Portal informacyjno-historyczny

21 października 1963: 18 lat po zakończeniu II wojny światowej zginął najdłużej walczący partyzant polski podziemnej. Komuniści zemścili się w okrutny sposób…

w Żołnierze Wyklęci/Żołnierze Wyklęci - rocznice

(9181)

Józef Franczak „Lalek” był ostatnim żołnierzem poakowskiego podziemia. Zadenuncjowany zginął we wsi Stary Majdan na Lubelszczyźnie w 1963 r., 18 lat po zakończeniu II wojny światowej.

Józef Franczak pochodził z chłopskiej rodziny. Jak każdy dorastający chłopiec miał marzenia. Ukończył siedmioklasową szkołę w Piaskach i chciał zostać wojskowym. Krokiem na tej drodze miała być Szkoła Podoficerów Żandarmerii Wojskowej w Grudziądzu, którą ukończył jeszcze przed wojną. We wrześniu 1939 r. został rozbrojony przez wojska sowieckie w Równem na Wołyniu i jako jeniec wraz z innymi polskimi żołnierzami podążał na Wschód. Udało mu się jednak wymknąć z kolumny. Jak relacjonowała siostra Franczaka, Czesława Kasprzak, podczas jednego z postojów, przy studni nabierając wodę, „Lalek” zdjął mundur. Po odpoczynku, kiedy kolumna jeńców ruszyła, on pozostał niezauważony przez Sowietów. Powrócił do swoich rodzinnych stron do Kozic Dolnych k. Piask, gdzie związał się ze strukturami konspiracyjnymi ZWZ-AK, gdzie pełnił funkcję dowódcy drużyny, a następnie plutonu. W 1944 r. został wcielony do 2. Armii WP, jego jednostka stacjonowała w Kąkolewnicy, gdzie był świadkiem skazywania na śmierć żołnierzy AK. Na przełomie 1945 i 1946 r. został żołnierzem mjr. Hieronima Dekutowskiego ps. „Zapora” – komendanta podziemia zbrojnego WiN na Lubelszczyźnie.

Żołnierz–partyzant

Po wojnie w 1946 r. Franczak został aresztowany przez grupę operacyjną Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie. Podczas ucieczki wraz z czterema innymi więźniami z transportu w obronie własnej zabił czterech funkcjonariuszy UB. Było to pierwsze z przewinień, którego UB nie mógł mu darować. Wspierany przez ludność Lubelszczyzny brał udział w akcjach rozbrajania posterunków MO występujących przeciwko podziemiu, tym samym zdobywając fundusze na działalność konspiracyjną. Życie Józefa Franczaka i jemu podobnych w podziemiu nie było proste. „Lalek” był najdłużej ukrywającym się żołnierzem AK i WiN, ostatnim partyzantem antykomunistycznego podziemia. Po II wojnie światowej postrzegany jako „groźny bandyta”, za przynależność do AK był poszukiwany przez NKWD. Ukrywał się, kontynuując walkę przeciwko komunistycznej władzy. Do 1953 r. wraz z innymi partyzantami organizował akcje przeciw tzw. utrwalaczom władzy ludowej, likwidował ubeckich szpicli. Wspierany przez środowiska lubelskiej wsi, brał udział w akcjach rozbrajania występujących przeciwko podziemiu posterunków MO, zdobywając środki na działalność konspiracyjną. Ostatnią akcją, jaką „Lalek” przeprowadził w lutym 1953 r., po której zaprzestał działalności zbrojnej, był napad na Kasę Gminnej Spółdzielni w Piaskach. W wyniku tych działań zginął komendant posterunku MO, a kolejny milicjant został ranny. Śmierć poniósł także jeden z towarzyszy „Lalka” Stanisław Kuchcewicz ps. „Wiktor”.

Samotna walka o przetrwanie

Przez kolejne dziesięć lat, aż do obławy urządzonej przez organy władzy ludowej i śmierci w październiku 1963 r. prowadził samotną walkę o przetrwanie. Zimę spędzał u gospodarzy, którzy zapewniali mu schronienie m.in. na strychach, w budynkach gospodarczych oraz w domach położonych na obrzeżach wsi w pobliżu lasów. Latem ukrywał się w lesie i na polach ukryty w zbożu. W oparciu o spreparowane zeznania podstawionych świadków lubelska prokuratura zarzucała Franczakowi popełnienie szeregu przestępstw. Celem tych działań było zdyskredytowanie „Lalka” w oczach społeczeństwa i przedstawienie jego fałszywego wizerunku jako niebezpiecznego przestępcy terroryzującego ludność. Był to wizerunek nieprawdziwy, różny od tego, jaki funkcjonował wśród ludzi, dla których Franczak był patriotą walczącym o wolną, suwerenną Polskę.

Dla UB był niebezpieczny nawet po śmierci

Józef Franczak zginął z rąk funkcjonariuszy SB i ZOMO 21 października 1963 r. Do zbrodni doszło we wsi Stary Majdan na Lubelszczyźnie w wyniku obławy, w której uczestniczyła kilkusetosobowa grupa operacyjna SB i ZOMO. „Lalek” został zadenuncjowany przez jednego z gospodarzy, u którego się ukrywał. Po śmierci ucięto mu głowę. Była to swoista zemsta komunistów, którym przez 18 lat „Lalek” grał na nosie. W marcu 2006 r. pod patronatem prezydentów Lecha Kaczyńskiego i Ryszarda Kaczorowskiego, z udziałem prezesa IPN Janusza Kurtyki i kombatantów odbyła się uroczystość upamiętniająca najdłużej walczącego partyzanta polski podziemnej. W 2008 r., w 90. rocznicę urodzin Józefa Franczaka prezydent Lech Kaczyński nadał mu pośmiertnie Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

źródło: Nasz Dziennik

Zostaw swój komentarz

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Loading Facebook Comments ...
Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Najnowsze z Żołnierze Wyklęci

Idź na górę