Portal informacyjno-historyczny

Stanisław Michalkiewicz: co jest powodem problemów ekonomicznych Polski i co może grozić ze strony Unii Europejskiej

w III RP

(417)

Stanisław Michalkiewicz
Stanisław Michalkiewicz

SZYMON WÓJCIK: Czy nie uważa Pan, że w dużym stopniu do problemów Polski przyczyniają się zagraniczne spółki z zachodnim kapitałem, które płacą podatki poza granicami naszego Państwa? To sztuczne napędzanie gospodarki naszego kraju.
STANISŁAW MICHALKIEWICZ: – Ja myślę, że one nie płacą podatków w ogóle, a w Polsce w szczególności, i to jest duży problem. Dajmy na przykład te wielkopowierzchniowe sieci handlowe. Z tego, co wiem, korzystają z wakacji podatkowych, które trwają 10 lat.

– Mógłby Pan wyjaśnić na czym polegają wakacje podatkowe?STANISŁAW MICHALKIEWICZ: – Wakacje podatkowe to nic innego jak zwolnienia podatkowe, które mają za zadanie zachęcić kapitał zagraniczny do inwestowania w Polsce. Dokładnie jest to zwolnienie od płacenia podatku dochodowego przez okres 10 lat. Po upływie tego okresu taka firma się likwiduję i otwiera pod nowym szyldem . To jest bardzo prosty trik. Nie wiem, jak duże łapówki zostają przy tej okazji płacone, bo jestem przekonany, że to za darmo się nie dokonuje.

[quote]Rezultat jest taki, że polscy obywatele są dyskryminowani, bo nie korzystają z wakacji podatkowych. W rezultacie dochodzi do braku symetrii między podmiotami zagranicznymi a podmiotami polskim.[/quote] Wystarczyłoby moim zdaniem przywrócić zasadę równości wobec prawa, to znaczy nie stosować żadnych ulg wobec nikogo.

Druga rzecz leży po stronie polskich przedsiębiorców. Jadąc tutaj zabrałem pewną pasażerkę, która chciała jechać do Radomia, ale podwiozłem ją tylko częściowo. Ona opowiadała mi, jak to sadownicy miejscowi są na straconej pozycji wobec giełdy w Broniszach i wobec tych właśnie firm zagranicznych. Zapytałem tej Pani, dlaczego nie utworzą wspólnego konsorcjum, wspólnego biura sprzedaży, które by oferowało tutejsze owoce sieciom wielkopowierzchniowym? Pani odpowiedziała mi, że nie mogą się ze sobą dogadać. Ten brak umiejętności negocjacyjnych oraz kreatywności wśród polskich przedsiębiorców jest sporym problemem.

– Polscy przedsiębiorcy są w gorszej sytuacji jeśli chodzi o podatki w stosunku do zagranicznych inwestorów…
STANISŁAW MICHALKIEWICZ: – Przywrócenie równości wobec prawa tę przyczynę by usuwało, ale bez zjednoczenia się w potężne konsorcjum pojedynczy producent nie ma szans układać się z wielkopowierzchniową siecią. Wystarczy stworzyć potężny podmiot który zmonopolizowałby rynek. Takim rozwiązaniem jest konsorcjum.

– Teraz porozmawiajmy o centrach handlowych mieszczących się w pobliskiej Wólce Kosowskiej. Czemu nikt tego nie reguluje? Przecież te tureckie i chińskie hale handlowe są prawdopodobnie największą szarą strefą w Europie Środkowej.
STANISŁAW MICHALKIEWICZ: – Ja bym tak szarej strefy nie krytykował. Proszę się zastanowić, dlaczego Chińczycy się tutaj instalują?

– Chińczycy instalują się na całym świecie…
STANISŁAW MICHALKIEWICZ: – Dlatego, że liczą że, zarobią tu duże pieniądze. A w jaki sposób zarobią te duże pieniądze? W taki sposób, że europejscy konsumenci będą kupować ich produkty. Ich towar jest tańszy. Przekonałem się o tym, zwiedzając Dolinę Krzemową w Kalifornii. Tam są tylko zarządy firm i laboratoria. Cała produkcja została przeniesiona do Indii, Chin i na Filipiny. Jest to zrozumiałe ponieważ tam koszty produkcji są znacznie mniejsze.

– Jest to naturalny skutek globalizacji gospodarki…
STANISŁAW MICHALKIEWICZ: – Tak, zgadza się, ale nie wszystkie czynniki produkcji są zmienne bo koszty surowców są mniej więcej takie same. Ceny surowców oraz koszty energii są mniej więcej ujednolicone. Zmienne są dwa koszty: koszty pracy oraz koszty funkcjonowania państwa czyli wysokość podatków. W rezultacie świat jest zalewany tanimi towarami z Chin. Z punktu widzenia konsumenta to jest dobrze. Czego poszukuje konsument?

