Portal informacyjno-historyczny

Był najwybitniejszym reżyserem filmowym okresu międzywojennego. Stał się Jankielem polskiego kina

w II RP/II RP - rocznice

(221)

Niezłomni Bohaterowie

22 listopada 1901 r. w Warszawie urodził się Józef Lejtes, reżyser, jeden z najbardziej znanych twórców polskiego kina międzywojennego, autor filmów „Barbara Radziwiłłówna”, „Dziewczęta z Nowolipek” i „Granica”.

Krytycy filmowi są zgodni: to był najwybitniejszy polski reżyser filmowy okresu międzywojennego. Był świetnie intelektualnie przygotowany do zawodu reżysera, dzięki wszechstronnym zainteresowaniom. Studiował muzykę, filozofię i… chemię na Uniwersytecie Jagiellońskim i w Wiedniu.

Pracę w filmie rozpoczynał jako asystent wiedeńskiego reżysera. Po powrocie do Polski zrozumiał szybko, że publiczność filmowa w odrodzonym po latach niewoli kraju pragnie promocji i afirmacji swej tradycji i historii. Urodzony przed 110 laty w Warszawie Józef Lejtes (*22 XI 1901 †27 V 1983), choć Żyd z pochodzenia, dał Polakom to, czego oczekiwali i zdobył ich wdzięczność. Stał się Jankielem polskiego kina, twórcą m.in. wzruszającego melodramatu Pod Twoją obronę, którego najważniejsza scena rozgrywa się na Jasnej Górze…

Lejtes pisał scenariusze i reżyserował różne filmy, ale zawsze obracał się najchętniej w kręgu polskiej historii i polskich narodowych mitów. Doskonale je rozumiał. Jego dzieła cieszyły się wielkim zainteresowaniem publiczności, występowała w nich plejada najwybitniejszych polskich aktorów filmowych i teatralnych. Wystarczy przypomnieć pamiętane do dziś (głównie dzięki cyklicznemu programowi TV „W starym kinie”) eposy historyczne Barbara Radziwiłłówna i Kościuszko pod Racławicami, fascynujący Młody las, kształtujący patriotyzm młodego pokolenia Polaków, melodramaty Huragan czy Pod Twoją obronę. Świetnie zaadoptował też wybitne polskie powieści współczesne: Dziewczęta z Nowolipek Poli Gojawiczyńskiej i Granicę Zofii Nałkowskiej.

Najbardziej kasowym przed wojną i może najwybitniejszym filmem Lejtesa był wspomniany wyżej Pod Twoją obronę (1933, współreżyser Edward Puchalski). Zakwalifikowany jako dramat obyczajowy, ale z wyraźnymi cechami melodramatu. Akcja filmu rozgrywa się w latach 30. Główny bohater Jan Polaski (Adam Brodzisz) jest młodym oficerem lotnictwa, zakochanym z wzajemnością w Maryli (Maria Bogda). Podczas pokazu lotniczego samolot Polaskiego nieoczekiwanie rozbija się. On cudem się ratuje, ale traci władzę w nogach. Jest zrozpaczony. Maryla postanawia, że razem wybiorą się na Jasną Górę prosić o łaskę uzdrowienia…

O filmie Dziewczęta z Nowolipek (1937, Elżbieta Barszczewska, Jadwiga Andrzejewska, Tamara Wiszniewska i inni) Zygmunt Machwitz napisał:

„Dziewczęta z Nowolipek” to film wyraźnie wyróżniający się wśród dokonań naszej kinematografii lat międzywojennych, przez część krytyków uważany nawet za jej najlepsze dzieło. Powstał w wyniku zaistniałej w połowie lat 30. tendencji – charakterystycznej również dla innych krajów europejskich (vide: filmy francuskie) – zmierzającej do realizmu, skupienia się na życiu zwykłych ludzi i problematyce społeczno-obyczajowej.

Oparty na powieści Poli Gojawiczyńskiej, reprezentującej podobną dążność w literaturze, nawiązującej do jej wspomnień z dzieciństwa i młodości.

Film ukazuje losy kilku dorastających dziewcząt z jednej kamienicy położonej w niezamożnej dzielnicy Warszawy. Koncentruje się na konfrontacji młodzieńczych nadziei, marzeń i uczuć z twardą rzeczywistością. Przynosi refleksje o trudnych ludzkich doświadczeniach, dramat straconych złudzeń i uczuciowych porażek.

