Portal informacyjno-historyczny

Wyrok śmierci wydany na miasto. Jak Armia Czerwona celowo zniszczyła Poznań. O niezwykłym odkryciu po 70 latach

w II wojna światowa

(3652)

Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze:

Poznaniacy są przekonani, że ich miasto zostało zniszczone w 1945 roku, podczas wyzwalania przez Armię Radziecką. W gruzach legło 75 proc. zabudowy Starego Miasta i 55 proc. budynków w całym mieście.

Gorzej było tylko w Warszawie. Tylko, że to wcale nie był wynik walk, a wyrok śmierci wydany na miasto. Widać to, jak na dłoni, na wydrukowanej właśnie fotomapie Poznania z lat 1944/1945.

4.4.1945
4.4.1945
30.5.1944
30.5.1944
plan Poznania 1940, ze zbiorów PTPN
plan Poznania 1940, ze zbiorów PTPN

Fotomapa to wielkie odkrycie i nowe, przebogate źródło wiedzy o historii Poznania. Odkrycie nowych informacji, po przeszło 70 latach od wydarzeń II wojny światowej, zakrawa na cud. Zwłaszcza, że to nie osiągnięcie naukowca, zatrudnionego w jednym z 22 zakładów i pracowni Instytutu Historii UAM, a zwykłego amatora historii. Jacek Biesiadka, bo o nim tu mowa, z wykształcenia jest biochemikiem. Obecnie zajmuje się grafiką i składem komputerowym. Ale lubi historię. Interesują go zwłaszcza fortyfikacje z XIX i XX wieku. Na ślad zdjęć lotniczych, pokazujących widok Poznania w czasie hitlerowskiej okupacji i zaraz po niej, trafił przeszukując zbiory Narodowego Archiwum Stanów Zjednoczonych (The National Archives and Records Administration, w skrócie NARA).

wypalone Stare Miasto, pośrodku Ratusz, po lewej mury Zamku Przemysła
wypalone Stare Miasto, pośrodku Ratusz, po lewej mury Zamku Przemysła

Jacek Biesiadka, razem z kolegą, prowadził tam od dwóch lat żmudną kwerendę, pod kątem zdjęć lotniczych, pokazujących fortyfikacje na terenie obecnej Polski. Współpracował w tej sprawie z amerykańskimi firmami, wyspecjalizowanymi w zdalnym dostępie do archiwów. Na podstawie zdobytych informacji zamawiali próbki zdjęć. Jeśli było na nich coś ciekawego, zamawiali następne. Tak trafili na zdjęcia z nalotu 4 kwietnia 1945 roku. Zdjęcia wyjątkowe! Data wskazywała, że to niewiele ponad miesiąc od wyzwolenia Poznania. Lotniczy widok Poznania był świetnej jakości, bo pogoda była doskonała. Na niebie piękne słońce, z odrobiną tylko chmurek, przesłaniających niewielkie tylko fragmenty miasta. Powietrze krystalicznie przeźroczyste, pora przedpołudniowa, dająca krótkie, ostre cienie, wydobywające przestrzeń. Na drzewach nie ma jeszcze liści, więc ich korony są ażurowe i nie zasłaniają widoku. No i udało się skompletować mozaikę, pokazującą prawie całe miasto. To rzadkość, bo zwykle szpiegowskie zdjęcia ukazują tylko wybrane fragmenty, ze strategicznymi obiektami o wojskowym znaczeniu.

plac Bernardyński ze zniszczonym kościolem bernardynów
plac Bernardyński ze zniszczonym kościołem bernardynów
na 8 miesiecy przed zniszczeniem
na 8 miesięcy przed zniszczeniem

Poznań był od prawie siedmiu tygodni w rękach Armii Czerwonej. Walki toczyły się daleko, dwieście kilometrów na zachód, prawie pod Berlinem. A tu przyleciał sobie amerykański samolot i pstryknął serię dokumentalnych zdjęć, na zapleczu sojusznika. Może nawet nie został zauważony, bo leciał bardzo wysoko, 6720 metrów nad ziemią. I był wyposażony w świetny sprzęt fotograficzny, z obiektywem o ogniskowej aż 600 mm. Wiemy nawet, że był to lot numer US7 102D. W jego wyniku powstała fotomapa o przybliżonej skali 1:12500. Widać na niej każdy dom, każdy płot, lej po bombie i samochód. Choć samochodów właściwie nie widać, bo niewiele ich było.

szczęśliwie zachowane na przedpolu cytadeli, kościół karmelitów bosych i św. Wojciecha, w ktorym był radziecki sztab
szczęśliwie zachowane na przedpolu cytadeli, kościół karmelitów bosych i św. Wojciecha, w którym był radziecki sztab

Na pozór śliczny obrazek, piękny wizerunek historycznego miasta, z precyzyjnie zarysowaną siatką ulic i zabudową, o skali zaznaczonej długością cienia. Przekreślony falującą linią rzeki, z ostrokątną, jak nietoperz cytadelą. Dopiero po chwili dostrzegamy, że to nie żywe miasto, ale morze ruin.

ruiny wokół placu Wolności i placu Cyryla Ratajskiego, zachowany gmach Muzeum Narodowego
ruiny wokół placu Wolności i placu Cyryla Ratajskiego, zachowany gmach Muzeum Narodowego

Prawie całe Stare Miasto i zdecydowana większość centrum pozbawiona jest dachów. Ostro rysują się przerażające, odarte z przykrycia rzuty budynków. Każda ściana. Ocalała tylko jedna kamienica na Starym Rynku. Można zajrzeć do wnętrza Ratusza i Katedry. Choć zniszczeń Fary nie widać, a dziwnym zrządzeniem losu przetrwały dwie synagogi. Dokładnie dwie – ta przerobiona na pływalnię przy Wronieckiej i Synagoga Tempel na rogu Szewskiej i Dominikańskiej. Tę ostatnią rozebrano dopiero trzy lata później, w czynie społecznym.

