Portal informacyjno-historyczny

Hannah Arendt: Rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w unicestwieniu własnego narodu, stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział całej tej ponurej historii



Rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w  unicestwieniu własnego narodu, stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział całej tej ponurej historii. Wiedziano o  niej wcześniej, ale wszystkie związane z  nią podniosłe i  nikczemne szczegóły po  raz pierwszy wydobył na  jaw dopiero Raul Hilberg, o  którego książce The Destruction of  the European Jews wspomniałam wcześniej. W  kwestii współdziałania nie było żadnych różnic pomiędzy wysoce zasymilowanymi społecznościami Żydów środkowo- i  zachodnioeuropejskich a  mówiącymi po  żydowsku masami na  Wschodzie.

Zarówno w  Amsterdamie, jak w  Warszawie, w  Berlinie tak samo jak w  Budapeszcie można było mieć pewność, że  funkcjonariusze żydowscy sporządzą wykazy imienne wraz z  informacjami o  majątku, zagwarantują uzyskanie od  deportowanych pieniędzy na  pokrycie kosztów ich deportacji i eksterminacji, będą aktualizować rejestr opróżnionych mieszkań, zapewnią pomoc własnej policji w  chwytaniu i  ładowaniu Żydów do  pociągów, na koniec zaś – w  ostatnim geście dobrej woli – przekażą nietknięte aktywa gminy żydowskiej do  ostatecznej konfiskaty.

Rozprowadzali żółte gwiazdy, niekiedy zaś – na  przykład w  Warszawie – „sprzedaż opasek zamieniła się w  normalny interes: oprócz zwykłych płóciennych można było zakupić wymyślne zmywalne opaski z  plastyku”. Na  podstawie inspirowanych, ale nie dyktowanych przez nazistów manifestów, które funkcjonariusze ci  ogłaszali, możemy się przekonać-jeszcze dzisiaj -jak wielką rozkosz sprawiała im nowo pozyskana władza: „Centralna Rada Żydowska otrzymała prawo wyłącznego dysponowania wszelkimi dobrami duchowymi i  materialnymi Żydów – a także wszelką żydowską siłą roboczą” – czytamy w pierwszym obwieszczeniu rady budapeszteńskiej. Wiemy, jak czuli się funkcjonariusze żydowscy, kiedy przekształcili się w  narzędzie mordu – czuli się jak kapitanowie, „których okrętom groziło zatonięcie, a mimo to  zdołali bezpiecznie dopłynąć do  portu, wyrzuciwszy znaczną część cennego ładunku”, albo jak wybawcy, którzy „za  cenę stu ofiar uratowali tysiąc ludzi, za  cenę tysiąca – dziesięć tysięcy”.

Prawda była jeszcze bardziej ponura. Działający na  Węgrzech dr  Kastner uratował na przykład dokładnie 1684 osoby za cenę około 476 tysięcy ofiar. Nikt nie zadał sobie trudu, żeby odbierać od  funkcjonariuszy żydowskich przysięgę o  zachowaniu tajemnicy. Z  własnej woli stali się oni „nosicielami tajemnicy”, już to  po  to, by  zagwarantować spokój i zapobiec panice -tak było w wypadku doktora Kastnera -bądź też ze  względów „humanitarnych” – na  przykład dlatego, że  „żyć w  oczekiwaniu śmierci przez zagazowanie byłoby jeszcze trudniej” – tak było w  wypadku doktora Leo Baecka, byłego naczelnego rabina Berlina, który zarówno w  opinii Żydów, jak i  nie-Zydów uchodził za  „żydowskiego fuhrera”.

