Portal informacyjno-historyczny

Siedem kroków, które prowadzą do wielkiej wojny? Analityk: Intensywność tych wydarzeń przypomina przełomowe momenty najnowszej historii

w Wiadomości ze świata
Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

(3579)

Intensywność tego wszystkiego przypomina przełomowe momenty najnowszej historii – szykowanie się do wojny w roku ‘39 lub kryzys kubański z 1962. W takich chwilach najważniejsze jest powściągnięcie emocji – pisze Adam Kempa – ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

W czasie przesilenia wzrasta niepomiernie ryzyko prowokacji, „operacji pod fałszywym sztandarem” i zwykłych kłamstw, które politycy lubią wykorzystywać do usprawiedliwienia brutalnych geopolitycznych rozwiązań.

– pisze na stronie Jagiellonski24.pl.

Pamiętajmy o inwazji na Irak i „broni masowego rażenia”, której nie było, pamiętajmy o Czeczenii i podejrzanych do dziś zamachach terrorystycznych w Moskwie. Pamiętajmy, że tym razem stawką nie jest jakaś lokalna awantura, lecz jak pisał Okudżawa i tłumaczył Młynarski, ta trzecia wojna, „co chce przerwać nasze dni”. Trzeba to wszystko obserwować uważnie i z dużą dozą ostrożności

– podkreśla i przytacza siedem faktów, które trzeba wziąć pod uwagę, by zrozumieć ostatnie wydarzenia.

1. 1. Media donoszą o intrygach pałacowych, które mają toczyć się w Białym Domu. Steve Bannon, uznawany dotychczas za głównego stratega odpowiedzialnego na fundamentalne kierunki polityki Trumpa, traci miejsce w Narodowej Radzie Bezpieczeństwa. Interpretuje się to jako triumf wojskowych doradców, w szczególności H.R. McMastera, który miał rywalizować z Bannonem o wpływy w Białym Domu. W ostatnich dniach na spotkaniach odbywanych przez Trumpa obecni są jego najważniejsi „zieloni” doradcy, generałowie Mattis, Dunford i rzeczony McMaster.

2. Trump i Tillerson stwierdzają, że Assada trzeba się jednak pozbyć, wykonując tym samym zwrot przez rufę względem kursu deklarowanego przed wyborami. Motywują to atakiem gazowym, jakiego miało się ostatnio dopuścić rządowe syryjskie lotnictwo. Rosjanie i Syryjczycy zaprzeczają twierdząc, że konwencjonalne bombardowanie uszkodziło powstańczy magazyn gazów bojowych. Wskazują przy tym, że atak gazowy z powietrza dotknąłby znacznie większej powierzchni, niż miało to miejsce w rzeczywistości. Amerykańską wersję przyjmuje też Izrael, wobec czego Putin ucina sobie szorstką rozmowę telefoniczną z Netanyahu zarzucając mu formułowanie bezpodstawnych oskarżeń.

3. Prezydent Trump rozkazuje zbombardować kilkudziesięcioma rakietami manewrującymi syryjskie lotnisko, z którego miały wystartować samoloty, które dopuściły się domniemanego ataku. Styl oświadczenia Trumpa nawiązuje do przemówień amerykańskich prezydentów, których miały mobilizować amerykańską opinii publicznej do zaangażowania w wojnę. Jest tu mowa o sprawiedliwości, której broni Ameryka i epatowanie potwornościami, których dopuszcza się wróg („śliczne małe dzieciątka” mordowane przez Assada). Amerykański establishment, w szczególności neokonserwatyści pokroju Johna McCaina i Lindseya Grahama, reaguje na rozkaz Trumpa i jego oświadczenie z entuzjazmem.

4. Na drugiej stronie globu prezydent Filipin deklaruje zamiar zajęcia i wykorzystania na potrzeby wojskowe wysp na Morzu Południowochińskim. Chińczycy uznają ten akwen za swoje terytorium i sami rozwijają na nim infrastrukturę militarną. Oświadczenie prezydenta Duterte, jeżeli brać je poważnie, jest właściwie o krok od wypowiedzenia Chinom wojny. Pytanie, czy jest to poważna deklaracja uzgodniona z amerykańskim sojusznikiem, czy kolejne pokrzykiwanie operetkowego filipińskiego przywódcy. Jeśli poważna i uzgodniona z Amerykanami, to jej złożenie w czasie wizyty Xi w Stanach jest szalenie konfrontacyjnym gestem.

5. W Korei Południowej trwa rozlokowywanie amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej THAAD. Ma on oczywiście na celu wyłącznie obronę przed reżimem Kim Dzong Una, ale przy okazji potężne radary będą sięgać ok. 2000 km w głąb chińskiego terytorium. Chińczycy są wściekli.

6. Koreańczycy z północy odpalają jedna po drugiej rakiety balistyczne, które spadają nieopodal japońskich wybrzeży. Tillerson mówi, że amerykańska „cierpliwość się skończyła”, „wszystkie opcje wchodzą w grę”. Po ostatniej próbie stwierdził, że „Stany Zjednoczone wystarczająco dużo mówiły o Korei Północnej. Nie mamy już nic do dodania”.

7. Xi Jinping odwiedza właśnie Trumpa na Florydzie. Na przyszły tydzień zapowiedziana jest wizyta Tillersona w Moskwie.

Chcesz podzielić się z Czytelnikami portalu swoim tekstem? Wyślij go nam lub dowiedz się, jak założyć bloga na stronie. Kontakt: niezlomni.com(at)gmail.com. W sierpniu czytało nas blisko milion osób!
Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Najnowsze z Wiadomości ze świata

Idź na górę