Portal informacyjno-historyczny

Gdyby nie II wojna światowa, Polska miałaby w roku 2010 liczbę ludności na obecnym poziomie Wielkiej Brytanii, Francji lub Włoch

w II wojna światowa

Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

Z okazji kolejnych rocznic wybuchu II wojny światowej powraca sprawa polskich strat wojennych. Podawana od lat 40. liczba 6 mln zamordowanych lub poległych w czasie wojny obywateli Rzeczypospolitej Polskiej bywa często kwestionowana, ponieważ po wojnie w ogóle nie zajmowano się stratami polskimi z rąk sowieckich.

Śp. prof. Paweł Wieczorkiewicz szacował, że w czasie wojny mogło zginąć 8,5 mln obywateli RP. Dobrą okazją do podjęcia tego tematu jest przypadająca 3 grudnia 65 rocznica ogłoszenia wyników pierwszego po wojnie spisu powszechnego ludności Polski.

W wydanej przez IPN książce Polska 1939-1945. Straty osobowe i ofiary represji pod dwiema okupacjami (2009), podaje się, że z rąk niemieckich zginęło w czasie wojny 5.450-5.550 tys. obywateli RP, czyli około 5,5 mln. Tylko z rąk niemieckich! A straty spowodowane zbrodniami sowieckimi, deportacjami, obozami i pracą niewolniczą, w nieludzkich warunkach, na terenie Sowietów? Tego już nikt nie policzy, bo statystyki sowieckie – prawdziwe, nie propagandowe – są dla nas niedostępne. Poza tym Związek Sowiecki zapisał na konto Hitlera niezliczone ofiary własnej polityki – zarówno tej z lat 30., jak i z okresu wojny. W tej sytuacji trzeba zastosować inne metody liczenia strat ludnościowych państwa polskiego. Na sowieckie dane nie ma co liczyć, bo ani nie są wiarygodne, ani nie mamy do nich swobodnego dostępu.

Spójrzmy na problem inaczej – bez żadnego szacowania, opierając się wyłącznie na liczbach i na jednym, prostym matematycznym działaniu: odejmowaniu.

Przed wojną przy Gabinecie Ministra Skarbu działało Biuro Planowania Krajowego, które przygotowywało bardzo precyzyjne, oparte na metodach naukowych prognozy demograficzne dla Polski. Według ostatniej prognozy z 1 stycznia 1939 r. przyrost ludności RP miał być następujący: 1932 – 32,2 mln; 1937 – 34,2 mln; 1942 – 36,2 mln; 1947 – 38,3 mln; 1951 – 40,0 mln. Szczególnie ta ostatnia liczba jest dla nas bardzo ważna. Skoro w roku 1951 miało nas być 40 milionów (do dziś nie doszliśmy do tej liczby!), to od tych 40 milionów trzeba odjąć liczbę spisanych w pierwszym powojennym spisie. Otóż, 3 grudnia 1950 r., już prawie na progu roku 1951, dowiedzieliśmy się, że w powojennym państwie polskim jest nas tylko 25 mln 7 tysięcy. Rachunek prosty: 40 – 25 = 15.

W wyniku II wojny światowej Polska utraciła 15 milionów obywateli różnych narodowości, przede wszystkim Polaków.

Żadne państwo świata, w żadnej z wojen w historii świata, nie poniosło takich strat! Statystyki sowieckie mówiły co prawda o 25 a nawet 25 milionach przedstawicieli „narodu radzieckiego”, którzy zginęli „z rąk hitlerowskich oprawców”, ale – jak już powiedzieliśmy – sowieckie dane należą nie do statystyki, lecz do propagandy, a to zupełnie inna dziedzina…

Wiadomo na przykład, że w latach 1937–1941 Stalin zamordował około 11 mln własnych obywateli (tak podaje prof. Natalia Lebiediewa). Gdzie ten „ubytek” został wpisany? Oczywiście, na konto wojny.

15 milionów obywateli RP więcej, które żyłyby w roku 1950 w naszym kraju, gdyby nie wojna, to są oczywiście różne kategorie: zamordowani przez okupantów, polegli na frontach II wojny światowej, przywiedzieni przez okupantów do śmierci w wyniku nieludzkiego traktowania i niewolniczej pracy, pozostali na zaanektowanych na trwałe ziemiach Rzeczypospolitej (Kresy wschodnie), zmuszeni do emigracji po całym świecie. Ile wśród tych 15 milionów było strat bezpowrotnych? Może 6 milionów? Może 8,5 mln, jak pisał prof. Wieczorkiewicz?

W gruncie rzeczy ustalenie tego wszystkiego – z punktu widzenia potencjału państwa i jego interesów – jest mniej ważne. Najważniejsze jest to, że głównym atutem każdego państwa – ważniejszym od poziomu wydobycia węgla, produkcji stali, produkcji zbóż etc. – są ludzie. Nikt na świecie nie ucierpiał tyle, co obywatele Polski. Warto o tym pamiętać przed pospiesznym i bezrefleksyjnym brataniem się z ludźmi, którzy do dziś nie czują się odpowiedzialni za zbrodnie swoich państw na naszych współobywatelach. Którzy kłamią publicznie, że „Polacy wywołali II wojnę światową (Żyrinowski) albo że „Polacy są w pewnym sensie odpowiedzialni za śmierć wszystkich Żydów” (Alina Cała z ŻIH).

I na koniec jeszcze jedna liczba, wynikająca wyłącznie z rachunku matematycznego:

Gdyby nie wojna, Rzeczpospolita Polska miałaby w roku 2010 około 60 mln obywateli. Tyle, co Wielka Brytania, Francja lub Włochy…

Piotr Szubarczyk, źródło: wolnapolska.pl

(11525)

Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Chcesz podzielić się z Czytelnikami portalu swoim tekstem? Wyślij go nam lub dowiedz się, jak założyć bloga na stronie. Kontakt: niezlomni.com(at)gmail.com. W sierpniu czytało nas blisko milion osób!
Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Idź na górę