Kolejny popis wiedzy historycznej Kijowskiego. Tak lekceważąco nazwał zbrodnię w kopalni Wujek [WIDEO]

w Wiadomości z Polski


Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

16 grudnia 1981 oddziały wojska i ZOMO zaatakowały górników kopalni „Wujek”. Do górników strzelano, w masakrze zginęło ich 11. Tymczasem dla Mateusza Kijowskiego, to, co tam się wydarzyło, było… ,,zamieszkami”.

Lider KOD-u na antenie RMF FM był pytany, czy na pewno 13 grudnia jest najwłaściwszą datą na okazanie swojego niezadowolenia w stosunku do rządu.

To jest niewątpliwie bardzo ważna data w naszej historii. Pytanie jest, co należałoby wtedy zrobić. Jedni uważają, że należy uczcić pamięć stanu wojennego – i tak będą robić. Inni uważają, że dzisiaj mamy wyjątkową bardzo sytuację, inną niż rok temu, dwa lata temu czy 15 lat temu […] Po ostatnich wydarzeniach, po 29 listopada, po aresztowaniu Piniora, po ustawie o zgromadzeniach, wiele osób z tamtej opozycji – łącznie z tymi, którzy podpisali wtedy tamten list do zarządu KOD-u – zmieniło pogląd – stwierdzili, że jednak w tej chwili trzeba protestować trzynastego

– tłumaczył. Mówiono również o stanie wojennym.

Wszyscy pamiętamy, że wiele rzeczy się działo, aczkolwiek też trzeba uważać z przerysowywaniem. Pamiętamy ofiary śmiertelne zamieszek w kopalni „Wujek”

– wspomniał Kijowski.

Wcześniej Kijowski zasłynął tym, że udał się na pogrzeb legendarnej ,,Inki”, by później w programie telewizyjnym przyznać, że nie pamięta jej nazwiska.

Mateusz Kijowski nie wie, jak nazywała się „Inka”. Zgaduje i nie trafia. „To nie ma znaczenia” [WIDEO]

Przypomnijmy: każdy z żołnierzy biorący udział w pacyfikacji otrzymał 60 szt. amunicji ostrej i 60 szt. amunicji ślepej, tj. po 2 magazynki każdego rodzaju amunicji.

Początkowo siły milicyjno – wojskowe użyły armatek wodnych, rozpędzając tłum kobiet z dziećmi, które próbowały nie dopuścić do pacyfikacji zakładu. Górnicy stawili opór, z którym milicja i wojsko nie mogły sobie poradzić – wspominał kilka lat temu Adam Skwira, jeden z górników biorących udział w strajku. Padły strzały…

Na miejscu zginęło sześciu górników, jeden umarł kilka godzin po operacji, dwóch kolejnych na początku stycznia 1982 roku. Dla Józefa Czekalskiego, Krzysztofa Gizy, Ryszarda Gzika, Bogusława Kopczaka, Zenona Zająca, Zbigniewa Wilka, Andrzeja Pełki, Jana Stawisińskiego i Joachima Gnidy była to ostatnia szychta w życiu. 22 górników zostało postrzelonych. Nie jest znana liczba tych, którzy zostali lżej ranni, m.in. zatruci gazem łzawiącym. Straty drugiej strony to 41 rannych, z których 10 wymagało leczenia w szpitalu.

Zabroniono sprzedawać kwiaty, a w telewizji zabitych nazywano warchołami. Ale zwykli ludzie pięknie pożegnali zabitych górników z kopalni Wujek [wideo]

źródło: własne / Polskie Radio

(813)


Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Korzystając z formularza, zgadzam się z polityką prywatności portalu

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.