Niezłomni.com

Lech Wałęsa zagroził Patrykowi Jakiemu sądem. Bolesna riposta wicepremiera, który uderzył w czuły punkt byłego prezydenta

Lech Wałęsa zagroził wiceministrowi sprawiedliwości, że może podać go do sądu. Tymczasem ten uważa, że oskarżenia byłego prezydenta są bezpodstawne i kpi z niego, pytając go o… liczby w Totolotka.

Wałęsa napisał, że Jaki „publicznie obraził go pomówieniami i obrzydliwymi kłamstwami”.

Wzywam Pana publicznie do odwołania tych kłamstw i pomówień i publiczne przeproszenie. W innym przypadku spotkamy się w sądzie

– zagroził były prezydent.

Wiceminister sprawiedliwości odpowiadał:

Panie Prezydencie, nie mam pojęcia o co Panu chodzi. Pewnie mnie Pan z kimś pomylił, ale na wszelki wypadek przepraszam Pana na zapas i za wszystko. Btw. Idę puścić totolotka. Podpowie Pan liczby?

Wałęsa na zakończenie wymiany ,,uprzejmości” odciął się, nawiązując do rocznicy podpisania porozumień sierpniowych.

Jednak na spotkaniach Wałęsa tłumaczy się z wysokich wygranych, mówiąc, że chodziło… o zakłady piłkarskie:

Wałęsa na spotkaniu został zapytany o jego legendarne wygrane w totolotka. Okazuje się, że sprawa wygląda inaczej, niż sądzono [FOTO]