Portal informacyjno-historyczny

20 listopada 1925 r. zmarł pisarz, który był sumieniem polskiego narodu

w II RP - rocznice

(959)

Mówiono o nim, że był sumieniem polskiej literatury. Można by śmiało powiedzieć, że był w ogóle sumieniem polskiego narodu późnych czasów niewoli i pierwszych lat niepodległości. Rozdrapywał rany, by nie zabliźniły się błoną podłości…

Urodził się 14 października 1864 r. w Strawczynie koło Kielc, na ziemi grobów Powstania Styczniowego. Będzie to miało wielkie znaczenie dla kształtowania się wrażliwości Stefana na tragedię niewoli narodowej. Rodzina należała do zubożałej szlachty, a po upadku Powstania ojciec Wincenty Żeromski stracił swój majątek, w ramach rosyjskich represji za pomaganie powstańcom. Dzierżawił folwarki, by utrzymać rodzinę i ciężko pracował. Stefan wychował się w Ciekotach, w Górach Świętokrzyskich. Gdy miał 15 lat, stracił ukochaną matkę, ojciec umarł 4 lata później. Te doświadczenia znajdą wyraz w twórczości Żeromskiego.

Po gimnazjum w Kielcach, uwiecznionym w Syzyfowych pracach, studiował weterynarię w Warszawie i działał w ruchu socjalistycznym, poznając życie robotników, utrwalone później w arcydziele literatury polskiej Ludzie bezdomni – tłumaczonym na wiele języków, nazywanym „biblią europejskiego socjalizmu”. To właśnie ten utwór współcześni mędrcy od „reformowania” mózgów polskiej młodzieży uznali za szczególnie „nudny”…

Doświadczenia osobiste, gorliwość ideowego socjalisty, dalekiego od partyjnych rozgrywek oraz lata wielkiej biedy, jakiej doświadczył, ukształtowały w Żeromskim ten szczególny rodzaj wrażliwości i współodczuwania ludzkiej krzywdy, który jest niepowtarzalny w całej polskiej literaturze, a którym teraz się pogardza.

Kiedy sytuacja materialna pisarza poprawiła się, dzięki sukcesom literackim, wyjechał na jakiś czas do Szwajcarii, gdzie pracował w Muzeum Narodowym Polskim w Raperswil. Po powrocie wydał powieść Popioły, dzięki której mógł poświęcić się wyłącznie pracy literackiej. To był bowiem wielki sukces wydawniczy.

Pozostał wierny swoim ideałom społecznym. Był inicjatorem Uniwersytetu Ludowego, organizował kursy dokształcające dla uczniów szkoły rzemieślniczej, w jego domu prowadzono ochronkę i tajną szkołę.
Po wybuchu I wojny światowej zgłosił się do Legionów Polskich, jednak nie brał udziału w walkach, był już za stary na żołnierza. Służył sprawie polskiej w inny sposób. Brał udział w akcji propagandowej na Powiślu przed plebiscytem: w Iławie, Suszu, Prabutach, Kwidzynie, Sztumie, Grudziądzu. Zabierał głos w sprawach zagospodarowania polskiego Wybrzeża i Gdyni, w której jakiś czas mieszkał.

W roku 1925 był założycielem i pierwszym prezesem polskiego oddziału PEN Clubu.

Ostatnie lata życia zatruły mu zjadliwe ataki i posądzenia o sympatie komunistyczne, po wydaniu powieści Przedwiośnie. Zarzuty absurdalne, ponieważ był wielkim krytykiem rewolty bolszewickiej i moralnego nieładu, który wprowadziła. Napisał antybolszewickie opowiadanie Na probostwie w Wyszkowie, bezwzględnie zakazane po wojnie przez cenzurę. Błyskotliwą krytykę bolszewizmu i nieszczęść z nim związanych przeprowadził m.in. w dziele publicystycznym Snobizm i postęp, zupełnie Polakom nieznanym.

Był kandydatem do literackiej Nagrody Nobla w roku 1924. Jego kandydaturę utrąciło lobby niemieckie, z powodu wydanej w tym czasie powieści Wiatr od morza, uznanej za „nacjonalistyczną” (z niemieckiego punktu widzenia…).
Życie rodzinne miał skomplikowane i nieudane. Ożenił się z rozwódką, potem sam się rozwiódł i miał drugą żonę. Ukochany syn Adam umarł przedwcześnie w wieku 18 lat. Pozostała córka Monika z drugiego małżeństwa. Te okoliczności również narażały go na zjadliwe uwagi nieprzychylnych ideowo ludzi, które przyspieszyły śmierć pisarza. Niezależnie od ocen moralnych, dotyczących jego życia, Stefan Żeromski zasługuje na miejsce w narodowym panteonie ludzi, którzy całe życie poświęcili sprawom publicznym i narodowym, bez oczekiwania na zapłatę.
Umarł na serce, został pochowany na cmentarzu ewangelicko – reformowanym w Warszawie.

Fragment opowiadania – reportażu Na probostwie w Wyszkowie, napisanego po cudzie nad Wisłą:

Na odgłos strzałów, rozlegających się za Bugiem, dr Julian Marchlewski, jego kolega Feliks Dzierżyński, pomazany od stóp do głów krwią ludzką, i szanowny weteran socjalizmu Feliks Kohn – dali drapaka z Wyszkowa. Pozostał po nich tylko wielki swąd spalonej benzyny, trochę cukru, oraz wspomnienie dyskursów, prowadzonych przy stole i pod jabłoniami cienistego sadu. Przed wyjazdem dr Julian Marchlewski powtarzał raz wraz melancholijnie:

Miałeś, chłopie, złoty róg,
Miałeś, chłopie, czapkę z piór,
Został ci się ino sznur…

Jak w wielu innych rzeczach, tak i tutaj, niedoszły władca mylił się zasadniczo. Złotego rogu Polski wcale w ręku nie trzymał. Czapka krakowska również mu nie przystoi. Jeżeli jaki strój, to już chyba okrągła, aksamitna czapeczka moskiewska, obstawiona wokoło pawimi piórami prędzej mu będzie pasowała. Tę już do końca życia nosić mu wypadnie. Nawet do biednego sznura od polskiego złotego rogu nie ma prawa ten najeźdźca. Kto na ziemię ojczystą, chociażby grzeszną i złą, wroga odwiecznego naprowadził, zdeptał ją, splądrował, spalił, złupił rękoma cudzoziemskiego żołdactwa, ten się wyzuł z ojczyzny. Nie może ona być dla niego już nigdy domem ni miejscem spoczynku. Na ziemi polskiej nie ma dla tych ludzi już ani tyle miejsca, ile zajmą stopy człowieka, ani tyle, ile zajmie mogiła. Złoty róg Polski trzyma w ręku z przepotężnej swej siły młode narodu pokolenie. I zadmie weń lada dzień, lada godzina pobudkę nową, nową pieśń życia, od której rozradują się kości pradziadów, dziadów i ojców, rozraduje się młoda krew, co za tej burzy sierpniowej spłynęła z ran w biedną polską ziemię. (1920)

Piotr Szubarczyk, źródło: wolnapolska.pl

Zostaw swój komentarz

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Loading Facebook Comments ...
Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Najnowsze z II RP - rocznice

Idź na górę