Miron Białoszewski: jak Niemcy użyli powstańców jako żywe tarcze Miron Białoszewski: jak Niemcy użyli powstańców jako żywe tarcze

Miron Białoszewski o poruszającej litanii, którą odmawiał cały blok, kobiecie użytej przez Niemców jako żywa tarcza i amerykańskiej „pomocy”

w Cytaty


Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

Miron Białoszewski: jak Niemcy użyli powstańców jako żywe tarcze. Miron Białoszewski, który sam uczestniczył w Powstaniu Warszawskim, opisał swoje wspomnienia w „Pamiętniku z powstania warszawskiego”. Książka jest źródłem cytatów, które na długo zostają w pamięci…

na zdjęciu powyżej: Miron Białoszewski (pierwszy z lewej w dolnym rzędzie) z Stanisławem Swenem Czachorowskim i kolegami w czasie okupacji (1942)

Od bomb i samolotów – wybaw nas, Panie, Od czołgów i goliatów – wybaw nas, Panie, Od pocisków i granatów – wybaw nas, Panie, Od miotaczy min – wybaw nas, Panie, Od pożarów i spalenia żywcem – wybaw nas, Panie, Od rozstrzelania – wybaw nas, Panie, Od zasypania – wybaw nas, Panie…

Litania była dosyć długa. Odmówiliśmy ją jednego wieczora. Na głos. Strasznie to chwyciło. Zaczęły ją odmawiać i inne piwnice. Pamiętam, odpisaliśmy ją inżynierowi. Na drugi wieczór ten inżynier spotyka nas i mówi:

– Wiecie, panowie, że waszą litanię odmawia w tej chwili półtora tysiąca ludzi w moim bloku.

bialosz

To po tym wszystkim matkę Janka wsadzili z innymi jeszcze Niemcy na czołg i ruszyli Alejami Ujazdowskimi do placu Trzech Krzyży. Użyli ich jako żywego zabezpieczenia dla swojego ataku. Mama Janka siedzi na czołgu. I myśli: „No dobrze, ale co to będzie?” Są coraz bliżej. „Jeszcze chwila… no dobrze, ale co to będzie…” Powstańcy jakoś nie strzelają… Bo nie strzelali w takich wypadkach. Tu nastąpił jakiś nieoczekiwany zwrot w sytuacji. Chyba trafienie w czołg czymś. Ci zeskoczyli. Niemcy zginęli (albo w nogi, albo do niewoli). No i – byli u swoich. Nasi. Tu chyba dopiero matka Janka zobaczyła się z nim. I byli do końca razem. On miał wtedy mało lat. Prawie jeszcze harcerski wiek.

Jak Niemcy chowali się za plecami kobiet i dzieci, czyli o wyjątkowo barbarzyńskiej metodzie walki z powstańcami

18 września – w biały dzień – nadleciała nagle masa amerykańskich samolotów. I całe niebo zaczęło fruwać. Od kolorowych spadochronów. Naprawdę były kolorowe. I to na różnie. Opuszczały się długo. Jak na naszą krótką cierpliwość. Coś miały poprzypinane. Czekaliśmy co. Okazało się, że coś tam z broni. Bandaże i książki. Okazało się nie tak od razu. Bo żaden spadochron nie wylądował koło nas. Był chyba tego dnia trochę powiew wiatru. Nawet wydaje mi się, że pogoda wyjątkowo nie ta upalna. Więc znosiło gdzieś te spadochrony. Już-już zdawało się, że na nas. A tu nie. No i wcale nam się nie zdawało. Bo większość tego poleciała na stronę niemiecką.

Fragmentów Pamiętnika można posłuchać na antenie Polskiego Radia

(1186)

Chcesz podzielić się z Czytelnikami portalu swoim tekstem? Wyślij go nam lub dowiedz się, jak założyć bloga na stronie.
Kontakt: niezlomni.com(at)gmail.com. W sierpniu czytało nas blisko milion osób!
Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Korzystając z formularza, zgadzam się z polityką prywatności portalu

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.