Portal informacyjno-historyczny

Tablica z pomnika płk. Stanisława Dąbka – Gdynia Babie Doły

19 września 1939 popełnił honorowe samobójstwo. „Odchodzę, bo nie obroniłem mojej ojczyzny”

w II wojna światowa/II wojna światowa - rocznice

(789)

Niezłomni Bohaterowie

Do najsmutniejszych, rozdzierających serce wydarzeń smutnej jesieni 1939 należą liczne, honorowe samobójstwa polskich oficerów po przegranej walce z najeźdźcami. Znane są przypadki takich samobójstw na przykład po kapitulacji Lwowa przed Sowietami albo po walce, ale jeszcze przed kapitulacją, by nie iść do niewoli.

Tak postąpił kpt. Władysław Raginis, legendarny dziś bohater i dowódca obrony Wizny.

Nasza chrześcijańska kultura nie akceptuje samobójstwa, ale w takich warunkach był to akt szczególny, demonstracja honoru oficera polskiego:

– Odchodzę, bo nie obroniłem mojej ojczyzny. 19 września 1939 odszedł w ten sposób na skrwawionej Kępie Oksywskiej dowódca Morskiej Brygady Obrony Narodowej i dowódca Lądowej Obrony Wybrzeża, płk Stanisław Dąbek.

general_stanislaw_dabek

Pochodził z chłopskiej rodziny z Niska nad Sanem. Zdolny i żądny wiedzy, wykształcił się wszechstronnie, kończąc najpierw seminarium nauczycielskie w Sokalu, potem studiował prawo na Uniwersytecie Stefana Batorego we Lwowie. Pracował jako nauczyciel.

Po wybuchu I wojny światowej służył w austriackiej piechocie. Wyróżnił się, skierowano go do szkoły oficerskiej, po której wrócił na front jako podporucznik. Ciężko ranny na froncie karpackim, po wyleczeniu ran walczył na froncie włoskim do końca wojny.

Jesienią 1918 natychmiast zgłosił się do Wojska Polskiego. Został kapitanem w korpusie piechoty. Walczył z Ukraińcami o Małopolskę, potem z bolszewikami o wszystko… Szybko został dostrzeżony i doceniony jako oficer kompetentny i odważny. Awansował do stopnia majora, dowodził batalionami w pułkach piechoty Legionów: 14, 8 i 7.

W 1924 awansuje na podpułkownika, zostaje zastępcą dowódcy 7 Pułku Piechoty Legionów w Chełmie.

W 1928 został komendantem Szkoły Podchorążych Rezerwy w Tomaszowie Mazowieckim, potem takiej samej szkoły w Zambrowie.

W 1932 był już pułkownikiem, dowódcą 7 Pułku Piechoty. W 1937 objął dowództwo 52 Pułku Piechoty Strzelców Kresowych w Złoczowie.

Podczas gorącego lipca 1939 został dowódcą Morskiej Brygady Obrony Narodowej, pełnił też obowiązki dowódcy Lądowej Obrony Wybrzeża. Powierzenie dowództwa obrony w tak ważnym, strategicznym miejscu, dowodziło kompetencji płk. Dąbka i pełnego zaufania dowództwa Wojska Polskiego. Nie zawiódł. Zrobił wszystko, co było w jego mocy.

Mimo niewielkiego czasu pozostającego do wybuchu wojny, wykonał ze swymi żołnierzami wielką prace na rzecz umocnienia polskiego Wybrzeża. Umocnił pozycje obronne i uzupełnił uzbrojenie. Niestety, przewaga wroga była zbyt znaczna.

Po wybuchu wojny z Niemcami dowodził siłami lądowymi, skoncentrowanymi w rejonie Gdyni. Niemcy zapamiętali na długo polskiego żołnierza w tym miejscu. Ponieśli ciężkie straty podczas wielu nieudanych ataków i licznych kontrataków polskich.

Ze względu na odcięcie swych wojsk w rejonie Gdyni, płk Dąbek wydał rozkaz wycofania się na Kępę Oksywską. To nie był dobry teren do obrony. Na tym odsłoniętym wzgórzu zginęło w nierównej walce z Niemcami, w dniach od 10 do 19 września 1939, około 2 tysięcy polskich żołnierzy. To chyba właśnie wtedy pułkownik podjął decyzję, że nie pójdzie do niewoli. Widział śmierć wielu młodych żołnierzy, za których czuł się odpowiedzialny. Jego samobójcza, honorowa śmierć była dramatycznym aktem współodczuwania, solidarności z poległymi podkomendnymi. Rozumiał ten akt jako swoją powinność.

Po upewnieniu się, że jego zastępca ppłk Ignacy Szpunar dopełni wszystkich obowiązków dowódcy, związanych z kapitulacją i ochroną podkomendnych,19 września płk Stanisław Dąbek strzałem z pistoletu odebrał sobie życie.

W miejscu śmierci bohatera, znajdującym się obecnie na terenie bazy lotniczej Marynarki Wojennej, stoi pomnik Pana Pułkownika (pośmiertnie awansowanego na stopień generała brygady), który tak jak literacki pułkownik Wołodyjowski ślubował walkę do śmierci. Nie zapominajmy o Nim.

Piotr Szubarczyk, źródło: Wolna Polska

Zostaw swój komentarz

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Loading Facebook Comments ...
Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Najnowsze z II wojna światowa

Idź na górę