów SS w tłumieniu Powstania Warszawskiego.

Iwan Kowtun i Dmitrij Żukow

Rosyjscy historycy zajmujący się od od ponad piętnastu lat problematyką drugiej wojny światowej. Są autorami całego szeregu książek i artykułów poświęconych rozlicznym przejawom rosyjskiej kolaboracji z Niemcami na ziemiach okupowanych Związku Sowieckiego oraz Europy Wschodniej. W swoich badaniach opierają się na bardzo szerokim spektrum materiałów źródłowych, w tym bardzo często na nieznanych wcześniej dokumentach z archiwów rosyjskich.

(2498)


Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Korzystając z formularza, zgadzam się z polityką prywatności portalu

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.