Portal informacyjno-historyczny

Francji grozi wojna domowa

Francji grozi wojna domowa. „Ci ludzie rozumieją tylko język siły”

w Wiadomości ze świata
Zachęcamy do obserwowania strony na Twitterze

(3272)

Aleksandra Rybińska (Nowa Konfederacja i wPolityce.pl) uważa, że perspektywa wojny domowej we Francji nie jest wcale nierealna. Obecnie kraj coraz bardziej pogrąża się w chaosie…

Francja płaci cenę za dziesięciolecia nieudanej polityki wielokulturowej połączonej z protekcjonizmem i brakiem reform – mówi Rybińska. Związki zawodowe widzą sens swojej egzystencji w ochronie zdobyczy socjalnych i to za wszelką cenę. Każda, nawet najmniejsza próba zmiany status quo, jest oprotestowywana.

[…] Wydatki publiczne pochłaniające 56 proc. PKB, wysokie bezrobocie, dusząca wzrost gospodarczy fiskalność cechują dziś ten kraj. Wśród elit pokutuje ponadto przekonanie, że Francja, kraj praw człowieka, została obarczona misją cywilizacyjną, obrony wartości uniwersalnych, jak laickość, otwartość i równość społeczna. Rzeczywistość odbiega jednak znacznie od tego utopijnego modelu, wystarczy odwiedzić jedno z imigranckich przedmieść by się o tym przekonać. Na tych przedmieściach utworzyły się już dawno równoległe społeczeństwa, gdzie ani karetki pogotowia, ani policja czy straż pożarna nie przyjeżdżają, obawiając się ataków ze strony mieszkańców. Regularnie przestrzeń publiczna jest „okupowana”, jak mówiła Marine Le Pen zresztą słusznie, przez muzułmanów, którzy demonstracyjnie modlą się na ulicach, pokazując, że te ulice należą do nich. Ta praktyka zresztą rozprzestrzenia się w Europie i ostatnio takie modlitwy miały miejsce także w Londynie.

W mediach francuskich dominuje poprawność polityczna, jakiekolwiek odejście od tej zasady jest karane ostracyzmem. Kościoły świecą pustkami lub są sprzedawane i zamieniane w biblioteki czy dyskoteki. Katolicyzm, jeśli jeszcze istnieje, to na głębokiej prowincji. A republikańskie wartości, tak hołubione przez Francuzów, nie są atrakcyjne dla muzułmanów i nie są w stanie przebić tożsamościowej siły islamu. Francuskie elity, wywodzące się ideowo z Ruchu 68, nie potrafią porzucić swoich schematów myślowych i zmierzyć się z tym problemem.

Rybińska twierdzi również, że problem nie dotyczy tylko Francji:

Patrząc na współczesną Europę można powiedzieć, że zawiodły wszystkie trzy modele integracji imigrantów: niemiecki model Gastarbeitera (imigranci jako tymczasowa, nisko wykwalifikowana siła robocza), francuski model świeckiego państwa (imigrant staje się Francuzem, a swoją odmienność kulturową chowa do kieszeni) czy brytyjski model (imigrant pielęgnuje własną kulturę w ramach swojej społeczności lokalnej, a władze państwa wierzą, że utożsamia się jednocześnie z kulturą brytyjską). Polityka multikulti, forsowana pod hasłem walki z rasizmem, spowodowała, że muzułmanie podważają dziś w krajach, które ich przyjęły, porządek prawny. […] Dla muzułmanów Zachód od zawsze był bezbożny i niemoralny. Nihilistyczny. To nie liberalna demokracja, tylko wysoko rozwinięte systemy socjalne, ciągną ich do Europy. Nie integrując się, chronią się przed swobodą obyczajową, które Europa, odcięta od własnych korzeni i tradycji, usiłuje im narzucić. […] Gdy więc Europejczycy mówią dziś o „obowiązkach” przybyszy, ci śmieją im się w twarz. Nie rozumieją dlaczego mają szanować Zachodnią kulturę, tradycje, porządek prawny i cywilizację, jeśli Europejczycy sami nimi gardzą. A przykładów na to jest aż nader wiele.

Sytuacja doszła do takiego punktu, że krajowi grozi dalsze pogrążanie się w chaosie, z wojną domową włącznie.

Sytuacja jest tak napięta, że pojawiły się głosy ostrzegające przed wojną domową, która czeka Francję, jeśli muzułmanie nie podporządkują się zasadom liberalnej demokracji. Publicysta „Le Figaro” Ivan Rioufol twierdzi w swojej książce „Wojna domowa, która nadejdzie” (La guerre civile, qui vient), że gdy islamiści staną się wystarczająco silni mogą podburzyć imigranckie getta do otwartej rewolty przeciwko państwu. Według niego będzie to wynikiem postawy „francuskich tak zwanych humanistów, którzy ignorują antysemityzm przedmieść, szerząca się tam nienawiść do białych”. „Zamiast walczyć z IS w Syrii Hollande powinien zająć się walką z wrogiem wewnętrznym” – pisze Rioufol. Jego zdaniem „ci ludzie rozumieją tylko język siły”. A jeśli państwo nie sięgnie po środki przymusu, to zrobią to koniec końców obywatele. Wybuchnie wojna domowa, która raz na zawsze przywróci porządek w kraju.

cały wywiad na stronie Fronda.pl

Chcesz podzielić się z Czytelnikami portalu swoim tekstem? Wyślij go nam lub dowiedz się, jak założyć bloga na stronie. Kontakt: niezlomni.com(at)gmail.com. W sierpniu czytało nas blisko milion osób!
Dołącz, porozmawiaj, wyraź swoją opinię. Grupa sympatyków strony Niezlomni.com

Zostaw swój komentarz

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Loading Facebook Comments ...
Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.

2 komentarze

  1. Jeśli PiS nadal tak będzie dzielił Polaków, to w Polsce wojna domowa wybuchnie wcześniej niż we Francji. Wspomnicie moje słowa… A Francja już się zwija. Taki wspaniały kraj z tradycjami, historią i kulturą. Płakac się chce. Za tydzień jedziemy z żona do Le Mans na wyścig, a później zwiedzanie zachodniej Francji. Być może za rok będzie już to niemożliwe…

    • Pis dzielił polaków… Kto wierzy w takie brednie? Ludzie dzielą się ideologicznie. Wielu ludzi w tym ja na Pis nie głosowało, ale wspieranie pseudo demokratycznego ruchu Kod złożonego z lewakow, ludzi odsunietych od koryta, powiązanych z systemem PRL i pogrążonych w totalnej nienawiści i fobii w stosunku do pis dziwakow jest idiotyzmem. Są inne partie niż pis, a także od odsunietych od koryta. Jeśli ludzie tego nie widzą to nie są lepsi od fanatycznych zwolenników pis. Ba są jeszcze gorsi, bo wspierają nie polskie interesy. Wojna domowa nie wybuchnie z prostej przyczyny, takich jak szanowny pan jest mało. Przykre jest że tak łatwo manipulują wami ludzie broniący interesów zachodnich, czy koncernow. Jeśli do jakiegoś wewnętrznego konfliktu by doszło. Nie wytrzymacie za długo. Bo ludzie gorzej od głupoty nienawidzą zdrajców a walka o interesy obcych a nie polski to zdrada, nawet jeśli to głównie głupota.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Najnowsze z Wiadomości ze świata

Idź na górę