Portal informacyjno-historyczny

Anna Walentynowicz była Ukrainką. Historia, której nikt nie znał

w Solidarność


Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

– Poznaliśmy historię, której zupełnie nie znaliśmy. Przyjechał człowiek z Kijowa z książką, którą sam napisał o pani Ani Walentynowicz, z której wynika, że nie tylko była Ukrainką, ale była z rodziny bardzo możnego Kozaka

– powiedział w audycji „Pod prąd” w Radiu Dla Ciebie Jerzy Zalewski.

Pojechaliśmy odwiedzić miejsce urodzenia babci, znaleźć jakieś wpisy w księgach, być może groby rodzinne, kościół, w którym ochrzczona

– mówił w RDC Piotr Walentynowicz.

– Jeszcze przed katastrofą smoleńską babcia prosiła, żebyśmy po jej powrocie pojechali na Ukrainę, żebym poznał jej rodzinę.

Podczas podróży panowie spotkali ukraińskiego dziennikarza z Równego.

W czasie podróży sugerował coś, czego nie rozumieliśmy. Jechaliśmy tam, żeby odkryć początek pani Ani, jej dom rodzinny, groby przodków, korzenie. A dziennikarz sugerował, że pani Ania była Ukrainką. My to uważaliśmy za nieporozumienie. Już po tych sugestiach, trochę zaniepokojeni, zadzwoniliśmy do naszych znajomych, m.in. do pani Ewy Siemaszko i poprosiliśmy ją o materiały, które podobno kiedyś były, o narodowości pani Ani. Przysłała nam artykuł i powiedzieliśmy, że to zupełna bzdura

– przyznał Zalewski.

Później miał przyjechać ktoś z rodziny Anny Walentynowicz.

– W progu staje pani łudząco podobna do babci. Wpatrujemy się w tę kobietę, ona na początku była bardzo nerwowa. Opowiada nam więcej o nas, niż my wiemy o niej. Jest pierwsze wzruszenie, siadamy w samochody. Jedziemy do miejscowości Sadowa, podjeżdżamy pod jakiś dom. Siostra babci, Katia wchodzi do tego domu i po chwili wychodzi druga siostra. Te siostry i kuzyn opowiadają kompletnie zszokowanym Walentynowiczom (synowi i wnukowi – red.) opowieść o ich własnej mamie i babci

– powiedział Walentynowicz.

Przyznał, że Pani Anna od 1998 jeździła regularnie na Ukrainę.

Byłem przekonany, że do swojej siostry, ale nie wiedziałem, że tam jest więcej osób. Poznaliśmy historię, której zupełnie nie znaliśmy. Później przyjechał człowiek z Kijowa z książką, którą sam napisał o Annie Walentynowicz, z której wynika, że nie tylko była Ukrainką, ale była z rodziny bardzo możnego Kozaka. To zrobiło na nas takie wrażenie, że nie wiedzieliśmy o co chodziło. A on zaczął pokazywać źródła

– mówił.

Cała audycja TUTAJ

(1212)


Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Korzystając z formularza, zgadzam się z polityką prywatności portalu

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Idź na górę