Portal informacyjno-historyczny

,,Tworzymy homogeniczny tworek-potworek żołnierzy wyklętych”. Pisarka ,,demaskuje” Niezłomnych. W długim wywiadzie nie wspomina o przeszłości własnego ojca…

w Polska Ludowa/Żołnierze Wyklęci

(1503)

Anna K. Kłys, autorka książki ,,Brudne serca”, wywiadzie dla Onet.pl rozprawia się z ,,mitem” żołnierzy wyklętych. Sama jednak nie wspomina, że jej ojciec był…. esbekiem.

Kłys zastanawia się, czy Żołnierze Wyklęci byli bardziej bohaterami czy bandytami. Czasy powojenne nazywa raczej wojną religijną, ,,przebiegającą na osi: kościół, wiara i bolszewizm, ateizm”. Dodaje, że

Romantyzm i tragizm „chłopców z lasu” zderzał się z pozytywistyczną pracą tych, którzy Polskę chcieli odbudowywać.

Żałuje, że

do mitu „podziemia niepodległościowego „nie przedarły się ruchy bardziej demokratyczne, bo to raczej one przeniosły idee niepodległej, obywatelskiej Polski do czasów KOR-u, pierwszej Solidarności, a nie strzelanie do „działaczy w terenie”

Jej zdaniem tworzymy homogeniczny tworek-potworek „żołnierzy wyklętych” czy „niezłomnych”

Mówi, że

„wyklęci” kradnąc pieniądze z banku spółdzielczego, bijąc sołtysa, gwałcąc dziewczyny czy zabraniając przyjmowania gospodarstw w czasie reformy rolnej, działali raczej przeciw ludziom, niż dla nich.

Podczas długiego wywiadu nie wspomina jednak o własnej przeszłości, która nie mogła nie mieć wpływu na poglądy, którymi dzieli się z czytelnikami.

Użytkownik Twittera John Bingham przypomniał, kim był jej ojciec:

Sprawa współpracy jej ojca z bezpieką wyszła przy okazji publikacji Brudne Serca, w której „demaskuje” patriotyzm.

„Każdy jest trochę świnią”

– pisała.

Jerzy Jachowicz dla wPolityce.pl podsumował:

Ta wspaniała intelektualistka z Wielkopolski, tak się poświęciła demaskowaniu fałszywych legend, opowiadających, jak chłopcy z AK, stojący przed plutonem egzekucyjnym UB umierali z uśmiechem na twarzy, że nie miała czasu dowiedzieć się, iż jej ojciec przez dziesięć lat był ubekiem. ,,Mam czterdzieści lat i wczoraj, przez przypadek, dowiedziałam się, że mój ojciec był w SB”.

A to traf. Ale jest dzielna. Niewiele się rozglądając, znalazła winnego swej dramatycznej sytuacji. To współcześni oprawcy, gnębiący przyzwoitych ludzi stworzyli instytucję, która zakłóca spokój i samozadowolenie pisarce Annie K. Kłys.

O autorce, która „demaskuje” patriotyzm w „Brudnych sercach”. „Każdy jest trochę świnią”. Teraz dowiaduje się, że jej ojciec był…. w SB. „Strzał od IPN w środek czaszki”

Zostaw swój komentarz

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Loading Facebook Comments ...
Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Najnowsze z Polska Ludowa

Idź na górę