Podczas procesu Eichmanna jeden z zeznających świadków wskazał na skutki podobnego „humanitaryzmu”: ludzie dobrowolnie zgłaszali się na deportację z Terezina do  Oświęcimia, a  tych, którzy usiłowali powiedzieć im  prawdę, nazywali „obłąkanymi”. Doskonale pamiętamy twarze żydowskich przywódców z  czasów hitlerowskich, poczynając od Chaima Rumkowskiego, prezesa Rady Żydowskiej w  Łodzi, zwanego Chaimem I, który wprowadził do  obiegu banknoty noszące jego podpis oraz znaczki pocztowe ze  swoją podobizną i  kazał się wozić zdezelowaną karetą, poprzez Leo Baecka, człowieka wykształconego, dobrze ułożonego, który sądził, że  policjanci żydowscy będą „łagodniejsi i  bardziej przydatni” i  „uczynią męki znośniejszymi” (gdy w istocie byli oni, rzecz jasna, brutalniejsi i trudniej przekupni, bo mieli o  wiele więcej do  stracenia), kończąc na  garstce tych, którzy popełnili samobójstwo, jak choćby Adam Czerniaków, prezes warszawskiej Rady Żydowskiej, który nie był rabinem, tylko niewierzącym, mówiącym po polsku żydowskim inżynierem, a mimo to nie zapomniał – jak widać – rabinackiej maksymy:

„Niechby cię zabili, lecz nie posuwaj się poza ustaloną granicę”.

przełożył Adam Szostkiewicz, Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK, Kraków 1998

(3608)


Graffiti z portretem Hannah Arendt umieszczone na budynku w Hanowerze

Hannah Arendt – biografia i cytaty z twórczości Hannah Arendt

Hannah Arendt (ur. 14 października 1906 w Linden, zm. 4 grudnia 1975 w Nowym Jorku) – niemiecka teoretyk polityki, filozofka i publicystka.

Pochodziła z zasymilowanej rodziny żydowskiej. Urodziła się w Linden, dzisiejszej dzielnicy Hanoweru. Rodzice pisarki byli zamożnymi przedstawicielami wyższych sfer mieszczańskich.

Dzieciństwo i wczesną młodość spędziła w Królewcu. Już w wieku 13 lat poznała dzieła filozoficzne Martina Heideggera i Karla Jaspersa, a 1924 roku rozpoczęła studia w tym kierunku na Uniwersytecie w Marburgu. Poznała tu Martina Heideggera. Znajomość ta przerodziła się w bardzo głęboką relację dla obojga. Heidegger, obawiając się skandalu, zdecydował się po pół roku zerwać romans.

Arendt opuściła Marburg i kontynuowała studia na Uniwersytecie Albrechta i Ludwika we Fryburgu, u Husserla, a później Uniwersytecie Ruprechta i Karola w Heidelbergu, na seminarium Jaspersa. Pod kierunkiem Karla Jaspersa (któremu Arendt polecił właśnie Heidegger) napisała doktorat o pojęciu miłości u świętego Augustyna.

Arendt, w przeciwieństwie do swojego męża, Gerharda Storna, wykazywała wzmożoną działalność w żydowskich organizacjach charytatywnych. Krótkotrwałe uwięzienie w połowie 1933 roku i wzrastające rozczarowanie postawą środowisk inteligenckich zmusiło ją do nielegalnego opuszczenia Niemiec. W 1933 roku wyemigrowała do Francji, po wyjeździe męża do Stanów związała się z Heinrichem Blücherem, wybitnym działaczem Komunistycznej Partii Niemiec.

W maju 1940 roku, już po ślubie z Blücherem, została internowana w Gurs. Pod koniec 1940 roku Hannah i jej mąż otrzymali wizy i wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych.

Była tam profesorem Uniwersytetu w Chicago (1963–1967) i New School for Social Research w Nowym Jorku (1967–1975). Do 1952 roku pracowała w komisji zajmującej się ratowaniem dorobku kulturalnego Żydów europejskich. Stworzyła jedną z najbardziej znanych teorii totalitaryzmu. Inspirowała się filozofią starożytną i filozofią Kanta.

W Polsce żadna z jej książek nie ukazała się w oficjalnym wydawnictwie krajowym do roku 1985 („Literatura na Świecie” nr 167).

Chcesz podzielić się z Czytelnikami portalu swoim tekstem? Wyślij go nam lub dowiedz się, jak założyć bloga na stronie.
Kontakt: niezlomni.com(at)gmail.com. W sierpniu czytało nas blisko milion osób!
Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com


Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Korzystając z formularza, zgadzam się z polityką prywatności portalu

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Idź na górę