Portal informacyjno-historyczny

16 lutego 1946: jedna z najważniejszych bitew Żołnierzy Wyklętych. 160 żołnierzy zostało zaatakowanych przez przez półtoratysięczny oddział NKWD, KBW, UB, LWP

w Żołnierze Wyklęci/Żołnierze Wyklęci - rocznice

(4478)

W okolicy miejscowości Gajrowskie 16 lutego 1946 r. doszło do największej na Mazurach konfrontacji militarnej żołnierzy podziemia niepodległościowego z siłami komunistycznymi. Licząca ok. 160 żołnierzy 3. Brygada Wileńska NZW została zaatakowana przez półtoratysięczny oddział NKWD, KBW, UB, LWP. W kilka dni po bitwie ciała dziewięciu z poległych odnaleźli i pochowali w zamarzniętej ziemi mieszkańcy wsi – Stefania Gazda i jej brat Stanisław Augustynowicz oraz Mazur o nazwisku Klimek. Przez wiele lat miejscowi nosili tam kwiaty i stawiali znicze. W 1994 r. wzniesiono w tym miejscu pomnik, ufundowany przez środowisko kombatantów podziemia narodowego.

W nierównej walce zginęło, jak się szacuje, od kilkunastu do 24 żołnierzy podziemia, w tym dwaj oficerowie: por. Jan Boguszewski „Bitny” i por. Włodzimierz Jurasow „Wiarus”.

Według historyków, straty 3.Brygady byłyby większe, gdyby nie działania oddziału rozpoznawczego dowodzonego przez zastępcę „Burego” ppor. Kazimierza Chmielowskiego ps. „Rekin”, który pod wsią Jelonek powstrzymał część sil nadchodzącej obławy. Dzięki temu główne siły 3. Brygady mogły wyrwać się z okrążenia i wycofać do Puszczy Boreckiej.

W wyniku bitwy 3. Brygada została rozproszona i musiała wycofać się na tereny południowej Białostocczyzny. Bitwa zakończyła trwający ponad tydzień rajd po terenie dawnych Prus Wschodnich, podczas którego polscy żołnierze zajęli Wydminy i wywiesili na ratuszu flagi z orłem w koronie.

Bitwę pod Gajrowskimi upamiętnia pomnik na obrzeżach Puszczy Boreckiej, postawiony 20 lat temu dzięki staraniom żołnierzy NZW. Monument ma zostać w ciągu dwóch lat odrestaurowany.

Przed kilkoma laty Rada Gminy Wydminy upamiętniła żołnierzy specjalną uchwałą. W centrum miasta upamiętniono też ppor. Kazimierza Chmielowskiego. „Rekin” od 1942 r. walczył w AK na Wileńszczyźnie, był czterokrotnie ranny. Aresztowany przez NKWD, uciekł z zesłania w Kałudze. W 1946 r. dołączył do 3. Brygady Wileńskiej NZW, został zastępcą Raisa „Burego”. Obu ujął UB. Na pokazowym procesie w białostockim kinie „Ton” 1 października 1949 r. „Burego” skazano na karę śmierci. Taki sam wyrok usłyszał w 1950 r. „Rekin”.

„Nasz Dziennik” dotarł do świadka procesu „Burego”. – Podczas odczytywania wyroku śmierci kpt. Romuald Rais był w postawie wyprostowanej, wyrok przyjął spokojnie, z podniesioną głową. Nic nie mówił – relacjonuje Lucyna Palczewska, wówczas uczennica klasy maturalnej.

– Bardzo wzruszyłam się tym widokiem, było mi go bardzo żal, zaczęłam szlochać. Zauważyli to ubecy, którzy byli obecni na widowni. Chcieli do mnie podejść. Uciekłam do kościoła farnego, przylegającego do kina „Ton”. Na szczęście w kościele było mnóstwo ludzi na nabożeństwie i ubecy nie mogli mnie znaleźć – opowiada pani Lucyna.

Wyrok śmierci na Romualdzie Raisie i Kazimierzu Chmielowskim wykonano w białostockim więzieniu przy ul. Kopernika. Do dziś nie wiadomo, gdzie spoczywają. Symboliczny grób Chmielowskiego znajduje się na cmentarzu w Giżycku na Mazurach.

Adam Białous, źródło: Nasz Dziennik / TVP

Zostaw swój komentarz

Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Loading Facebook Comments ...
Redakcja serwisu Niezłomni.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

Najnowsze z Żołnierze Wyklęci

Idź na górę