Brakuje całkowicie paru kwartałów na północ od placu Kolegiackiego. Rozebrali je wcześniej Niemcy, realizując plan powiększenia placu. Całkowicie zniszczone są obrzeża głównych ulic. To są akurat prawdziwe zniszczenia wojenne. Wkraczające wojska radzieckie wysadzały w powietrze wieże i narożne kamienice, z których broniący się Niemcy prowadzili ostrzał. 1400 rosyjskich dział zrobiło swoje. Nie tłumaczy to jednak zagłady całego centrum. Jego zburzenie musiało być wynikiem realizacji zbrodniczego, niemieckiego planu zniszczenia miasta. Specjalne oddziały zajmowały się podpalaniem dom po domu, wysadzaniem najważniejszych gmachów. Artyleria strzelała z cytadeli pociskami zapalającymi. Tak spłonęła Katedra na Ostrowie Tumskim, która była zupełnie na uboczu prowadzonych walk. Tak próbowano też zniszczyć zapalającymi bombami Ratusz. Jego niższe, renesansowe kondygnacje, ocalały. Paradoksalnie, zawdzięczamy to pruskiej przebudowie Ratusza z 1911 roku. Wtedy to bowiem, w miejsce drewnianych stropów, zamontowano ognioodporne, ceramiczne. I dodano jedną kondygnację na poziomie attyki, co powstrzymało ogień od góry.

ruiny dworcakolejowego, a za nim niesamowity ruch na torach... Poznań pracował na zdobycie Berlina? Wieża Górnośląska na Targach w dobrym stanie
ruiny dworca kolejowego, a za nim niesamowity ruch na torach… Poznań pracował na zdobycie Berlina? Wieża Górnośląska na Targach w dobrym stanie

Zniszczenia ostatniej fazy wojny przerażają. Tym bardziej, że do tego czasu Poznań niewiele ucierpiał. Można to zobaczyć na odwrotnej stronie fotomapy, która ukazuje sielankowy obraz pięknego miasta, całego w zieleni. Wykonano go tylko 10 miesięcy wcześniej, 30 maja 1944 roku. Dzień po największym bombardowaniu miasta. Ale zniszczeń prawie nie widać. O bombardowaniu świadczą jedynie, pokryte lejami po bombach, tory kolejowe za Dworcem Głównym. Poznań był bowiem dla Niemców ważnym węzłem komunikacyjnym i centrum zaopatrzeniowym dla frontu wschodniego. Nalot zniszczył też fabryki zbrojeniowe na terenie obecnych Targów, zakłady Cegielskiego i w Krzesinach oraz lotnisko na Ławicy. Sama zabudowa miasta ucierpiała niewiele. Podobnie, jak podczas kilku poprzednich nalotów.

Stare Miasto na chwile przed zagładą
Stare Miasto na chwile przed zagładą

Jacek Biesiadka wydał fotomapę własnym sumptem, w nakładzie dwóch tysięcy egzemplarzy. Już pierwszego dnia sprzedaży, w Centrum Informacji Miejskiej mapy zabrakło. Miejscy specjaliści od promocji nie przewidzieli takiego zainteresowania i zamówili za mało. Nie wiem, czy gdzieś ją jeszcze znajdziecie. Próbujcie szukać, nie pożałujecie. Zdradzę tylko, że autor unikatowego wydawnictwa nie powiedział ostatniego słowa. Ikonografia, kartografia i źródła pisane są jeszcze na pewno w kilku archiwach niemieckich, w Anglii i Stanach. Poszukiwania trwają.

słońce i ruiny na Starym Rynku zdjęcie z książki H.Kondzieli, Stare miasto w Poznaniu
słońce i ruiny na Starym Rynku
zdjęcie z książki H.Kondzieli, Stare miasto w Poznaniu

Wojciech Hildebrandt, źródło: Kultura u Podstaw

opublikowane na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe

Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze:

Zostaw swój komentarz

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Loading Facebook Comments ...
Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

2 komentarze

  1. W tytule twierdzenie że Armia Czerwona zniszczyła Poznań. A w treści: Jego zburzenie musiało być wynikiem realizacji zbrodniczego, niemieckiego planu zniszczenia miasta. Specjalne oddziały zajmowały się podpalaniem dom po domu, wysadzaniem najważniejszych gmachów. Artyleria strzelała z cytadeli pociskami zapalającymi. Tak spłonęła Katedra na Ostrowie Tumskim, która była zupełnie na uboczu prowadzonych walk. Tak próbowano też zniszczyć zapalającymi bombami Ratusz.

  2. @everwet
    Owszem, z materialow nie wynika iz Armia Czerwona miala cos wspolnego ze zniszczeniami. Jednak jest cala masa innych dowodow i zeznan swiadkow (w wiekszosci juz niezyjacych). Moj dziadek (jako jeden z poznaniakow ‚egzystujacych’ w miescie po wojnie) opowiadal mi jakto czerwonoarmiscie robili sobie zaklady z cytadeli kto trafi w wieżyczke na horyzoncie. Strzelano na wiwat. Wygranej wojny. Wszyscy pijani. Znalazl kiedys nawet zwloki w kadziach spirytusowych. Tez umundurowane czerwienią. Ucierpialy nie tylko koscioly. To wlasnie wtedy, juz po dzialaniach wojennych, zniszczono m. in. Ratusz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Najnowsze z II wojna światowa

Idź na górę