Portal informacyjno-historyczny

Kiedy cały świat starał się zapomnieć o koszmarze wojny, Polacy niegodzący się na sowietyzację Polski, zaczynali nową walkę z okupantem. 2 września 1945 powstała ogólnopolska organizacja – następczyni AK

w Żołnierze Wyklęci/Żołnierze Wyklęci - rocznice

Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

Początek września to dla Polaków dobra okazja do refleksji zarówno o początku, jak i o końcu najstraszliwszej dla nas wojny – II wojny światowej. 1 września 1939 Niemcy uderzyli na Polskę a 2 tygodnie później sowieci, przyglądający się bacznie rozwojowi wypadków, uczynili to samo.

Krzyż Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość" 1945-1954
Krzyż Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” 1945-1954

6 lat później, w niedzielę 2 września 1945, kiedy wojna wygasła już nie tylko w Europie (tego dnia Japonia podpisała kapitulację), Polacy – jeszcze bardziej osamotnieni niż w roku 1939 – rozpoczęli swoją nową wojnę o słuszną Sprawę – zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią ostatniego komendanta głównego AK gen. Leopolda Okulickiego, że obecne zwycięstwo sowieckie nie kończy wojny. Nie wolno nam ani na chwilę tracić wiary, że wojna ta skończyć się może jedynie zwycięstwem słusznej Sprawy. Przez Sprawę Polacy rozumieli od XIX wieku rzecz dla nich najcenniejszą: niepodległy byt państwa.

2 września 1945 powstał Ruch Oporu bez Wojny i Dywersji Wolność i Niezawisłość (WiN) – najważniejsza, ogólnopolska struktura oporu przeciwko sowietyzacji Polski, wywodząca się ideowo z Armii Krajowej, ale zrzeszająca wszystkich Polaków, którzy mieli odwagę stawiać opór nowej sowieckiej okupacji kraju.

Z całej powojennej konspiracji niepodległościowej (nazywanej II konspiracją – w odróżnieniu od pierwszej, wojennej), opierającej się sowietyzacji Polski od roku 1944, najbardziej znaczącą organizacją, kontynuującą zadania Polskiego Państwa Podziemnego czasu wojny – w kwestii pełnej suwerenności państwa polskiego – było Zrzeszenie WiN, czyli Ruch Oporu bez Wojny i Dywersji Wolność i Niezawisłość. Ta cywilno-wojskowa organizacja przejęła strukturę organizacyjną i majątek Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj (DSZ), bezpośredniej następczyni Armii Krajowej.

Pomnik pamięci żołnierzy WiN w Radomiu
Pomnik pamięci żołnierzy WiN w Radomiu

Cele WiN można streścić następująco:
1. Koniec z prześladowaniami politycznymi i dewastacją kraju przez jednostki sowieckie, rabujące wszystko, co się da.
2. Doprowadzić do usunięcia armii sowieckiej i jej policji politycznej z obszaru Polski.
3. Polska musi być państwem w pełni suwerennym a nie dominium sowieckim.
4. Przywrócić legalne granice Rzeczypospolitej na wschodzie, sprzed agresji niemiecko-sowieckiej 1939 roku.

W zakresie programu społecznego postulowano m.in. powszechną edukację i reformę rolną, ale nie wzorowanych na totalitarnym modelu sowieckim!

Kierownictwo WiN budowało swe nadzieje na nieuchronnym konflikcie „wolnego świata” zachodniego z agresywnym sowietyzmem. Na niemożności tolerowania przez ten „wolny świat” żelaznej kurtyny przez środek Europy! Jakżeż się myliło co do „wolnego świata”, który przecież do spółki ze Stalinem skonstruował ten powojenny „ład” w Europie!

WiN było od początku intensywnie inwigilowane i zwalczane przez NKWD-UB. Aresztowano kolejne zarządy główne organizacji, stosowano nieludzkie metody śledztwa i dekonspiracji struktur WiN oraz prowokacje.

Ostatnim, IV Zarządem Głównym WiN kierował wybitny oficer Armii Krajowej, DSZ i WiN – ppłk Łukasz Ciepliński. To właśnie dla uczczenia jego służby dla Polski i męczeńskiej śmierci na Mokotowie z rąk sowieckiego zbira – po uprzednim skazaniu na śmierć przez sowiecki sąd przebrany w polskie mundury – oraz śmierci jego 6 podkomendnych – oficerów Wojska Polskiego, AK i WiN – Sejm RP, idąc za głosem śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, wybrał na Dzień Narodowej Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” 1 marca. Tego dnia, w roku 1951, ubecki bandyta Aleksander Drej, były „żołnierz” tzw. Armii Ludowej, w obecności sowieckiego zbira Alojzego Grabickiego, okrutnego naczelnika więzienia na Mokotowie, zabijał „strzałami katyńskimi” w tył głowy ostatnie kierownictwo Polskiego Państwa Podziemnego, walczące o niepodległość Polski.

O godzinie 20.00 zabił płk. Łukasza Cieplińskiego.

O godzinie 20.05 zabił kpt. Józefa Batorego.

O godzinie 20.15 zabił por. Karola Chmiela.

O godzinie 20.20 zabił mjr. Mieczysława Kawalca.

O godzinie 20.25 zabił mjr. Adama Lazarowicza, wiceprezesa WiN.

O godzinie 20.35 zabił kpt. Franciszka Błażeja.

O godzinie 20.45 zabił kpt. Józefa Rzepkę.

Każdy z zamordowanych był męczenikiem narodowej Sprawy, każdemu z nich należy się miejsce w polskich sercach. Pamiętajmy o nich w modlitwie. Pamiętajmy – szczególnie w rocznicę powstania WiN – o tysiącach oficerów i żołnierzy tej organizacji, zamordowanych, więzionych i prześladowanych przez instytucje tzw. „Polski ludowej” –powojennego dominium sowieckiego.

Historia Zrzeszenia WiN nie zakończyła się ani po śmierci ppłk. Cieplińskiego i jego oficerów, ani po zakończeniu działalności prowokatorskiego, enkawudowskiego „zarządu V”. Wiele oddziałów zbrojnych, wywodzących się ze Zrzeszenia WiN, przetrwało kolejne miesiące, nawet lata. Mjr Jan Tabortowski „Bruzda” zginął dopiero 23 sierpnia 1954, a ostatni z żołnierzy oddziału „Uskoka”, Józef Franczak „Lalek”, poległ na Podlasiu 21 października 1963, w wyniku obławy ZOMO!

Piotr Szubarczyk, źródło: Wolnapolska.pl

(359)

Chcesz podzielić się z Czytelnikami portalu swoim tekstem? Wyślij go nam lub dowiedz się, jak założyć bloga na stronie. Kontakt: niezlomni.com(at)gmail.com. W sierpniu czytało nas blisko milion osób!
Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

1 komentarz

  1. moje rodzinne miasto. planuje tam zawitac przy najblizszej okazji. ostatnio odwiedzilem wiele waznych miejsc na Podlasiu ale Ziemia Radomska miala tez swoich bohaterow. czesc i chwala.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Idź na górę