Wielowątkowe „Dziewczęta z Nowolipek” opierają się na trafnie zarysowanych charakterach bohaterek. Zróżnicowana warstwa psychologiczna osadzona jest w bogatym kontekście obyczajowym, pełnym drobnych realiów. W sumie daje to szeroki i wnikliwy obraz życia środowiska drobnomieszczańskiego i proletariackiego.

Film zgrabnie łączy warstwę realistyczną, nieomal kronikalną, z uniwersalnym uogólnieniem i poetycką metaforą. „Podwórko-studnia” jest miejscem spotkań spajającym poszczególne wątki, ale też symbolem zamkniętego, ograniczonego świata bohaterek. Podobnie brama kamienicy, okna, drzwi – otwierane i zamykane – pełnią zarówno funkcję dramaturgiczną, jak i przynoszą przejrzyste przenośnie rodzących się i ginących nadziei i oczekiwań.

Po wybuchu wojny Józef Lejtes przedostał się do Francji, potem do Syrii i został żołnierzem Brygady Strzelców Karpackich.

Po wojnie nie wrócił do zniewolonej Polski, próbował się odnaleźć w Izraelu, gdzie zrealizował kilka filmów, ale gdzie nie czuł się dobrze. Po kilku latach pojechał do Hollywood, zdobył tam uznanie, ale na sławę było już za późno. Wyreżyserował m.in. jeden z odcinków popularnej w Polsce Bonanzy i współpracował z Alfredem Hitchcockiem.
Z listu Józefa Lejtesa do Jacka Cybusza (1980):

Z rodziny mojej nikt już nie żyje, za wyjątkiem córki i wnuka, którzy mieszkają w Los Angeles. Żona moja umarła w 1972.

W 1939 rodzina moja, poza rodzicami, składała się z [ich] dwóch synów i trzech córek. Ja byłem drugi z kolei, po siostrze. Moje rodzeństwo poszło z dymem krematoriów w obozach koncentracyjnych. Mój młodszy brat, student akademii górniczej w Grenoble, nie zdążył powrócić na studia do Francji i wraz z falą uciekinierów udał się na Wschód. Wkrótce powrócił jednak do Warszawy z zapaleniem płuc i został ukryty przez moją młodszą siostrę w piwnicy domu. Został wydany Niemcom przez dozorcę domu i zastrzelony na miejscu, zaś moja siostra została wysłana do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück. Prawie że pod koniec wojny została ona wraz z 800 kobietami wykupiona za cenę złota przez szwedzkiego księcia Bernadotte’a od Goeringa i przewieziona do Szwecji, gdzie zmarła z powodu odbitych nerek. Byłem wówczas w Izraelu (Palestynie) na zdrowotnym urlopie z Brygady Strzelców Karpackich (wówczas włączonej już do Armii Andersa), czekając na zdemobilizowanie i wysłanie z rodziną do Anglii. Nazwisko siostry znalazłem w Jerozolimie na liście wykupionych kobiet. Po uzyskaniu wizy szwedzkiej podążyłem do Malmö (Szwecja), gdzie siostra zmarła na moich rękach. Na tym skończyła się historia mojego rodzeństwa i całej rodziny. Było ich osiemnaście osób…

Ktoś powiedział, że żydostwo było „smugą cienia” w życiu Józefa Lejtesa. W młodości jako Żyd nie został przyjęty do szkoły rosyjskiej, skorumpowana dyrekcja gimnazjum zażądała 250 rubli łapówki od jego rodziców, ci jednak odmówili. Lejtes pokazał to później w jednej ze scen Młodego lasu. Dopiero po wybuchu I wojny światowej i zajęciu przez Niemców Warszawy, Lejtes przeniósł się do lepszej, polskiej szkoły Nawrockiego.

Jego stosunek do polskości i do naszej tradycji niepodległościowej widoczny jest w każdym jego dziele. Zasługuje na naszą pamięć.

Piotr Szubarczyk, źródło: Wolna Polska

Zostaw swój komentarz

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Loading Facebook Comments ...
Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Najnowsze z II RP

Idź na górę