Portal informacyjno-historyczny

Śmierć gen. Józefa Sowińskiego

6 września 1831 r. powstała legenda, która żyje do dziś w świadomości narodu. O bohaterskiej obronie, która opanowała wyobraźnię Polaków

w Polska pod zaborami/Polska pod zaborami - rocznice

Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

Przed 185 laty  6 września 1831 r. umierało Powstanie Listopadowe, a jednocześnie rodziła się pewna legenda, która przetrwała wiele pokoleń Polaków, nawet w okresie komunistycznym. Umiera dopiero dziś, w „wolnej” Polsce, która oddała „rządy dusz” telewizyjnym macherom i bezideowym politykom. Może dlatego, warto ją ratować od zapomnienia.

6 września 1831 Rosjanie przypuścili wściekły atak na redutę wolską i zdobyli ją, mając wielokrotną przewagę w ludziach. To był decydujący atak w walce o Warszawę. Podczas tego ataku poległ legendarny oficer, jeszcze z czasów napoleońskich, 54-letni generał Józef Sowiński. Od lat używał drewnianej protezy nogi, którą stracił podczas wyprawy Napoleona na Moskwę (1812). Sami Rosjanie przyznali z szacunkiem, że poległ na posterunku bojowym, walcząc do końca.

Reduta 56, czyli Reduta Wolska, zwana też od 1831 Redutą Sowińskiego lub Fortem Sowińskiego, powstała w roku 1831, przed decydującym atakiem rosyjskim na Warszawę.

6 września 1831 zostało tu skierowane główne uderzenie wojsk rosyjskich. Broniło jej 1300 polskich żołnierzy i tylko 12 dział. Rosjanie dysponowali kilkakrotnie większymi siłami i wsparci byli ogniem około 100 dział. Kilkugodzinna, pełna poświęcenia obrona Woli pod dowództwem gen. Sowińskiego załamała się.

Okoliczności śmierci generała nie są do końca znane. Jedna z wersji, na której opierał się Juliusz Słowacki, pisząc swój słynny wiersz Sowiński w okopach Woli, mówiła o śmierci przed ołtarzem w kościele św. Wawrzyńca. Władze rosyjskie oficjalnie podały wersję o śmierci na posterunku bojowym, prawdopodobnie w końcowej walce na bagnety. Legenda bohaterskiego, niemłodego już generała bez nogi, opanowała wyobraźnię Polaków. Niech dalej żyje w naszej pamięci, bo to rodzaj hołdu dla wszystkich obrońców Warszawy w roku 1831.

Generał Sowiński odniósł nieoczekiwane zwycięstwo także wiele lat po swej śmierci. W czerwcu 1860 pogrzeb jego żony Henrietty zgromadził rzesze polskich patriotów, mieszkańców Warszawy, i był pierwszą od upadku Powstania Listopadowego polską manifestacją narodową na taką skalę. Zapoczątkował kolejne manifestacje, które doprowadziły dwa i pół roku później do wybuchu Powstania Styczniowego. W ten sposób postać dzielnego generała połączyła dwa największe w XIX w. polskie powstania narodowe.

Wiele lat później, we wrześniu 1939, Reduta Sowińskiego broniła się skutecznie przed atakami niemieckimi. Poddała się dopiero w dniu kapitulacji Warszawy.

Podczas Powstania Warszawskiego rozjuszeni Niemcy dopuścili się jednej z najohydniejszych zbrodni XX wieku, mordując w ciągu trzech dni sierpnia (5-7) około 60 tysięcy [!] cywilnych mieszkańców Woli. Zbrodnia ta przeszła do historii Polski jako rzeź Woli.

Juliusz Słowacki
Sowiński w okopach Woli
W starym kościołku na Woli
Został jenerał Sowiński,
Starzec o drewnianej nodze,
I wrogom się broni szpadą;
A wokoło leżą wodze
Batalionów i żołnierze,
I potrzaskane harmaty,
I gwery: wszystko stracone!

Jenerał się poddać nie chce,
Ale się staruszek broni
Oparłszy się na ołtarzu,
Na białym Bożym obrusie,
I tam łokieć położywszy,
Kędy zwykle mszały kładą,
Na lewej ołtarza stronie,
Gdzie ksiądz Ewangelią czyta.

I wpadają adiutanty,
Adiutanty Paszkiewicza,
I proszą go: „Jenerale,
Poddaj się… nie giń tak marnie”.
Na kolana przed nim padli,
Jak ojca własnego proszą:
„Oddaj szpadę, Jenerale,
Marszałek sam przyjdzie po nią…”

„Nie poddam się wam, panowie,
Rzecze spokojnie staruszek,
Ani wam, ni marszałkowi
Szpady tej nie oddam w ręce,
Choćby sam car przyszedł po nią,
To stary — nie oddam szpady,
Lecz się szpadą bronić będę,
Póki serce we mnie bije.

Choćby nie było na świecie
Jednego już nawet Polaka,
To ja jeszcze zginąć muszę
Za miłą moją Ojczyznę,
I za ojców moich duszę
Muszę zginąć… na okopach
Broniąc się do śmierci szpadą
Przeciwko… wrogom ojczyzny…

Aby… miasto pamiętało
I mówiły polskie dziatki,
Które dziś w kołyskach leżą
I bomby grające słyszą,
Aby, mówię, owe dziatki
Wyrosłszy… wspomniały sobie,
Że w tym dniu poległ na wałach
Jenerał — z nogą drewnianą.

Kiedym chodził po ulicach,
To śmiała się często młodzież,
Żem szedł na drewnianej szczudle
I często, stary, utykał.
Niechże teraz mię obaczy,
Czy mi dobrze noga służy,
Czy prosto do Boga wiedzie
I prędko tam zaprowadzi.

Adiutanty me, fircyki,
Że byli na zdrowych nogach,
Toteż usłużyli sobie
W potrzebie — tymi nogami,
Tak że muszę na ołtarzu
Oprzeć się, człek kulawy,
Więc śmierci szukać nie mogę,
Ale jej tu… dobrze czekam.

Nie klękajcie wy przede mną,
Bo nie jestem żaden święty.
Ale Polak jestem prawy,
Broniący… mego żywota…
Nie jestem żaden męczennik,
Ale się do śmierci bronię
I kogo mogę, zabiję,
I krew dam… a nie dam szpady…”

To rzekł: jenerał Sowiński,
Starzec o drewnianej nodze…
I szpadą się jako fechmistrz
Opędzał przed bagnetami;
Aż go jeden żołnierz stary
Uderzył w piersi i przebił…
Opartego na ołtarzu
I na tej nodze… drewnianej…
1844

Piotr Szubarczyk, źródło: Wolna Polska

(1480)

Chcesz podzielić się z Czytelnikami portalu swoim tekstem? Wyślij go nam lub dowiedz się, jak założyć bloga na stronie. Kontakt: niezlomni.com(at)gmail.com. W sierpniu czytało nas blisko milion osób!
Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Idź na górę