– Jak najtańszego towaru, dobrej jakości…
STANISŁAW MICHALKIEWICZ: – Więc go znajduję. Ale w krajach o wysokim socjalu i wysokim podatku jest coraz mniej pracy, ponieważ jest coraz mniej wytwórczości. Są dwie możliwości, żeby temu zapobiec. Albo odrutować granicę i wygonić Chińczyków. To by oznaczało, że 4 mld ludzi trzeba powstrzymać przed włączeniem się w główny nurt gospodarki światowej. Trzeba było by ich pozabijać albo przestraszyć, a to oznaczało by wojnę. Drugim sposobem jest naśladować ich. Wie Pan, obniżyć koszty funkcjonowania państwa, bo u nas ceny pracy nie są wysokie.

– Przedsiębiorcy muszą płacić wysokie składki za swoich pracowników…
STANISŁAW MICHALKIEWICZ:

[quote]- Tak, przez te narzuty praca jest traktowana jak najbardziej luksusowy towar od strony fiskalnej. To powoduje, że Europa traci konkurencyjność. Jeżeli się nie opamiętamy, jeżeli się nie nauczymy to przegramy tę konkurencję.[/quote]

Jak byłem w Tajlandii, zwiedzałem tam muzeum opium zbudowane przez tajską królową. Oglądałem przejmujące ekspozycje. Najbardziej wyeksponowaną ekspozycją była scena upokorzenia Azjatów przez Wielką Brytanię i Francję w ramach wojen opiumowych. Francuzi i Brytyjczycy narzucili Chinom Traktat Nankiński, który był dla Chin upokarzający strasznie. Na podstawie tego traktatu, każdy Europejczyk, nawet prosty marynarz, zyskiwał statut eksterytorialności. Miejscowe władze nie mogły mu nic zrobić bez względu na to co on tam wyprawiał. Tajlandia nigdy nie była niczyją kolonią i to przypominają każdemu białemu człowiekowi na każdym kroku. Widząc tę scenę w muzeum, ja zrozumiałem, że konkurencja ze strony Azji będzie pozbawiona wszelkich rewerencji. Wcale nie będą się nami przejmować.

– Pan nie jest zwolennikiem Unii Europejskiej.
STANISŁAW MICHALKIEWICZ: – Nie. Z prostego powodu a w sumie to z kilku powodów. Po pierwsze, że UE – tutaj posłużę się opinią Margaret Thatcher, która powiedziała, że UE to jest narzędzie niemieckiej hegemonii w Europie. Podzielam tą opinię, nie mam nic do dodania.

[quote]Niemiecka hegemonia w Europie to dla nas bardzo zła wiadomość. Z racji tego, że jest naszym sąsiadem możemy się spodziewać różnych takich nieprzyjemnych niespodzianek. Wie Pan, mamy z Niemcami jeszcze niezałatwione remanenty z II wojny światowej. Jeżeli Niemcy mają być europejskim hegemonem, to nasza pozycja względem Niemiec będzie bardzo słaba. W związku z tym Niemcy będą mogły na nas wszystko wymusić.[/quote]

Drugi powód jest taki, że UE forsuje w Europie ideologię politycznej poprawności, czyli marksizmu kulturowego. Mówiąc krótko, drugą taką europejską odmianę komunizmu. To się też musi źle skończyć prędzej czy później.

I wreszcie chciałbym się odwołać do pewnego wspomnienia. Kiedy to w 1990 roku przyjechał do kraju pewien noblista (Milton Friedman – przyp. red.), udzielił rady polskim parlamentarzystom, która do dzisiaj jest aktualna. Mianowicie, że Polska nie powinna naśladować bogatych krajów zachodnich bo nie jest bogatym krajem zachodnim. Polska jego zdaniem powinna naśladować rozwiązania, które bogate kraje zachodnie stosowały u siebie, kiedy były biedne jak Polska. Na skutek przyłączenia do UE, która narzuca nam tak zwane standardy, to znaczy zmusza nas do naśladowania bogatych krajów zachodnich, my po prostu nie możemy się odbić od dna. Z tych trzech powodów jestem przeciwny Unii Europejskiej.

– Jak skomentuje Pan niedawne referendum w Warszawie?
STANISŁAW MICHALKIEWICZ: – Wie Pan, ja akurat głosowałem za odwołaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz właściwie z dwóch powodów. Po pierwsze zwiększyła o 2 tysiące osób zatrudnienie w ratuszu warszawskim z 6 do 8 tysięcy osób. Drugi powód to taki, że przed referendum obniżyła ceny biletów komunikacji miejskiej, a wcześniej bardzo przekonująco uzasadniała, że ceny trzeba podnieść. To był dla mnie dowód, że Pani Prezydent nie liczy się z prawdą. Skoro tak to nie zasługuje na zaufanie.

[quote]Pewnie gdybym nie miał tak wyraźnych powodów to nie poszedłbym zagłosować na referendum dlatego, że do wzięcia udziału w głosowaniu nawoływał Ruch Palikota. A ja uważam, że to jest największa swołocz na polskiej scenie politycznej i nie chciałbym mieć z nimi nic wspólnego.[/quote]

rozmawiał Szymon Wójcik, wywiad ukazał się w serwisie Grojec24.net

Najnowsze z III RP

Idź na górę