Portal informacyjno-historyczny

Seweryn Goszczyński

Seweryn Goszczyński i wiersz ,,Przy sadzeniu róż”. ,,Sadźmy, przyjacielu, róże! Długo jeszcze, długo światu…”



Sadźmy, przyjacielu, róże!
Długo jeszcze, długo światu
Szumieć będą śnieżne burze:
Sadźmy je przyszłemu latu!

My, wygnańcy stron rodzinnych,
Może już nie ujrzym kwiatu –
A więc sadźmy je dla innych,
Szczęśliwszemu sadźmy światu!

Jakże los nasz piękny, wzniosły!
Gdzie idziemy – same głogi,
Gdzieśmy przeszli – róże wzrosły;
Więc nie schodźmy z naszej drogi!

Idźmy, szczepmy! Gdy to znuży,
Świat wiecznego wypocznienia
Da nam milszy kwiat od róży:
Łzy wdzięczności i wspomnienia.

Dedykowane Michałowi Szweycerowi (razem z Goszczyńskim uczestniczył w szturmie na Belweder) [1831 r.]

Utwór narodził się po powstaniu listopadowym, pod koniec 1831, w Mikołajowicach koło Tarnowa. Goszczyński, zmuszony do opuszczenia Królestwa Polskiego, przez kilkanaście miesięcy (1831–1832) przebywał w tamtejszym dworku swojego przyjaciela Józefa Tetmajera.

Do wiersza dodano melodię nieznanego autora, pochodzącą z pieśni, którą wcześniej śpiewali zesłańcy wygnani na Syberię.

(350)


Seweryn Goszczyński

Seweryn Goszczyński (ur. 4 listopada 1801 w Ilińcach, zm. 25 lutego 1876 we Lwowie) – polski działacz społeczny, rewolucjonista, pisarz i poeta polskiego romantyzmu. Zasłynął jako autor wierszy patriotycznych oraz jeden z czołowych członków grona mesjanistycznego Andrzeja Towiańskiego.

Współcześnie znany zwłaszcza dzięki powieści poetyckiej Zamek kaniowski oraz powieści gotyckiej Król zamczyska. Obok Antoniego Malczewskiego i Józefa Bohdana Zaleskiego zaliczany do „szkoły ukraińskiej” polskiego romantyzmu.

Pochodził z niezamożnej rodziny szlacheckiej herbu Pobóg. Uczył się w różnych szkołach, najdłużej w szkole bazylianów w Humaniu.

W 1820 przyjechał do Warszawy, wstąpił do tajnego Związku Wolnych Braci Polaków. Gdy wybuchło powstanie w Grecji, w sierpniu 1821 poszedł pieszo na Ukrainę, aby przez Odessę dostać się do Grecji. Zabrakło mu jednak pieniędzy na tę podróż, zatrzymał się więc na Ukrainie. Pozostał tam aż do 1830, prowadząc działalność konspiracyjną. Był ścigany przez policję, co zmuszało go do częstych zmian miejsca zamieszkania. Stworzył wówczas wiele wierszy patriotycznych, m.in. Ucztę zemsty.

W czerwcu 1830 ponownie przyjechał do Warszawy i wstąpił do sprzysiężenia Piotra Wysockiego. Był jednym z uczestników ataku na Belweder. W powstaniu listopadowym walczył w randze kapitana pod dowództwem generała Józefa Dwernickiego. Brał udział w bitwach pod Stoczkiem i Nową Wsią. Po kapitulacji Warszawy wraz z korpusem generała Rybińskiego udał się do Prus. Przekroczył granicę 5 października 1831 roku w okolicach wsi Jastrzębie, gdzie ogłoszono kapitulację i złożono broń. Armia liczyła jeszcze 19 871 osób, w tym 9 generałów, 89 oficerów sztabowych i 416 młodszych oficerów. Wraz z armią na emigrację udały się też władze powstańcze z ostatnim prezesem Rządu Narodowego Bonawenturą Niemojowskim, członkowie sejmu i liczni politycy m.in. Joachim Lelewel, oraz znany poeta porucznik Wincenty Pol. Po przekroczeniu granicy pruskiej na rzece Pissie żołnierze armii polskiej zostali internowani w obozie w zabudowaniach klasztoru franciszkanów w Brodnicy.

Ciążył na nim wydany zaocznie wyrok przez sąd rosyjski – kara śmierci za udział w powstaniu listopadowym.

Osiedlił się w Galicji, kontynuując działalność polityczno-społeczną. W 1832 założył we Lwowie Związek Dwudziestu Jeden, zaś w 1835 w Krakowie Stowarzyszenie Ludu Polskiego. Przyjaźnił się z Michałem Szweycerem, współuczestnikiem ataku na Belweder, któremu zadedykował wiersz Przy sadzeniu róż.

W 1838 wyemigrował do Francji. Tam poznał Mickiewicza i Słowackiego. W 1842 wstąpił do Koła Towiańczyków. Odciął się od swojej dawnej działalności politycznej, zrezygnował też z pisarstwa. Żył w dokuczliwej biedzie.

W 1872 dzięki pomocy przyjaciół wrócił do kraju, zamieszkał we Lwowie. Tam zmarł, został pochowany na cmentarzu Łyczakowskim. Na jego mogile, w alei zasłużonych, społeczeństwo Lwowa wystawiło pomnik dłuta Juliana Markowskiego.


Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com


Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Korzystając z formularza, zgadzam się z polityką prywatności portalu

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Idź na górę